o * H e r o i z m i e

Isten, a*ldd meg a Magyart
Patron strony

Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi w jej głoszeniu.* * *

Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków * * *


* "W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie." - Adam Jerzy książę Czartoryski, w. XIX.


*************************

WPŁATY POLSKI do EU 2014 :
17 mld 700 mln 683 tys. zł.
1 mld 492 mln / mies
40 mln d z i e n n i e

50%
Dlaczego uważasz, że t a c y nie mieliby cię okłamywać?

W III RP trwa noc zakłamania, obłudy i zgody na wszelkie postacie krzywdy, zbrodni i bluźnierstw. Rządzi państwem zwanym III RP rozbójnicza banda złoczyńców tym różniących się od rządców PRL, iż udają katolików

Ks. Stanisław Małkowski

* * * * * * * * *

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

O lemmingów "pieniądzach" - nie istniejących


 
(  ) 
Jeśli w obrębie systemu bankowego znajduje się jakaś ilość pieniędzy – powiedzmy ilość X, która stanowi 100% – to z tych 100%, ogromna większość pieniędzy cały czas krąży wewnątrz systemu bankowego – w skarpecie – a tylko niewielka część (powiedzmy 3,5 %) wpływa i wypływa POZA SYSTEM bankowy – czyli krąży na zewnątrz skarpety.
Ludzie przelewają sobie pieniądze z konta na konto, używają kart płatniczych, robią zakupy i opłaty przez interent itd. – jednym słowem gotówka leży sobie w szufladach banków – a obrót pieniędzmi odbywa się tylko poprzez zmiany cyferek na naszych kontach w systemie bankowym.
I gdyby nagle ktoś sobie przywłaszył tą całą gotówkę z bankowych szuflad – to nikt na zewnątrz systemu bankowego się nie zorientuje, bo cyferki na naszych kontach będą się zmieniać tak samo jak przedtem – niezależnie czy mają pokrycie w realnych pieniądzach (przechowywanej w bankach gotówce) czy nie.
Dopóki klienci banków nie zgłoszą się masowo po swoje pieniądze (tzw. run na banki) – to ta
 „kradzież” jest nie do wykrycia.
Ale taka mała „kradzież” (96,5% wszystkich pieniędzy) to dopiero przedsmak ogromnego rabunku jaki uprawiają banki.
Prawdziwa kradzież doskonała dopiero się zaczyna od tej statystycznej obserwacji. Do zrabowania jest blisko 2800% (dwa tysiące osiemset!) – czyli 28 razy więcej (sic!), niż leży w szufladach banków!
(3,5% nie było przypadkową liczbą – tyle wynosi obecnie tzw. rezerwa częściowa w systemie bankowym. 96,5 podzielić na 3,5 = 27,5)
Jak to zrobiono? Jak banki obrabowały społeczeństwo z ponad 90% pieniędzy?
Kreując tyle pieniędzy w postaci bezgotówkowych zapisów na kontach, że pieniądze w ilości X, czyli 100% pieniędzy które rzeczywiście istnieją (mają pokrycie w banknotach NBP) stanowią dzisiaj tylko 3,5% wszystkich pieniędzy wprowadzonych do obiegu. Czyli wystarcza ich akurat żeby pokryć tą niewielką część pieniędzy, który wypływa POZA system bankowy – cała reszta to tylko zmieniające się zapisy księgowe wewnątrz systemu bankowego.
Te pozostałe 96,5% to pieniądz bezgotówkowy, bez pokrycia, istniejący tylko w świadomości ludzi i w formie zapisu księgowego w systemie bankowym. To dlatego tzw. „run na banki” jest tak niebezpieczny – bo wtedy stało by się oczywiste, że zostaliśmy oszukani i obrabowani z ponad 90% bogactwa.
Wciśnięto nam w formie kredytów FAŁSZYWKI, których nie sposób odróżnić od autentycznych pieniędzy – bo nie mają fizycznej postaci. Ale niemniej jednak trafiły one do obiegu, zwiększając podaż pieniądza – czyli ilość pieniędzy w obiegu – 28-krotnie (nie dokładnie, ale istotny jest rząd wielkości) przez ostatnie trzydzieści lat.
Proszę teraz wrócić do punktu trzeciego powyżej, i przypomnieć sobie w jaki sposób bogaci się „drukarz” fałszywych pieniędzy – kosztem wszystkich innych (ponosimy ten koszt poprzez rosnące ceny spowodowane inflacją)

