o * H e r o i z m i e

Isten, a*ldd meg a Magyart
Patron strony

Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi w jej głoszeniu.* * *

Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków * * *


* "W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie." - Adam Jerzy książę Czartoryski, w. XIX.


*************************

WPŁATY POLSKI do EU 2014 :
17 mld 700 mln 683 tys. zł.
1 mld 492 mln / mies
40 mln d z i e n n i e

50%
Dlaczego uważasz, że t a c y nie mieliby cię okłamywać?

W III RP trwa noc zakłamania, obłudy i zgody na wszelkie postacie krzywdy, zbrodni i bluźnierstw. Rządzi państwem zwanym III RP rozbójnicza banda złoczyńców tym różniących się od rządców PRL, iż udają katolików

Ks. Stanisław Małkowski

* * * * * * * * *

niedziela, 28 lutego 2010

2012 -PO 2010. "WOLNA" EU -PO POLSKU

* WOLNA EUROPA?

„Sprawa dla reportera” - Galba, Waldemar Kuczyński, dwie starsze panie i Elżbieta Jaworowicz opowiadają o strategicznym oszustwie stulecia.

Jest to ilustracja prawdziwej historii gospodarcze III RP, wyjaśnia kulisy konfliktu pomiędzy Galbą, a Waldemarem Kuczyńskim, pokazuje na czym polega istota nieporozumień pomiędzy III a IV Rzeczpospolitą. Opowieść ta podaje jeden z najłatwiejszych do zrozumienia przykładów układu III RP.

Przed 1990 rokiem w Sosnowcu pracownicy jakiegoś kombinatu odkładali swoje pieniądze w Zakładowym Funduszu Mieszkaniowym. To były ich pieniądze. Za te pieniądze, które wtedy były ich własnością, kombinat wybudował dla nich mieszkania, za które oni wtedy zapłacili swoimi pieniędzmi. Według współczesnych norm gospodarki rynkowej, już wtedy te mieszkania były ich własnością. Były własnością prywatnych osób, które za te mieszkania zapłaciły swoimi prywatnymi pieniędzmi, z mozołem odkładanymi w zakładowym funduszu mieszkaniowym.

JEDNYM Z NAJWAŻNIEJSZYCH ŹRÓDEŁ OSZUSTWA PRYWATYZACJI po roku 1990 BYŁO i NADAL JEST PRZENIESIENIE PATOLOGII PRAWA WŁASNOŚCI z PRL WPROST DO III RP.

To co było w PRL zawłaszczone i ukradzione, po reformie 1990 roku nadal pozostało ukradzione i zawłaszczone.

Ani historycy, ani uczeni prawnicy, ani też eksperci i politycy zgromadzeni przez panią Elżbietę Jaworowicz w studio telewizyjnym nie zauważyli tego, ani nie zdają sobie z tego sprawy. Zapamiętajmy, według wszelkich zasad sprawiedliwości Boskiej, ludzkiej, według powszechnego rozumienia pojęcia sprawiedliwości i dobrego obyczaju kupieckiego, zgodnie z regułami wolnego rynku, ludzie ci zapłacili za te mieszkania swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi. Byli więc prawdziwymi właścicielami. Mieszkali, bo zapłacili, to był ich trud i krwawica, to były ich pieniądze.
Wszyscy też reformatorzy w roku 1990, Waldemar Kuczyński, profesor Witold Trzeciakowski, profesor Jerzy Osiatyński, Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek, Aleksander Smolar, Andrzej Arendarski, Henryka Bochniarz, Leszek Balcerowicz doskonale wiedzieli, że prawo własności odziedziczone po PRL, nie było prawem, było kpiną z prawa, zdawali sobie świetnie sprawę, że było skutkiem zawłaszczenia, kradzieży nacjonalizacyjnej. Było skutkiem i przejawem zniszczenia zasad prawa własności, rozmyciem i zdegenerowaniem tego prawa, udawanym jego stosowaniem.
Jedyne prawo własności było zdegenerowanym prawem państwa.
Wszystkie te reformujące osoby doskonale wiedziały, że prawo własności, z którego korzystał aparat władzy komunistycznego PRL, było drwiną z prawa.
Było świadectwem hipokryzji, nie prawa.
Wiedzieli.
I nagle, w 1990 roku wymienieni przeze mnie ludzie stali się legalistami, stan prawa własności na 1 stycznia albo 1 kwietnia 1990 roku uznali za stan obowiązujący i legalistycznie legalny. Tak sobie ot. Nagły napad legalizmu
I nagle, skutkiem reformy 1990 roku to, co w PRL zostało ukradzione i zawłaszczone, pozostało ukradzione i zawłaszczone. Tak reformatorzy wyobrażali sobie zachowanie ciągłości prawnej po znikającym PRL. Jest to bezpośrednia przyczyna kłopotów z mieniem „poniemieckim” na Opolszczyźnie, Warmii i Mazurach, na „Ziemiach Odzyskanych” i wszelkich innych polskich ziemiach, Nie uregulowane stosunki własnościowe, nie uporządkowany stan prawa własnościowego i nagłe zamrożenie postkomunistycznego status quo.

A starsze panie z Sosnowca?
Pomimo, że one przed 1990 rokiem zapłaciły za mieszkania, mimo że wedle wszelkich praw moralnych były właścicielkami tych mieszkań, wedle praw PRL nie były właścicielkami. Bo te mieszkania były zapisane jako własność państwowego kombinatu. Jakim prawem?
Prawem powszechnie obowiązującym wtedy w PRL, czyli prawem kaduka. Tak wtedy w PRL po prostu było. Mieszkania były zbudowane z prywatnych pieniędzy, ale zarejestrowane było jako własność wspólna. Wszyscy wiedzieli, że była to lipa, ale na układy nie ma rady. Ludzie czuli się właścicielami, byli traktowani jak właściciele, uważali się za zabezpieczonych do końca życia. Tak było wtedy. Tak było i już. Zbudował sobie człowiek garaż. Dostał przydział na działkę kupił cegły, piasek i cement, a nawet drzwi garażowe. Wszystko było jego własnością. Kupił, zbudował, przyszła miejska czy wiejska władza budowlana, odebrała budowlę i formalnie stała się właścicielem.
Formalnie, do roku 1990 było to wszystkim wszystko jedno. Prawo własności było nieistotną procedurą administracyjną. Własność, wieczyste użytkowanie, dzierżawa, jaka różnica? I tak wszystko wtedy było państwowe. Taka była siła faktów i hipokryzji prawa, które nie było prawem, było drwiną z prawa.
Tak było i już. I nagle po roku 1990 wszyscy panowie postkomunistyczna władza zachorowali na amnezję. Czujesz się właścicielem? No to wynocha.

I nagle w 1990 roku zupełnie nieoczekiwanie, tylko formalny, ale kłamliwy zapis księgowy w papierach państwowego kombinatu stał się obowiązującym prawem. Na tym polega to konkretne oszustwo. Taki jest dziennikarski zapis Elżbiety Jaworowicz. Rzekomo wszystko działo się według właśnie wprowadzonych zasad gospodarki wolnorynkowej.
Gówno prawda.
To był bezczelny akt nacjonalizacji. To wtedy nastąpił fakt kradzieży. Było tak, ponieważ choć nieformalna, ale jednak prywatna własność tych ludzi stała się nagłym prawem kaduka własnością państwową. I od tego momentu wszyscy hipokryci, prawnicy, administratorzy i politycy III RP stali się bezdusznymi, do skraja liberalnymi strażnikami świeżo ukradzionego majątku. Niby według reguł wolnego rynku.
Wtedy to dotychczas marksistowscy, szczerze oddani ideologicznemu komunizmowi nadzorcy socjalistycznego majątku PZPR i PRL stali się z dnia na dzień fundamentalistami gospodarki rynkowej. Z zacietrzewieniem natychmiast przystąpili do obrony tego majątku przed zakusami dotychczasowych właścicieli. Nie chodziło tu tylko o latyfundia dawnych magnatów, ani nawet tylko o drobne gospodarstwa gminnych młynarzy, lokalnych kamieniczników.
Tu chodziło o cały majątek narodowy, który w ten sposób został ponownie zawłaszczony. Bo właścicielem nie jest ten, na którego jest to zapisane, ale ten, który podejmuje prawnie skuteczne decyzje.

Ten świeżutki państwowy majątek, powstały z kradzieży majątku prywatnego, został równie błyskawicznie „sprywatyzowany”.
Został sprzedany rodzinie Buczków z Sosnowca. Kilkaset mieszkań za około sto tysiecy złotych. Formalnie, zupełnie lege artis, jest akt notarialny, zgodnie z wymaganiami prawa, żaden sąd ani prokurator nie podskoczy. Kilkaset mieszkań, w nowych „budynkach wielomieszkaniowych”, czyli normalne zakładowe blokowiska zostały sprzedane za cenę jednego mieszkania. Czy jest to kant i złodziejstwo?
Intuicja mówi, że niewątpliwie.
Jak można kupić kilkaset mieszkań za cenę jednego mieszkania?
To urąga regułom wolnego rynku, dobrego obyczaju i instynktownemu poczuciu realizmu.
Ta transakcja jest paskudnym przekrętem zrealizowanym pod osłoną prawa.
Jest to elegancki przykład przeprania brudnych pieniędzy przez miejscową sitwę.

