o * H e r o i z m i e

Isten, a*ldd meg a Magyart
Patron strony

Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi w jej głoszeniu.* * *

Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków * * *


* "W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie." - Adam Jerzy książę Czartoryski, w. XIX.


*************************

WPŁATY POLSKI do EU 2014 :
17 mld 700 mln 683 tys. zł.
1 mld 492 mln / mies
40 mln d z i e n n i e

50%
Dlaczego uważasz, że t a c y nie mieliby cię okłamywać?

W III RP trwa noc zakłamania, obłudy i zgody na wszelkie postacie krzywdy, zbrodni i bluźnierstw. Rządzi państwem zwanym III RP rozbójnicza banda złoczyńców tym różniących się od rządców PRL, iż udają katolików

Ks. Stanisław Małkowski

* * * * * * * * *

sobota, 27 lutego 2016

Nowa Armia Polski - jaką drogą?



Wojsko


Chodzi o Wojsko Polskie, a dokładnie o pozycję WP w drugiej dekadzie XXI wieku. Połowa dekady za nami; możliwe są więc już zarówno podsumowania, jak i oszacowania wybiegające w przyszłość - ekstrapolacje. Za najistotniejszy jednak uważam stan obecny. Armia rozwiązuje od lat te same, rzutujące na całość Wojska Polskiego, poważne problemy. Przypomnijmy dwa podstawowe.

1.
10 kwietnia 2010 usunięto (zniknięto, prawdopodobnie zabito) wszystkich dowódców wojskowych, jakich miała ówczesna Polska. Tu źródeł cytować nie trzeba. Cały kompleks problemów i tragedii, niezbyt trafnie nazywany mirosławsko-smoleńskim, cały ten konwolut należy według mnie do wojska, bynajmniej nie do administracji cywilnej.

2.
Raport "Identyfikacja żołnierzy zawodowych z wojskiem. Morale i przywództwo wojskowe”, sporządzony przez Wojskowe Biuro Badań Społecznych stwierdza, podając liczby, że żołnierz polski nie ufa swoim bezpośrednim dowódcom, a tym bardzie nie ufa najwyższemu dowództwu. Gdy zatem ci rozkażą co, żołnierze bezładnie rzucą się w przeciwnym kierunku, sugeruje raport.

Wojsko Polskie wymaga więc gruntownej reformy. Jak gruntownej, a co ważniejsze, czyimi siłami wykonanej - oto pytanie, od którego zależy zachowanie filaru państwowości, jakim jest własne wojsko.

Wiadomo, że armia w 2010 roku spała, gdy usuwano z życia publicznego jej dowódców; wiadomo też, że przez następne pięć lat armia nie uczyniła ani kroku w kierunku wyjaśnienia losów głównodowodzących. Czy jest więc możliwe, że teraz armia zacznie porządkować stosunki, jakie wcześniej pozwoliły (komu, nie wiemy) wejść w środek Polski i dwoma akcjami udającymi "katastrofy samolotowe" zlikwidować dowództwo. Armia musi uporządkować układy, pozwalające (komu?) na "wyłuskiwanie" ze środka rzekomo "czujnych i zbrojnych" sił dowódców tychże. Armia splamiła się niemożnością zapewnienia skutecznej osłony dowództwa Wojska Polskiego, które ktoś (kto?) usunął. Z taką armią poważnie się nie rozmawia. Taka armia musi naprawić błąd jaki popełniła, zanim stanie się coś warta, wpierw dla własnego kraju, a potem może dla wypełniania sojuszniczych zobowiązań. To jest poważne zadanie dla poważnego przywódcy, którego żołnierze posłuchają.

Wojsku Polskiemu, splamionemu zabójstwem dowódców, trzeba pozwolić odzyskać zszarganą 10 kwietnia 2010 twarz — to wyjątkowe zadanie dla wyjątkowych ludzi. Jak WP to zrobi, jest wewnętrzną sprawą wojska. Jeśli WP nie rozwiąże "zagadki zniknięcia wszystkich dowódców" i to w dwóch etapach, bez żadnego wyciągnięcia wniosków po Mirosławcu, pozostanie rozwiązanie tej formacji; WP to już wie.

Popatrzmy teraz na dwa zagadnienia. Pierwszym jest nominacja likwidatora-cum-reformatora WP w osobie nowego ministra. Czy i jakie działania podejmie, należy do sfery spekulacji, którą tutaj się nie zajmujemy. Drugim, istotniejszym, jest odwracanie uwagi od konieczności albo głębokiego lustrowania każdego żołnierza w ramach obecnych struktur, lub założenia WP od nowa: struktury od nowa, lustracja kadr oczywiście stuprocentowa. Odwracanie uwagi od tego wielkiego zbiornika nieufności i niezgulstwa, jakim stało się WP - jak ono wygląda w praktyce?

Otóż nastąpił wysyp spec-służbistów w mediach każdego ścieku. Dobrzy ubecy rzekomo rodzimego chowu ścigają się z tymi wiernymi bijącemu sercu partii kremlowskiej. Wspólne jest dla jednych i dla drugich odwracaczy uwagi to że nie pisną ni słowa o kloace, jaką stały się Siły Zbrojne. Zamiast tego proponują ci specsłużbistowcy odwracacze dyskusję (ach, jaką szczerą, serce się kraje na widok ich przezłotej szczerości) o... spec-służbach. Nikt o wojsku, wszyscy o służbach. Od Wrońskiego, bloger salonowy taki przybył odwracać uwagę nam tutaj niedawno, poprzez niejakiego Kicińskiego, poprzez Sumlińskiego, i innych może mniej, może bardziej ważnych odwracaczy uwagi, wszyscy ci ludzie mnóstwo mają do powiedzenia o słuśbach. Tam jest xnaście tysięcy ludzi, w wojsku są miliony. Jednakowóż wciąż i wciąż - od Sasa do Lasa, od Ściosa do Macierewicza, wałkowane są najniezbędniejsze normalnemu państwu - służby specjalne. Dowcipniś Michalkiewicz nie popuści ni jednej glossy, by nie wpleść bonmocika o "wyższej formie obecności" czy jakiegoś podobnego tekstu.

Tymczasem...

To wojsko dopuściło do hekatomby na Polakach, dwukrotnie masakrując bezczynnością w obliczu wroga własnych, niezastępowalnych dowódców. Ostatecznie siły wojny, wpuszczone do Polski, zlikwidowały wszystkich dowódców wszystkich rodzajów wojsk. Spec-służbiści nie zostali w tych masakrach poszkodowani. To nie oni więc tutaj mają głos. Przeciwnie, kto zorganizował kontrwywiad, odznaczający się kolektywną tchórzliwą okrutnością (jest coś takiego, psychologia posiada narzędzia analityczne do rozpracowania pasywno-agresywnych i tchórzliwie-okrytnych indywiduów, kolektywów, mechanizmów), powinien ponieść odpowiedzialność za skazowe ustawienie tej służby od samego początku, bo już na poziomie rekrutacji pracowników. Toksyczni pracownicy toksycznie pracują; tutaj niespodzianek nie ma. Kontrwywiad był więc okrutnie ślepy i okrutnie głuchy, a dopuściwszy hekatombę, dwukrotnie zamilkł tchórzliwie. Główne danie, Mirosławiec, a potem dokładka milczenia, już oczywista, ze smakiem zjedzona w obliczu pierwszego, dawno strawionego, tchórzliwego zachowania w służbach, które "nie widzą" a tak w ogóle to ich "nie ma".

Patrzmy więc na meritum, na Wojsko Polskie. Nie na pajaców, odwracających hałaśliwie uwagę tysięcznymi dywagacjami o służbach. Na te organizacje, przetrawiające jeszcze dokładkę milczenia posmoleńskiego, przyjdzie czas po rekonstytucji Wojska Polskiego. Ta z kolei może oprzeć się tylko i wyłącznie o rezerwuar społecznych zdolności i umiejętności. Przypomnę raport WBBS, czyli polskiego Wojskowego Biura Badań Społecznych pt. "Identyfikacja żołnierzy zawodowych z wojskiem. Morale i przywództwo wojskowe". Kadra. żerująca na Polakach w sztabach jest skompromitowana, wojsko pokładać ufności w tych gostkach nie będzie, a zmuszone - ucieknie jak najdalej od sztabów. Lub rozstrzela sztabowców, gdy będzie posiadać broń i perspektywę śmierci na wojnie, rozpętanej przez okrutnych a tchórzliwych sztabowców, siedzących dzisiaj na dowództwie.

Reforma armii - jaką drogą?

Dopiero sięgnięcie po tradycję wojskową Polski, której broniła szlachta, związana majętnością i życiem przyszłych pokoleń, którym chciano przekazać i dobra, i normy, w tym wolność, wartość wysoką, ważną gdy posiada się dzieci i perspektywę przekazania im wolnej Polski -lub smętną perspektywę wysłania ich do pracy do obcych, gdzieś za granicę- sprawi, że odrodzenie bitnej armii stanie się możliwe. Bitnej armii, posiadającej swoje, autentyczne dowództwo, dbające o żołnierzy. Ufać żołnierze będą dowódcom wtedy, gdy ci będą ich chronili w każdej sytuacji. Dzisiejsze "dowództwo" jest uważane za niespełniające tych warunków, a przykłady masakr żołnierzy przez "nieznanych sprawców", masakr żołnierzy Wojska Polskiego, likwidowanych akcja po akcji w takt grzmiącego milczenia kolegów, potwierdzają trafną opinię wojska o tych na górze: sztabowców, niespełniających wymogów, doły chcą przekazać do lustracji. Lub od razu do wora.

Wojna - wydanie ostrej broni żołnierzom, posyłanym na śmierć - zlustruje agresywnych tchórzy w mig, ale sądzę, że to pozostanie tylko ćwiczeniem umysłowym, bo nie chcemy wojny. Żołnierze mają już na wirtualnych kolbach zakarbowanych tych, których pozbawili zaufania w toku starannych przemyśleń, jak przeżyć, gdy ci nałożą sobie po dokładce smoleńskiej - jeszcze deser. Tego ogniowego sprawdzenia, jak myślą żołnierze, sztabowcy woleliby zapewne uniknąć. Jest dla nich droga wyjścia: organizacja Wojska Polskiego autentycznie pochodzącego z Polaków, a nie jak dzisiaj, z nazwy dowodzonego przez tych, zapisanych dumnie w tytule. Jeśli szybko rozruszać nabór kadr, najpierw organizując powszechne dobrowolne szkolenia, jednocześnie wybierając najlepszych do kariery zawodowej, oraz dbając nieustannie o uznanie dla wyszkolonych specjalistów, to spokojna czyli pokojowa, stopniowa reforma wojska polskiego powiedzie się. Gdyby zaś nadal będzie się, zamiast wydania broni ludności Polski aby przeszkolić przyszłych żołnierzy, jedynie nagębnie rozsmarowywać temat służb, to szambo nieufności, jakim stało się po masakrach mirosławskiej i smoleńskiej wojsko, wybije.