I to jest istota tej gigantycznej kradzieży – banki zwiększają ilość pieniądza w obiegu, pożyczając ludziom wykreowane fałszywki w formie oprocentowanych kredytów, które my sami wymieniamy powoli na prawdziwe pieniądze spłacając raty kredytu z naszych ciężko wypracowanych pieniędzy.

Skutki:
- wszyscy jesteśmy okradani tak jak w punkcie trzecim powyżej – poprzez rosnące ceny – zupełnie tak jakby ktoś dodrukował sobie kilkadziesiąt miliardów zł rocznie (a nie marne 100 tyś!)
(ilość pieniądza zwiększała się w ostatnich latach co roku średnio o ok 60 mld złotych – na tyle jesteśmy ograbiani przez system bankowy)

DODATKOWO:
- banki bezprawnie zarabiają na pieniądzach, które do nich nie należą, których po prostu nie było. Zarabiają na zwykłym, choć zalegalizowanym FAŁSZOWANIU pieniędzy (odsetki od kredytów nie mających pokrycia w pieniądzu)
- kredytobiorcy są w tym układzie jakby „pralnią pieniędzy”, pożyczyli fałszywki, ale oddać muszą już prawdziwe, wypracowane przez siebie pieniądze – wraz z odsetkami, które bank w całości zachowuje dla siebie.

** wyjaśnienie użytych pojęć:
Fałszywki – to pieniądz stworzony bezprawnie, bez pracy i bez pokrycia, który każdy mógłby sobie wydrukować na drukarce, a który banki „drukują” w postaci bezgotówkowej jako zapis księgowy.
Prawdziwe pieniądze mają pokrycie w gotówce LUB w ludzkiej pracy (lub innej prawdziwej wrtości, np. dom pod którego zastaw wzięty był kredyt)
Odsetkami z prawdziwych pieniędzy bank MUSI SIĘ dzielić z ich właścicielem – bo występuje tylko jako pośrednik (różnica między oprocentowaniem lokat a oprocentowaniem kredytów).
W przeciwieństwie do odsetek z fałszywek, które bank zachowuje w całości dla siebie.
I jeszcze jedna uwaga koniec. Ludzie mają ogromne problemy z wyobrażeniem sobie tego mechanizmu i jego pełnym zrozumieniem – ponieważ nie biorą pod uwagę, że on obejmue nie tylko „dzisiaj” – ale rozciąga się w czasie w przyszłość.
Każdy udzielony kredyt, wraca do systemu bankowego z formie depozytu – tzn. trafia na konto np. sprzedawcy domu. W ten sposób rosnąca suma depozytów nie ma dzisiaj pokrycia (run na banki by to raz dwa obnażył) – bo to są fałszywki, jak już wiemy – a nie prawdziwe pieniądze.
Te fałszywki zostaną dopiero „wyprane”, tzn. wymienione na prawdziwe, WYPRACOWANE pieniądze podczas spłaty rat kredytowych, w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat. Innymi słowy pieniądze na pokrycie obecnych depozytów, wygenerowanych przez kreację pieniądza bezgotówkowego przez banki, zostaną dopiero wypracowane w przyszłości.
Ale proces kreacji pieniądza poprzez kredyt jest ciągły – to nie była jednorazowa akcja – tak więc ten „schemat” cięgle się przesuwa: co oznacza, że depozyty ciągle nie mają pokrycia, i zawsze pieniądze na ich pokrycie JESZCZE nie zostały wypracowane (bo nastąpi to w „przesuwającej się” przyszłości)
Podsumowując: depozyty (oszczędności) – czyli zobowiązania banku do wypłaty naszych pieniędzy to fałszywki, prawdziwe są tylko DŁUGI (kredyty) – czyli zobowiązania kredytobiorców do odpracowania w pocie czoła i oddania bankowi pieniędzy wraz z bezprawnymi odsetkami.
PIENIĄDZ WYKREOWANY (sfałszowany) PRZEZ SYSTEM BANKOWY:
2c10cb10a08803d6283d8db839d660e1,14,0
Powyższy schemat wyjaśnia dlaczego wiele osób ma trudności z określeniem istoty pieniądza wykreowanego przez system bankowy. Podejrzewam, że nie uzwględniają faktu „rozciągnięcia” tego pieniądza w czasie.
Wydaje nam się, że „bierzemy kredyt dzisiaj i wydajemy go dzisiaj.” A tak naprawdę wydajemy dzisiaj to, co dopiero wypracujemy w przyszłości.Coś czego dzisiaj jeszcze nie ma, ale bank tworzy falsyfikat tego czegoś – pożyczając nam na procent NASZE WŁASNE pieniądze z przyszłości.
Złodziejski Majstersztyk – okradają nas dzisiaj z tego co będziemy mieli dopiero w przyszłości. Czego jeszcze dzisiaj nie posiadamy – i dlatego nie widzimy, że jesteśmy OKRADANI !!!
(ponieważ siła nabywcza naszych pieniędzy na skutek zwiększenia podaży pieniądza maleje bardzo powoli, w sposób ciągły – ten proces trwa miesiącami i latami i z dnia na dzień jest niezauważalny)
Freedom
Napisane przez: 

