o * H e r o i z m i e

Isten, a*ldd meg a Magyart
Patron strony

Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi w jej głoszeniu.* * *

Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków * * *


* "W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie." - Adam Jerzy książę Czartoryski, w. XIX.


*************************

WPŁATY POLSKI do EU 2014 :
17 mld 700 mln 683 tys. zł.
1 mld 492 mln / mies
40 mln d z i e n n i e

50%
Dlaczego uważasz, że t a c y nie mieliby cię okłamywać?

W III RP trwa noc zakłamania, obłudy i zgody na wszelkie postacie krzywdy, zbrodni i bluźnierstw. Rządzi państwem zwanym III RP rozbójnicza banda złoczyńców tym różniących się od rządców PRL, iż udają katolików

Ks. Stanisław Małkowski

* * * * * * * * *

piątek, 26 września 2014

Skąd się wzięła tuskopacz: kilka (NIE)śmiesznych reguł

MOTTO:
PRAWO PETERA: W hierarchii każdy pracownik stara się wznieść na swój szczebel niekompetencji.
PRAWO ROBINSONA: W biurokracji awansuje się za działalność, nie za wyniki. 

PRAWA MURPHY'ego I NIE TYLKO
  1. Jeżeli coś moze się popsuć, to z pewnoscią się popsuje.
  2. Jeżeli coś może się popsuć w wielu miejscach, to pierwsze uszkodzenie wystąpi tam, gdzie wyrządzi najwięcej szkody.
  3. Jeżeli przewidziałeś cztery możliwe awarie i zabezpieczyłeś się przed nimi, to natychmiast wydarzy się piąta, na która nie byłeś przygotowany.
  4. Sprawy pozostawione sobie samym zmieniają się ze złych na gorsze.
  5. Jeżeli wydaje się, że wszystko działa dobrze, to znaczy, ze coś przeoczyłeś.
UOGÓLNIENIE: Natura zawsze stoi po stronie Zła.
Tzw. komentarz O'Toole'a do praw Murphy'ego: MURPHY BYŁ OPTYMISTĄ.
Czternascie szczegółowych praw Murphy'ego dotyczących elektroniki (i nie tylko...)
  1. Nie wierz w cuda - POLEGAJ na nich!
  2. Wymiary będą zawsze podane w najmniej użytecznych jednostkach.
  3. Każdy przewód przycięty na długosc okaże się za krótki.
  4. Układ zabezpieczający zniszczy układ zabezpieczany.
  5. Tranzystor zabezpieczony przez szybko działający bezpiecznik, zabezpieczy go - paląc się w pierwszej kolejności.
  6. Cokolwiek zostanie upuszczone na układ elektroniczny pod napięciem, spadnie zawsze tam, gdzie wyrządzi najwięcej szkód.
  7. Stopień głupoty Twojego postępowania jest wprost proporcjonalny do liczby przyglądających Ci się osób.
  8. Prawdopodobieństwo wyczerpania się baterii jest wprost proporcjonalne do zapotrzebowania na kalkulator.
  9. Dowolne urządzenie, uszkodzone w dowolny sposób (z wyjątkiem całkowitego zniszczenia) będzie doskonale działało w obecności wykwalifikowanego personelu naprawczego.
  10. Element wybrany losowo z grupy o 99-procentowej wiarygodności, będzie należał do pozostałego 1 procenta.
  11. Konieczność znaczących zmian w projekcie jest odwrotnie proporcjonalna do czasu pozostającego do oddania tego projektu.
  12. Ciężar upuszczonej części jest wprost proporcjonalny do stopnia złożoności i ceny obszaru uderzonego.
  13. Jeżeli poziom bezpieczeństwa jest ustalony na podstawie doświadczenia twórców i obsługi naprawiającej, to dowolny użytkownik natychmiast znajdzie sposób, aby go przekroczyć.
  14. Jezeli projekt został całkowicie określony i wszystkie sposoby badań zostały wyczerpane, to niezależny, niedoinformowany amator - eksperymentator odkryje fakt, który bądź zlikwiduje zapotrzebowanie na ten projekt, bądź rozszerzy jego zakres.
PRAWDY PROGRAMISTÓW
  1. Złorzeczenia to jedyny język rozumiany przez wszystkich programistów (postulat Troutmana).
  2. Prawa Makarijewa:
    • Pisanie programu komputerowego jest rozkoszą.
    • Uruchamianie programu jest zmorą.
  3. Tzw. wniosek z praw Pierce'a: Jeżeli program został skompilowany bezbłędnie za pierwszym razem, to na pewno nie będzie dawał dobrych wyników.
  4. Drugie prawo Weinberga: Gdyby budowlani budowali domy w taki sam sposób, w jaki programiści piszą programy, to jeden dzięcioł zniszczyłby całą cywilizację.
  5. Prawa Weilera obsługi i konserwacji oprogramowania:
    • Każdy działający program jest przestarzały.
    • Każdy program po każdym uruchomieniu drożej kosztuje i zabiera więcej czasu.
    • Jeżeli program jest użyteczny, to będzie musiał być zmieniany.
    • Pełną dokumentację mają tylko programy bezużyteczne.
    • Każdy program rozszerzy się tak, aby zająć całą dostępną pamięć.
    • Wartość programu jest odwrotnie proporcjonalna do jakości wyników jego pracy.
    • Złożoność programu rośnie do momentu przekroczenia zdolności programisty ten program konserwującego.
  6. Duży, monolityczny program jest jak talerz makaronu: pociągnij za jedną nitkę, a z drugiej strony będzie się sypać.
  7. Autor programu nigdy nie przetestuje go wiarygodnie.
  8. Nie ma programów bezbłędnie dzialających, a są co najwyżej niedostatecznie przetestowane.
  9. Dodanie urządzenia przyspieszającego do starego oprogramowania spowolni działanie tego oprogramowania.
REGUŁY OGÓLNE
REGUŁA REGUŁ: Każdy może ustalić nową regułę.
REGUŁA OBSERWATORA: Bardzo dużo można zauwazyć, gdy się patrzy.
REGUŁA NIEMOŻLIWOŚCI: Nie osiagnęlibyśmy nigdy niczego, gdybyśmy założyli, że najpierw trzeba usunąć wszystkie przeszkody. Jeżeli czegoś nie można zrobić, to należy poprosić o to kogoś, kto zwyczajnie nie wie, że to nie jest możliwe.
REMEDIUM NA PRAWA MURPHY'EGO: Jeśli coś się wydarza, to znaczy, że jest to możliwe. Zatem: W walce między Tobą a swiatem stań po stronie świata.
REGUŁA DOKŁADNOŚCI: W poszukiwaniu rozwiązania problemu najbardziej pomocna jest znajomość odpowiedzi.
REGUŁA MARTWEGO PRZEDMIOTU: Każdy przedmiot, niezależnie od położenia, konfiguracji, budowy i przeznaczenia, może w dowolnej chwili zadziałać w zupełnie nieoczekiwany sposób z przyczyn, które są albo całkowicie niejasne, albo zupełnie tajemnicze.
PRAWO CHEOPA (REGUŁA PLANOWANIA): Nic nigdy nie zostało zbudowane w zaplanowanym czasie lub zgodnie z kosztorysem.
PRAWO SELEKTYWNEJ GRAWITACJI: Przedmiot upuszczony spada tam, gdzie może swym upadkiem wyrządzic najwięcej szkody. Prawdopodobieństwo upuszczenia i uszkodzenia cennego przedmiotu jest wprost proporcjonalne do jego wartości.
UOGOLNIONE PRAWO GÓRY LODOWEJ: 7/8 wszystkiego pozostaje niewidoczne.
PIĄTA PRAKTYCZNA ZASADA HORNERA (REGUŁA AMORTYZACJI): Doświadczenie jest wprost proporcjonalne do stopnia zniszczenia sprzętu.
REGUŁA ANALIZY I SYNTEZY: Po rozłożeniu i złożeniu skomplikowanego mechanizmu zawsze pozostanie trochę części, a mechanizm prawdopodobnie zadziała.
INNE REGUŁY:
  • Rozmiary skaleczenia żyletką podczas golenia są wprost proporcjonalne do doniosłosci wydarzenia, ktore jest tego powodem.
  • Druga kolejka posuwa się szybciej.
  • Wyścigi nie zawsze wygrywaja najszybsi, a bitwy najsilniejsi - ale tak należy obstawiać.
  • W większości przypadków łatwiej jest się w coś wplątać, niż potem z tego wyplątać.
  • Nie istnieje taki problem - bez względu na to, jak byłby skomplikowany - który po bliższym się z nim zapoznaniem nie okazał się jeszcze bardziej skomplikowany.
TWIERDZENIE STOCKMAYERA:
Teza 1: Jeśli problem wydaje się łatwy, to jest trudny.
Teza 2: Jeśli problem wydaje się trudny, to jego rozwiązanie jest prawie niemożliwe.
PRAWA PUDDERA:
1. Wszystko, co zaczyna się dobrze, kończy się źle.
2. Wszystko, co zaczyna się źle, kończy się jeszcze gorzej.
REGUŁA WESTHEIMERA: Aby oszacować czas niezbędny do rozwiązania danego zadania, należy okreslić czas potrzebny na rozwiązanie zadania, podwoić go i zmienić jednostkę miary czasu na bezpośrednio wyższą.
PRAWO PARKINSONA: Im więcej mamy czasu na wykonanie konkretnej pracy, tym więcej czasu praca ta zabierze.
PRAWO PETERA: W hierarchii każdy pracownik stara się wznieść na swój szczebel niekompetencji. Stąd też z biegiem czasu każde stanowisko zostanie objęte przez pracownika, który nie ma kompetencji do wykonywania swoich obowiązków; prace zaś wykonują ci, którzy swojego szczebla niekompetencji jeszcze nie osiągnęli.
PRAWO RUDINA: W sytuacji kryzysowej, kiedy trzeba wybierać między różnymi alternatywami, większość ludzi wybierze rozwiązanie najgorsze.
PRAWO FINAGLESA: Jeśli jakaś praca została od początku źle zrobiona, wszelkie usiłowania jej poprawienia jeszcze ją pogorszą.
PRAWO GUMPERTONA: Prawdopodobieństwo osiągnięcia pożądanego wyniku jest odwrotnie proporcjonalne do stopnia pożądania tego wyniku.
PRAWO WEBSTERA: Każda sprawa ma dwie strony - z wyjątkiem sytuacji, gdy rozważający jest osobiście zaangażowany: w takim przypadku istnieje tylko jedna strona.
PRAWO CORPPSA: Ilość wykonanej pracy jest odwrotnie proporcjonalna do czasu spędzonego w biurze.
PRAWO CAREY'A: Każda organizacja - jeśli temu nie przeciwdziałać - dąży do pogrążenia się w chaosie.
PRAWO ROBINSONA: W biurokracji awansuje się za działalność, nie za wyniki.
PRAWO MATTHEWSA: Ci, którzy już mają - dostaną najwięcej.
REGUŁA PRZEŁOŻONEGO: Nie ma zadań niemożliwych do wykonania dla kogoś, kto nie musi tych zadań wykonywać.
REGUŁA MiMar'a: Im bliżej jesteś ukończenia długiej przygodówki, tym większe prawdopodobieństwo, że ktoś niepowołany każe ci wyłączyć komputer.
 https://www.cs.put.poznan.pl/mkomosinski/p/murphy.html