Prawo stoi po stronie nowo wzbogaconych właścicieli, który faktycznie są paserami po podwójnej kradzieży.
I teraz co dalej?
Nowi właściciele są powiązani z lokalną mafią z Sosnowca, mają świetnie poukładane ze wszystkimi sądami na Górnym Śląsku, wszystkie majątkowe sprawy sądowe wygrywają w cuglach. Widać gołym okiem wspaniałą pralnię gangsterskich pieniędzy, jakąś pozorowaną szkołę ekologicznego biznesu, bez jednego studenta, prowadzoną przez faceta, który właśnie skończył odsiadkę. Widać jego arogancję i pewność siebie. Pewność bezkarności i siły lokalnej sitwy. Widać arogancję i drwinę w jego oczach.
Człowiek, który zapewne jeszcze przed chwilą był starszym celi, dzisiaj drwi z Elżbiety Jaworowicz.
Tak wygląda cyniczny uśmiech III RP, uśmiech pogardy i poczucia siły układu, którego podobno nie ma.

Jeszcze wczoraj Leszek Balcerowicz w wywiadzie dla TVN 24 z pewnością wywodził, że nie ma żadnych naukowych dowodów na istnienie „rzekomego układu”, „moje badania niczego takiego nie potwierdzają”, nie ma też żadnych sądowych, ani procesowych jego śladów. Tak twierdził Leszek Balcerowicz.
A ja widzę przed moimi oczyma kryminalistę, który cynicznie drwi z prawa. Kpi z Elżbiety Jaworowicz, śmieje się z telewizji i kamer. To jest pewność siebie człowieka, który wie, kto za nim stoi, kto dba o jego bezkarność. Widać jak pasie się siłą realnego, konkretnego układu, który zapewnia mu bezkarność. Parasol ochronny.
A to że siedział?
A to inna inszość. On nie siedział za to. Zwykły rozbój i wymuszenia, zlecenie pobicia.
Nie ten paragraf. To nie układ.
Układ przecież zupełnie nie istnieje.

Cyniczny uśmiech III RP i jej poczucie pogardy i pewność absolutnej przewagi.
Platforma wygra wybory i wy wszyscy razem możecie mi skoczyć.
To jest cała pycha i arogancja III RP, cała bezczelność i pewność jej bezkarności, która jest z całą mocą popierana przez TVN24, takich ludzi jak Red Rymanowski albo Balcerowicz, którzy kłamią w żywe oczy, kłamią bezczelnie z tą samą pewnością siebie, jaką widziałem w oczach młodego pana Buczka z Sosnowca. Widziałem jego pewność siebie czerpaną z potęgi tutejszej mafii paliwowej, mafii węglowej i wszystkich innych mafii od wszelkich innych przekrętów. Widziałem z jego spokoju, którym mógł drwić przed kamerą z Pani Jaworowicz i wszystkich telewidzów. Możecie mi wszyscy skoczyć na pukiel. Tak długo jak bohaterem wszystkich mediów i wszystkich naszych sukinsyńskich akolitów jest nasz sitwa.

A co ma z tym wspólnego Galba?

Ja kiedyś naiwnie pisałem programy, które czytał Waldi Kuczyński i wymienieni wyżej autorzy reformy gospodarczej. Dobrze wiedzieli na czym polega jądro kłamstwa prawnego PRL. Wiedzieli doskonale, że wszystko zależy od sposobu rozwiązania skomplikowanego zagadnienia prawa własności. Wiedzieli. I świadomie wybrali wariant ciągłości prawnej tego kłamstwa, zalegalizowali tę kradzież i oszustwo. I teraz z fundamentalistyczne pianą na ustach bronią tego oszustwa, Bronią drugiego zawłaszczenia polskiego majątku narodowego przez stare elity PRL, które po roku 1990 spokojnie kontynuują swoją władzę i prawa do tego majątku.
Galba otrzymal od Waldiego okropną porcję grubych słów. I napisał post, w prywatnej sprawie. W sprawie prywatnej wojny z człowiekiem, który ponosi osobistą odpowiedzialność moralną za to oszustwo stulecia.

Kto to rozumie?
Ja z pewnością tak!

I dla tego solidaryzując się z Galbą, pod tekstem jego prywatnych porachunków z Waldim Kuczyńskim zatytułowanych: Trochę prywaty pomieściłem drobną korespondencję z Eweliną. Nie chciałem się wcinać w Galby osobiste kłótnie.
Najpierw taki tekst:
26 kwietnia 2007 Napisałem tekst: Doktryna hałasu w historii gospodarczej III RP, czyli Lord Vader
Przytoczę fragment (proszę potraktować to jako drobne historyczne wyjaśnienie, mało kto pamięta, dlaczego Waldemar Kuczyński może mieć nieczyste sumienie):
Reforma zwana "Reformą Balcerowicza" uważana jest dzisiaj w świadomości opinii publicznej za kompletny program przekształcenia Polski.
Guzik prawda!
Zakres reformy jest znacznie szerszy, ale za to zapomniany:
Wygląda to mniej więcej tak:
Było to kilka reform robionych równocześnie, ale równolegle, były one izolowane systemowo, budowano coś na kształt kilku Rzeczpospolitych w jednym kraju.
1. Polityczna reforma ustrojowa - kojarzona z powstaniem Senatu, nowego Sejmu i ukształtowanie nowego systemu wyborczego, reforma administracji rządowej.
2. Reforma Samorządowa,
3. Utworzenie rynku pieniężnego - to jest Plan Balcerowicza, zawierający reformę systemu bankowego i ustanowienie światowych standardów w tym systemie.
4. Korekta systemu sprawiedliwości...
5. Reforma czwartej władzy: likwidacja cenzury, uwolnienie rynku środków masowego przekazu, ustanowienie państwowego systemu koncesyjnego na tym rynku.
6. Reforma ustroju gospodarczego Polski znana jako prywatyzacja. Nigdy nie była nazywana reformą, znana jest pod hasłami "przekształceń własnościowych", "prywatyzacji" - PPP i NFI. Jest to najbardziej tajemnicza, skomplikowana część historii przemian w Polsce.

Przestrzeń tej ostatniej "reformy" jest miejscem, w którym trzeba szukać wylotu tunelu, przez który teleportowała się oligarchia komunistyczna. Tu splatają się interesy międzynarodowych grabieżców ekonomicznych (pasożytów rynków wschodzących), ze wszystkimi interesami i interesikami.

Mogę to opowiedzieć tak:
-Oczy opinii publicznej i wszystkich populistów polskich skupione są na Leszku Balcerowiczu - "Balcerowicz musi odejść". Jest to jałowy kierunek ataku, bo pas transmisyjny najbardziej ciemnych interesów, wylot tunelu ratunkowego komunistycznej nomenklatury znajduje się w przestrzeni "reformy" nr 6. A najbardziej gorącym, wręcz płonącym elementem tego systemu był jego styk z wylęgającym się systemem finansowo-bankowo-ubezpieczeniowym. Ministrem doradcą premiera Mazowieckiego, ponoszącym bezpośrednio odpowiedzialność polityczną za sposób zagospodarowania tej przestrzeni był personalnie Waldemar Kuczyński.
(…) To ten pan, który wtedy stał przy źródle oligarchizacji systemu gospodarczego Polski.

I jeszcze jedna recenzja:
Najbardziej wolnorynkową reformą w historii Polski była jednak reforma Wilczka-Rakowskiego, mimo jej mankamentów. Później następował już tylko odwrót od wolności gospodarczej, a powrót do socjalistycznego etatyzmu.
Tak naprawdę, za najważniejszą przestrzeń reform ustrojowych Polski odpowiedzialny był neo-socjalistyczny salon Bronisława Geremka, który był wtedy faktycznie najważniejszą osobą w Państwie. Waldemar Kuczyński był lwem tego salonu, lwem konstruktorem wizji systemu gospodarczego naszego kraju, działającego do dzisiaj. Nie wiem, czy pan Waldemar w tym czasie tylko brylował w Salonach, a buty szyli Polsce inni faceci.
Może.
Ale Waldemar Kuczyński jest formalnie Ojcem Chrzestnym tego oligarchicznego układu, któremu teraz ktoś rzucił wyzwanie.