Jak WP to zrobi, jest wewnętrzną sprawą wojska. Jeśli WP nie rozwiąże "zagadki zniknięcia wszystkich dowódców w dwóch zogniskowanych akcjach" to pozostanie rozwiązanie tej formacji i WP to już wie, że jego koniec jest bliski. Trzymam za odpowiedzialnych polityków, obiecujących akcję w kierunku zapewnienia Polsce bezpieczeństwa. Egzemplarycznie, program Prezydenta Dudy jest godny poparcia.

Niech więc politycy i wszelkie służby, w tym wojsko, poprą organizowanie szkoleń z bronią, niech poprą wydawanie broni z magazynów Polakom do ćwiczeń i do stałej gotowości jej użycia w obronie (jak sama nazwa "broń" wskazuje), niech poprą wybieranie najlepszych do zawodu żołnierza, proszę bardzo, niech to robią.


Tu Kiciński, mówi Kiciński:
https://wzzw.wordpress.com/2015/11/05/%E2%96%A0%E2%96%A0-wyrzucic-esbekow-ze-sluzb/ Jerzy Kiciński, płk. rez. ABW. Od 1991 w UOP. Od maja 2010 emeryt. Awansowany m.in. przez ministra Z. Wassermanna, premiera J. Kaczyńskiego. Ekspert Parlamentarnego Zespołu ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154M. Autor projektu reformy służb specjalnych. Jerzy Kiciński pisze nieregularnie m.in. w: Gazeta Polska, niezalezna.pl

Pozostali wymienieni w tekście są znani.

Jeśli przekręciłem nazwisko komu, proszę o wskazówkę.

http://a-tem.salon24.pl/678768,wojsko#logged

środa, 24 lutego 2016

„Naród wyklęty przez męty. Tom II. Przed potopem.”

(  )
Hans Frank, herszt niemieckiej „Generalnej Guberni” ze stolicą w Krakowie powiedział proroczo, że przyjdzie czas, kiedy Polacy będą sami wyjeżdżać do Trzeciej Rzeszy w poszukiwaniu pracy: dobrowolnie, „bez łapanek”.
Siedemdziesiąt lat później żona prezydenta B. Komorowskiego (Żydówka z rodziny UB-eków) obwieściła w czasie kampanii wyborczej Komorowskiego, że wyjazd na zachód to szansa, a nie nieszczęście.
Siedemdziesiąt lat, a wszystko po staremu. Mojemu ojcu „Generalna Gu­bernia” stworzyła niepowtarzalną szansę wywożąc go, po łapance, do Flensburga na przymusowe, katorżnicze roboty. Jest duża szansa, że „szans” A. Komorow­skiej doczekają moje wnuki – prawnuki mojego ojca.
Dlaczego wyjeżdżają, to znaczy dlaczego korzystają z „szansy” stworzonej im przez prezydenta Komorowskiego i jego UB-ecką połowicę?
Jak żyć w kraju, w którym masz tylko gołą ziemię pod stopami? To o nas pisała M. Konopnicka w wierszu „Wolny najmita”. Nie trzeba wyjeżdżać z tobołkiem do Niemiec czy Anglii, aby stać się wolnym najmitą. Tu, w Polsce – także możesz zostać wolnym najmitą.
Kto i jak zostawił pod naszymi nogami „gołą ziemię”? Policzmy:
Neo-hitlerowscy zabrali („wykupili”) m.in.:
  • „Pollena Nowy Dwór Mazowiecki” 1991
  • „Pollena Racibórz” 1991
  • „Pollena Lechia” w Poznaniu 1997
  • Zakłady Chemiczne „Rokita” w Brzegu Dolnym 2004
  • Pomorska Fabryka Mebli 1992
  • Bydgoskie Fabryki Mebli 1992
  • Czerska Fabryka Mebli 1993
  • Gościńska Fabryka Mebli 1993
  • Słupskie Fabryki Mebli 1994
  • Zakłady Płyt Wiórowych w Grajewie 1999
  • Olsztyńskie Fabryki Mebli w Działdowie 2000
  • Goleniowskie Fabryki Mebli 2002
  • Koszalińskie Zakłady Piwowarskie „Brok” 1991
  • Browary „Warka” 1994
  • Browary Dolnośląskie „Piast” we Wrocławiu 1996
  • Fabryka Papieru „Malta” w Poznaniu 1999
  • „Romeo” w Zbyszynie 1992
  • Zakłady Przemysłu Odzieżowego w Pilawie Górnej 1993
  • „Chifa” w Nowym Tomyślu 1992
  • Bołesławicka Fabryka Materiałów Medycznych „Polfa” 1998
  • „Byk – Mazovia” w Łyszkowicach 2002
  • Zakłady Koncentratów Spożywczych w Sławinie 1993
  • Cukrownia „Środa” w Środzie wielkopolskiej 1998
  • „Drobimex” w Szczecinie 2001
  • Cementownia „Odra” w Opolu 1993
  • Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Budowlane „Prefabet” w Rakowicach 1993
  • Kombinat Cementowo-Wapienniczy „Warta” w Działoszycach 1994
  • Hydrobudowa-6” w Warszawie 1994
  • Zakład Wapienniczy „Wojcieszów” 1994
  • „Prefabet” Kluczbork 1999
  • Cementownia „Nowiny” 1999
  • Cementownia „Warszawa” 2002
  • Cementownia „Wejherowo” 2003
  • Zakłady Elektroniczne „Ełworo” we Wrocławiu 1993[1]
  • ZWUT w Warszawie 1993
  • ZWAR w Warszawie 1997
  • Mikołowska Fabryka Transformatorów „Mefta” 1992
  • Pleszewska Fabryka Obrabiarek „Ponar-Pleszew” 1993
  • Fabryka Wagonów „Pafawag” we Wrocławiu 1996
  • „Agromet” w Ostrzeszowie 2000
  • Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego „Gorzyce” 2001
  • Przedsiębiorstwo Topienia Bazaltu w Starachowicach 2003
  • Dolnośląska Fabryka Maszyn Włókienniczych „Defama” w Kamiennej Gó­rze 2006
  • Huta Szkła Okiennego „Kunice” w Żarach 1994
  • Kopalnia z Zakładem Przerobu Piasków Szklarskich „Osiecznica” 1995
  • Kopalnia Surowców Mineralnych „Surmin-Kaołin” w Nowogrodźcu 1999
  • Kopalnia Mełafiru w Czarnym Borze 2001
  • Kopalnia Surowców Skalnych w Bartnicy 2001
  • PCC RAIŁ Szczakowa w Jaworznie 2004
  • Fabryka Form Szklarskich w Pieńsku 2009
  • Kopalnia i Zakład Wzbogacania Kwarcu „Bukowa Góra” w Zagórzu 2009
  • Przedsiębiorstwo Wyrobów Tytoniowych w Augustowie 1995
  • Wytwórnia Wyrobów Tytoniowych w Poznaniu 1996
  • Elektrociepłownia „Będzin” 2003
  • „Stoen” w Warszawie 2002
Ponad 80 procent tych kluczowych, w większości strategicznych dla Polski przedsiębiorstw, jest na ziemiach zachodnich i północnych, które przed wojną należały do Niemiec. Mieliśmy więc jawny podbój tych ziem po klęsce Nie­miec w drugiej wojnie światowej. Spełnia się przepowiednia ludobójcy Pola­ków Hansa Franka – gauleitera „Generalnej Guberni” gdy mówił o Polakach, którzy dobrowolnie, bez łapanek będą wyjeżdżać do Rzeszy w poszukiwaniu pracy.
A także późniejsza o pół wieku zapowiedź ministra zniekształceń własno­ściowych syjonisty Janusza „Lewandowskiego”, że „Polacy nie muszą posiadać własnych zakładów. Oni będą żyć z pracy rąk”.
Pierwszy w Polsce producent komputerów.
Drugie po Niemcach miejsce w grabieży własności państwowej zajmują Francuzi[1]. Przejęli za bezcen następujące „perły w koronie”:
  • „Połam” w Suwałkach 1993
  • „Polar” we Wrocławiu 1999
  • „Opoczno” SA 2000
  • „Strada” w Środzie Wielkopolskiej 2005
  • Przedsiębiorstwo Wyposażenia Budownictwa „Metalplast Częstochowa” 2005
  • „Stomil Olsztyn” (producent opon) 2005
  • Zakłady Przemysłu Tytoniowego w Radomiu 1995
  • Śląskie Zakłady Papiernicze „Silesianpap” w Tychach 1996
  • „Rawibox” w Rawiczu 2002
  • „Spomasz Białystok” 2000
  • Fabryka Materiałów i Wyrobów Ściernych „Korund” w Kole, maj 2001
  • Poznańskie Zakłady Przemysłu Spirytusowego „Polmos” 2001
  • Śląska Spółka Cukrowa w Olszówce 2003
  • Elektrociepłownia „Kraków” 1997
  • Elektrociepłownie „Wybrzeże” w Gdańsku 2000
  • Elektrociepłownia „Białystok” 2001
  • Elektrociepłownia „Rybnik” 2001
Poznański „Polmos” oraz cztery wymienione elektrociepłownie (także państwowe) zostały „zakupione” przez państwowe przedsiębiorstwa francuskie. Im się to opłaciło „kupić”. Dla polskojęzycznych zdrajców były nierentowne. Kapitał „amerykański” (żydowski) obłowił się w następujące zdobycze:
  • Fabryka Maszyn Papierniczych w Jeleniej Górze 1999
  • Łódzkie Zakłady wyrobów Metalowych „Wizamet” 1992
  • Zakłady Metali Lekkich „Kęty” 1995
  • Fabryka Amortyzatorów w Krośnie 2003
  • Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego „PZL-Rzeszów” 2001
  • „Wedel” w Warszawie 1991
  • „Polfab” w Głownie 1991
  • „Alima” w Rzeszowie 1992
  • „Amino” w Poznaniu 1992
  • Zakłady Przemysłu Cukierniczego „Olza” w Cieszynie 1993
  • Nadodrzańskie Zakłady Przemysłu Tłuszczowego w Brzegu 1994
  • Podlaska Wytwórnia Wódek „Polmos” w Siedlcach 2002
  • Zakłady Celulozowo-Papiernicze w Kwidzynie 1992[1]
  • „Telfa” w Bydgoszczy 1992
  • „Hydrotrest” w Krakowie 1993
  • „Energoaparatura” w Katowicach 1993
  • „Bester” w Bielawie 2001
  • Huta Szkła w Jarosławcu 1993
  • Huta Aluminium „Konin” 1993
  • Huta Szkła „Antosinek” w Poznaniu 2001
  • Sanockie Zakłady Przemysłu Gumowego „Stomil Sanok” 1993
  • „Dębica” (opony samochodowe) 1995
  • Kutnowskie Zakłady Farmaceutyczne „Polfa” 1994
  • „Polfa” Rzeszów 1997
  • Fabryka Narzędzi Chirurgicznych i Dentystycznych „Mifam” w Milanówku 2002
  • Elektrownia „Skawina” 2002
Przerwijmy tę tragiczną w skutkach wyliczankę grabieży majątku naro­dowego. Do 2015 roku (sprze-) daliśmy ponad 8 000 przedsiębiorstw. Ich wyliczanie mogłoby zapełnić książkę o objętości około 250 stron.
W książce „Rytualna zemsta na kolebce Solidarności” (tył okładki) po­dałem liczby zakładów i zespołów fabryk „sprywatyzowanych” przez dwanaście kolejnych okupacyjnych, paserskich rządów tzw. „Trzeciej RP”.
Rząd „Mazowieckiego” przygotował przestępczą, dywersyjną ustawę o „restrukturyzacji” majątku narodowego. Od 25 lat mocą tej ustawy trwało rozdawnictwo za bezcen, przez kolejne gangi rządowe.
Tadeusz-Mazowiecki-w-1990-Fot-AganncjaGazeta.jpg
Rząd J.K. „Bieleckiego” rządził pół roku i „sprzedał” obcym 1 208 zakła­dów, w większości o znaczeniu strategicznym.
Rząd J. „Olszewskiego” rządził pół roku i sprzedał tylko jeden zakład. Został obalony przez gang Wałęsy-”Mazowieckiego”.
Rząd A. „Suchockiej” grasował 11 miesięcy. „Sprzedał” obcym 21 strate­gicznych zakładów.
Rząd „ludowca” W. Pawlaka grasował 16 miesięcy. „Sprzedał” obcym 2 269 zakładów. Statystycznie, każdego dnia oddawał obcym kilka zakładów.
Rząd „Oleksego” grasował 14 miesięcy. „Sprzedał” 508 strategicznych zakładów.
Rząd W. „Cimoszewicza” grasował 20 miesięcy (od lutego 1996 r.). „Opchnął” 992 zakłady.
Rząd J. „Buzka” grasował i grabił przez 47 miesięcy, od października 2001 r. Rozdał 1 311 strategicznych zakładów. Szczególną zbrodnią jego gangu było zamknięcie 24 kopalni węgla i wyrzucenia na bruk około 100 000 górników.
a