czwartek, 11 września 2014

P r o r o c t w o St. Lema

"Kongres futurologiczny" Stanisława Lema

Początek "Kongresu futurologicznego" miał swój pierwodruk w czasopiśmie humorystycznym "Szpilki" w roku 1970 pod nieco innym tytułem ("Kongres futurologów"), całość - w zbiorze opowiadań "Bezsenność" w 1971.

O rok późniejsza antologia Kroki w nieznane III powtórzyła wersję krótszą.

Narratorem i głównym bohaterem tego dłuższego opowiadania jest znany z Dzienników gwiazdowych Ijon Tichy. Bierze on udział w Ósmym Światowym Kongresie Futurologicznym, obradującym nad przeludnieniem i zbliżającą się katastrofą demograficzną. Kongres ma miejsce w warunkach tyleż luksusowych, co groteskowych i niestabilnych - w hotelu Hilton w stolicy wstrząsanej rewolucją republiki Costaricany. Stan zagrożenia jest w tym świecie normą, na co wskazuje choćby zastane przez Tichego wyposażenie pokoju hotelowego - obok zwyczajowych luksusów trafia on na latarkę oraz zwój liny, mające ułatwić ewentualną ewakuację. Dodatkowy smaczek sytuacji stanowi fakt, że równolegle odbywa się Kongres Literatury Wyzwolonej, to jest de facto pornograficznej, a Stanisław Lem ironizuje na temat diametralnie przeciwstawnych celów obydwu spotkań.

W pokoju hotelowym Tichy, po wypiciu wody z kranu, ulega osobliwemu zatruciu substancją skłaniającą do nadmiernej miłości bliźniego. Ratuje się przed zalewem tego uczucia, policzkując samego siebie i kopiąc się po kostkach. Sytuacja ta stanowi jednak zaledwie przygrywkę do pandemonium, jakie rozpętuje się później - w walce z rebeliantami rząd Costaricany na wielką skalę używa podobnie działających gazów halucynogennych. Tichemu udaje się co prawda zdobyć maskę gazową i wraz z paroma innymi uczestnikami kongresu schronić w kanale ściekowym, jednak zabezpieczenia te jedynie spowalniają proces pojawiania się objawów. Tichy wielokrotnie myli narkotyczne wizje z rzeczywistością w sposób tyleż groteskowy, co niebezpieczny. Pół biedy, gdy obserwuje osiodłane szczury grające w brydża - prawdziwe problemy pojawiają się, gdy celującego w niego żołnierza traktuje jak halucynację. Tichemu, mimo heroicznych wysiłków, nie udaje się zachować kontaktu z rzeczywistością. Ostatnia seria zwidów, dotycząca wypadków i przeszczepów mózgu Tichego do innych ciał, czyni z niego nieuleczalnego sceptyka - kiedy bowiem wpływ środków ostatecznie ustaje, główny bohater w to nie wierzy, co wyraża ze stylistyczną inwencją, nadając rzeczywistej tym razem pielęgniarce imię "Halucyna". Jako że pacjent nie rokuje poprawy, lekarze decydują się go zahibernować w nadziei na postęp przyszłej medycyny. Tu kończy się pierwsza część tekstu.

Druga, zbliżonej długości, utrzymana w formie dziennika, traktuje o przygodach Tichego po odmrożeniu. Opisując nową rzeczywistość, Lem daje kolejny popis słowotwórczy:

 "Pucybuter - automat czyszczący buty; pucybunter - ten sam, gdy się zbuntuje. No, a zdziczały - computherium; a ich kolizje - cyburdy, robitwy; a elektrotyka! Sukkubatory, konkubinatory, inkubatory, woboty - roboty podwodne."
Robotyka stanowi jednak niezbyt istotny element świata przedstawionego. Jest on określany jako "psywilizacja", ponieważ wszystko regulowane jest za pomocą "psychemii" - to jest środków kształtujących emocje i myślenie człowieka. Można za ich pomocą przekazywać wiedzę, wywoływać określone przekonania czy uczucia (gdy Tichy wchodzi w związek z niejaką Aileen, ta w pewnym momencie po prostu prosi go, by wybrał dla niej jedną z dwóch tabletek, mającą skłonić ją do określonej decyzji).

Nazwy specyfików znów stanowią okazję do wybuchu humoru językowego:
 "Wieczór był miły, ale zrobiono mi idiotyczny kawał. Któryś z gości - żebym wiedział, kto! - wrzucił mi do herbaty szczyptę konwertku kredybiliny i doznałem niezwłocznie takiego zachwycenia serwetką, że w głos zaimprowizowałem nową teodyceę. Po kilku ziarenkach przeklętego środka zaczyna się wierzyć we wszystko, co się nawinie - łyżkę, lampę, nogę stołową; intensywność moich doznań mistycznych była taka, że na kolana padłem, by oddać cześć zastawie."
Sielankową wizję wspomaganej chemicznie ludzkości zakłóca jedynie pewien drobny detal - mianowicie wszyscy spotykani przez Tichego ludzie oddychają bardzo głośno, czy wręcz sapią.