Później, albo wcześniej ktoś dopisał jeszcze coś.
POLECAM !!!!!!!!!!!!!!! 45min.20sek. prof.Jerzy Robert Nowak o Tusku !!!!!! BOMBA!
http://www.radiomaryja.pl/dzwieki/2007/10/2007.10.10.rn.mp3
2007-10-11 18:07 marek1

Niby nic, ktoś znalazł we wrocławskiej Gazecie Wyborczej rozmowy z Donaldem Tuskiem. Opowiadał o tym przed mikrofonem RM. Stare czasy, kiedy jeszcze Tusk nie myślał nawet o prezydenturze, o wielkiej karierze politycznej, może wtedy był bardziej sobą, wyluzowany. I mówił cynicznie, co myślał. O korupcji… O tym, że każdego można kupić. Swobodna wypowiedź zdemoralizowanego człowieka. Teraz rozumiem dlaczego Platforma z całym przekonaniem i determinacją zakłamuje rzeczywistość.

Dlaczego, mając w swoich szeregach albo w koalicji wspólników i autorów oszustwa stulecia zaciekle i z zacietrzewieniem broni tego co jest hańbą Polski, jej trucizną, jest ideowym kłamstwem.
Ci ludzie tak myślą i czują, bo są faktycznymi wspólnikami oszustwa stulecia.
I słuchając tej audycji proszę zwrócić uwagę, na takie spostrzeżenie, co jest najdziwniejszym atrybutem aktualnej kampanii wyborczej. Na bezmiar kłamstwa. Kłamstwo, kłamstwo, wszechobecne kłamstwo.

Jest to dowód aberracji umysłowej i atrofii tego, co moi dziadkowie nazywali polskim instynktem państwowym.
Zakończę, składając Donaldowi Tuskowi życzenia z okazji dnia zdrowia psychicznego.
Dziś Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego
___________________________________________________________________________
Przypisy:
[...] "Ropa, gaz, węgiel i krew" (maryla)
[...] "Putin zagrożony w grze o naftę" (conkret)
[...] "Polityczna poprawność, a mentalność totalitarna" (Agnieszka Kołakowska)
[...] "Kolonialna mentalność polskich elit" (EwaThompson)
[...] "O barierach epistemologicznych w kształceniu" (Eine)
[06] "Gra o sumie zerowej?" (michael)[66] "Metafory i znaki szczególne „układu” (michael)
[67] "Rozważania o „układzie” (michael)
[79] "Katastrofalna prognoza dla Platformy Obywatelskiej!" (michael)
http://coo.livenet.pl/
http://michael.salon24pl.biz/
____________________________________________________________________________60.900
______________________

piątek, 12 października 2007 http://michael-rwe.blogspot.com/2007/10/sprawa-dla-reportera-galba-waldemar.html

_______________________________________________

PS.
No i proszę… Dwa i pół roku pisania o naszym Misiu 2012 w „drugim obiegu” (bo taki charakter ma dziś Internet) nie poszło całkiem na marne.

Inauguracja serii „Misia” miała miejsce już w maju 2007:

http://blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=153

W dwóch seriach i razem osiemnastu ich odcinkach relacjonowałem i obśmiewałem budowy stadionów na EURO 2012.

Wczoraj zwróciła na problem uwagę Gazeta Wyborcza: (http://wyborcza.pl/1,75248,7603706,Diabli_biora_Stadion_City.html) stwierdzając, że „po Euro 2012 w stolicy pozostanie problem - Stadion Narodowy za 1,6 mld zł. Na jego utrzymanie Polacy będą łożyć miliony zł rocznie”

Informacja ta nie jest, niestety, prawdziwa. Nie 1,6 mld zł, tylko prawie 2 mld zł wydamy na stadion. „GW” uległa propagandzie Ministerstwa Sportu i spółki PL 2012 i nie liczy VAT, bo „VAT można odliczyć”. A kto niby odliczy? Inwestor – czyli spółka Pl 2012. A skąd ta spółka ma pieniądze? Ma je z kasy państwowej. A budżet, który finansuje spółkę Pl 2012 to sobie ten VAT od czego odliczy???

„Wszystko sprowadzi się do wybudowania za pieniądze podatników najdroższego na świecie „studia telewizyjnego” dla UEFA, która zgarnie za wyłączne prawo do sygnału ok. 1 mld euro. My zostaniemy z gołym stadionem i rachunkami” – powiedział Gazecie Michał Borowski, były Naczelny Architekt Warszawy za prezydentury (warszawskiej) Pana Lecha Kaczyńskiego, inicjator konkursu na „Stadion City” i szef Narodowego Centrum Sportu (NCS) do lipca 2008 r.

Święta prawda. Szkoda tylko, że zaczyna się ona upowszechniać dopiero dziś.

A miało być tak pięknie. „Stadion City miało być unikalną częścią Pragi, a sam stadion stanowić centralny obiekt całego założenia, żyjący 24 godziny na dobę, otoczony przestrzenią publiczną i różnymi funkcjami: hala widowiskowa, wystawy, kongresy, hotele, centrum handlowe, biura” I wszystko to „za pieniądze inwestorów”. Już się zacząłem zastanawiać czy rzeczywiście tak wielu chętnych inwestorów postanowiło się przenieść z bankrutującego Dubaju w okolice Portu Praskiego, a jeśli tak, to dlaczego Minister Drzewiecki „blokował tę inwestycję”.

Pewnej podpowiedzi dostarcza takie zdanie, które się wyrwało przedstawicielowi jednej z agencji zajmujących się nieruchomościami. „Wartość terenów pod zabudowę komercyjną to jakieś 130 mln euro” - stwierdził Alex Kloszewski z firmy międzynarodowych doradców ds. nieruchomości Colliers International.

I przyszło mi do głowy pytanie: Czy Skarb Państwa, planował inwestorom tereny te sprzedać? A jeśli tak to w jakim trybie? Czy może plan był taki, żeby przeznaczyć je pod zabudowę komercyjna jakoś inaczej – co w dużej mierze wyjaśniałoby zamieszanie, które się zrobiło w związku z „Stadion City”

Kolejne zdanie zaczyna napawać mnie przekonaniem, że chodziło o ten drugi scenariusz. Otóż: „Koncepcja Stadion City została blisko dwa lata temu wyłoniona w jednym z największych konkursów urbanistycznych po II wojnie. Budżet sięgający pół mln zł, trzech organizatorów: NCS, czyli powołana przez resort sportu spółka skarbu państwa, stołeczny ratusz i PKP.” Konkurs był po to „by wyłonić architekta, który dostanie zlecenie na narysowanie całego nowego kwartału Warszawy. To oznacza, że architekt wytycza granice działek, przypisuje im konkretne funkcje, przesądza (podkreślenie moje) gdzie komercja, gdzie przestrzeń publiczna. Miało powstać szczegółowe opracowanie pokonkursowe - jako podstawa i gotowy „wsad” do planu zagospodarowania przestrzennego. Plan uniemożliwia wolnoamerykankę w gospodarowaniu gruntami, chroni teren przed przypadkową zabudową i zapewnia przejrzystość, bo proces jego uchwalania podlega kontroli publicznej”.

Może więc chodziło o to, który to architekt „przesądzi” gdzie co ma powstać na terenach wartych 130 mln euro, żeby Radni Warszawy, którzy sprawują swoje funkcje, bo ktoś ich wpisał na listy wyborcze, oczywiście pod „kontrolą publiczną”, bo każdy z nas może się udać na posiedzenie Rady Warszawy, demokratycznie mogli taki plan przegłosować?

Jedno z praw Murphy’ego powiada, że „jak coś może pójść źle, to na pewno pójdzie”. Dokładam do tego „rozwinięcie Gwiazdowskiego”: „jak w coś jest zaangażowany rząd, prawdopodobieństwo, że pójdzie źle, rośnie w postępie geometrycznym”.


2010-02-27 12:30 BIEŻĄCZKA.

PROTOKÓŁ ROZPRAWY I WYNAGRODZENIE SĘDZIEGO

Stowarzyszenie Sędziów Orzekających Iustitia zaprotestowało właśnie przeciwko pomysłom elektronicznego protokołowania rozpraw. „Nie sprzeciwiamy się samemu „elektronicznemu protokołowi”. Ale proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości” zapisy, są nie do przyjęcia” – powiedział w Radiu Tok Fm Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia.

Sprzeciw sędziów budzi rezygnacja z tradycyjnego protokołowania zeznań. Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje by pozostała tylko jego forma skrócona. Reszta będzie rejestrowana kamerami i mikrofonami. „Możemy sobie robić notatki, ale to przecież mija się z celem. Gdy przesłuchuje się świadka, trzeba zwracać uwagę na to co mówi, ale też jak mówi, gestykuluje, jak reaguje na zadawane pytania - nie ma możliwości by w tym czasie notować”- tłumaczy Pan Sędzia Przymusiński.

I dodaje: „dziś na zapoznanie się z protokołami, które dyktuje sędzia - wystarcza czasem kilka minut. Odtwarzanie nagrań rozpraw - na przykład przy pisaniu uzasadnienia wyroku trwać będzie godziny”.