Rząd L. Millera grasował 30 miesięcy. „Sprzedał” 548 zakładów.
Rząd M. „Belki” grasował 17 miesięcy i „sprzedał” 477 zakładów.
Marek-Belka-2004-foto-wiki_thumb.jpgRząd K. „Marcinkiewicza” grasował 8 miesięcy. „Sprzedał” 271 zakładów strategicznych.
Rząd „Kaczyńskich” grasował 15 miesięcy (od lipca 2006 r.). „Sprzedał” tylko osiemnaście strategicznych zakładów, bo już brakowało innych.
Rząd D. Tuska i Kopaczowej grasował od listopada 2007 do niemal końca 2015 r. Zmarnował 730 strategicznych zakładów. Pozostało do rozgrabienia tylko kilkanaście, w tym m.in. KGHM, „Orlen” i „Azoty”[1].
Każda z tych sitw, wyzbywając się kolejnego segmentu majątku Polski, czuła się coraz pewniej, ufna w ich dywersyjne misje. Najlepiej czuła się szajka Tu­ska: przypadło jej „gaszenie świateł” nad tym polskim gruzowiskiem. I tak było do katastrofy wyborczej prezydenta Komorowskiego: naród się obudził, zwłaszcza obudziła się zrozpaczona młodzież do lat 30. Poszła za populizmem Pawła Kukiza. Poszłaby za każdym, kto by im powiedział, że skończy z prze­stępcami spod znaku Platformy Obywatelskiej i PSL.
Tak przedstawia się w skrócie historia mega-przekrętu pod nazwą „Trzeciej RP”.
Ta niekończąca się nekropolia polskiego majątku narodowego rozgrabio- nego przez obcych, w ogromnej większości przez Żydów z Niemiec, nie oddaje prawdy o pochodzeniu etnicznym grabieżców. Powoływanie się na obywatel­stwo najeźdźców, zwanych „kapitałem niemieckim, francuskim, amerykańskim, szwedzkim, brytyjskim”, nie wyjaśnia, że dominuje w tej ekspansji na polską „darmochę” nacja kainitów. Kto stoi za tymi „kapitalistami”? Kto zarządza przejętymi zakładami? Kto zajmuje w nich kluczowe stanowiska?
Dobrym przykładem jest nabywca „Empików” istniejących niegdyś w nie­mal każdym większym mieście. „Empik” został sprzedany w wyniku pokrętnej „transakcji” koncernowi międzynarodowemu, w istocie globalnemu, o nazwie EASTBRIDGE.
„Eastbridge” jest własnością holenderskiego Żyda Yarona Brucknera, toteż w powszechnym obiegu uważa się, że „Empiki” nabył „holenderski kapitał”. Okazuje się, że rodzina Brucknerów już od kilkudziesięciu lat grasuje głównie w posowieckich koloniach Europy Wschodniej. Prowadziła biznesy już w cza­sach PRL. Ojciec Yarona Brucknera już w łatach pięćdziesiątych kręcił rozległe interesy z PRL oraz innymi koloniami bloku sowieckiego. Bruckner jest nazy­wany także „ważnym graczem na polskim rynku nieruchomości”. W pierwszych latach XXI wieku, ten „Holender” handlował naszymi nieruchomościami o wartości dwóch miliardów dolarów.
Portal „Bibuła” pisząc o tym geniuszu narodu wybrakowanego, cytuje rzecznika prasowego firmy „Eastbridge” który informuje, że „szef udziela wy­wiadu raz na dziesięć lat”. „Bibuła” konkluduje:
Czy za wieloma „Holendrami” „Amerykanami” „Francuzami” nabywającymi – często za bezcen – polską własność nie stoją podmioty podobne do tych, jak w przypadku właściciela „Empiku” i To jest dopiero pytanie, na które każdy Polak powinien oczekiwać odpowiedzi.
Naiwnych Polaków przez 25 lat karmiono banałem, że „kapitał nie ma narodowości”. Czy kapitały Brucknerów, Rothschildów, Rockefellerów i kilku­set pomniejszych, władających 80 procentami kapitału światowego pochodzą z Marsa, a ich właściciele nie mają narodowości? Postawmy te pytania np. o pochodzenie „Szwedów” którzy stali się właścicielami następujących, świetnie w PRL prosperujących przedsiębiorstw, przez sitwę Balcerowicza-Sachsa-Sorosa błyskawicznie doprowadzonych do bankructwa za pomocą prostego triku – odmówiono im finansowania przez Skarb Państwa, a gdy zaciągnęły pożyczki, z dnia na dzień obłożono je rocznymi odsetkami 150-200 procent.
„Szwedzi” nabyli tak właśnie błyskawicznie „zbankrutowane” przed­siębiorstwa:
  • Kostrzyńskie Zakłady Papiernicze 1993
  • Zakłady Sprzętu Instalacyjnego „Polan-Szczecinek” 1991 » „Biawar” w Białymstoku 2003
  • Fabryka Łożysk Tocznych w Poznaniu 1995
  • Wolsztyńska Fabryka Mebli 1997
  • Huta Szkła w Gostyniu 2002
  • Lubuska Wytwórnia Wódek Gatunkowych „Polmos” w Zielonej Górze 2003
  • Elektrociepłownie Warszawskie 2000
  • Górnośląski Zakład Energetyczny w Gliwicach 2000[1]
Dramat grabieży dorobku trzech pokoleń zniewolonego od 1939 roku Narodu rozgrywa się głównie w inwazji niemieckiej. Niemcy „odzyskują” obszary należące do Trzeciej Rzeszy z 1937 roku. Spadkobiercy Adolfa Hitlera realizują jego testament: permanentny podbój! Wszystko co zdobyli, co podbi­li, musieli oddać Sowietom w wyniku militarnej klęski. Po 1990 roku ponownie podbijają to, co utracili w wyniku wojny.
Do czasu objęcia władzy nad zniewolonym narodem przez D. Tuska z no­minacji A. Merkel, Niemcy pośpiesznie przejmowali setki zakładów pracy, całe klucze fabryk branżowych, ale z chwilą osadzenia na stołku premiera tego wnuka wehrmachtowca, potomka folksdojczy. Tusk, dla którego „polskość to nienormalność” – „sprywatyzowano” prawie tysiąc przedsiębiorstw i stworzo­no warunki do „odzyskania” przez Niemców terenów z 1937 roku. Jego żona Małgorzata, w swoich wydanych wspomnieniach nazwała go „gnojkiem” zatem powtórzmy – ten „gnojek” niegdyś handlarz starociami i bibelotami, otrzymał Polskę w arendę na całe dwie kadencje Knesejmu.
W maju 2000 roku Tusk otrzymał nie­miecką (prusacką) nagrodę im. Karola Wielkie­go, a podniosłą laudację wygłosiła kanclerzyca Aniela Merkel („dziewczyna Kohla”). Powie­działa:
Ta nagroda od 60 lat daje twarz integracji europejskiej.
W 2010 roku była to twarz „gnojka” Tuska. Otrzymał kawałek kolorowej blachy i 5 000 euro – srebrniki za „integrację europejską”.
a
Najważniejsze osiągnięcia gangu „gnojka” w tej materii:
  • Likwidacja Stoczni Szczecińskiej
  • Wyspa Uznam przeszła w ręce neohitlerowców
  • Oddanie Szkopom Świnoujścia
  • Masowy „wykup” ziemi za 1/10 rzeczy­wistej wartości w Zachodnio-Pomorskiem
  • Usunięcie wielu kluczowych polskich instytucji z Gdańska
  • Likwidacja polskiego rybołówstwa
Za co? Za blaszkę i 5 000 euro? Nic bar­dziej mylnego! Odtąd każdego roku nagradza­nie Tuska przez Niemców stało się normą.
W 2011 roku Tusk (ksywa „Ryży”) otrzy­mał w Berlinie nagrodę Złotej Wiktorii jako „Europejczyk roku 2011”. Nagrodę przyznaje niemiecki Związek Wydawców Czasopism. Uzasadnienie:
Donald Tusk pokazał, że suwerenność i narodową tożsamość [Niem­ców!] można połączyć z solidarnym, przyjaznym Europie kursem mo­dernizacji.
W 2008 roku dziennik „Die Welt” (wydawca – Żyd A. Springer) posłużył się zwrotem „Polnische Koncentrationłlager Majdanek” („Polski obóz koncen­tracyjny Majdanek”). Każdy polski premier użyłby wszystkich przysługujących prerogatyw, które na długo zniechęciłyby tę żydowską tubę do rzucania takich obelg na pokolenie Polaków ludobójczo wtedy eksterminowanych w tym i po­zostałych niemieckich obozach koncentracyjnych. Tusk wystosował do redakcji „Die Welt” „protest” wkrótce potem „Die Welt” użył zwrotu o „polskim obozie zagłady” a niemieccy wydawcy pod wodzą koncernu prasowego A. Springera nobilitowali tego niemieckiego agenta wpływu nagrodą: „Za przyjazny Europie [niemieckiej] kurs modernizacji”.
Zbigniew Osewski ze Szczecina pozwał „Die Welt” do sądu za to brutalne, bezczelne nazwanie hitlerowskich obozów koncentracyjnych na okupowanych ziemiach polskich: „polskimi obozami koncentracyjnymi”. Toczył tę samotną walkę w obronie Polaków i prawdy historycznej z potężnym żydowskim wy­dawcą. Zapadł wyrok oddalający ten pozew! „Warszawska Gazeta” napisała (5 marca 2015 r.):
„Die Welt” nie musi przepraszać za „POLSKIE OBOZY” […] Po­nadto kosztami postępowania został obarczony powód, ponieważ przegrał proces w całości.
W 2012 roku Tusk otrzymał w Berlinie prestiżową nagrodę im. polakożer­cy Waltera Reichemana, „za: wyjątkowe zasługi dla pogłębiania integracji europejskiej[1]. Neohitlerowskie Niemcy ustanawiając nagrodę imienia tego żydo-niemca, przyjęły do realizacji jego ideologię pogardy i nienawiści do pol­skości. Zmieniły się tylko metody i frazesy. Przeznaczyli „psie” pieniądze na wrogie przejęcie polskich przedsiębiorstw o strategicznym znaczeniu i część tych srebrników na nagrodzenie ich polskojęzycznych pachołków, takich jak Tusk czy „Bartoszewski”.
Przedstawione tu przykłady oddawania Polski Niemcom metodą „salami” (kawałek po kawałku) to tylko wierzchołek góry lodowej. Większość aktów tego rozbioru, tej anihilacji majątku Polski dokonuje się na tajnych konwentyklach Szwabów niemieckich i Szwaba polskojęzycznego, wypasionego na polskim chlebie. Główne fronty tej cichej inwazji przebiegają przez tzw. fundacje i sto­warzyszenia przyoblekane następnie w knesejmowe ustawy.
Profesor Jerzy Urbanowicz (zmarł 5 września 2012 roku) w wypowiedzi dla „Naszego Dziennika” (24 IV 2011) przedstawił metodologię wyzbywania się przez mafię PO kontroli nad systemem nadawania naziemnego, szczególnie ważną dla bezpieczeństwa państwa polskiego w przypadku wojny.
Henryk Pająk  
Źródło: http://wolna-polska.pl/
CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