Mroczną tajemnicę nowego, wspaniałego świata wyjaśnia w końcu Tichemu profesor Trottelreiner, jeden z uczestników kongresu futurologicznego, również wskrzeszony po latach. Kiedy Tichy wyjawia mu swoje wątpliwości odnośnie funkcjonowania nowego, wspaniałego świata, profesor daje mu "antych, z grupy ocykanów, potężny środek przeciwpsychemiczny, pochodna nitrodazylkowa peiotropiny".

Pod wpływem ocykanu Tichy zdziera kolejne warstwy iluzji. Szczęśliwy i dostatni świat odsłania swoją prawdziwą naturę - ludzie, którzy dzięki chemii myślą, że pławią się w luksusie, w istocie prowadzą trudne życie na zlodowaciałej tymczasem Ziemi.
 "Jest to po prostu świat, w którym żyje grubo ponad dwadzieścia miliardów ludzi. [...] Ostatnie kuropatwy wyginęły ćwierć wieku temu. To trup, tyle że znakomicie zachowany, bo się go wciąż sprawniej mumifikuje - czy też, bośmy się nauczyli maskować tę śmierć. [...] z powodów wyższej humanitarnej natury stosuje się humbug chemiczny, kamuflaż, przystrajanie rzeczywistości w piórka i barwy, jakich jej brak..."
Jak widać, powracają obydwa główne wątki części pierwszej - przebijanie się przez warstwy halucynacji oraz dyskutowane na kongresie problemy przeludnienia i nieuniknionego upadku ludzkości. Tajemnicze dyszenie, które bohater zauważył wcześniej, okazuje się jedynym widomym znakiem rzeczywistego wysiłku (np. człowiek, który dzięki psychemikaliom ma złudzenie, że jedzie samochodem, w istocie przecież biegnie).

W opowiadaniu występuje jeszcze jedna istotna postać. Symington, demoniczny pracownik Procrustics Inc., z którym Tichy zdążył się zaznajomić, odgrywa istotną rolę w procederze maskowania prawdziwej postaci świata. Początkowo tłumaczy on głównemu bohaterowi: "naszą masą towarową jest zło", jako że firma produkuje chemiczne symulacje znęcania się nad osobami, do których klient żywi nieprzyjazne uczucia. Symington pojmuje tę pracę wręcz jako dziedzinę sztuki - polegającej na tym, by wyrobić w katującym poczucie, iż czyni to w imię jakichś wyższych uzasadnień.

W finale opowiadania bohater negatywny ujawnia swoją prawdziwą misję - kontrolera iluzji uprzyjemniającej ludzkości kolektywną agonię. Symington mówi o tym z pewną dumą:
 "Dajemy cywilizacji narkozę, bo inaczej by siebie nie zniosła. Dlatego nie wolno jej budzić. Dlatego i pan do niej wróci. Nie grozi panu nic - to przecież jest nie tylko bezbolesne, ale miłe. Nam jest znacznie trudniej, bo musimy zachować trzeźwość dla waszego dobra."
Ostatecznie jednak i ta koszmarna rzeczywistość okazuje się kolejnym zwidem - Tichy, szczęśliwy, budzi się w kanale, w którym schronił się wraz z innymi uczestnikami kongresu futurologicznego. W ten sposób zamyka się kolejny cykl przywidzeń.

Jerzy Jarzębski bierze pod uwagę możliwość, że przewidywania z Kongresu futurologicznego Lem brał w pewnej mierze poważnie. Nie chodziłoby przy tym o niemożliwe technicznie chemiczne programowanie treści urojeń, lecz o samą tendencję rozwojową, w której ubożeniu świata będzie towarzyszyć ucieczka w rzeczywistość wirtualną. Nie jest to jednak jedyna treść tej książki. Złudzenia Tichego przypominają o eksperymencie myślowym Kartezjusza, w którym wszelka treść doznań zmysłowych człowieka byłaby tworzona przez złego demona. Warunki obrad "rzeczywistego" powieściowego kongresu okazują się zaś mimowolnym proroctwem dotyczącym współczesnych zagrożeń terroryzmem.

Scena, w której prof. Trottelreiner opisuje sposób działania nowej nauki, zastępującej futurologię i zajmującej się tzw. będziejami, może z kolei stanowić delikatną autoparodię metody pracy samego Lema. Profesor prosi bowiem Tichego o podawanie słów, tworzy na poczekaniu neologizmy ("Śmietnisko. Śmioty. Dużo śmieci - wszechśmioty. Wszechśmiot! Nader ciekawe"), a następnie dorabia im znaczenia (tu chodziło o teorię upatrującą genezy gwiazd w konieczności spalania odpadków kosmicznych).

Świecie nie przedstawionym autorstwa Juliana Kornhausera i Adama Zagajewskiego (Kraków 1974) - czyli w książce niebywale istotnej dla formacji ideowej pokolenia Nowej Fali - Kongres futurologiczny poddany zostaje osobliwej krytyce. Wydaje się, że więcej mówi ona o światopoglądzie krytyków niż o samej powieści. Główny zarzut dotyczy sprzeczności pomiędzy komicznym stylem, obfitującym w humorystyczne neologizmy, a dramatyczną w swej istocie wizją społeczeństwa okłamywanego już nie za pomocą słów, lecz środkami chemicznymi. Na stronie 63Świata nie przedstawionego pada postulat: "Komizmem nie można zaszyfrować dramatu, dramat trzeba opowiedzieć dramatycznie". Krytyce poddane zostaje użycie "języka nadmiernie dosadnego i nadmiernie jędrnego", które ma czynić intrygę jedynie pretekstem dla słowotwórczej inwencji.

Gdyby ze streszczonej wypowiedzi krytyków usunąć elementy wartościujące, to staje się ona nadzwyczaj celnym opisem zamierzeń twórczych Lema. Łączenie groteski z dramatem miało zaś w polskiej literaturze precedens w postaci twórczości Gombrowicza, do którego gawędziarska narracjaKongresu... zdaje się nawiązywać. Nic przeciw tej dwoistości nie miała na przykład prof. Małgorzata Szpakowska, nazywająca Kongres... "jednym z najśmieszniejszych, ale i najbardziej ponurych opowiadań Lema".

Izraelski reżyser Ari Folman, autor m.in. Walca z Baszirem, pracuje obecnie nad filmem aktorsko-animowanym opartym na Kongresie.... Fabuła ma ulec znacznym modyfikacjom, między innymi głównego bohatera zastąpi kobieta, grana przez Robin Wright, postarzana rysunkowo w miarę rozwoju akcji. Zdjęcia do filmu będą autorstwa Michała Englerta. W filmie weźmie też udział inna gwiazda Hollywood, Harvey Keitel.

Autor: Paweł Kozioł, maj 2011

poniedziałek, 8 września 2014

Tuskopacz Polizei - Majdana ne budiet'

Kontrola tłumu

SEE
Od wieków wiadomo, że każda władza korumpuje. A władza absolutna korumpuje absolutnie.
Jak to zwykle w takich opracowaniach: będzie długo, ale niekoniecznie nudno. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Proszę o komentarze i propozycje, również do tego, co jest na samym końcu..
Ale do rzeczy. Każda władza musi posiadać siły wewnętrzne. Od typu władzy zależy jedynie, czy zostan± one użyte dla dobra społeczeństwa, czy wręcz przeciwnie. Mechanizmy opisywane przez cybernetykę społeczną rozróżniają dwa główne przypadki.
  • Kiedy w obywatelach powstaje mechanizm, który spaja społeczeństwo, sprawiając tym samym, że staje się ono niebezpieczne w swojej wspólnej idei i masie dla władzy
    • Państwo działa na szkodę obywateli - na ulicę wychodzi społeczeństwo (ewentualnie agenci obcych mocarstw, chcących coś na tym zyskać, podsycając atmosferę, dokonując jednocześnie bardziej zaawansowanych kroków na szczeblach rządowych - słabe państwo łatwiej rozbić, przejąć, kupić)
    • Państwo działa na korzyść obywateli - Interweniuje obce mocarstwo - na ulicę wychodzą poza przedstawicielami społeczeństwa grupy zorganizowane przez obcą agenturę, chcące osłabić pozytywne mechanizmy zachodzące w państwie/społeczeństwie, w celu osłabienia go i uczynienia podatnym na wpływy obcego - tu trzeba jasno zaznaczyć WROGIEGO - państwa. Równie
Jak widać w obu przypadkach należy dokładnie wiedzieć, kto stoi za naszymi plecami i najgłośniej krzyczy.
Niemniej w obu tych przypadkach państwo, jakie by nie było, musi dysponować mechanizmami i strukturami zdolnymi do kontroli tłumów.