Ciekawy jestem bardzo, czy Pan Sędzia widział kiedyś rozprawę, z której sporządzany jest protokół elektroniczny. Nie mówię już o Ameryce. Wystarczyłoby w jakimś sądzie arbitrażowym. I to nawet nie w takim jak ICC w Paryżu, ale choćby takim jak Sąd Arbitrażowy przy KIK w Warszawie. Nie chwalę oczywiście wszystkich wyroków tego sądu, gdyż niektóre z nich wzbudzały moje najwyższe zdumienie, ale właśnie o ekonomikę rozprawy i możliwość ustalenia, jak są wątpliwości, co zostało przez świadka, czy stronę powiedziane, a co nie dzięki protokołowi elektronicznemu. Bo to właśnie on pozwala „zwracać uwagę na to co mówi świadek, jak mówi, gestykuluje, jak reaguje na zadawane pytania”. Jak sędzia prawie KAŻDE zdanie świadka musi przerywać, żeby je podyktować do protokołu, to świadka dekoncentruje, wybija z rytmu – i to właśnie wówczas nie sposób zwracać uwagi na naturalne zachowania świadka. A jak Pan Sędzia Przymusiński stwierdza, że „ niema możliwości by w tym czasie notować” to się zastanawiam o co chodzi? Jako arbiter w protokołowanym elektronicznie procesie nigdy nie miałem najmniejszych problemów z zanotowaniem szczególnie istotnego stwierdzenia świadka, czy strony i nie zauważyłem, żeby koledzy arbitrzy też mięli.

Argument jest tak infantylny, że skłania do przypuszczeń, iż jest tylko „przykrywką” dla argumentów niewypowiedzianych wprost.

Otóż protokół elektroniczny odbiera sędziemu i jego protokolantowi władze nad protokołem!!! Dziś jest tak, że protokolant ze zdania wypowiedzianego przez świadka, czy stronę, protokołuje co sam zrozumie, albo co mu wyraźnie podyktuje sędzia, przerywając świadkowi zeznania, żeby mieć czas na podyktowanie do protokołu, co zostało powiedziane w poprzednim zdaniu. I zapewniam, że dyktując sędzia nie obserwuje świadka, nie „ zwraca uwagi na to co mówi, jak mówi i gestykuluje” (bo mu właśnie przerwał) gdyż w tym czasie zwraca się do protokolanta. W najlepszych sądach arbitrażowych poza „recordingiem” rozprawa jest także protokołowana przez zawodowego stenotypistę – protokołowane jest więc każde słowo z rozprawy. W Polsce protokolantem jest najczęściej młody praktykant, bez żadnego doświadczenia prawniczego, który zapisuje „słowo w słowo” co mu podyktował sędzia, a jak sędzia nie dyktuje, to „coś tam sobie” zapisuje zgodnie z własną inwencją i rozumieniem „świata i świadka”.

Potwierdza to Pan Sędzia Przymusiński, mówiąc: „teraz dyktujemy osobie protokołującej najważniejsze rzeczy, trafiające w sedno sprawy, które nam wyjaśniają jej podłoże, sens. Pomijamy dygresje zeznających, niczego najczęściej nie wnoszące”. Tylko „nic nie wnosząca dygresja” w zeznaniach jednego świadka może stać się kluczowa dla sprawy po wysłuchaniu „dygresji” jakiegoś innego świadka, na którejś z następnych rozpraw! Stąd częste „awantury” o wpisanie czegoś do protokołu rozprawy, bo adwokat (dobry adwokat) zadając jakieś pytania świadkowi, już wie jakie będą kolejne pytania zadawane temu świadkowi i następnym świadkom, a sędzia tego nie wiem. Więc coś co dla sędziego wydaje się „dygresją” może mieć kluczowe znaczenia dla spraw.

Dlatego kolejna rozprawa zaczyna się najczęściej od zgłaszania wniosków o uzupełnienie protokołu z poprzedniej rozprawy. Ale skoro nie była ona nagrywana, to o tym, co zostało powiedziane (bardzo często kilka miesięcy wcześniej – bo z taką częstotliwością rozpraw

A już zupełnie mnie powalił następujący argument: „są osoby, dla których już wizyta w sądzie jest bardzo stresująca. Co będzie gdy tego dojdą kamery i mikrofony? Z drugiej strony mogą się znaleźć tacy, których już sama świadomość, że ich zeznania są nagrywane, pobudzi do „występów”. Zamienią salę sądową w teatr”. Trzeba zatrudnić technika, który tak ustawi mikrofony i kamery, że świadkowie w ogóle nie zwrócą na nie uwagi. A jak jakiś świadek na widok „sitka” reagował będzie jak polityk, to zawsze można go „ostudzić” konkretnymi pytaniami. Trzeba je tylko umieć zadać. Ale rozumiem, że sędziowie, którzy decydują o tak ważnych dla ludzi sprawach w odróżnieniu od wielu dziennikarzy mają umiejętność zadawania takich właśnie pytań.

„Może i skróci czas trwania rozpraw, ale wydłuży pracę sądów”. Bo „dziś na zapoznanie się z protokołami, które dyktuje sędzia wystarcza czasem kilka minut. Odtwarzanie nagrań rozpraw - na przykład przy pisaniu uzasadnienia wyroku - trwać będzie godziny”. Jak tak się stanie to już będzie pewien sukces. Bo podobno dziś poważnym problemem organizacyjnym, wydłużającym kolejki w sądach, jest brak sal rozpraw. Jak rozprawy będą krótsze, to można będzie ich więcej przeprowadzić. A Pani Sędzia (ten zawód jest dość sfeminizowany) po dniu rozpraw, zamiast spieszyć się do domu, żeby „tłuc kotlety” na obiad dla dzieci odbieranych ze szkoły po drodze z sądu do domu, posiedzi troszkę dłużej żeby wysłuchać nagrań z rozprawy napisać dobre (i bardziej obiektywne) uzasadnienie wyroku.

W zamian całkowicie zgadzam się innymi z postulatami zgłaszanymi przez Stowarzyszenie Iustitia w sprawie wynagrodzenia sędziów, a nawet bronię – jak w poprzednim wpisie – ich prawa do państwowej emerytury i przechodzenia w stan spoczynku. Ten zawód powinien być dobrze wynagradzany. Wówczas kotlety będzie mógł tłuc mąż, który pójdzie sobie na urlop „tacierzyński” bo Pani Sędzia ze swojej pensji spokojnie utrzyma rodzinę. A zresztą, skoro zawód sędziego, jak postuluję od lat powinien być, jak w Ameryce, ukoronowaniem kariery prawniczej, to będą to już kotlety dla wnuków.

czwartek, 25 lutego 2010

o pieniądzach, bankach, handlu, ekonomii małej i dużej


Produkcja: http://www.econstories.tv/ Zobacz także: http://www.youtube.com/user/EconStories Tłumaczenie: Instytut Misesa (Witold Falkowski, Mateusz Machaj) http://www.mises.pl/ Synchronizacja: Łukasz Buczek...
********
http://panika2008.blogspot.com/2010/02/mail-do-minfin.html
+++++++++++++++
PS.
Z Blogów:
Ciemnogród większy, niż przypuszczano - polemika

Pan G Zet wzbudził we mnie niepokój. Opisał stan pewnej części naszego społeczeństwa, która pozwala wmawiać sobie niestworzone historie i grać na swoich uczuciach, czemu sprzyja dodatkowo marny poziom wykształcenia. Po przeczytaniu tekstu otworzyły mi się oczy - Autor naprawdę ma rację, ale nieco pomylił się w obliczeniach - te 27% powinniśmy pomnożyć razy dwa.
Oświecony elektorat PO to bardzo interesująca grupa. Nigdy wcześniej w III RP partii rządzącej nie udało się utrzymać takiego poparcia w połowie kadencji - i to wśród ludzi, którzy z racji wykształcenia nie są uznawani za wiernych wyborców. Platformie udało się zrobić coś, o czym inni tylko marzyli - stali się modni na salonach (nie wyłączając s24). Udało się im wmówić, że są jedyną partią, na którą wypada głosować ludziom o wyższych aspiracjach. W dobie rozkwitu Wyższych Szkół Różnych był to strzał w dziesiątkę. Tzw. "inteligencja" rozrosła się do tego stopnia, że można było stworzyć z niej grupę docelową, którą dodatkowo udało się zamknąć.
Nie jest to miejsce na poruszanie tematu poziomu wyższych uczelni w Polsce. Mniej więcej od połowy ubiegłego roku toczą się na ten temat dyskusje, które odsłaniają ponurą prawdę na ten temat. Sądzę, że właśnie w tym miejscu możemy znaleźć klucz do zrozumienia naszego społeczeństwa, które murem stoi za PO.
Głosowanie na Platformę stało się wyznacznikiem przynależności do wspomnianej już "inteligencji", co jest ambicją co najmniej 3/4 młodych ludzi w naszym kraju.
Nie warto zastanawiać się nad tym, że z obietnic "taniego państwa" robi się nam państwo drogie, że zamiast swobody rośnie kontrola, że nadal nie żyjemy w raju podatkowym. Bo jakie to ma znaczenie? Przecież nie będziemy głosować na PiS, bo Kaczor jest mały i nie wie, co to akfapark, a Tusk przynajmniej ładnie wygląda na tle czerwonej Europy z zieloną wysepką. No i do tego jest fajny, uśmiecha się i nie robi "wiochy".