Wyłącz tv - włącz myślenie.
APPENDIX.
Polecam też uważną  lekturę  pracy Krzysztofa Habicha  sprzed lat - pt. OSTATNICH  GRYZĄ PSY
Tamże wyłuszczony temat pustych, dmuchanych "pieniędzy",  także  w  neoprl. 
- nissan 

filmoteka FUTURE. Not for Lemmings.

ZAMIAST  WSTĘPU.

Na smyczy Moskwy

miller_pap_600...
_____________________________________________

W Wołogdzie tańczą w świątyniach

Dodane przez wachmistrz_Soroka
Opublikowano: Poniedziałek, 29 kwietnia 2013

_____________________________________________


Threads (1984)
  ...

Oni żyją (1988) [Lektor PL]

They Live


...

 Życie na podsłuchu. (Das Leben der Anderen/The Lives of Others) 2006


niedziela, 28 kwietnia 2013

Metalurgia Polski - Huta Bankowa

ZAMIAST  WSTĘPU.
2013-02-12, 11:32komentarze (3)

Zwolnienia w Hucie Małapanew. Kto może stracić pracę?

Związkowcy obawiają się, że zwolnienia najbardziej dotkną pracowników starszych wiekiem, którzy od wielu lat są związani z tą firmą, i nierzadko stracili w niej zdrowie.
Fot.: Paweł Stauffer nto
Związkowcy obawiają się, że zwolnienia najbardziej dotkną pracowników starszych wiekiem, którzy od wielu lat są związani z tą firmą, i nierzadko stracili w niej zdrowie.
W Hucie Małapanew w Ozimku jeszcze w tym roku pracę może stracić nawet 200 osób. To następna po kluczborskim Famaku opolska firma, która chce redukować zatrudnienie.
W ozimeckim urzędzie pracy w tej chwili ofert zaledwie kilka, m.in. dla magazyniera za 1600 zł brutto i elektronika za 2000 zł. Tymczasem Huta Mała panew chce do końca tego roku zwolnić nawet 200 z 650 obecnychpracowników.   SEE
__________________________________________________


HUTA "BANKOWA"





* GOSPODARKA < PRZEMYSŁ < HUTNICTWO < HUTY ŻELAZA
* SPIS < STRONA GŁÓWNA < NOWOŚCI








|: OPIS i HISTORIA
|: NA STARYCH MAPACH
|: WWW

OPIS i HISTORIA


































































HUTA BANKOWA - to zakład przemysłu hutniczego o ponad 160-letniej tradycji polskiej metalurgii.