Jak to wszystko działa organizacyjnie, czyli skąd policja wie, że tam ktoś będzie ?

Po pierwsze: aby zorganizować pikietę, demonstrację albo inne większe "wydarzenie społeczne" konieczne jest według obecnego, coraz szczelniejszego i totalitarnego prawa w tym zakresie, zgłoszenie takiego faktu do odpowiedniego urzędu. Następnie specjalne wydziały policji zajmują się oceną ryzyka związanego z takim zdarzeniem. Bada się strony internetowe, tworzy podstawową sieć powiązań, aby ocenić ilość osób, nastroje, ewentualne uzbrojenie, metody transportu (dotarcia na miejsce), miejsca noclegowe itp. To elementarz.
Dużo trudniejsza sprawa ma się w przypadku demonstracji nielegalnych, nie zgłoszonych, dobrze zakonspirowanych, kiedy ilość informacji pozyskanych przed zdarzeniem jest niewielka. W przypadku wcześniejszego wykrycia chęci przeprowadzenia takiego zdarzenia uruchamiane są procedury awaryjne, uśpieni informatorzy, policjanci po cywilu, zakonspirowani w środowiskach "reakcyjnych", czyli głównie aktywnych grup o nastawieniu antyrządowym.

Jak rozbić tłum zorganizowany i niezorganizowany ?

Metody w obu przypadkach są podobne, ale należy zwrócić uwagę na szczegóły. W przypadku tłumu niezorganizowanego, stosuje się metodę psychologiczną. Pokazujemy siłę. Część jodnostek zrezygnuje z konfrontacji. Reszta stanowić będzie łatwy cel. Aby sobie z nim poradzić stosuje się m.in. taktykę węzła. Taktyka ta polega na otoczeniu tłumu i systematycznym zacieśnianiu "uścisku". Powstaje coś na kształt sieci pełnej ryb, którą przy odpowiedniej sile można bardzo szybko spacyfikować. Najważniejsze to eliminacja najbardziej aktywnych jednostek.
W przypadku tłumu zorganizowanego sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Przede wszystkim taki tłum ma przywódcę (lub przywódców), którzy z reguły są chronieni. Dotarcie do nich bywa często utrudnione. Dlatego najczęściej eliminacja poszczególnych jednostek odbywa się jeszcze zanim dotrą one na miejsce demonstracji. Utrudnia się dojazd pociągu, autobusu, przprowadza kontrole itp. Jeśli to nie poskutkuje, wyłuskuje się takie osoby z tłumu, kiedy jeszcze sytuacja jest stosunkowo prosta do opanowania. Wykonują to policjanci po cywilu "tajniacy", którzy odpowiednio wyselekcjonowane osoby po cichutku zwijają do radiowozów (oznakowanych lub nie). Dlatego należy pamiętać, żeby zawsze być w grupie. Dalej wszystko odbywa się według standardowych procedur. Kordon policji, barierki (jeśli jest taka możliwość), a w ostateczności oddziały szturmowe, armatki wodne, gumowe kule itp.
Pamiętać trzeba również o tym, że każde takie zdarzenie policja stale monitoruje. Tajnacy nagrywają kamerkami podręcznymi, telefonami, reszta idzie przez monitoring miejski, gdzie siedzą sobie panowie i klikają, dostając za każdą duszyczkę i jej wykroczenie odpowiednią ilość punktów. A trzeba przyznać, ze robią to wtedy niezwykle zapalczywie, bo za punkciki na koniec miesiąca dostają pieniążki. Tak wyselekcjonowane osoby następnie są identyfikowane na podstawie zdjęć biometrycznych (dowód osobisty, paszport itp). Pamiętajmy, że od zeszłego roku przy odbieraniu paszportu oddaje się również odcisk palca. A jeszcze nie tak dawno pobierano je tylko przestępcom... Czy to znaczy, że wszyscy, którzy chcą wyjechać to potencjalni przestępcy ? Chyba tak. A jak wiadomo, odcisk palca podrobić nietrudno, (zwłaszcza jak się ma jego definicję, a równie łatwo go zdjąć) tak samo jak materiał DNA, co niedawno udowodnili Izraelczycy...

Jakich używa się broni, a jakich będzie używać się za chwilę ?