Zanim ktokolwiek zarzuci wyborcom PiS, że głosują na braci Kaczyńskich dlatego, że są ciemnogrodem, niech zastanowi się, czym kieruje się elektorat najpopularniejszej partii w Polsce. Wydaje mi się, że tzw. "zaścianek" nieraz bardziej zdaje sobie sprawę z potrzeby gruntownej reformy państwa niż wielu studentów i podobno wykształconych ludzi, którym wystarczy to, że Premier jest ładny.
http://mateusz.salon24.pl/
+++++++++++++

PS 2.
pan POlemista, G Zet, ogłasza:

"Prezydent Lech Kaczyński będzie z pewnością ubiegał się o reelekcję. Podobnie, jak uczynił to swego czasu, dzisiaj już były prezydent Ukrainy, Wiktor Juszczenko. Juszczenko musiał także dobrze wiedzieć, że jego szanse na reelekcję są znikome. Dzisiaj wie to już na pewno. Gorzka to dla niego wiedza.
Elektorat PiS, wskazują na to wszystkie wyniki różnorodnych sondaży, liczyć może obecnie w Polsce na grupę o wielkości pomiędzy 20 a 27 % uprawnionych do głosowania. Brat prezydenta, prezes PiS, Jarosław Kaczyński, obwieścił w tych dniach podczas swojej wizyty w Bydgoszczy, że dopiero niedawno dowiedział się, co to takiego aqua park. Deklaracja ta wywołała sporą wesołość wśród studentów, zgromadzonych na spotkaniu z prezesem. Ale to nie studenci tworzą główny trzon elektoratu PiS.
Przyjąć można bez obawy popełnienia większego błędu, że grupa 20 do 27% wyborców nie posiada nadal w Polsce konta w banku. Podobnie, jak jeszcze niedawno prezes PiS. Jeżeli uświadomimy sobie jednocześnie, że co czwarty wyborca nie ma u nas w domu internetu, to łatwo również zrozumieć przyjdzie, że co czwarty, a już na pewno co piąty polski wyborca łatwo uwierzyć może, że naprawdę istnieją jakieś tam haki. A haki, skoro istnieją, bo przecież prezes PiS wraz z bratem prezydentem, sugerują ich istnienie co chwilę, są wystarczająco dobrym argumentem, by głosować na rzecz PiS właśnie. Ta sama grupa wyborców, podobnie jak prezes PiS nie wie nadal lub jeszcze niedawno nie wiedziała, co to takiego ten aqua park.
Polska w minionym dwudziestoleciu poczyniła ogromne kroki do przodu. Obszar ciemnogrodu, który ani nie zna internetu, ani nie wie co to aqua park lub nie posiada konta w banku zmniejszył się zdecydowanie. Ale nadal, a wszystkie statystyki to potwierdzają, Polska odstaje w tej materii zdecydowanie od średniej europejskiej. Nie trzeba czytać statystyk. Wystarczy zajrzeć do każdego, dowolnego urzędu pocztowego, by zauważyć tam codziennie wieloosobową kolejkę osób, opłacających nadal gotówką rachunki. Za prąd, gaz, czynsz.
Obszar ciemnogrodu, który nie ma konta, nie wie co to internet i wierzy w istnienie haków, podobnie, jak w diabła, w piekło i niebo, będzie się w Polsce nadal zmniejszał. Tego procesu prezes PiS wraz ze swoim bratem nie są w stanie zatrzymać.
Gdy obecny prezydent przegra najbliższe wybory, pociągnie za sobą w polityczny niebyt również partię polityczną swego brata bliźniaka. Nawet ciemnogród nie wierzy już tym, którzy tracą na popularnościi przegrywają kolejne wybory. Koniec ery PiS jest więc bliski. Krzaklewski i AWS są tego najlepszym przykładem. Haki nie pomogą."

( G Zet : Dziennikarz, felietonista, tłumacz, nauczyciel.Były berliński kores. Radia Wolna Europa)
-
koment do tekstu G Zet: " Autor
" Przyjąć można bez obawy popełnienia większego błędu, że grupa 20 do 27% wyborców nie posiada nadal w Polsce konta w banku"" Wystarczy zajrzeć do każdego, dowolnego urzędu pocztowego, by zauważyć tam codziennie wieloosobową kolejkę osób, opłacających nadal gotówką rachunki. Za prąd, gaz, czynsz."
" Obszar ciemnogrodu, który nie ma konta, nie wie co to internet" To jest właśnie III Rzeczpospolita .Po prostu tych ludzi nie jest stać na komputery .Do tego bardzo duża część Polski nie ma dostępu do internetu .Gratuluję wywodów .Piękny przykład szydzenia z dużej części Polaków przez światły salon.To jest żenujące co pan pisze .
2010-02-25 11:41
WiW 0 88
-
źródło: http://grzegorz-zietkiewicz.salon24.pl/

[skrajne-solisko-chmury-360.jpg]


środa, 24 lutego 2010

- oazy W o l n o ś c i / na pustyni p.o.P o l a n d

MOTTO: Obama: " blogi zagrażają demokracji! "
***

Nie mamy już wolnej Ojczyzny
Nie mamy już wolnej Ojczyzny -- została nam tylko atrapa,Choć dumne wciąż stoją graniceI blaskiem tym samym lśni mapa.
Nie mamy już wolnej Ojczyzny,Choć może się zdawać, że mamy.Poległy odważne nadziejeI pękły chroniące nas tamy.
Zostały nam tylko wspomnienia,Nieświeże, choć piękne i młode;Wspomnienia o czasach przerwanych,Gdy mieliśmy wolność, swobodę.
Więc żegnaj, Ojczyzno jedyna,Nie po raz pierwszy sprzedana!Dziś widzę, że obce mocarstwaWciąż wolą Cię widzieć w kajdanach…
Natalia J. Nowak
**********
http://wzzw.wordpress.com/
■ Robotnik Wybrzeża
■ strony działaczy WZZW
· odeszli od nas †
dokumenty
filmy
linki
o WZZ i Wałęsie
strajk 1980
■ aktualności
■ historia
■ listy
■ oświadczenia
■ różne
■ relacje
■ satyra
■ wywiady
Gwiazda Andrzej
Walentynowicz Anna
Wyszkowski Krzysztof
Zborowski Lech
n a j n o w s z e · artykuły:
Cnotę stracili i jeszcze rubla dopłacili
Bój to będzie ich ostatni czyli dokończyć dekomunizację
Droga do pałacu namiestnikowskiego z agenturą w tle
„Półkowniki” TVP – film Macieja Gawlikowskiego „Pod prąd”
Cyrograf z Diabłem
Gargas i kolejna smutna prawda o Jaruzelskim…
NIEPOKOJĄCE ZWOLENIE
Kamiński skarży Tuska
Biegli: generał Pudysz może zeznawać
„Komorowski dał się rozegrać Rosjanom w ich grze przeciwko Polsce”
Kiszczak: liczyliśmy się z czynnym oporem
Nasi okupanci …
Co to jest Patriotyzm?
Partia rządząca w Polsce: SOBIES-SOWA-BOND
Kiszczak znów przed sądem
ostatnio czytane:
TVP Historia "Towarzysz Generał"

„Półkowniki” TVP - film Macieja Gawlikowskiego „Pod prąd”
Droga do pałacu namiestnikowskiego z agenturą w tle
Gargas i kolejna smutna prawda o Jaruzelskim...
filmy
Cyrograf z Diabłem
LIST OLEWNIKA DO PREMIERA
„Czarny Czwartek” – film o Grudniu’70
Nasi okupanci ...
Minus zero
Zmarł Jacek Karpiński
Redakcja
aktywni współpracownicy:• Jan Karandziej• Kazimierz Maciejewski• Andrzej Runowski• Krzysztof Wyszkowski• Lech Zborowskiadministrator:
• Kazimierz Maciejewski mailto:admin.wzzw@gmail.com?subject=dot.