Powstanie jej datuje się na lata 1834-1839.

Nazwa huty pochodzi od Banku Polskiego, który jako główny wierzyciel przemysłu rządowego, w roku 1833 podjął decyzję o lokalizacji tego zakładu na terenie Dąbrowy. W rym czasie pracami przygotowawczymi do właściwej budowy, kierował zastępca inspektora Okręgu Zachodniego, Gustaw Baunerow. Równocześnie z pracami przygotowawczymi na terenia placu budowy, trwały prace konstruktorskie nad projektem zabudowań pod czujnym okiem inżyniera górniczego Fryderyka Krumpel.

W sytuacji gdy cynk przestał odgrywać główną rolę, postanowiono zająć się produkcją żelaza. W 1834 roku przystąpiono do pierwszych prac budowlanych nowoczesnej huty żelaza. Założenia to: 6 wielkich pieców na koks, gisernia (odlewnia), 6 pieców refeineris, pudlingarnia składająca się z 18 pieców, 4 piece szwajsowe, walcownia, młotownia, warsztaty mechaniczne, koksownia, oraz magazyny gotowych wyrobów. Całość planu była oparta o opracowanie Fryderyka Lempego, Radcę Górniczego na podstawie materiałów Stanisława Staszica.

Całością prac budowlanych kierował inżynier Jan Strahler, któremu pomagał Aleksander Watson, z pochodzenia Anglik. Plac budowy huty znajdował się na terenach dwóch funkcjonujących kopalń węgla, "Reden" i "Ksawery". Maszyny do wyposażenia huty sprowadzono z zagranicy, ale cześć wykonano w znanych zakładach Piotra Steinkellera w Żarkach, Fabryce Maszyn na Solcu w Warszawie, Odlewni w Sławkowie, Huty w Blachowni, Odlewniach Wielkopiecowych w Porębie i Ciszówce oraz w Hucie Rządowej w Pankach. Pierwszy piec do prażenia rudy ruszył wiosną 1834 roku, a pierwsze gotowe elementy z warsztatu mechanicznego opuściły zakład jesienią tego roku.

Pierwszym dyrektorem huty został Francuz, Feliks VERDIE.

Pierwszy etap budowy został ukończony na przełomie 1839/40 roku. Budowa została ukończona w 1842 roku. Jako ostatnie elementy oddano do użytku wydział rafinacji surówki żelaza.

Na początku lat 40-tych XIX wieku, huta posiadała sześć wielkich pieców z miechami cylindrycznymi, poruszanymi machinami parowymi o mocy 80 KM każda, oraz z nagrzewnicami powietrza. Dodatkowo posiadała piece rafineryjne, odlewnicze i pudlingowe, oraz walcownię i warsztaty mechaniczne. Łączna moc maszyn parowych kształtowała się na 600 KM, co stanowiło prawdziwą potęgę, jeżeli dla porównania podamy, że stanowiło to prawie 1/3 mocy wszystkich maszyn w całym przemyśle Królestwa. Ta jedna huta miała większą moc niż w cały ówczesny przemysł warszawski. Możliwości techniczne huty nie były jednak wykorzystywane. Moc produkcyjna wielkich pieców wykorzystywano w granicach 10-15%. Dodatkowo wygaszano je wielokrotnie w latach 1843-45, 1849, 1851-52. Podobnie było z walcownią i jedną z pudlingarni, których moc obliczaną na około 8100 ton, wykorzystywano początkowo w 25% a później tylko w 5%. Druga pudlingarnia została unieruchomiona już w 1843 roku.