poniedziałek, 1 lutego 2016

PiS 2016 - wady i zalety


Dokonania i zaniechania ostatnich paru miesięcy

I„Plusy dodatnie” rządu B. Szydło i prezydentury A. Dudy
Najważniejszymi cechami zmian dokonywanych w ostatnich paru miesiącach jest to, że podobnie jak na Węgrzech Orbána, że są one szybkie i twarde, bez niepotrzebnych kompromisów. Pod tym względów różnią się one bardzo pozytywnie od działań pierwszego rządu PiS-u w latach 2005 -2007. Jak wiadomo tamte zmiany były zbyt często powolne, wręcz rachityczne, obciążone wielu niepotrzebnymi kompromisami. Dość przypomnieć tak fatalne w skutkach decyzje personalne o włączeniu do władz różnych jakże szkodliwych „hamulcowych” od Borusewicza, Mellera i Sikorskiego po Kaczmarka, czy „salonowca” Urbańskiego. Na szczęście tym razem wyleczono się z tego typu błędów, oby na trwałe. Wybór takiej stanowczej metody działania jest tym cenniejszy, że Polska jest dziś wciąż podgryzana przez jadowite sępy z kręgów R. Petru i Schetyny i gady z UE typu M. Schulza. Dlatego trzeba mocno poprzeć ten rząd w walce z obrzydliwą spuścizną układów okrągłostołowych. Ale nie wolno robić tego bezkrytycznie. Trzeba popierać wszystkie twarde ,.zdecydowane działania, lecz krytykować złe decyzje i nakłaniać do ich zmienienia. A przede wszystkim naciskać na dużo lepsze niż. dotąd współdziałanie nowych władz ze wszystkimiśrodowiskami patriotycznymi i uwzględnianie ich postulatów. A przede wszystkim naciskać na dużo większe liczenie się z głosem ludzi w terenie, zamiast ograniczania się do odgórnego sterowania zmian. Z tym wszystkim wiążą się wielkie zaniedbania nowych władz w sferze komunikowania się ze społeczeństwem. Jak stwierdził Rafał A. Ziemkiewicz już w tytule swego wywiadu dla „Polska the Times”: „Nikt nie wytłumaczył ludziom, co PiS robi i o co mu chodzi”. Na dowód fatalnej komunikacji ze społeczeństwem Ziemkiewicz podał „kompletne zawalenie sprawy TK”.
       Ku memu zdumieniu na próżno szukałem w internecie konkretnego szczegółowego przedstawienia działań rządu B. Szydło i prezydentury A. Dudy pod hasłami: Efekty działań, sukcesy działań czy osiągnięcia rządu B. Szydło lub prezydenta A. Dudy. Niewiele konkretów znalazłem również informacji pod hasłami : działania rządu B. Szydło czy prezydenta A. Dudy. Postaram się tu ten brak uzupełnić, choć przedstawiony przeze mnie wykaz dokonań będzie z pewnością bardzo niepełny. Poniżej przedstawiam mój wybór faktów na ten temat:
Za szczególnie cenne uważam konsekwentne działania dla ukrócenia prób zdominowania Trybunału Konstytucyjnego przez PO i zapewnienia dużo większej równorzędności w reprezentowaniu różnych stron w jego działalności. Za wielki plus uważam nie cofnięcie się w tej sprawie pomimo ogromnego tumultu ze strony opozycji. lewaków i lemingów i pomimo trwożliwych pojękiwań niektórych lękliwych publicystów na prawicy.
– Dzięki małej ustawie medialnej przeprowadzone zostały przełomowe zmiany na czele Radia i Telewizji. Dobrze, że usunięto największych szkodników, choć zmiany ciągle wydają się zbyt powolne. Zdumienie budzą niektóre pominięcia przy nominacjach na ważne stanowiska w Radiu i Telewizji. Szczególnie rażącym faktem wydaje się pominięcie przy obsadzie nowych stanowisk tak świetnego i doświadczonego dziennikarza jak Wojciech Reszczyński. który ma za sobą 13 lat jakże owocnej pracy na czele założonego przez niego dynamicznego Radia Wawa, a przedtem sporo lat w tak ciekawym dzięki niemu Teleexpresie.
-Prezydencki projekt obniżenia wieku emerytalnego przywraca poprzedni wiek emerytalny z sprzed czasu tzw. reformy PO z 2012 r. w tej sprawie.
-Konsultacje na temat ostatecznego kształtu ustawy w sprawie przyznania 500 zł na 1 dziecko.
– Przywrócenie dobrowolności pójścia dzieci do szkoły w wieku 6 lat.
– Rząd pracuje intensywnie nad tzw. projektem mieszkań dla rodzin, który pilotażowo ma zostać uruchomiony jeszcze w 2016 r. W myśl projektu państwo ma gwarantować wybudowanie mieszkania przez dewelopera na gruncie przekazanym przez państwo oraz spłatę kredytów, które maja być uwzględniane w miesięcznym czynszu. (Por. A. Gajcy : Pracowite półrocze PiS, „Rzeczpospolita” 4 stycznia 2016 r./)
– W lutym br. ma być skierowany do Sejmu projekt ustawy o płacy minimalnej, która ma wynosić 12 zł dla umów –zlece Ma to utrudnić zatrudnianie ludzi na umowach śmieciowych,. Nowa stawka minimalna ma obowiązywać od 1 lipca br.
– Prawie w całości jest już przygotowany projekt ustawy zmierzającej do podwyższenia do 8 tys. zł kwoty wolnej od podatku.
– Ciągle za mało eksponowany jest wielki sukces rządu B. Szydło na szczycie klimatycznym w Paryżu.
– Najwięcej efektywnych działań widzimy w resorcie sprawiedliwości, gdzie tak doświadczony minister Zbigniew. Ziobro powołał na wiceministrów bardzo dynamicznych zastępców : Bogdana Święczkowskiego i Patryka . Jakiego. Przypominam niektóre niektórych ważniejszych posunięć tego resortu:
– Doprowadzenie do przegłosowania w Sejmie i Senacie ustawy łączącej urząd ministra sprawiedliwości i generalnego prokuratora, kończącej z faktycznym ubezwłasnowolnieniem szefa resortu.
– Nader ważna jest zapowiedź powołania specjalnej komisji w sprawie podsłuchów w czasach rządów Platformy. Jak komentował to prof. Ryszard Bugaj w „Polska the Times” z 25 stycznia 2016 r.: PiS ma tutaj poważne rezerwy, to znaczy, jeżeli będzie komisja śledcza dotycząca podsłuchów, jeżeli zostaną ujawnione podsłuchy, które nie zostały jeszcze ujawnione, a jest ich cała masa przecież, to sytuacja PO będzie fatalna”. (podkr. – JRN).
– Zaplanowane powołanie komisji śledczych dla zanalizowania przyczyn tak wielkich zaniedbań w przygotowaniu lotu do Smoleńska. w Smoleńsku jak i dla zbadania nieprawidłowości, których się dopuszczono podczas śledztwa prowadzonego za rządów PO. Zmieniono w ten sposób poprzednią jakże karygodną decyzję o umorzeniu całej sprawy
– Zapowiedź powołania komisji śledczej dla zbadania nieprawidłowości, których się dopuszczono podczas śledztwa prowadzonego za rządów PO.
– Zapowiedź wprowadzenie obowiązku ujawniania oświadczeń majątkowych prokuratorów i sędziów., co zapewni ich transparentność. Oświadczenia będą dostępne w Internecie..
– Zgłoszenie przez ministra sprawiedliwości projektu ustawy o zakazie praktyk odbierania dzieci, praktyk tak nieludzko egzekwowanych w czasie rządów PO, – -Zapowiedź wprowadzenie rejestru pedofilów..
– Propozycje resortu sprawiedliwości w sprawie ukrócenia samowoli komorników. Ma się umocnić nadzór nad ich działalnością i obniżyć ich zarobki. Krajowa Rada Komornicza straci prawo prowadzenia działalności gospodarczej.
-Obietnica PiS-u w sprawie powołania komisji śledczej w sprawie podatków. Jak komentował tę sprawę lewicowy ekonomista prof. Ryszard Bugaj w „Polsce the Times” z 25 stycznia 2016 r.: „Obawiam się, żę będzie to spora kompromitacja dla rządu, który odszedł. Przecież egzekwowanie podatków za czasów rządu PO i PSL drastycznie się pogorszyło o kilkadziesiąt miliardów złotych”.
-Wprowadza się nową ustawę o prokuraturze, co sprawiło, że według informacji telewizyjnych z 27 stycznia 2016 r. już ponad 100 prokuratorów chce odejść na emeryturę. Oby za nimi poszło jak najwięcej innych prokuratorów, pomagając w oczyszczeniu tak zabagnionej instytucji jak prokuratura. Płacimy zbyt wielką cenę za tak haniebne zaniechanie weryfikacji sędziów i prokuratorów w pierwszych latach po 1989 r. Jak wiadomo współodpowiedzialny za to był „nasz” prezes Sadu Najwyższego Adam Strzembosz, który powinien do końca życia bić się pierwsi za zablokowanie procesu weryfikacji sędziów. Zamiast tego gardłuje przeciw przyjętym przez zdecydowaną większość parlamentu uchwałom sprawie Trybunału Konstytucyjnego. To jest prawdziwy bezwstyd.
– Zapowiedź szybkiego powołania jakże potrzebnego specjalnego wydziału do walki z korupcją wśród sędziów.
W resorcie spraw wewnętrznych wielkie znaczenie ma przyjęcie ustawy o policji w sprawie pozyskiwania danych i kontroli operacyjnej przez służby. Warto podkreślić szybkie zmiany w kierownictwie policji.. Przyjęto ustawę o służbach cywilnych, umożliwiającą zwalnianie wyższych urzędników na szerszą skalę.
Wielkie zmiany personalne w MON, gdzie rozpoczęto szeroki audyt. Wymienienie z miejsca szefów kontrwywiadu i wywiadu wojskowego. W departamencie polityki zbrojeniowej wymieniono dosłownie wszystkich : dyrektora, jego zastępcę oraz szefów oddziałów i wydziałów. – Szybkie przejecie kierownictwa służb specjalnych.