poniedziałek, 22 lutego 2010

- ZDRADA - POSIEW BALCEROWICZA

http://www.wpisz24.pl/
Andaluzja
luty 22, 2010 fisz Kategoria: Kultura
Znów można by rzec, mało politycznie. Powiem szczerze, od ponad pół roku nie bardzo się nią interesuje, czasem jakis felietonik, prawy, żeby nie dostać zaparcia. Czuję się lepiej, towarzysko bogatszy, mniej nerwowy:) I tak zajonca za rogi nie złapię, więc po co sie szarpać. Do rzeczy. Akty bezmyślnego równania z ziemią infrastruktury przemysłowej, która z powodzeniem mogłaby zostać wpisana do UNESCO, to bezpowrotne niszczenie kultury. Może tutaj ktoś doszuka się polityki. Nawet nie wiem czy stoją jeszcze trzy przepiękne szyby: Sienkiewicz, Reymont, Żeromski. Aktualnie trwa zamulanie. To co dało sie wywieść na powierzchnię wywieziono, tysiące ton kombajnów, ustrojstwa, żelastwa zostało zakonserwowanych na wieki w glebie. Słyszałem, że ileś tam metrów pod ziemią, znajdowała sie potężna hala, wyłożona białym klinkierem, z kolumienkami i innymi rarytasami. Kobiety, co jakiś czas zjeżdżały pod ziemię by wypucować to pomieszczenie. Zatem prezentuje poniżej najnowszy film przedstawiający rozbiórkę kolejnej megapięknej kopalni. KWK Andaluzja, znajdującej się jeszcze nieopodal Piekar Śląskich.
Tagi: , ,

czwartek, 18 lutego 2010

cccPOlski SELBSTMORD


Z policyjnych statystyk wynika, że w zeszłym roku na swoje życie targnęło się niemal 5,9 tys. Polaków. Szokujący jest fakt, że ta liczba jest prawie równa liczbie osób, które giną w wypadkach drogowych. Eksperci nie mają wątpliwości - te statystyki świadczą o porażce państwa.

piątek, 12 lutego 2010

rosol postrohany

http://kataryna.blox.pl/html
Donos, którego przestraszył się Rosół
Wprost: „Wprost” dotarł do osoby, która czytała zeznania złożone przez Marcina Rosoła w październiku 2009 roku w CBA. Były szef gabinetu politycznego Mirosława Drzewieckiego – według naszego informatora - twierdzi w nich, że powodem wycofania Magdaleny Sobiesiak z konkursu na członka zarządu Totalizatora Sportowego nie był przeciek o akcji CBA ale zwyczajny donos przysłany do Ministerstwa Sportu. (...) Tyle tylko, że Marcin Rosół twierdzi, że, mówiąc o „donosach", miał na myśli coś zupełnie innego. „Wprost” dotarł do osoby, która czytała jego zeznania złożone w centrali CBA w październiku, zaraz po wybuchu afery. Rosół miał powiedzieć agentom Biura, że powodem całego zamieszania był donos, jaki 10 lipca 2009 r. trafił do dyrektor generalnej Ministerstwa Sportu Moniki Rolnik. Napisał go Marek Przybyłowicz, były doradca Totalizatora. Mowa w nim m.in. o „zjawisku nepotyzmu” panującym w spółce. Rosół utrzymuje, że o oskarżeniach Przybyłowicza dowiedział się pod koniec lipca od Andrzeja Kawy z Centralnego Ośrodka Sportu. Twierdzi, że zbagatelizował tę informację. Kilkanaście dni później (w jego zeznaniach jest mowa o okolicy 10 sierpnia) spytał jednak o Przybyłowicza Monikę Rolnik, która właśnie wróciła do ministerstwa z urlopu. Rolnik powiedziała, że wie o oskarżeniach Przybyłowicza. Miała także pokazać mu donos z 10 lipca. Według informatora „Wprost", Rosół w swoich zeznaniach opowiada też o swojej rozmowie z Drzewieckim z 17 sierpnia. Miał go wtedy poinformować o dwóch sprawach: o tym, że Sobiesiakówna złożyła papiery w konkursie na członka zarządu Totalizatora, oraz o donosie.Donos, o którym mówił Rosół publikuję w linku poniżej.
Zeznania Rosoła dobrze pokazują klimat panujący w tej ekipie. Nie wiem czy Przybyłowicz otrzymał odpowiedź na swoje pismo - to i inne rozsyłane w tej sprawie w tamtym okresie do "wszystkich świętych" z Julią Piterą włącznie (a nie były to anonimowe donosy i chyba w trybie administracyjnym powinien na każde otrzymać odpowiedź) ale jak widać jego pismo wzbudziło ogromne zainteresowanie i krążyło wśród kolejnych osób, wciągniętych w kompleksowe obsługiwanie Sobiesiaka. Nawet dyrektor COS-u je widział, choć nie wiadomo z jakiej racji. To powinna być przestroga dla wszystkich chcących poinformować obecną władzę o jakichś nieprawidłowościach w podlegających jej instytucjach. Efekt takich alarmów będzie żaden, za to korespondencja "whistleblowerów" (zawierająca przecież pełne dane osobowe) będzie sobie swobodnie krążyć pomiędzy różnymi osobami, a nazwisko trafi też do mediów. Tak jak za sprawą ministra Arabskiego wszyscy dowiedzieli się o jego spotkaniu z Przybyłowiczem w Kancelarii Premiera, na którym ten podobno prosił o ochronę dla siebie i dla rodziny w związku z wagą przekazywanych informacji. W ramach tejże ochrony, minister Arabski poinformował dziennikarzy, a zatem cały świat, o tym kto i z czym do niego przyszedł.
Jestem ciekawa zeznań Rosoła, tych złożonych przed CBA, i tych, które złoży w tym tygodniu przed komisją śledczą (jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, a to jest chyba coraz bardziej prawdopodobne bo Rosół to słabe ogniwo tak precyzyjnie budowanej narracji). Temu co zeznał w CBA trochę przeczą jego rozmowy nagrane przez CBA, z których wynika, że jeszcze 22 sierpnia Sobiesiak rozmawiał o córce z Rosołem, i ten mu mówił, że jest z nią umówiony na spotkanie, następnego dnia Sobiesiakówna mówiła ojcu, że się przygotowuje do rozmowy kwalifikacyjnej i opracowuje strategię, a 24 sierpnia wyjechała do Warszawy na rozmowę kwalifikacyjną. Wszystko wskazuje więc, że jeszcze 24 sierpnia, gdy jechała do Warszawy, wszystko było na dobrej drodze, a pismo Przybyłowicza, o którym Rosół wiedział od dwóch tygodni, i rozmowa z Drzewieckim sprzed tygodnia nie zaniepokoiły go na tyle, żeby poinformować Sobiesiakównę, że nie ma się po co fatygować do Warszawy bo z planu nici. A jeśli tak, to także telefony do Leszkiewicza w dniach 20-24 sierpnia nie mogły raczej dotyczyć wycofania Sobiesiakówny, bo do 24 sierpnia ani ona, ani Rosół nie wiedzieli jeszcze, że ono nastąpi.
To co ostatecznie odwróciło bieg wydarzeń musiało się zatem zdarzyć już po tym jak Magdalena Sobiesiak wyruszyła do Warszawy na rozmowę kwalifikacyjną, której ostatecznie miało nie być.
Pismo Przybyłowicza do Rolnik z 10 lipca 2009
Pismo Przybyłowicza do Arabskiego z 19 października 2009
Wprost: Rosół: donosy to nie akcja CBA
Notatka Kamińskiego z 10 września 2009
09:40, kataryna.kataryna ,
Afera hazardowa Link Komentarze (277) »

czwartek, 11 lutego 2010

kiedy NORYMBERGA II


+++++++++++++++++
Za deportacje Polaków Sowieci wzięli się metodycznie, bez pośpiechu. Pierwsze konferencje gestapo - NKWD nie dotykały w zasadzie tych problemów, dopiero trzecia konferencja w Zakopanem (luty 1940 r.) sprecyzowała wieloletnie kalkulacje Niemców i Sowietów w planowym wyniszczeniu Polaków. Sformułowano wówczas zarówno zasady niemieckiej "Sonderaktion", mającej na celu wyniszczenie polskiej inteligencji na terenie Generalnej Guberni, jak i sowieckie metody eliminacji polskich elit na Kresach.
Bilans tych poczynań był dla Polaków szczególnie bolesny. W okresie "sowiecko-niemieckiej przyjaźni" na Polaków wydano 104.100 wyroków śmierci trybem zwykłym oraz 24,3 tys. trybem speckatyńskim. 6.543 doły śmierci zapełniły się ofiarami polskimi.