Węgiel był dostarczany z pobliskich kopalń "Reden" i "Ksawery" w najprostszy sposób, a mianowicie zaprzęg konny ciągnął cztery wózki z węglem po cztery korce na jednym wózku. Węgiel ten następnie był koksowany na składzie huty poprzez wypalanie go w stertach na wolnym powietrzu.

Plany i założenia techniczne huty okazały się błędne.
Błędnie oceniono właściwości węgla dąbrowskiego który nie koksował się, źle oceniono chłonność rynku, nadmiernie rozbudowano aparat biurokratyczny. Niewielka produkcja zalegała najczęściej magazyny nie znajdując nabywcy. Powodem była między innymi niska jakość wyrobów i wysoka cena w porównaniu z lepszymi gatunkowo i tańszymi wyrobami z Anglii. Gdy okazało się, że węgiel z okolic Dąbrowy nie koksuje, zaczęto przystosowywać wielkie piece do tradycyjnych paliw. Pociągnęło to konieczność ulepszania miechów i ponoszenia dalszych wydatków. Prace rekonstrukcyjne trwały prawie bez przerwy, pochłaniając mnóstwo pieniędzy i nie przynosząc przy tym większych zauważalnych korzyści.

Mimo tych wszystkich niepowodzeń, huta Bankowa przyczyniła się znacznie do rozwoju Dąbrowy. Wzrastająca ciągle liczba robotników nie tylko przy produkcji w samej hucie, ale również w pracach budowlanych, remontowych i transportowych, spowodowała dalszy rozwój osiedli mieszkaniowych. W latach 1836-1840 obok huty wybudowano około 60-u murowanych domów, wytyczono ulice, tworząc w ten sposób osiedle robotnicze. Kolonia ta stała się później centrum przyszłego miasta Dąbrowy Górniczej.

Na przeciwko wejścia do budynku dyrekcji huty, znajdowały się dwa otwarte zbiorniki wody (baseny), w których gromadzono wodę na potrzeby produkcyjne huty. Woda do huty pozyskiwana była z rzeki Pogoria jak również z szybu wodnego kopalni Reden (Sztolnia Ulmanna) w miejscu obecnego budynku Resursy.

W 1837 roku Bank Polski wydzierżawia hutę Bankową i kilka innych hut żelaza, Maurycemu Koniarowi. Dzierżawca jednak nie wywiązał się z zadania, prowadził gospodarkę czysto rabunkową i huta wróciła ponownie we władanie władz państwowych. W międzyczasie, w 1843 roku, zarząd nad hutami i kopalniami rządowymi, przejmuje z rąk Banku Polskiego Komisja Rządowa Przychodów i Skarbu.

Sytuacja huty poprawiła się dopiero około 1854 roku, wraz ze zmianami społeczno-gospodarczymi zachodzącymi w całym Królestwie Polskim. W 1855 roku doprowadzono do huty linię kolejową i utworzono system bocznic. Zamówienia rządowe na stalowe szyny kolejowe w 1854 roku, które zaczęły wypierać żelazne, spowodowały ożywienie huty. Największy, bo pięciokrotny wzrost produkcji nastąpił w latach 1853-1859. W oparciu o nowe tendencje technologiczne zaczęto przebudowę huty. Pudlowanie za pomocą prasy (1859 r.), piece gazowe Siemensa (1859 r.), które były jednak wprowadzane w sposób niekonsekwentny i niepełny.

W 1859 roku przeciągnięto odnogę kolei warszawsko-wiedeńskiej z Ząbkowic do Szopienic, co dało powiązanie Sosnowca, Dąbrowy i Będzina, ze Śląskiem, Częstochową i Warszawą. Dzięki połączeniu kolejowemu, stały się dostępnymi rynki dalsze, takie jak: Toruń, Bydgoszcz, a od 1862 poprzez kolej warszawsko-petersburską, także rynki wschodnie. Dzięki połączeniu ze Śląskiem, który posiadał węgiel koksujący, huta mogła ograniczyć produkcję surówki na węglu drzewnym, a od 1860 roku przejść całkowicie na koks.