Polska policja używa w tym celu sprzętu, jaki znamy z kronik filmowych. Poniższy sprzęt czekał na ludzi zebranych podczas manifestacji 10 grudnia w Warszawie. (zdjęcie anonimowe)
Ponieważ każdy zna mniej więcej uzbrojenie polskiej policji (i każdej innej, ponieważ nie jest to żadna tajemnica, wystarczy popatrzeć na filmy z demonstracji w Grecji), nie będę przeprowadzał tu charakterystyki tego uzbrojenia. Poniżej tylko kilka lajtowych fotek.
Fajne, prawda ?
Ja skupię się natomiast na nowinkach, które przychodzą do nas z zachodu, a które niechybnie będą wykorzystywane z czasem.
Bo tak się składa, że oprócz standardowych kevlarowych (lub starszych modeli) kasków, kamizelek, ochraniaczy, tarcz, pałek, strzelb na gumowe pociski, policja coraz częściej dysponuje bronią mikrofalową, wysokiej częstotliwości i psychotroniczną.
Kontrola tłumu – NLW (Non-Lethal Weapons)
Zastosowanie wszelkiej broni przeciw cywilom zawsze wzbudzało szerokie protesty społeczeństwa, zwłaszcza, że do późnych lat 70-tych nie było na wyposażeniu policji ani armii broni, która mogła by służyć jako broń kontroli tłumów. Wszelkie stosowane wtedy środki powodowały trwałe obrażenia. Na początku lat 80-tych w USA rozpoczęto oficjalnie programy stworzenia broni nie powodującej śmierci, która mogła by być wykorzystana do kontroli tłumu lub pojedynczych obywateli, nie powodując ich zgonu.
Określenie NLW odnosi się do nowego rodzaju broni. Broni, która nie zabija, ale pozwala na kontrolę większej grupy ludzi, lub pojedynczego człowieka. Poniżej krótka charakterystyka części wynalazków, jakie już teraz są stosowane przez amerykańską armię i policję.
Przeznaczeniem broni jest uzyskanie przewagi nad przeciwnikiem przy spowodowaniu jak najmniejszej liczby ofiar. Co ciekawe nie mówi się tu o braku ofiar, ale o jak najmniejszej ich liczbie. Do głównych zastosowań broni tego typu zalicza się:
  • Neutralizację byłych żołnierzy (!)
  • Kontrolę tłumów
  • Rozbrojenie lub unieruchomienie środków transportu wojskowego (ale jaki problem z cywilnym ?)
  • Unieruchomienie lub rozbrojenie środków komunikacji, energetycznych, transportowych w zakresie pojedynczych elementów lub całymi regionami.
  • Rozbrojenie lub unieruchomienie systemów uzbrojeń, produkcji broni, włącznie z niepotwierdzonymi a jedynie podejrzanymi instalacjami.
  • Broń taka musi charakteryzować się dodatkowymi cechami, takimi jak:
  • może być wykorzystana przez wojsko w misjach bojowych
  • Może być stosowana przez policję i być dopuszczona do użytku przez prawo międzynarodowe
  • Być mobilna
  • Być skuteczna
  • Nie powodować uszkodzeń (skutków działania samej broni) u obsługującego ją personelu oraz środowiska w którym jest uruchomiona.
  • Powinna być odporna na przeciwdziałanie i uszkodzenia
  • Powinna uzyskiwać efek warty inwestycji środków i zasobów służb specjalnych oraz zaangażowania wywiadu.
Ciekawe, prawda ? Jak kilka punktów może być rozmytych i umożliwiać stosowanie broni do kontroli cywilów. Nie chodzi o to, że nie wierzę armii, ale na przestrzeni wieków wielokrotnie przekonaliśmy się już, że wiara nie ma z tym nic wspólnego. Jeśli wojsko lub inne służby mogą zastosować posiadaną przez siebie broń przeciw cywilom, do ich kontroli, zrobią to, traktując ich jak stado bydła w kontrolowanej hodowli. Smutne i tragiczne, ale prawdziwe.
Możliwości, jakie powinna osiągnąć projektowana broń są ściśle określone. Powinna ona spełniać jedno lub kilka z następujących wymagań (przytaczam uregulowania USA):
  • Neutralizować cel
  • Blokować - uniemożliwiać wrogie działania celu
  • Kontrolować - umożliwiać kontrolę celu
  • Ograniczać - ograniczać zdolności bojowe celu, neutralizować lub zmniejszać skalę konfliktu
  • Nakłaniać - umożliwiać spowodowanie działania celu zgodnie z interesami rządu USA
  • Demonstrować - demonstrować możliwości kraju w zakresie stosowania broni nie powodującej śmierci i zniszczeń
  • Demobilizować - uniemożliwiać, opóźniać lub ograniczać możliwości bojowe wroga w celu zapewnienia czasu na odpowiedź
  • Mieć możliwość zastosowania w różnych sytuacjach - włącznie z sytuacjami, kiedy nie jest jasno określony cel, a jedynie znane jest podejrzenie wrogich działań
  • Umożliwiać sprecyzowany atak - powinna umożliwiać zastosowanie jej bez niszczenia symboli kulturowych, religijnych lub historycznych
  • Umożliwiać synergię - wzmacniać działanie broni powodującej uszkodzenia lub śmierć, jeśli taka jest używana razem z nią
Więcej dokładnych danych można znaleźć w poniższych publikacjach: [The Early History of “Non-Lethal” Weapons, Neil Davison, grudzień 2006] [The Development of “Non-Lethal” Weapons During the 1990’s, Neil Davison, marzec 2007] [The Contemporary Development of “Non-Lethal” Weapons, Neil Davison, maj 2007]
Większość z nas jako o broni kontroli tłumu kojarzy się jedynie broń na gumowe pociski, lub broń o nazwie Taser. Zapewne z powodu tego, ze jej stosowanie w Europie zostało nagłośnione po tragicznej śmierci jednego a Polaków (Roberta Dziekańskiego) na lotnisku w Toronto w Kanadzie w 2007 roku. Jak się okazuje jednak w USA od dawna są już protesty przeciw stosowaniu tej broni. Dobitnie świadczy to jednocześnie nie tylko o niedoinformowaniu i ignorancji naszego społeczeństwa, ale również o kroplówce informacyjnej, jaką się na tym społeczeństwie stosuje. Było by głupio, gdybyśmy o istnieniu takiej broni dowiedzieli się w momencie, gdy będziemy chcieli walczyć o jakąś naprawdę słuszną sprawę (która się nie będzie podobała władzom), na własnej skórze, prawda ?
Poniżej lista znanych już teraz broni kontroli tłumów, oraz tych, które w niedługim czasie będą wprowadzone (zadziwiające, że w 90% przypadków wynalazki takie i ich testy na „żywych organizmach” pochodzą z USA…)
Unieruchamianie
Sticky Shocker jest to wynalazek pochodzący z Sandia National Laboratories, laboratorium broni atomowej w Nowym Meksyku pod egidą agencji obronności DARPA. Jest to broń miotająca naboje wypełnione substancją nazywaną "lepiąca piana" (sticky foam) . Nabój przy uderzeniu rozpryskuje się a substancja oblepia napastnika, w kilka sekund rozprężając się do sporych rozmiarów, twardniejąc i powalając ofiarę na ziemię. Na zdjęciu nabój wystrzeliwywany ze StickySchocker'a. Niestety w sieci mało jest zdjęć efektu jego działania, a zdjęć dobrej jakości, które mógłbym tu zamieścić nie znalazłem.
Taser to znane urządzenie. Wystrzeliwuje w kierunku ofiary dwa harpuny połączone z taserem cienkimi przewodami. Po umieszczeniu harpunów w ciele przepuszczany jest przez nie prąd o napięciu kilkudziesięciu tysięcy Volt, nie powodując teoretycznie obrażeń (poza rankami po harpunach), powodując jedynie usztywnienie i paraliż mięśni (w teorii). Czy jest to broń nie powodująca śmierci ? Jak wielokrotnie się przekonaliśmy niekoniecznie. Znanych jest już ponad 200 przypadków śmierci spowodowanej Taserami, kiedy ludziom pod wpływem wysokiego napięcia z tego urządzenia stawało serce, a liczba ta stale rośnie, obfitując nawet w przypadki porażenia przez policją człowieka na wózku inwalidzkim, kobiety w ciąży i 95-letniej staruszki (zaraz odezwą się eksperci krzyczący, żę takie staruszki są bardzo narowiste... pominę milczeniem).
StunGun - podobny w działaniu do Tasera, ale nie wysyłający harpunów, do działania na bliskie odległości, podobny do popularnych paralizatorów.
Odstraszanie
Do tego celu używa się niezliczonej ilości amunicji. Od gumowej amunicji, poprzez działka wodne, przez amunicję szokującą, zawierającą farbę, do dział promieniowych.
Przykładowo amunicja z farbą (czy to w formie pocisku, czy w formie pocisku do granatnika w celu wybuchu nad tłumem) pozwala zarówno przestraszyć, zniechęcić, jak i "zaznaczyć" bezpośrednich uczestników demonstracji w celu wyłapania ich w późniejszym czasie z tłumu.
PEP (pulsed energy projectile), wynaleziony w Mission Research Corp z Santa Barbara. Urządzenie to powoduje natychmiastowe podgrzanie wilgotnego powietrza w okolicy celu. Dzieje się to tak szybko, że podgrzane powietrze, zawierające pewną ilość pary wodnej po prostu eksploduje, powodując przy tym bardzo głośny wybuch. Dzieje się to w konkretnej lokalizacji w przestrzeni 3D, co może być bardzo przerażające, kiedy przykładowo dzieje się to pomiedzy dwojgiem ludzi stojących niedaleko siebie.
Bardzo ciekawym, a jednocześnie jednym z najlepiej strzeżonych wynalazków jest wymyślona w HCV w San Diego "latarka", która nawet z odległości 2 km potrafi za pomocą transmitowanego poprzez światło ultrafioletowe napięcia/natężenia (prądu) unieruchomić (sparaliżować) cel. Działa na zasadzie Taser'a, ale nie wymaga ani bliskiej odległości, ani harpunów.
Zniechęcanie
Można przyjąć, że tutaj jest najwięcej wynalazków, przedstawię tylko kilka.
Działo mikrofalowe - opracowane w Air Force Research Laboratory, oficjalnie zaprezentowane w 2007 roku, umieszczane zazwyczaj na ciężarówkach (w USA aplikuje się je na Hummer'ach). Używa technologii analogicznej do tej z kuchenek mikrofalowych. Powoduje nie tyle podgrzanie co bardzo silny piekący ból, jeśli skieruje się je na żywą tkankę. Pozwala dowolnie regulować moc. Cóż więc stoi na przeszkodzie, by na rozwścieczony tłum skierować taką antenę i włączyć maksymalną wiązkę ? Od 2003 (zwróć uwagę na datę oficjalnej prezentacji) roku jak LRAD testowane jest w Iraku.
Działa akustyczne - LRAD (Long Range Acoustic Device), opracowane przez American Technology Corp., pozwala na "strzelanie" pojedynczymi falami o amplitudzie nawet 150 dB, w konkretne miejsce w celu ogłuszenia przeciwnika. Na zdjęciach powyżej dowód na to, że policja w USA już teraz tego używa przeciwko ludziom (Nowy Jork, podczas demonstracji przeciw wojnie w Iraku). Urządzenie ma możliwość odgrywania utworów MP3 i nadawania automatycznych obwieszczeń, komunikatów policji oraz "zaleceń" i rozkazów dla tłumu ("nie podchodź bliżej" itp.). Urządzenia te były po raz pierwszy testowane podczas pierwszej misji w Iraku w 2003 roku przez oddziały amerykańskie. [http://www.newsweek.com/id/54367]
Używa się je już na obywatelach w USA, i nie tylko podczas szczytu G20.
Poślizgowy spray - wymyślony w Southwest Research Institute w Teksasie. Rozpylony na podłoże powoduje, że staje się ono śliskie jak lód, powodując przewrócenie się ofiary. Spray używany jest od kilku lat przez oddziały specjalne i Navy Seals
Gazy zapachowe - głównym producentem i wytwórcą jest Monell Chemical Senses Center z Philly. Są to gazy o bardzo silnym zapachu przykładowo spalonych włosów, rozkładającego się mięsa, wymiocin i tym podobnych.
Sieci - wymyślone w General Dynamice oraz Foster-Miller, które mogą być "rozpylone" na ulicy lub między blokami. Taki spider-man, ale w większej skali. Sieci te mogą zatrzymać nawet 10-tonową ciężarówkę jadącą z prędkością 70 km/h ! Foster-Miller opracował sieć kewlarową o jeszcze "lepszych" właściwościach.
Betonowa piana - używana do unieruchomienia jednostek. Jak wiele z tych wynalazków, swój początek miała w badaniach z końca lat 70tych w Sandia National Laboratories w Nowym Meksyku. Polecam przeczytać krótki artykuł
Latarki wymiotne - generujące światło, które powoduje wymioty, jeśli oślepi się nim ofiarę. Opracowana przez Intelligent Optical Systems na zlecenie DHS (Departament of Homeland Security). Teoretycznie wystarczy zamknąć oczy, ale wtedy również stajemy się bezbronni. [http://gizmodo.com/gadgets/nonlethal-weapon/flashlight-makes-you-vomit-286287.php]