Zrealizowano cztery wielkie ciągi deportacji, w których wywieziono, wedle różnych szacunków, od 1,5 do 2 mln obywateli polskich, z których przeżyło do 1945 r. zaledwie 554 tys.:
1. W nocy 9/10.12.1939 r. ("noc Sierowa i Canawy") wywieziono - przeważnie do więzień - 4.805 cywili.
2. W I deportacji, w nocy 9/10.02.1940 r. wywieziono 320 tys. leśników, osadników - z rodzinami, ich znajomych i sąsiadów oraz niektórych urzędników polskiej administracji.
3. W II deportacji z 13.04.1940 r. wywieziono blisko 330 tys. rodzin represjonowanych Polaków - głównie rodzin, znajomych i przyjaciół skazanych na śmierć w 5. "Katyniach".
4. W III deportacji w nocy 28/29.06.1940 r., z aktywną pomocą repatriacyjnych komisji niemieckich, dzięki którym Sowieci dysponowali dokładnymi spisami i adresami - deportowano 420 tys. uciekinierów z Polski centralnej (ok. 15.06.1940 r. oddzielnie 185 tys. Żydów).
5. W IV deportacji 20.06.1941 r. wywieziono ok. 300 tys. osób. Tylko niewiele z nich zbiegło po zbombardowaniu pociągów deportacyjnych przez Niemców 22.06.1941 r. pod Mińskiem oraz w rejonie Berdyczowa i Żytomierza, gdy część wagonów wykoleiła się wskutek uszkodzenia torów.
Poświęćmy trochę miejsca pierwszej deportacji przed 62 laty, w mroźną noc lutową (temperatura wynosiła wówczas -30 st. C). NKWD, pod okiem Berii, przygotowywało niezwykle starannie akcję. Na mocy uchwały Narkomatu Wnutriennych Dieł nr 2001-588, specjalne szkolenia przeszła kadra ponad 120.000 politruków, którzy wzięli udział w dalszych deportacjach. Opracowano szczegółowe wytyczne gromadzenia w każdym okręgu deportacyjnym odpowiedniej liczby: furmanek, podwód, sań, samochodów niezbędnych do przewiezienia do wagonów danej liczby "specposieleńców". Okręg deportacyjny obejmował "zadanie wywiezienia od 250 do 300 rodzin (w miastach)". Na przykład na Białorusi dla celów deportacyjnych powołano 37 operacyjnych jednostek terenowych z ogólną ilością 4.005 "trójek deportacyjnych", zatrudniono 16.279 funkcjonariuszy, wśród których 11.674 osoby sprowadzono ze wschodnich obwodów republiki. Kadra 120 tys. "centralnych politruków" dbała o należyte przeszkolenie dowódcy takiej "trójki", a także o sprawdzenie "powołanych do akcji" członków partii, milicji, wojska i lokalnych aktywistów Komsomołu, organizacji ukraińskich i żydowskich.

Do jednego wagonu zaplanowano załadowanie 10 rodzin, co oznaczało umieszczenie tam około 50 osób. Eszelon z deportowanymi, zgodnie z instrukcją, miał się składać z 55 wagonów, ale przewidziano "zwiększenie stanu do 75 wagonów z zapasów własnych". Każdemu takiemu eszelonowi, złożonemu z krytych bydlęcych wagonów towarowych, miał towarzyszyć jeden wagon osobowy dla eskorty oraz jeden wagon sanitarny. Do eszelonu przydzielony był felczer i 2 pielęgniarki. Teoretycznie deportowanym miano raz dziennie wydawać gorący posiłek i 800 gramów chleba, ale ten punkt instrukcji bodajże nigdzie nie był realizowany, "dostawy" ograniczały się tylko do kilku kubłów gorącej wody i paru bochenków chleba na wagon, a co kilka dni jakiejś mało jadalnej zupy. Wnętrze wagonu było wyposażone w piecyk opalany drewnem (którego nigdy nie dostarczano w ilości odpowiedniej do utrzymania temperatury w wagonie powyżej 0 st. C) oraz otwór w podłodze, który był ubikacją.
Spisy administracji leśnej i osadników oraz ich rodzin, znajomych zakończono 5 stycznia 1940 r. Nadzór nad lutową deportacją sprawowali zastępcy narkoma Berii - nad całością komdiw W. Czernyszaw, na Ukrainie A. Sierow i W.M. Mierkułow (który upoważnił do swego zastępstwa Chruszczowa), a na Białorusi - Ł.F. Canawa.
W czasie I deportacji zostało wywiezionych łącznie 312.327 osób. Większość osadników z rodzinami deportowano pod Archangielsk, a leśników do płn. Kazachstanu. Wśród deportowanych - 135 tys. osób znalazło zatrudnienie w gułagach Narkamliesu (61 proc.), Caliesu (obróbka drewna - 17 proc.) i Cwietmietu (górnictwo - 14 proc.), co umożliwiało im - dzięki racjom żywnościowym - przeżycie. Ponieważ nie zatrudniano z reguły osób samotnych - deportowanych bez rodzin, ludzie ci w pierwszej kolejności skazani byli na śmierć głodową. Śmiertelność wśród deportowanych w latach 1940-41 sięgnęła, według oficjalnych statystyk sowieckich, 12 proc. Faktycznie wynosiła ok. 25 proc.

Wielka jest skala niegodziwości i ludobójstwa popełnionego na Polakach. Ofiara ich życia nie może być nigdy zapomniana. Dali przecież kształt naszej wolności. Ludobójstwo komunistyczne na milionach Polakach jest zbrodnią dotąd nieukaraną i niepotępioną. Obrona naszej cywilizacji wymaga nie tylko programów walki z biedą, ale też pamięci, zdemaskowania i wreszcie ukarania zbrodni wszystkich socjalizmów.

ks. Zdzisław J. Peszkowski, Stanisław Z. Zdrojewski, Nasz Dziennik, 2002-02-09
http://przystan-polonia.pl/deportpol.html

wtorek, 9 lutego 2010

VIDEOFAKT. index of/polska

Index of /polska http://www.videofact.com/polska/
Parent Directory
17_wrzesnia_1939.htm
17wrzesnia6.jpg
17wrzesnia_1.htm
17wrzesnia_10.htm
17wrzesnia_11.htm
17wrzesnia_12.htm
17wrzesnia_2.htm
17wrzesnia_3.htm
17wrzesnia_4.htm
17wrzesnia_6.htm
17wrzesnia_7.htm
17wrzesnia_8.htm