– Zapowiedzenie odtajnienia tzw. zbioru zastrzeżonego w IP, zawierające akta służb specjalnych PRL, w tym informacji o agentach bezpieki, którzy przeszli pod opiekę służb III RP. Ten wyodrębniony zbiór zastrzeżony liczy ok.430 metrów. Ujawnienie zbioru ma być likwidacją „fikcyjnej elity w służbach specjalnych, bankowości, mediach i polityce”..
-Dokonano wielu zmian w zarządach spółek. -Opodatkowanie odpraw na wzór węgierski. Szkoda, że tylko na 70 proc. ..a nie na 98 proc. jak na Węgrzech.
Ożywienie polityki zagranicznej
Wyraźne sukcesy można odnotować w sferze polityki zagranicznej. Po latach płaszczenia się wobec Niemiec i luminarzy Unii Europejskiej tym mocniej zaznaczają się działania dla odzyskania podmiotowości Polski na arenie międzynarodowej. Bardzo wysoko trzeba o cenić międzynarodową aktywność prezydenta Andrzeja Dudy zarówno w kontaktach z możnymi tego świata, jak i jego docenienie dla małych państw, tak symbolicznie wyrażone już w jego pierwszej podróży zagranicznej do Estonii. Nader ważna była podróż prezydenta do Chin, służąca dużo szerszemu otwarciu wobec nowej tak wielkiej potęgi gospodarczej. Bardzo cenne jest jego zaakcentowanie potrzeby umocnienia kontaktów z wielomilionową rzeszą Polonii świata i Polakami na Wschodzie., poparcie dla polityki historycznej. Wielkim sukcesem okazało się wystąpienie premier Beaty Szydło w Parlamencie Europejskiej, które przekreśliło nadzieję opozycji lemingów i lewaków na potępienie Polski na arenie międzynarodowej., Przyznać trzeba , że jest jednak jeden bardzo ciężki problem, trudny do uporania się – stosunki z Rosja. Płacimy tu straszną cenę za fatalne błędy polityki PO wobec Rosji. Chodzi tu o lata płaszczenia się przed Putinem, choćby bezpośrednio po tragedii smoleńskiej, a potem w ostatnich paru latach za granie przez PO – dla zdobycia większej ilości głosów w Kraju – za granie roli chojraka, który wysunął się przed szereg państw UE ze swa ostrością krytyki Rosji, ściągając na nas tym większe sankcje i ataki propagandowe Rosji. Równocześnie z tym poszło zaś całkowite wyeliminowanie Polski z rozmów na temat Ukrainy.
Najnowsze małe exposé ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego stanowiło ważne zademonstrowanie nowych priorytetów polityki Polski,. choć nie uważam go za w pełni satysfakcjonujące, o czym szerzej piszę w drugiej i trzeciej części tego tekstu. Za szczególnie istotne nowum uważam jasne podkreślenie przez ministra naszego dążenia do poszanowania Polski w polityce UE, ,żądanie przestrzegania zasad równości, tak często łamanych w Unii. Za bardzo cenne uważam również zaakcentowanie stosunków z Wielką Brytanią, przeciwną niemieckiemu dyktatowi w UE, jako priorytetu dla polski w unii. Jest to zdecydowane odejście od lat polityki niewyobrażalnego skundlenia wobec Niemiec w dobie polityki D. Tuska. Bardzo cenne stało się zaakcentowanie potrzeby maksymalnego zbliżenia państw Międzymorza.
– Zaplanowanie przekopu Mierzei Wiślanej , począwszy od 2017 r., tak, aby połączyć Zatokę Gdańską z Zalewem Wiślanym. Uniezależni to Polskę od starań się o zgodę Rosji przy każdorazowej żegludze przez należącą do niej Cieśninę Piławską.
– Odwołanie przez nową radę nadzorczą spółki prezesa zarządu Poczty Polskiej i paru członków zarządu. Niedawno alarmowałem na tym blogu w związku z dość prowokacyjna decyzją kierownictwa Poczty Polskiej o wydrukowaniu znaczka z tak kontrowersyjna postacią pseudoautorytetu W. Bartoszewskiego, znanego z publicznego wyrażania swej fanatycznej nienawiści do Pis-u. To samo kierownictwo Poczty Polskiej było odpowiedzialne za inną skrajnie polityczną decyzję – wydanie znaczka pocztowego ku czci T. Mazowieckiego, który tak wiele spraw zaprzepaścił dla Polski, a przede wszystkim był odpowiedzialny za wprowadzenie niszczącego naszą gospodarkę Planu Sorosa- Sachsa – Balcerowicza.
– Przygotowanie specjalnej ustawy repatriacyjnej, mającej umożliwić powrót 10 tysięcy Polaków z Rosji..
– Ministerstwo Rozwoju zapobiegło utracie 1,9 mld unijnej dotacji na tabor wyprodukowany przez bydgoska Pesę, które mogły być stracone na skutek nieudolności poprzedniego rządu,. (Por. szerzej P. Chmielarz : Ministerstwo Rozwoju zapobiegło utracie 1,9 mld zł, „Gazeta Polska codziennie”,. 7 stycznia 2016.)
– Wybór 30 stycznia 2016 r. dwóch nowych bardzo kompetentnych członków Rady Polityki Pieniężnej: prof zwycz. Grażyny Ancyparowicz i prof. nadzwycz. Eryka Łona w miejsce m.in. bardzo fanatycznego i prymitywnego politycznie liberała Jana Winieckiego.
– Bardzo słuszne cięcie z budżetu 10 mln zł ,tóre miały iść na urząd lewackiego Pełnomocnika Praw Obywatelskich ,znanego z anty-PiS-owskiej stronniczości, poparcia dla gender, wyolbrzymiania spraw mniejszości seksualnych, a pomijania jakże wielu krzywd ludzkich (np. odbierania dzieci biedniejszym rodzinom),.
Bardzo słusznie nie dopuszczono reprezentacji maleńkiej grupy posłów PSL- u do Prezydium Sejmu. Przypomnijmy, że w poprzednim Sejmie z winy PO i PSL-u nie dopuszczono reprezentanta „Solidarnej Polski” do Prezydium.
  II
Zaniechania i dokonania ostatni ich paru miesięcy Gospodarka
Brak kontroli banków
Dlaczego wciąż toleruje się niezgodne z prawem stosowanie przez część zagranicznych banków kosztem klientów zakazanych klauzul mimo sadowych nakazów ich usunięcia ? Andrzej Olszewski jakże słusznie zapytywał niedawno:: „”Gdzie jest (…) państwowy nadzór nad sektorem? Czy Związek Banków Polskich dba o standardy działania banków, czy jest tylko instytucją lobbingową zagranicznych właścicieli? Czy Komisja Nadzoru Finansowego naprawdę nadzoruje banki i dba o zaufanie do rynku finansowego (…) „. (Por. A. Olszewski : Gdzie są instytucje nadzoru finansowego ? „Gazeta Polska codziennie” 29 stycznia 2016 ) Zbyt późno zareagowano na niczym nie uzasadnioną podwyżkę kosztów obciążających klientów przez należący do państwa Bank PKO BP. Dobrze, że 29 stycznia br. ogłoszono wreszcie decyzje ministra M. Morawieckiego zapowiadającego rychłe zmiany w zarządzie. Banku PKO BP.
R. Petru i jemu podobni „politycy z bożej łaski”, związani z interesami lobby bankowego, wciąż rozsiewają przerażające wieści o ewentualnych skutkach podatku bankowego dla klientów banków. Straszą, że obciążone tym podatkiem banki „odbiją” sobie z nawiązką straty na klientach banków , podwyższając godzące w nich koszty. Jest skrajne zafałszowanie rzeczywistości, ponieważ państwo może bardzo szybko doprowadzić do porządku tego typu pazerne banki. Istnieje pod tym względem znakomity przykład węgierski, o którym „dziwnym trafem” nie pisano w popularnych polskich gazetach i tygodnikach Otóż na Węgrzech uderzono w tego typu tricki wprowadzając 24 września 2014 ustawę o rozliczeniu banków. Miały one być rozliczane przez Węgierski Bank Narodowy. Na podstawie ustawy ukarano już dotąd około 60 banków, zawyżających nieuczciwie koszty klientów. Musiały też zwrócić zagrabione od nich pieniądze,. Dodatkowe uzupełnienie tej ustawy przyniosła uchwalona w 25 listopada 2014 r. ustawa o „fair bankach”. Ustawa ta podawała jak maja być oprocentowywane kredyty dla ludności i w jakich przypadkach mogą być one zmieniane w rzetelny sposób. (Por. szerzej : J.R.Nowak : Węgierska droga do zwycięstwa”,Warszawa 2015,ss.33-36).
Brak dostatecznie głębokich zmian na stanowiskach dyrektorów
Ciągle w zbyt małym stopniu wymieniono nie dość kompetentnych dyrektorów z nadania Platformy. Widać to w wielu ministerstwach (m.in. w tak kluczowym resorcie finansów). Widać to również na czele wielu bardzo znaczących przedsiębiorstw. Szczególnie jaskrawy przykład pod tym względem stanowi KGHM, na którego czele od 2009 r. stoi z nadania Platformy Herbert Wirth. Jest on odpowiedzialny m.in. za nader poważne straty, jakie poniosła KGHM , budując kopalnię na pustyni w Chile (kopalnia Sierra Garda). Bardzo złe obliczono koszty budowy kopalni . Jak przyznał sam H. Wirth – kopalnia miała kosztować 2,8 mld dolarów, a kosztowała dużo więcej -, aż 4,2 mld dolarów. W sprawie sytuacji w KGHM alarmował w Internecie świetny specjalista gospodarczy , główny ekonomista Skoków, a od niedawna także poseł z ramienia Pis-u Janusz Szewczak .
Ślamazarny audyt w niektórych ministerstwach