To, co na zdjęciu powyżej wygląda jak karabinek, jest w rzeczywistości bardzo zaawansowanym laserem, umożliwiającym oślepienie jednego lub grupy celów wiązką światła laserowego. Zarówno ludzi jak i urządzenia, uniemożliwiając tym samym identyfikację położenia nie tylko źródła światła ale i innych obiektów. To urządzenie również testowane jest w Iraku.

No właśnie, czy to znaczy, żeby siedzieć cicho ?

Generalnie założenie policji jest właśnie takie: żeby siedzieć cicho, a jak tylko się wychylisz, pacnąć cię w główkę z liścia, żebyś ją szybciutko schował. Zawsze są jakieś ofiary w tego typu zajściach. Ale przecież wcale nie trzeba organizować teraz demonstracji ! Wystarczy przyjść pomodlić się za zamordowanych 10 kwietnia, obronić się przed oszołomem i zostać zamkniętym w szpitalu psychiatrycznym na schizofrenię bezobjawową. Swoją drogą wraca ona do łask, prawda towarzyszu komuno-ruski ? Nie proszę państwa, nigdy nie wolno tak powiedzieć. Gdy schowamy głowę w piasek, oni wygrają. Trzeba mieć świadomość, że należy walczyć ze wszystkich sił, trzeba być gotowym ponieść ofiarę, za wolność, za ideę. Jak powiedział V z komiksu "V jak Vendetta": Idee są kuloodporne.
Oni najbardziej boją się idei, patriotyzmu, poświęcenia, żaru w sercu. Dlatego stworzyli kogoś, kogo ja nazywam intelektualnymi amebami (ale będę miał przesrane teraz), a kogo media okrzyknęły entuzjastycznie "Młodzi Wykształceni z Wielkich Miast". Oto jaka jest ta nasza nowa elita... Rzygać się chce czasami. I dlatego jeśli komukolwiek nie podoba się świat, jaki ta nowa elita prezentuje, musi walczyć w każdy możliwy sposób. Niech naszą walką będzie żałobny marsz 10 kwietnia, z jednoznacznymi hasłami o zamachu. Bo chyba niewiele jest tu osób, które jeszcze wierzą w drobny wypadeczek zapijaczonych kozaczących polskich pilocików ?
Na koniec chciałbym przypomnieć, gdyby pan PRemier i PRezydent (a napewno nas czytają), z kolegami Nowakie, Mirem, Rychem, Zbychem, Grzesiem (również Napieralskim), Waldkiem, Julią, Stefankiem, Januszkiem i wszystkimi innymi, oraz tymi, którzy za nimi stoją zapomnieli. My nie zapomnimy. Z naszej strony żadnej burdy ani zamieszek nie będzie na 100% (zwłaszcza 10 kwietnia, za dobrze wiemy, jak byście to wykorzystali). Wiedzcie jednak, że jesteście tylko wyrobnikami na czyichś usługach. Jeśli naród polski doprowadzicie do ostateczności, zemści się on na was okrutnie, pomimo waszych uników. Drugi raz na Magdalenkę, Okrągły Stół (o średnicy ponad 6 metrów, żebyście się nie zapluli nawzajem przed kamerami), grubą kreskę i rzekomy kapitalizm (bo kompradorski) nabrać się nie damy. I kiedy (jeśli) zniszczycie już wszystko i będziecie czuli się bezpiecznie jak u mamy, jeden po drugim otrzymacie od nas czterolistną koniczynkę.