Na 715 KM mocy parowej w całym Królestwie, 420 KM przypadało w 1860 r. na hutę BANKOWĄ.

Zahamowanie rozwoju nastąpiło w 1862 roku, spowodowane ogólnoświatowym oraz wewnętrznym kryzysem tego przemysłu. Jak się okazało huta posiadała nieodpowiednie, lub wręcz wadliwe urządzenia techniczne, które w żaden sposób nie mogły konkurować z technologiami wprowadzanymi w zachodnioeuropejskim hutnictwie.

Władze carskie od 1862 zaczęły dążyć do wyzbycia się wszystkich zakładów byłego skarbu Królestwa. W 1868 roku gwałtownie obniżono taryfę celną na surówkę, oraz na żelazo kute i walcowane. Miało to doprowadzić do ożywienia przemysłu przetwórczego, a doprowadziło do masowego importowania stali z hut śląskich. Zamknięto walcownię, a po wstrzymaniu wydobycia węgla spowodowanego pożarem w kopalni Ksawery, wygaszono w 1872 roku ostatni z wielkich pieców i unieruchomiono pudlingarnię.
Zatrudnienie w 1870 roku spadło do 20-30 osób.

Huta zostaje sprzedana na licytacji w 1876 roku, wraz z kopalniami REDEN, KSAWERY (zwana wówczas KOSZELEW), CIESZKOWSKI i NOWA. Nowymi nabywcami są podstawieni przez francuskich bankierów i fabrykantów, dwaj carscy oficerowie: A. Plemiannikow i A. Riesenkampf oraz generał Strzelecki, który wkrótce po tym wystąpił ze spółki.
Rosjanie pozostali w spółce, wkrótce po transakcji wydzierżawili kopalnie na 90 lat, a hutę na 36 lat paryskiemu Bankowi Francusko-Włoskiemu, który powołał Towarzystwo Francusko-Włoskie Dąbrowskich Kopalń Węgla z siedzibą w Dąbrowie, przy współudziale dwóch francuskich przedsiębiorstw przemysłowych - Societe Anonyme der Forges et Acieres de Huta Bankowa z siedzibą w Paryżu.

Około 1877 roku rząd carski zniósł bezcłowy wwóz surówki i żelaza dla fabryk budujących maszyny. Dąbrowie przestała zagrażać konkurencja ze Śląska.

Dawną hutę rozebrano, a w jej miejsce zbudowano zupełnie nowy zakład, odpowiadający współczesnemu poziomowi techniki. Pierwszy wielki piec ruszył w 1880 roku. Największy w Królestwie, wysoki na 16 metrów (inne miały po 10 m.). Na wytop 1 tony surówki w starej hucie zużywano 2,6 tony rudy a w nowej 1,6 t.. Nowy piec produkował dziennie 45 ton surówki, gdy pozostałe w Królestwie po 15 ton. Drugi wielki piec uruchomiono w 1887 roku, trzeci w 1890, czwarty w 1989. Każdy nowy piec był większy od poprzednich, wydajniejszy i ekonomiczniejszy. W 1890 roku średnia dzienna produkcja z jednego pieca wynosiła 62 tony. Rząd carski przekazał hucie zamówienia na dostarczenie szyn kolejowych i innych akcesorii.