Ciągle niewiele słychać o realizacji w poszczególnych ministerstwach tak potrzebnego Bilansu Otwarcia, Wiem od osób dobrze poinformowanych, że w niektórych resortach praca nad tego typu audytem postępuje bardzo ślamazarnie. A jest to przecież jedno z najważniejszych zadań stojących przed obecnym rządem, który powinien stać się Rządem Przełomu. Czy rząd B. Szydło nie ma instrumentów dla pogonienia do pracy „żółwi” w niektórych ministerstwach ?
Postulaty
Należałoby jak najszybciej wprowadzić – na wzór węgierski – podatek reklamowy, który uderzyłby przede wszystkim w tak jątrzące media jak „Gazeta Wyborcza”. „Newsweek” czy TVN.
Jakże pilne jest zbadanie sprawy braku kontroli państwowej nad okradzeniem polskich podwykonawców przez zagranicznych inwestorów przy budowie autostrad i przykładne ukaranie winnych zaniedbań w tej sprawie,. Najlepszym rozwiązaniem byłoby ich skazanie na prace przy którejś z autostrad niedokończonych przez tuskowiczów.
Niezbędne jest jak najszybsze głoszenie dokładnego stanu zadłużenia Polski za granica i dokładne podanie w czyich rekach są polskie długi (m.in. skala zadłużenia Polski wobec Niemiec). Przypomnę tu, że z Niemiec padały żądania odprzedania im wysp przez zadłużoną Grecję. Jak na razie skończyło się na przejęciu wielu greckich lotnisk przez Niemcy. Ciekawe, z jakimi żądaniami wystąpią pod adresem Polski Niemcy, jeśli zdobędą jak największy pakiet polskich długów?. Dlatego apeluję o jak najszybsze kontynuowanie inicjatywy Świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego w sprawie obliczenia pełni strat zniszczonej przez Niemców Warszawy. A także poszerzenia tej inicjatywy na całość strat poniesionych przez Polskę od Niemiec w czasie wojny ( w gospodarce ,kulturze czy nauce).
Niezbędne są: wprowadzenie na wzór węgierski bezpośredniej sprzedaży produktów rolnych przez rolników i likwidacja systemu pośredników rolnych, wykupujących te produkty od rolników za bezcen, a potem, sprzedających je dużo drożej.
Ciągle za mało widać konkretnych posunięć dla wzmocnieni a pozycji polskich przedsiębiorców. Szczególnie potrzebne jest ukrócenie ogromnej ilości biurokratycznych przepisów, które blokują rozwój przedsiębiorczości, m.in. ogromnej ilości i przepisów sprawie VAT-u,., co z takim uzasadnieniem niedawno krytykował w telewizji prezes Centrum Adama Smitha Andrzej Sadowski. Należałoby rozważyć zmniejszenie na wzór Węgier podatku dla przedsiębiorców do 10 proc. Nie tylko stało się to zbawienne dla przyspieszenia rozwoju przedsiębiorstw znad Dunajem, ale uczyniło z Węgier raj podatkowy dla przedsiębiorców z Austrii, Czech czy Słowacji. Należałoby jak najszybciej -na wzór Węgier- zakazać wywożenia dochodów do różnych egzotycznych rajów podatkowych. i podać zagrożony grzywnami termin zakończenia tego procederu.
  III
Dokonania i zaniechania ostatnich paru miesięcy 
Sprawy polityczno-spoleczne
Zbyt wolno oczyszczana jest ogromnie rozbudowana kancelaria prezydencka, złożona niemal wyłącznie z przeciwników zmian. Jest w niej nawet wielu pracowników z czasów W. Jaruzelskiego. Teraz przeznaczono dodatkowe 1,7 miliona złotych więcej (ciągle za mało). Pytanie, czemu nie przyznano dużo więcej pieniędzy na kancelarię wcześniej, aby ułatwić zwolnienie niepotrzebnych i niechętnych pracowników ze starego rozdania. Po co zatrudniać wrogów przemian?
Należało dużo ostrzej zareagować na wystąpienia w obronie Trybunału Konstytucyjnego ze strony różnych pseudoautorytetów, od A. Zolla i J. Stępnia po J.Staniszkis, przypominając ich różne szkodliwe wystąpienia z przeszłości. Należało ostro zareagować również na jakże szkodliwe zachowanie b.prezesa Sadu Najwyższego A. Strzembosza, który wyraźnie pogubił się na starość. Trzeba było natychmiast przypomnieć mu jego zachowanie z początku lat 90-tych, gdy tak szkodliwie sprzeciwił się wprowadzeniu ustawy o weryfikacji sędziów, wypowiadając wręcz bezmyślne słowa : „Sędziowie sami się zweryfikują”. Za tamto szkodliwe zachowanie powinien bić się w piersi do końca życia zamiast przyłączać się do hamulcowych przemian. Jakże słusznie wypomniał to szkodliwe zachowanie Strzembosza sprzed lat minister Z, .Ziobro w audycji M. Olejnik z emfazą powołującej się na autorytet Strzembosza
Ktoś w kancelarii Prezydenta RP jest hamulcowym
Coraz więcej faktów wskazuje, że w otoczeniu tak mocno pragnącego gruntownych zmian Prezydenta RP Andrzeja Dudy jest jakiś hamulcowy, dążący do rozmiękczenia polityki Prezydenta i niepotrzebnego uhonorowywania ludzi wręcz szkodliwych z punktu widzenia dalekosiężności przemian, a w szczególności A. D. Rotfelda. Pisałem o tym juz dwa razy na tym blogu . Dodam, że nie tylko ja krytykowałem decyzję w sprawie Rotfelda. Poza mną krytykowali ją różni inni publicyści prawicowi, m.in. S. Cenckiewicz i J. Jachowicz. 74 proc. widzów TV Republika uznało powołanie Rotfelda do Narodowej Rady Rozwoju za niewłaściwa decyzje. Niczym nieuzasadnionym było powołanie do Narodowej Rady Rozwoju Burasa z Fundacji Batorego, skrajnego germanofila, przy równoczesnym nie wciągnięciu do Rady osób znakomicie broniących racji polskich wobec Niemiec, typu prof. Tadeusza .Marczaka, czy adwokata Stefana Hambury. Niezrozumiałym błędem było zaproszenie na spotkanie historyków z prezydentem A. Duda nie mającego nic wspólnego z historią socjologa Aleksandra Smolara, znanego z wielu lat szkodzenia Polsce na czele Fundacji Batorego. Podczas tego spotkania Smolar „wyróżnił się” głównie atakiem na popieraną przez nurt patriotyczny politykę historyczna. Podobnym błędem było zaproszenie na te spotkanie nie mającego nic wspólnego z historią, za to wiele z PO, socjologa Andrzeja Rycharda.
Prawdziwym niczym nieuzasadnionym zgrzytem, powszechnie krytykowanym w kręgach patriotycznych było podarowanie przez prezydenta Dudę nart dla tzw. Świątecznej Orkiestry J. Owsiaka. Aż nadto znana jest antypatriotyczna i antyreligijna postawa Jerzego Owsiaka, jego ukochanie dla lewactwa i antywartości, a zarazem głęboka zajadła niechęć do prawicy ,w tym do Pis- u. ) Por. moje ;”Czerwone dynastie”, Warszawa , t. 3) Pytanie, kto doradził Panu Prezydentowi ten prezent dla organizacji symbolizowanej przez człowieka, jakże wrogiemu zasadom, którymi kierują się nowe władze? Czas najwyższy skończyć z wieloletnim niczym nieuzasadnionym uprzywilejowaniem Orkiestry Owsiaka kosztem Caritasu ,etc .
Musi być dużo bardziej zaostrzone słownictwo., tak jak to dawno zrobiono na Węgrzech Orbána Najwyższy czas , by określać jako targowiczan (na Węgrzech labanców) wszystkich tych, którzy opowiadają się za potępieniem Polski na forum Parlamentu Europejskiego, etc.
Należałoby jak najszybciej opublikować listę najbardziej bezwzględnych ubeków i esbeków oraz „krwawych” sędziów i prokuratorów. W telewizji należałoby uruchomić cykl: „Jak rujnowano Polskę”, pokazujący bardzo konkretnie jak dewastowano polska gospodarkę w przeróżnych regionach kraju. Węgrzy nakręcili u siebie bardzo długi kilkuczęściowy film „Haboru a nemzet ellen” (Wojna przeciw narodowi , przedstawiający przez rozmowy z wybitnymi ekonomistami i socjologami jak okradziono Węgry od 1989 r. Film obejrzały setki tysięcy Węgrów.
Powinien być uruchomiony w publicznej telewizji specjalny cykl o 26 – leciu manipulacji ”Gazety Wyborczej”, wyliczenia najjaskrawszych oszczerstw tej gazety (vide jej najnowszy atak na ks,.biskupa W. Mehringa).
Dla wzmocnienia tak długo niszczonej dumy narodowej Polaków należałoby jak najszybciej uruchomić cykł o tym, „Co Polska dała światu”. Warto brać pod tym względem wzór z Węgier, gdzie premier V. Orbán nawet w dorocznych raportach o stanie kraju potrafił przypominać, co Węgry wniosły do światowej nauki i kultury.
Postulaty
Ludzie czekają na jak najszybsze ogłoszenie wyników śledztwa w sprawie złodziejstwa ekipy prezydenckiej w Klarysewie. Sugerowałbym powołanie specjalnej komisji dla przejrzenia nagłośnionych w programach „Państwo w Państwie” i „Sprawa dla reportera” spraw ludzi skrzywdzonych w ostatnich ośmiu latach. A zaraz potem na podjecie jak najszybszych działań dla naprawienia krzywd i ukarania ich sprawców.
Należałoby powołać specjalną wielką komisję śledczą najlepiej pod kierownictwem wiecznie niepokornego prokuratora Andrzeja Witkowskiego dla zbadania ponad 7o morderstw dokonanych od 1989 r. przez tzw. Nieznanych Sprawców. Czas rozwikłać problem Seryjnego Samobójcy.
Potrzebne jest wprowadzenie zasady natychmiastowego egzekwowania osobistej odpowiedzialności finansowej wszystkich urzędników służ skarbowych, celnych i komorników, winnych świadomego narażenia różnych osób na nieuzasadnione straty.