A jako malutki bonus dla niepoprawnych

Głosy, czyli marketing na usługach służb specjalnych
To, o czym poniżej przeczytacie może wydać się wam absurdem. Ale nim nie jest. Tak samo, jak nie są absurdem (ponieważ są prowadzone) badania profesora Kewina Warwicka, wszczepiającego sobie i własnej żonie implanty do mózgu, by wymieniać bezprzewodowo informacje i odczucia. Tak samo jak nie są absurdem takie akcje CIA, o których dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy nie żyją już ci, którzy mogliby chcieć dochodzić praw odszkodowawczych (jeden z eksperymentówamerykańskiego programu kontroli umysłu MK_ULTRA polegający na jeżdżeniu po Nowym Jorku samochodami z podwójnym wydechem, rozsiewaniu wirusów i bakterii z jednoczesnym monitoringiem szpitali).
Technologia, która leży u podstawy wynalazku o którym chciałbym krótko wspomnieć w tym rozdziale została praktycznie opracowana w Anglii w 1990 roku przez Alastair Sibbald’a [http://www.sciam.com/article.cfm?id=surrounded-by-sound]. Umożliwia ona symulację lokalizacji dźwięku 3D jedynie za pomocą 2 głośników. Zastosowana została z powodzeniem najpierw w kartach dźwiękowych Gravis Ultrasound, następnie w kartach firmy Diamond Ultrasound (najlepsze z chipsetem MX300, opracowanym z firmą Aureal). Jakość tych kart była tak dobra, że wróżono im sukces rynkowy. Niestety działania marketingowe konkurencji (głównie firmy Creative, której najlepsze karty do dzisiaj nie osiągają takiej jakości jak karty Gravis i Diamond ponad 10 lat temu) spowodowały, że karty te zniknęły z rynku i tylko entuzjaści tych kart i byli użytkownicy je pamiętają i znają ich możliwości.
Jednak technologią, o jakiej chciałbym powiedzieć jest nastepna generacja głośników, jakie zostały opracowane pod koniec lat 90-tych. Technologia ta jest analogicznym wykorzystaniem idei działa głosowego (zastosowana w LRAD [http://www.espionageinfo.com/Ke-Lo/Less-Lethal-Weapons-Technology.html]), ale poprzez jej modyfikację osiągnięto efekt, który przechodzi nasze oczekiwania. Zamiast pojedynczej baterii zastosowano dwie, generujące wiązki, które odpowiednio zmodulowane pozwalają tworzyć wirtualne źródło dźwięku w dowolnym miejscu w przestrzeni 3D. Wynalazek ten swojego czasu opisany był w Scientific American. Jak to działa ? Urządzenie, składające się z dwóch płaskich dział audio, skierowane na konkretną osobę (nawet stojącą w tłumie) umożliwia wytworzenie wirtualnego źródła dźwięku nawet wewnątrz głowy danej osoby. Efekt może być taki, że tylko ta osoba będzie słyszała przekazywany przez nas komunikat i nikt poza nią, nawet osoba stojaca 30 cm dalej tego już nie usłyszy. Wyobraźcie sobie efekt.
Nie przypadkowo przywołałem tutaj możliwość wykorzystania tego wynalazku przez służby specjalne. Jego możliwości wykorzystania są bardzo szerokie: od bezpośredniego przekazywania komunikatów żołnierzom bez połączenia radiowego, poprzez doprowadzenie pojedynczej osoby na skraj szaleństwa. Przecież wszyscy inni wezmą Cię za wariata, kiedy powiesz im, że słyszysz głosy (które każą Ci kogoś zabić, skoczyć z okna, zrobić coś, jednocześnie są tak natarczywe i głośne, że wręcz niemożliwością jest, byś słyszał to tylko ty ! A jednak…).
Dlaczego wspominam o tym wynalazku ? Jego wykorzystanie w reklamie, jak sugerował Scientific American jest łatwe do wyobrażenia. Ale czy ktoś mógłby to wykorzystać w sposób opisany powyżej ? Przecież to brzmi jak science-fiction. Dla służb specjalnych technologia posiadająca takie możliwości to jednak łakomy kąsek.
Istnieje wiele artykułów dostępnych w otwartej literaturze, które poruszają przykładowo zagadnienie słuchu mikrofalowego. W większości przypadków zgłaszane jest transmitowanie do głowy ofiary głosów mikrofalowych. Dr. Becker napisał książkę Body Electric w 1985 roku w której pisze, że “w roku 1973 dr. Joseph C. Sharp z Walter Reed Army Institute of Research słyszał i rozumiał wymawiane słowa, wysyłane do komory izolacyjnej, w której się znajdował, audiogramem pulsowanych mikrofal (analogię dźwiękowych wibracji słów) transmitowanych do jego mózgu. Takie urządzenie ma oczywiste zdolności użytkowe w ukrytych operacjach, przeznaczonych do doprowadzenia osobnika do szaleństwa “głosami”, lub dla niewykrywalnych instrukcji dla zaprogramowanego zabójcy.”
Memorandum z 17 grudnia 1963, do wicedyrektora Central Intelligence. Temat: Testowanie psycho-chemikalii i materiałów spokrewnionych. „Spokrewnione manifestacje, takie jak myślenie i wrażenia wzrokowe lub emocje, zachowanie i reakcje psychologiczne mogą być ciągle rejestrowane poprzez radiową komunikację pomiędzy komputerem i mózgiem. Poprzez to tajna policja, władze, badacze medycyny i państwo są w stanie obserwować osobnika w sposób głębszy i bardziej wszechstronny, niż byłby on w stanie robić to samodzielnie.”
Na ile możemy być pewni, dokumenty potwierdzające rozwój tej okropnej nauki były szkicowane tak dawno, jak w roku 1951, kiedy CIA postanowiła skoordynować wysiłki armii, navy i air force, i kiedy narodził się program Artichoke. Memorandum z 1952 roku definiuje te misje w następujący sposób: Ewaluacja i rozwój każdej metody, poprzez którą możemy uzyskać informację bez zgody osobnika i bez jego świadomości. „Czy możemy kontrolować daną osobę do stopnia, w którym będzie wykonywała nasze rozkazy wbrew jej woli, a nawet wbrew fundamentalnym prawom natury, takim jak ochrona własnego życia? Jak moglibyśmy oprzeć się takim środkom, jeśli byłyby one użyte przeciwko nam?”
Pierwotny tekst:
Większości ofiar przydzielana jest etykietka choroby psychicznej, ale faktycznie donoszą one o podobnych symptomach i posiadają fizyczne dowody na to, że nie są to przypadki choroby psychicznej. Zazwyczaj krewni, policja lub prawnicy, którzy nie znają technologii, domagają się ewaluacji psychiatrycznej i w ten sposób ofiara traci jakąkolwiek szansę na sprawiedliwość. Stałym zwyczajem, diagnoza psychiatryczna oparta jest na sprawozdaniu pacjenta i instrukcjach lekarza lub terapeuty. Podczas kiedy pacjent może prezentować osobiste sprawozdania, o wysokiej lub nadzwyczajnej aktywności radiowej, bieżące sprawozdania prasowe, dotyczące praktyk nadzoru więźniów z satelity, prace naukowe dotyczące sklasyfikowanych broni elektromagnetycznych i doniesienia o niesklasyfikowanym rozwoju broni nieuśmiercających w przeciągu ostatnich czterdziestu lat, to i tak nie powstrzyma to diagnozy choroby psychicznej. Lekarz stwierdza schizofrenię nawet u osoby z długą historią dobrego zdrowia mentalnego. Fakt tego, że “słuch mikrofalowy” lub “syntetyczna telepatia” jest udokumentowaną bronią wojskową, uważany jest za nieistotny.
Tytuły takie jak “FBI Chciało Testować Urządzenie Kontroli Umysłu na Koreshu” z Press Association Newsfile, 3 marzec 1994, nie są łączone z obecną sytuacją ofiar. Większość psychiatrów nie bierze pod uwagę możliwości, że rząd USA (i inne rządy) mógłby testować dzisiaj, obok nich, bronie elektromagnetyczne. Ta eksperymentacja jest zakorzeniona w mentalności zimnej wojny, a ponieważ winni naukowcy nie chcą być schwytani, a rząd USA (i inne rządy) nie chce hałasu publicznego, nielegalna eksperymentacja pozostaje utajniona i trwa nadal.
Małe uzupełnienie
napisane głównie ze względu na pana Traube, którego opinie można przeczytać w komentarzach poniżej artykułu
Większości ofiar takich eksperymentów przyczepiana jest etykietka chorych psychicznie. Należy jednak zaznaczyć, że wiele z tych osób informuje lekarzy, znajomych o symptomach podobnych do efektów opisywanych powyżej technologii. Część z nich posiada fizyczne dowody na to, że nie są to przypadki choroby psychicznej, na przykład w postaci wyników badań mózgu na obecność ciał obcych pochodzenia nieorganicznego.
Takich historii jest wiele. Oczywiście najwcześniejsze wzmianki o takich działaniach pochodzą od żołnierzy USA, na których CIA testowało nowe technologie (Artykuł 1Artykuł 2Portal o takich sprawach).
Niestety, zazwyczaj krewni, policja lub prawnicy, którzy nie znają takiej technologii (jak zresztą znaczna część społeczeństwa traktująca takie rewelacje jak objaw schizofrenii, a w najlepszym przypadku wyznawanie teorii spiskowych, jak to się ładnie zwykło ostatnio nazywać), domagają się ewaluacji psychiatrycznej (lub jak kto woli: długotrwałego, szczegółowego badania). Wobec braku wiary w informacje ofiary i skierowania do takiego badania, człowiek ten traci jakąkolwiek szansę na sprawiedliwość. Taka sama sytuacja jest ze słyszącymi głosy.
W Polsce, pomimo znajomości terminu "schizofrenia bezobjawowa", nawet wśród lekarzy, choroba psychiczna jest mocnym społecznym piętnem, nawet dla wytrzymałego psychicznie człowieka, o czym przekonał się boleśnie pan Jan Kossakowski człowiek, zaliczany do zacnego poniekąd grona "obrońców krzyża" (którzy powinni być conajmniej raczej nazywani obrońcami pamięci o poległych w Smoleńsku 10 kwietnia 2010). Więcej informacji znajdą państwo tutaj
Wracamy więc do czasów, kiedy termin schizofrenia bezobjawowa wraca do łask.
Umieszczenie, nawet krótkotrwałe w szpitalu psychiatrycznym w naszym kraju skutkuje bowiem nie tylko niepoważnym traktowaniem go przez znajomych, ale i poważnymi skutkami prawnymi (niemożność znalezienia pracy itp). Wystarczy notka o hospitalizacji, niezależnie od rzeczywiście stwierdzonego - lub nie - schorzenia.
Sama psychiatria zresztą to chyba jedyny dział nauki, oparty na tak miałkich podstawach medycznych. Podaję poniżej linki do wielce dla wielu kontrowersyjnego forum prawda2.info, ponieważ te dwa wpisy są niejako syntezą pewnych faktów dotyczących psychiatrii: "Od inkwizycji do psychiatrii – niechciana prawda", "Od inkwizycji do psychiatrii – niechciana prawda 2".
Dlaczego tak się dzieje wyjaśnia eksperyment Rosenhana.
Tytuły takie jak “FBI Chciało Testować Urządzenie Kontroli Umysłu na Koreshu" z Press Association Newsfile, 3 marzec 1994, nie są łączone z obecną sytuacją ofiar. I bynajmniej nie chodzi tutaj o samą osobę Koresh'a a o sam fakt planów poddania go działaniu urządzeń, które miałyby według zamierzeń ich twórców, dawać kontrolę nad psychiką obiektu badań.
Jasnym dla mnie jest, że większość psychiatrów nie bierze pod uwagę możliwości, że ich własny rząd mógłby testować dzisiaj, obok nich, broń mającą za zadanie kontrolę umysłu. Te eksperymenty są zakorzenione w mentalności zimnej wojny, a ponieważ winni naukowcy nie chcą być schwytani, a rząd USA (i inne rządy) nie chce hałasu publicznego, nielegalna ich wykonywanie pozostaje utajnione i trwa nadal. "Odpryski" takich działań opinia publiczna widzi tylko czasami, a i to jeśli się zainteresuje, bo są szybko tuszowane. To, co już dawno jest w użyciu, społeczeństwo poznaje jako nowość i zbawienie dla ludzkości. Tak to poprostu działa.
Co tu zresztą mówić. Kolega "traube", który wytyka mi sformułowania, tłumaczenie bez zrozumienia i niedorzeczność przedstawianych przeze mnie spraw, zapewne nie uwierzy w żadne z nich. Jak sam zresztą mówi, na tej podstawie nie ma podstaw wierzyć w cokolwiek, co napiszę. Cóż, jego prawo. Zresztą, co tu się dziwić. W naszym kraju większość słysząc o hipotezie zamachu smoleńskiego puka się w głowę, nie wgłębiając się w temat, a opierając się jedynie na informacjach z "jedynych rzetelnych mediów".
Bez urazy kolego "traube", być możę faktycznie jesteś specjalistą w tej dziedzinie, a ja jedynie nic nie znaczącym amatorem, w dodatku tłumaczącym bez zrozumienia jakieś dyrdymały.
Jedni wierzą "w to", inni "w tamto", taki już jest świat. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Zanim jednak powie się, że coś nie istnieje, warto choćby rozważyć, czy aby to nasze przyzwyczajenia, moralność i spojrzenie na świat, nie zawężają nam pola widzenia. Wiele spraw wydaje nam się nieprawdopodobne i niedorzeczne. No, bo czy ktokolwiek z normalnych osób przypuszczałby, że ludzie mogą wymyśleć i na szeroką skalę przeprowadzić choćby coś takiego jak operacja Gladio ?
W następnych odcinkach zamierzam poruszyć takie tematy:
  • Jesteś tylko numerem: czyli o współczenych systemach identyfikacyjnych i ewidencyjnych, projekcie L.U.C.I.D, firmie IBM i jej ogromnym udziale w II Wojnie Światowej, RFID: specyfikacja technologii, marketing a rzeczywistość, mityczny znak bestii, zagrożenia, nowy system PESEL, nowe dowody osobiste i takie tam teorie spiskowe :)
  • Monitoring wizyjny i sposoby namierzenia jednostki ludzkiej we współczesnym świecie (o GSM już było we wpisach "Podsłuch idealny" oraz "InterMacki - Monitoring mediów elektronicznych" )
  • Kroplówka informacyjna: czyli o tym, że jak się chce to można jeździć prawie za darmo na instalacji wykonanej we własnym garażu.
  • Kontrola umysłu - możliwości na bazie analizy programu CIA:MK_ULTRA
  • Krótki cykl "Survival" - o tym, jak działać skutecznie, by nie zostać złapanym w kontekście walki "podziemnej" we współczesnym świecie.
  • Spójrz w niebo - kilka słów o znienawidzonych teoriach spiskowych, czyli próba analizy tego, czy w zagadnieniach takich jak "Chemtrails", HAARP coś z prawdy ?
  • Eugenika - całościowe spojrzenie na to zagadnienie, analiza historyczna, moralna, religijna, ekonomiczna i psychologiczna (i jaka mi jeszcze przyjdzie do głowy)
  • Kilka innych ciekawostek, które w przyszłości mogą nam uratować skórę.
Proszę o opinie, komentarze, może propozycje, o czym chcielibyście się dowiedzieć, a czego nie ma na powyższej liście. Rzecz jasna, jeśli jakiś temat będzie dla was szczególnie interesujący, piszcie w komentarzach.
Oczywiście namawiam do przeczytania mojej ksiażki (całkowicie za darmo i bez ograniczeń) "Ostrzeżenie".
Pozdrawiam
Popruch