17wrzesnia_5.htm 17wrzesnia_9.htm
22wrzesnia_opt.jpg
Cisek_janusz_2.jpg
Czy_to_juz_polska.htm
D3.jpg
Danka2000_opt.jpg
JK-Foto_opt.jpg
Kiszczak5.htm
Matuszewski.jpg
Mirski_small.jpg
PDVD_007_opt.jpg
TW_w_rzadach_po_1989.html
Wolinska.gif
Wolinska2.jpg
a17.html
a18.html
a19.html
a20.html
abcLetters/
adam_lidia_ciolkoszowie.htm
adresy_polit_w_Polsce.html
agenci_w_niemczech 2.htm
agenci_w_niemczech.htm
agresja1939/
akt_oskarzenia_29grudzien1993.html
akta_systemu_polonia.htm
andersTadeusz.html
anders_etc/
archacki.html
archacki.jpg
archiwum_msw.html
banasikowski.html
bania.html
bania.jpg
banner.htm
banner_jak.gif
belka.htm
berg.htm
berg2.htm
bezpieka.html
bibligrafia1.html
biel.jpg
bielecki.htm
bober/
bocian2.html
bocian_ipn.gif
bolko_skowron.html
borys2.html
borys21.gif
brzezinski/
buttonB.jpg
buttonC.jpg
buttonD.jpg
buzek.html
buzek2.html
bylem_SBekiem.html
cenck2_opt.jpg
cenckiewicz.htm
cenckiewicz15.htm
cenckiewicz16.htm
cenckiewicz7.htm
cenckiewicz8.htm
cenkiewicz_hoover_opt.jpg
cenzura.htm
cieplinski.html
cimoszewicz.htm
cimoszewicz.jpg
cisek2.html
cisek_a.html
cisek_a10.html
cisek_a11.html
cisek_a1opt.jpg
cisek_a2.html
cisek_a3.html
cisek_a5.html
cisek_a6.html
cisek_a7.html
cisek_a8.html
cisek_a_blank.html
cisek_a_blog_posts.html
cisek_a_text1.html
cisek_a_text2.html
cisek_d.html
cisek_d1opt.jpg
cisek_d2.html
cisek_d3.html
cisek_j.html
co_nowego_w_polsce/
corkaAndersa/
cz1.JPG
cz2.JPG
cz3.JPG
cz4.JPG
czarnota.htm
czarnota2.htm
czarnota3.htm
czarnota4.htm
czarnota5.htm
czarnota6.htm
czechlowski.html
czechowicz.html
czechowicz1_opt.jpg
czempinski.htm
czempinski_opt.jpg
czerwinski/
czestochowa/
dekalog_emigracji.html
demonstracje_head_opt.jpg
do zdjec.html
do zdjecOK.html
dronicz.html
dronicz.jpg
dronicz2.jpg
dusza.html
dusza_opt.jpg
emigr_a_polonia_ usa.htm
enckl_3.gif
fialkowski/
fieldorf.html
fieldorf2.html
fieldorf3.html
fieldorf4.html
front/
fundacja_solidarnosc.html
gauck.html
gauck_opt.jpg
gdansk1970/
gdynia_1970.html
geremek.html
gierat.html
gierat2.html
golebiewski.jpg
gorlikowski.htm
gotowe/
grudzien_1970.html
grupa_d.html
hanff.html
hanff1_opt.jpg
historia_polski.html
instrujcaUB2.html
instrukcja_Ub_2.gif
jacek_kowalski.htm
jak_szpiegowano5.htm
jakubik.html
jakubik.jpg
jamrosz.html
jankowski_j.html
jarmakowski.html
jarmakowski.jpg
jordanowski.html
kacperek.jpg
kafel_r.htm
kaleniak.html
katyn.htm
katyn/
katyn_1_vf.jpg
katyn_1_web.jpg
katyn_2_vf.jpg
katyn_2_web.jpg
katyn_spy_photo_opt.jpg
kazachstan_zesalnia.html
kazimierski.html
kgb_w_polsce.htm
kiersznowski.html
kiersznowski.jpg
kijow_kawiarnia.html
kiszczak5.jpg
knap.html
knap2.html
knapp.htm
kolaczkowski.html
kolaczkowski.jpg
konf_1975.html
kopalnia_wujek.htm
koperta_do_kornackiego.jpg
koperta_kornackiego_2.jpg
korbonska.html
korbonska.jpg
korbonska2.jpg
kornacki.html
kornacki.jpg
kornacki/
kornacki2.html
kornacki2.jpg
kornacki3.html
kornacki4.html
korncaki_postcard.jpg
kowalczyk_bracia.htm
krakowska_bezpieka.htm
krakowska_bezpieka1.htm
krakowska_bezpieka2.htm
krakowska_bezpieka3.htm
krakowska_bezpieka4.htm
krakowska_bezpieka5.htm
krakowska_bezpieka6.htm
krasicki.html
kryptonim_klan.htm
kto_przyjezdzal.html
kulak_kazachstan.htm
kultura_kijow.html
kwiatkowski.html
kwiatkowski.jpg
lanin.jpg
lasota_i.html
laszewski.html
lenarciak_henryk.html
lenarciak_henryk2.html
lenarciak_opt.jpg
lerski.html
lichnowski.html
lichnowski.jpg
liderzy_w_niemczech.htm
lisowski.html
lista_wildsteina.htm
litera_A_.html
litera_B_.html
litera_C_.html
litera_D_.html
litera_E_.html
litera_F_.html
litera_G_.html
litera_H_.html
litera_I_.html
litera_J_.html
litera_K_.html
litera_L_.html
litera_M_.html
litera_N_.html
litera_O_.html
litera_P_.html
litera_R_.html
litera_S_.html
litera_T_.html
litera_U_.html
litera_W_.html
litera_X_.html
litera_Y_.html
litera_Z_.html
maczek.html
marek_belka.html
masowe_deportacje1940_1941.html
materialy_sov_main.html
matuszewski.html
mazewski.html
mazowiecki.htm
mazowiecki.html
mazowiecki.jpg
mednoje_proba.html
mednoje_proba_2.html
milion TW.html
miller.htm
mirska.html
mirska.jpg
mirski.html
morawiecki_w_usa.htm
moskal.html
moskal_jaruzelski_opt.jpg
moskiewskie_pieniadze.html
mroziewicz.html
muskie.html
nil1_opt.jpg
nil2_opt.jpg
nil3_opt.jpg
notaka_13listopad1991.html
notatka_25pazdziernik1990.html
nowa_emigracja.htm
o_jurczyku.htm
obozy/
oddzial_y.htm
oleksy.html
olszewski.htm
olszewski.html
oslabieni_granicy1939.html
ostatnie_lata_rzadu.htm
paderewski.jpg
pankiewicz.html
paszportowy_szantaz.html
paszporty3.html
pawlak.htm
peszkowski.html
peszkowski.jpg
pierwsi_dyplomaci.html
pikieta1A_opt.jpg
pikieta2A_opt.jpg
pikieta4A_opt.jpg
pikieta4B_opt.jpg
pikieta5A_opt.jpg
pikieta6A_opt.jpg
pikieta8A_opt.jpg
pikieta9A_opt.jpg
plakat_litwa.html
plakat_litwa2.html
platak_liwa1A.jpg
platak_liwa1B.jpg
plusy_dodatnie_plusy_ujemne.html
podsluchana_rozmowa.html
polacy_afghanistan.htm
polish_amer_relation.htm
polonia_amer_lac.html
polonia_amerykanska.html
polonia_do_wojska.html
polscy_piloci.htm
polski_kompleks.htm
pomoc_USA.html
pomoc_USA_1.html
pomoc_USA_2.html
pomoc_USA_3.html
pomoc_USA_4.html
pomoc_polsce1939.html
powroty_emigrantow.htm
poznan1956/
praca_zeslancow_kazachstan1940_1945.html
prezydent_rp.htm
prezydent_rp1.htm
prezydent_rp2.htm
prezydent_rp3.htm
prezydent_rp4.htm
prezydent_rp5.htm
prezydent_rp6.htm
protokol_przesluchania_25listopad1991.html
protokol_przesluchania_27styczen1992.html
protokol_przesluchania_31styczen1992.html
protokol_przesluchania_6pazdziernik1992.html
przed_konsulatem21.html
przed_konsulatem22.html
przed_konsulatem23.html
przed_konsulatem24.html
przed_konsulatem25.html
przed_konsulatem26.html
przed_konsulatem27.html
przed_konsulatem28.html
przed_konsulatem29.html
przed_konsulatem30.html
przesiedlenie_ludnosci_do_Polski_1944_1947.html
radozycki.html
radozycki2.html
rajkowska.html
rajkowska.jpg
rakowski.html
ranicki.htm
ranicki2.htm
ranicki_opt.jpg
reakcja.htm
remuszko.html
remuszko2.gif
remuszko2.html
remuszko2opt.jpg
remuszko3.html
remuszko4.html
remuszko5.html
remuszko6.html
robocze today/
ropcio.htm
ropcio2.htm
rozstrzelani.html
rudnicki.html
rudnicki.jpg
rudnicki2.jpg
rurarz.html
ryszard_bocian.html
ryszard_bocian.jpg
sawicki.html
sb_w_krakowie1989.htm
serce pader.html
sikorskOLDi.htm
sikorski.htm
sikorski2.htm
sikorski3.htm
sikorski4.htm
sikorski5.htm
sikorski_at_penatgon.jpg
sikorski_on_cspan.jpg
sikorski_opt.jpg
sikorski_r2.jpg
sikorski_r3_opt.jpg
skarb_narodowy.html
skoryna.html
skros.html
slawek_opt.jpg
slownik_sb.htm
socha.htm
socha_d_opt.jpg
sound/
sov_germ_tank_opt.jpg
sov_germ_wrzesien1939.html
soviet_german6_opt.jpg
soviet_german7_opt.jpg
soviet_german_opt.jpg
spk_poczatek.html
spory1.htm
stankiewicz.html
starostecki.html
starostecki1.jpg
stasi1.htm
stasi2.htm
stemp17sept1939_opt.jpg
stypendia1.html
stypendia_main.html
suchocka.htm
sulkowski.html
swiatlo.jpg
swiatlo2.jpg
swiatlo_plk.htm
syberia_w_oczach.html
sybiracy.html
szpiegowanie_polonii.htm
szpiegowanie_polonii_szwecja.htm
tadeusz_podgorski.htm
tajni_wspolpracownicy.html
targalski.htm
targowski.html
targowski.jpg
targowski2.html
testy/
tw_jak_zostac.html
tyrmand.html
ucieczki_oficerow_2.html
ucieczki_oficerow_lwp.html
ucieczki_oficerow_lwp2proba.html
ukraina_deportacje1936.html
urbanowicz.html
urbanowicz.jpg
urbanowicz2.html
urbanowicz2.jpg
uzasadnienie_sadu_lustracyjnego.html
walach.jpg
walesa list1.html
walesa.html
walesa.jpg
walesa5.html
walesa_artylul.html
walesa_ipn.html
walesa_ipn.jpg
walesa_lojaka_web.jpg
walesa_lojakla_smaller.gif
wankowicz.html
wankowicz_small.jpg
warszawskie_archiwa.html
washington1.html
wereszycki_h.html
wierzbianski.html
wierzbianski2.html
wierzbianski_opt.jpg
wildstein1.jpg
winkler_j.gif
winkler_j.htm
wip.gif
wip.htm
wirga.jpg
wirga_a.htm
wisniewski_d.html
witkowski.html
witkowski1.jpg
wlodzimierz_cimoszewicz.html
wnekowicz.htm
wnekowicz.jpg
woja_pol_ros.html
wojna/
wracaja.htm
wsi.htm
wsi3.htm
wsi4.htm
wsplpraca_biz_z_prl.htm
wybory35procent.htm
wybory_parlamentarne.htm
wybory_parlamentarne1993.htm
wybory_prezydenckie.htm
wybory_samorzadowe.htm
wyjazdy_na_zachod.htm
wywiad_wojskowy_prl.htm
zachariasiewicz.html
zasoby_msw.htm
zawarlem_kompromis.html
zdiecie.JPG
zdiecie1.JPG
zdjecia&documnty/
zdobywcy/
zelazo.htm
znaczek pocztowy 17wrzesien1939.html
zniszcenie_pomnika.html
zniszcenie_pomnika2.html
zniszczony_pomnik_opt.jpg
zondek.html
zondek1_opt.jpg
zrobili_tak_wiele.htm
zwyciestwa_polskich_pilotow.htm
zygolski.html
zygolski2.html
zygulski.jpg
zyzak.html