Niedopowiedzenia i nieścisłości w exposé ministra W. Waszczykowskiego
W poprzednim tekście oceniałem pozytywnie nowe akcenty w polityce zagranicznej wyrażone przez ministra W. Waszczykowskiego w sejmowym przemówieniu z 29 stycznia br. Nie oznacza to jednak, że byłem nim w pełni usatysfakcjonowanym. W części spraw poruszonych przez ministra było zbyt wiele niedomówień, a wyraźnie zabrakło konkretów. Było również coś skrajnie nieprawdziwego – w kontekście Ukrainy.
.
Chowanie głowy w piasek przez ministra W. Waszczykowskiego wobec nieuczciwego podejścia polityków ukraińskich do sprawy rozliczania ukraińskiego ludobójstwa na Kresach w dobie wojny
Dość dziwacznie zabrzmiało sformułowanie ministra . Waszczykowskiego: „Wspieramy naszych ukraińskich partnerów (…) w rozliczaniu trudnych bolesnych kwestii historycznych” . Gdzie Pan Minister widzi jakąkolwiek skłonność „naszych ukraińskich partnerów” do „rozliczania trudnych bolesnych kwestii historycznych”. A przede wszystkim ludobójstwa popełnionego na Polakach w czasie wojny na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Jest akurat odwrotnie. Obecni politycy rządzący na Ukrainie nie tylko nie rozliczają tych bolesnych spraw, lecz je wybielają kosztem Polski. Czy mam przypominać rolę szefa ukraińskiego IPN-u Wołodymy Wiatrowicza, probanderowskiego historyka, promującego Banderę jako „Bohatera Ukrainy”. A przecież na to tak ważne stanowisko szefa ukraińskiego IPN-u W. Wiatrowicz został mianowany w grudniu 2014 r. przez popieraną! przez nas Radę Ministrów Ukrainy. Nawet do szkół ukraińskich wprowadza się kult ludobójczej UPA. Właśnie przez wzgląd na tak mocno i słusznie popieraną przez PiS i prezydenta A. Dudę politykę historyczną nie powinniśmy zamykać oczu na nierzetelność naszych ukraińskich partnerów. Partnerów, którzy bardzo chętnie biorą od nas pomoc (4 mld zł), a równocześnie dalej wspierają fałszowanie wzajemnej historii naszym kosztem. Tak jak robił to niegdyś dziś całkowicie zmarginalizowany wspierany przez nas Prezydent Juszczenko, który wysuwał na piedestał „bohaterów narodowych” antypolskich ludobójców : Banderę i Suchewicza.
Minimalizowanie spraw spornych między Polską a Niemcami przez ministra W. Waszczykowskiego
Absolutnie nie zgadzam się ze skrajną próbą minimalizowania spraw spornych między Polską a Niemcami w exposé W. Waszczykowskiego. Powiedział on, że trzeba zrobić tylko „mały remanent spraw sąsiedzkich”. Chodzi nie o żaden „mały remanent”, lecz o naprawdę duży remanent spraw spornych, za których winę ponoszą wyłącznie Niemcy. Dość wymienić takie sprawy:
– „Zawstydzające tricki” Bonn w sprawie odszkodowań dla Polaków. Wypłacenie Polakom minimalnej cząstki tego, co wypłacono żydom. Nie zwrócenie wielkiej części zrabowanych w Polsce dóbr kultury. (Por. szerzej: J.R.Nowak : „Zagrożenia dla Polski i polskości”, Warszawa 1998, t.II ss. 252-253).
– Otwarcie w 2011 r gazociągu północnego , łączącego Niemcy i Rosję i uderzającego w interesy Polski, m.in. w port w Świnoujściu.
– Plany rozbudowy gazociągu Nord Stream III, godzącego bezpośrednie interesy Polski i w europejska solidarność energetyczną.
– Poparcie Niemieć dla narzucania innym krajom Europy pakietu klimatycznego, będącego wielkim zagrożeniem dla interesów energetycznych Polski.
-Próby obciążenia Polski przez Niemcy częścią fali imigrantów, którzy napłynęli do Niemiec po nieodpowiedzialnym apelu A..Merkel.
– Dwuznaczna polityka Niemiec wobec Polski w sprawie Ukrainy, która przyczyniła się do usunięcia nas z gremium państw dyskutujących z Rosja o Ukrainie. Pytanie w kontekście porozumień z mińska- Jaka mamy pewność, że Merkel potajemnie nie dogadała się z Putinem w sprawie Ukrainy ? A może także w sprawie Polski ?
– Ciągłe pomniejszanie niemieckiej winy za agresję i zbrodnie drugiej wojny światowej, a częstokroć przerzucanie tej winy na Polaków.,(nader częste umieszczanie w niemieckich gazetach i tygodnikach zwrotów o „polskich obozach zagłady”, i tym podobne świństwa. To nie jest mała sprawa, lecz wielki bezwstyd, a minister Waszczykowski mógł wręcz zaapelować do niemieckich władz o raz na zawsze ukrócenie nikczemnych praktyk tego typu. Wyprodukowanie antypolskiego serialu :”Nasze matki i nasi synowie”.
– Blokowanie uznania 2 milionów Polaków za mniejszość narodową w Niemczech, choć Polacy byli uznawani za mniejszość narodową nawet w Niemczech hitlerowskich do września 1939 r, gdy wymordowano działaczy polonijnych i zrabowano liczne nieruchomości Związku Polaków w Niemczech.
– Nie oddanie dotąd Polonii w Niemczech nieruchomości zrabowanych Polonii niemieckiej we wrześniu 1939 r. Czy tak wygląda niemieckie :”Państwo Prawa”?
– O wiele większe wydatki na kulturę i oświatę małej mniejszości niemieckiej w Polsce niż niemieckie wydatki na potrzeby kulturalne i oświatowe dużo liczebniejszej mniejszości polskiej w Niemczech. Różne formy dyskryminacji mniejszości polskiej Niemczech. (Por. : J.R.Nowak :: „Zagrożenia…t.2,ss. 257- 261).
– Różne przejawy dyskryminowania polskich przedsiębiorców w Niemczech.
– Germanizowanie polskich dzieci w Niemczech dzięki przestępczym praktykom Juigendamtu.
Uważniejsze przyjrzenie się wszystkim wymienionym wyżej sprawom wskazywałoby, że w naszych stosunkach z Niemcami potrzebny jest nie „mały remanent” jak masochistycznie głosi minister W. Waszczykowski lecz „wielki remanent” z uznaniem winy naszego wielkiego niemieckiego sąsiada.
Przecenianie zmian w Mołdawii i Gruzji kosztem obrazu sytuacji na Węgrzech, w Rumunii, Chorwacji i w Bułgarii
Nazbyt optymistycznie w świetle obecnych faktów zabrzmiały słowa ministra Waszczykowskiego o Mołdawii i Gruzji. O Mołdawii minister . Waszczykowski powiedział: „Nie tracimy nadziei na powodzenie procesu reform w Mołdawii”. Przecież w Mołdawii obecnie widać nie reformy, lecz wszechobecną korupcję z udziałem głównych polityków tzw. proeuropejskiej koalicji. Właśnie ta korupcja wywołała niedawno (20 stycznia 2016 r.) bardzo burzliwe protesty w Mołdawii. Niezbyt optymistycznie wygląda przedstawiony w expose obraz sytuacji w Gruzji, w której wcale nie widać wspomnianych przez ministra „konsekwentnych kolejnych w kierunku zbliżenia z Unią Europejską i NATO”. Niepokój budzi prowadzona przez obecnego prezydenta Gorgi Margwelaszwili polityka ścigania byłego prozachodniego prezydenta Micheila Saakaszwili i jego zwolenników. Opozycja gruzińska wciąż piętnuje obecny rząd za „sabotowanie stosunków z Zachodem, przy utrzymaniu prozachodniej retoryki”.. Warto przyjrzeć się „ekspertom”, którzy podpowiadają ministrowi mylne oceny sytuacji w obu krajach.
Na tle zbyt pochopnych moim zdaniem akcentów optymistycznych na temat rozwoju politycznego w Mołdawii i dalekiej Gruzji tym bardziej budzi zdziwienie całkowite pominięcie w expose takich krajów jak Chorwacja i Bułgaria oraz prawdziwie mikroskopijna uwaga o Rumunii. Zdumiewa fakt, że w tekście exposé zabrakło jakiejkolwiek wzmianki o tak przełomowych, mogących służyć za świetny wzór dla Polski, pięcioletnich już reformach na Węgrzech V. Orbána. Wszystkie te kraje powinny być obiektem naszego szczególnego zainteresowania w imię tworzenia wewnątrz UE sojuszu państw Europy środkowej i południowej pod egidą Polski. Tym bardziej powinniśmy więc odnotowywać ich kroki, sprzyjające zbliżeniu z Polską, zamiast zajmować się bardzo niepewną i dwuznaczną ewolucją w odległej Gruzji. Przypomnijmy, że prezydent Chorwacji. Minister Waszczykowski powiedział o Rumunii zdawkowo, że „naszym ważnym sojusznikiem regionalnym jest Rumunia”. Uważam, że należało zaakcentować mocne poparcie dla trwających w tym kraju od pół roku bardzo wielkich przemian dekomunizacyjnych,. Dość przypomnieć, ze doszło tam do aresztowania i skazania pod zarzutem korupcji na 4 lata więzienia b. premiera postkomunistycznego Adriana Nastase. Skazano również 9 ministrów, w tym ministra obrony V,.Babiuca , ministra robót publicznych M.Mitrea oraz szefa sztabu generalnego gen. D.Cioflina. Niedawno postawiono zarzuty prania brudnych pieniędzy świeżo obalonemu przez wielkie V. Pronto.. Duże nadzieje budzi nie wspomniana przez ministra Waszczykowskiego ewolucja Bułgarii, która na tle bardzo negatywnego stosunku do imigrantów przeżywa wielkie zbliżenie z Węgrami, a premier V.Orbán 29 stycznia 2016 zaprosił premiera Bojko Borysowa na spotkanie Grupy Wyszechradzkiej w połowie lutego br. Zdziwiło mnie i zasmuciło, że w tak ważnym expose min. Waszczykowskiego zabrakło wyrazów poparcia dla tak wielkich reform na Węgrzech, choć wspomniał o rzekomych reformach w skrajnie skorumpowanej Mołdawii.