środa, 3 września 2014

M e m e n t o

ZAMIAST  WSTĘPU.

Polska multikulti, czyli napad Cyganów w biały dzień   see


(  )
Kiedyś nie było policji, ludności przed napadami rabusiów i złodzieji broniło rycerstwo i szlachta. Dzisiaj na policę nie ma co liczyć, a więc każdy sam sobie musi być rycerzem. Nie chodzi tutaj tylko o łzy Panny Młodej.
 Oto niektóre, jakże wymowne, tablice witające podróżnych przekraczających granice stanowe w USA – kraju, gdzie podobnie jak w Szwajcarii, obywatelom przysługujeprawo do samoobrony, które jest zagwarantowane przez amerykańską konstytucję, jako jedno z podstawowych praw obywatelskich.

 WITAJ W WISCONSIN
UWAGA KRYMINALIŜCI, TERRORYŜCI
ponad 170 000 rezydentów Winsconsin
posiada legalne pozwolenie na noszenie broni ręcznej
są uzbrojeni i przygotowani do obrony własnej i innych
przeciwko kryminalnym aktom agresji
ZOSTALIŜCIE OSTRZEŹENI
Illinois i Chicago natomiast
dla waszego udogodnienia
zostały rozbrojone

Indiana:
http://www.allenwyatt.com/blog/wp-content/uploads/2014/04/inguns.jpg
Idaho:
http://www.allenwyatt.com/blog/wp-content/uploads/2014/04/idguns.jpg
Louisiana:
http://www.allenwyatt.com/blog/wp-content/uploads/2014/04/laguns.jpg
Utah:
http://wp.patheos.com.s3.amazonaws.com/blogs/danpeterson/files/2013/08/WelcometoUtah.jpg [dla waszego udogodnienia Colorado zostało rozbrojone.]

wtorek, 2 września 2014

Wrzesień 1939 8/19 - Ułani,strzelcy ..



. .

Przesłany 25 lis 2011
Kampania wrześniowa 1939, nazywana obecnie wojną obronną 1939, to jeden z najbardziej dramatycznych rozdziałów w historii polskiego oręża. Przez trzydzieści sześć dni Polacy -- żołnierze i cywile stawiali opór niemieckiemu, a z czasem sowieckiemu najeźdźcy.
Paweł Śliwiński -- chodząca encyklopedia najnowszej historii Polski -- wybrał i opisał najważniejsze lub najbardziej charakterystyczne wydarzenia kolejnych dni tej kampanii. Film przedstawia je w krótkich, kilkunasto i kilkudziesięciosekundowych sekwencjach. Całość składa się na trzydzieści sześć jedenastominutowych części, każda poświęcona wydarzeniom jednego dnia kampanii wrześniowej. Serial „Wrzesień 1939", to świetnie podana lekcja historii, którą z zaciekawieniem oglądają i ci starsi, którzy znają tamte czasy z opowieści rodziców, i ci zupełni młodzi, dla których II wojna światowa, to już zamierzchła przeszłość.
https://www.youtube.com/watch?v=_HfxK6_RIuQ
CALOŚĆ na:  https://www.youtube.com/results?search_query=Wrzesie%C5%84+1939+8%2F19+