Bezkrytyczna proamerykańskość – poparcie min. W. Waszczykowskiego dla bardzo niebezpiecznej dla Polski, dotąd utajnionej w negocjacjach umowy TTIP miedzy USA a UE.
Nader optymistyczne i przefajnowane wydają się uwagi ministra Witolda Waszczykowskiego na temat stosunków z USA. Na pewno w pełni można się zgodzić z jego ocenami ogromnej wagi współpracy z USA w sferze bezpieczeństwa i gospodarki. Absolutnie nie do zaakceptowania są natomiast uwagi ministra bezkrytycznie podchodzącego do sprawy stosunków Polski w ramach UE z USA w ramach TTIP (Transatlantyckiego Partnerstwa na rzecz Handlu i Inwestycji), które „mają być rozwinięte z korzyścią dla wszystkich”. Przypomnijmy, że w wielu krajach Europy z obawami patrzy się na dotychczasowy, prowadzony od kilku lat utajniany proces negocjacji między UE a USA, a w Europie zebrano już z ponad 3 miliony podpisów przeciw TTIP, w samych Niemczech ponad milion, a u nas tylko 30 tysięcy.. Na Węgrzech wielokrotnie publicznie krytykowano TTIP, a w styczniu 2015 r. sekretarz stanu w Ministerstwie Handlu i Spraw Zagranicznych zagroził zawetowaniem umowy o TTIP, „jeśli nie uda się doprowadzić w niej do zagwarantowania najważniejszych interesów Węgier”. (Por. dużo szerzej : J.R.Nowak : „Wegierska droga do zwycięstwa”, Warszawa 2015, t. 2.,ss.123-129).. Na początku stycznia 2015 doszło do wielkiej manifestacji przeciw TTIP w Brukseli..
Chodzi o to, że TTIP w dotychczasowym kształcie jest bardzo niebezpieczny dla małych i średnich krajów typu Polski, dając przewagę koncernom w spornych sprawach z państwami. Chodzi zwłaszcza o nader szkodliwy mechanizm rozstrzygania sporów miedzy zagranicznym i inwestorami a państwem, zwany ISDS .Na mocy TTIP koncerny mogą wystąpić z sukcesem przeciwko poszczególnym państwom i wygrywać procesy po zaskarżeniu np. podatku bankowego czy podatku wobec supermmarketów, czy blokady produktów GM.O. W książce „Węgierska droga do zwycięstwa” (op. cit.,s. 127 ostrzegałem : „Można sobie wyobrazić, jaka fala pozwów wytoczona została przeciw Polsce w przypadku obowiązywania mechanizmu ISDS w całej Unii Europejskiej i USA, gdybyśmy weszli na węgierska drogę opodatkowania banków, koncernów, supermarketów,m itp.” Uderzyłoby to bardzo silnie zwłaszcza w polski przemysł chemiczny i rolnictwo. Już w styczniu 2015 r. ostrzegano na portalu internetowym : „Po TTIP zginiemy razem z reszta Europy – obawiają się tuzy polskiej branży chemicznej :” .(Por.J.R.Nowak : op.citr.ss,129,151). Przypomnijmy również, że nowy minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel powiedział w listopadzie 2015 r. w Radiu Wnet, że : liberalizacja handlu między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską będzie bardzo niekorzystna dla polskich rolników. – Wpuszczenie nieograniczonych ilości żywności z USA jest dla nas niekorzystne ,dodając, że chodzi tu m.in. o obawy związane z żywnością genetycznie modyfikowaną (GMO). Warto tu dodać, że prof. Leokadia Oręziak, kierownik katedry Finansów Międzynarodowych na SGH w Warszawie bardzo ostro skrytykowała w listopadzie 2014 r. publiczne poparcie premier E.Kopacz dla TTIP.(Por.,J,.R.Nowak: op.cit.,ss. 127-128). PO prowadziła antynarodową politykę. Czym jednak mnożna wytłumaczyć poparcie ministra w rządzie PiS-u dla TTIP? Chyba tylko skrajną ignorancją i fatalnymi doradcami.
Swymi stwierdzeniami w sprawie TTIP-u minister Waszczykowski zrobił doskonały prezent przeciwnikom rządu PiS-u. Mamy już tego jakże wyrazisty przykład dziś zaledwie w dzień po strasznym lapsusie Waszczykowskiego w sprawie TTIP-u. Oto w dniu dzisiejszym – 30 stycznia 2016 r. na łamach SuperExpressu ukazał się kierownika działu „Opinie” tegoż dziennika Tomasza Walczaka pod bardzo niemądrym tytułem: „PiS przeciwko suwerenności Polski”. Cały tekst Walczaka jest poświęcony atakowi na parę zdań ministra Waszczykowskiego popierających TTIP i kończy się słowami: „Nie wiem, czy to ochocze wsparcie dla tej umowy to naiwność, czy ignorancja naszych władz. Może jedno i drugie. Oczekiwałbym jednak, że polski rząd opuści krainę fantazji i trochę się douczy. Dziś suwerenność państwa to przede wszystkim suwerenność gospodarcza. A PIS gotów jest ją oddać za darmo”. Dodajmy, że na portalu” Wolne media” ukazał się bardzo ostry tekst Piotra Nowaka pod adresem wypowiedzi ministra W. Waszczykowskiego. Autor tekstu stwierdzał m.in. : „Poparcie dla TTIP stawia rząd PiS w jednym szeregu z Ryszardem Petru i innymi politycznymi wykonawcami interesu wielkiego kapitału. (Podkr.- JRN).O ile jednak lider .Nowoczesnej od początku z entuzjazmem wypowiadał się o umowie, to partia Jarosława Kaczyńskiego, której filarem wiarygodności politycznej miała być “prospołeczność”, sprawiała wrażenie sceptycznej i zdolnej do stawienia oporu zapędom międzynarodowych korporacji.
Akceptacja TTIP pokazuje, jak fasadowy i iluzoryczny wymiar ma „socjalny” rzekomo charakter obecnego rządu. Zmiana stanowiska jest znaczącą niespójnością w autonarracji politycznej, którą PiS zdołał przekonać do siebie znaczną część społeczeństwa. Kiedyś Leszek Balcerowicz powiedział, że należy działać szybko, “zanim społeczeństwo się zorientuje”. Miejmy nadzieje, że tym razem polskim obywatelom nie zabraknie refleksu”.
A ja zapytuję – jak można bezsensownie dodawać argumentów przeciwnikom rządu PiS-u. Uważam, że za tę sprawę minister Waszczykowski powinien być jak najszybciej wezwany na dywanik do premier Beaty Szydło!Ciekawy jestem, kto był tym doradcą, który zasugerował ministrowi Waszczykowskiemu umieszczenie w jego exposé fragment z poparciem dla TTIP. Minister powinien go natychmiast z trzaskiem wyrzucić z MSZ i generalnie lepiej przyjrzeć się kadrom MSZ-owskim. Bo tu jest wręcz strasznie.
Nie odwołani ambasadorzy – szkodnicy
Trudno zrozumieć niezwykle ślamazarne działanie MSZ-u w sprawie odwołania wielkiej części obecnych ambasadorów szkodników. Przypomnę, że skądinąd bardzo nie lubiany przeze mnie minister R. Sikorski odwołał w ciągu pierwszego miesiąca 18 ambasadorów A minister Waszczykowski odwołał zaledwie trzech: Tomasza Arabskiego, tak skompromitowanego zachowaniem w sprawie lotu do Smoleńska, ambasadora w Kijowie , skrajnie niekompetentnego b. dziennikarza „Gazety Wyborczej” Wojciechowskiego i faworyta Sikorskiego – Marka Prawdę z funkcji Stałego Ambasadora przy UE. A różni wielcy szkodnicy dalej buszują na czele polskich ambasad, częstokroć podpowiadając zachodnim rządom działania przeciw Polsce. Czym można np. wytłumaczyć dalsze utrzymywanie jako ambasadora w największym państwie Zachodu –USA czołowego szkodnika Ryszarda Schnepfa, który kiedyś skompromitował się publiczną pochwałą godzącego w interesy Polski rurociągu niemiecko-rosyjskiego? Dlaczego ambasadorem RP w Watykanie pozostaje Piotr Nowina – Konopka, nazwany niegdyś przez Wałęsę pieszczotliwie „gnidą”, polityk UD, który w „noc teczkową” z 4 na 5 czerwca 1992 r. wystąpił z wnioskiem o odwołanie rządu J. Olszewskiego. Dlaczego nie zabrał głosu w sprawie jego odwołania sam b. premier J. Olszewski ? Dlaczego w Budapeszcie dalej urzęduje zajadły wróg PiS-u i Orbana ambasador   Roman Kowalski „ Przykłady można mnożyć. (Por. szerzej mój wcześniejszy tekst na blogu ).
Wobec imigrantów
Nie wydaje mi się słuszną sprawą kontynuowanie nieodpowiedzialnych decyzji E. Kopacz na rzecz akceptacji narzucanych przez UE kwot imigrantów. Rzeż w Paryżu i gwałcicielskie tumulty w Niemczech skłaniają dziś tym mocniej do przemyślenia i zmiany stanowiska polski w tej sprawie. Niezbędne jest wprowadzenie na wzór Danii, Szwajcarii i niektórych Landów niemieckich obowiązku oddawania przez imigrantów kosztowności i przedmiotów wartościowych na koszt pobytu w Polsce.
Sprawy jednostkowe: wydaje mi się, że należałoby dużo lepiej wykorzystać także w kraju wielostronne talenty europosła Janusza . Wojciechowskiego. Warto byłoby przemyśleć zagospodarowanie znakomitego ekonomisty Skoków posła Janusza Szewczaka w jakimś z ministerstw lub na czele jakiejś agencji..
Osobnym wielkim problemem jest o wiele za małe próby poszerzenia poparcia dla PiS-u w nowych środowiskach, nadmiar polityki gabinetowej, brak wysiłku dla powołania szerszego ruchu wsparcia reform. Ale o tym szerzej w następnym odrębnym tekście.