Pierwszą stalownię martenowską o 6-ciu piecach uruchomiono w Dąbrowie już w 1878 roku. Stopniowo zwiększano ich ilość do 11-u w 1897 roku. W piecach wykorzystywano surówkę własnej produkcji, a jako paliwo miejscowy węgiel kamienny oraz górnośląski koks. Huta zdobyła nowych odbiorców w Prusach i na rynku wewnętrznym, zwiększając produkcję z około 22000 ton w 1880 roku, do 121000 ton w 1898 roku. W 1881 roku uruchomiono pudlingarnię i walcownią żelaza (początkowo 3, później 8 pieców pudlingowych), ponadto piece spawalne, żarowe i 2 młoty parowe. W 1888 roku ruszyła największa w Królestwie odlewnia. W 1889 roku uruchomiono walcownię blachy stalowej. Równolegle rosła liczba i energia maszyn parowych. Około 1865 roku było ich 10 o łącznej mocy 404 KM, w 1887 roku były 23 maszyny o mocy około 2000 KM, a w latach 1908-1913 moc 77-u maszyn wynosiła do 7000 KM.

Huta BANKOWA uczestniczyła w pierwszej w przemyśle Królestwa umowie kartelowej, zawartej w 1882 roku na okres 5-u lat, uzyskując wraz ze Stalownią Warszawską 37,5% zamówień na szyny stalowe, uczestniczyła także w porozumieniu monopolistycznym, obejmującym zbyt akcesoriów kolejowych na lata 1884-1891. Tendencje monopolistyczne wzrosły w latach kryzysu 1900-1903, który przejawiał się przede wszystkim spadkiem cen i zbytu na żelazo oraz stal.

W 1890 roku Arnold Velrose zostaje Szefem Wielkich pieców. Jego pasją była fotografia. Właśnie dzięki niemu możemy zobaczyć jak wyglądała ówczesna Dąbrowa i tereny ościenne.

W 1902 roku powstało Towarzystwo Sprzedaży Wyrobów Rosyjskich Zakładów Metalurgicznych "PRODAMET". Jako jedna z pierwszych przystąpiła do syndykatu huta BANKOWA. Uzyskała najwyższy z zakładów polskich kontyngent sprzedaży (28,5%) zamówień z terenu Królestwa.

Towarzystwo "HUTA BANKOWA" posiadało własne kopalnie rud żelaza zarówno w Królestwie Polskim jak i w Cesarstwie Rosyjskim. Do dawnej huty skarb państwa musiał bezustannie dokładać, nie czerpiąc z niej zysków. Nowa natomiast była jednym z najbardziej rentownych zakładów w Królestwie. Huta wypłacała 20-25% dywidendy (15% była uważana za wysoką) od włożonego kapitału. Akcje Towarzystwa o nominalnej wartości 500 franków osiągały na giełdzie liońskiej, cenę blisko 4400 franków. Pomyślna koniunktura zapanowała w latach poprzedzających wybuch I wojny światowej. Huta Bankowa została włączona do rosyjskiego programu zbrojeniowego, pracując prawie wyłącznie na potrzeby armii carskiej.

Huta przechodzi w roku 1908 na własność Francuskiego Towarzystwa Anonimowego. Po latach okupacji i przymusowym zarządzie Austyjackim, huta przechodzi pod zarząd władz polskich. Jednak wobec trudności finansowych państwa polskiego, przechodzi ponownie we władanie kapitału francuskiego. Całe 100% akcji Towarzystwa Akcyjnego Zakładów Hutniczych "HUTA BANKOWA", znalazło się w rękach największego francuskiego zakładu metalurgicznego Schneider & Cie.

Wznowienie produkcji przebiegało bardzo wolno. Pierwszy wielki piec uruchomiono dopiero w kwietniu 1920 roku, a kolejny w 1925 roku. HUTA BANKOWA jako jedyny zakład pracuje w 1925 roku 6 dni w tygodniu. Inne zakłady Dąbrowy pracowały tyko 3 dni w tygodniu. Polepszenie sytuacji przychodzi w 1928 roku. Huta przekroczyła produkcję stali, surówki i wyrobów walcowanych wobec stanu przedwojennego. Pierwsze symptomy kryzysu wystąpiły w 1929 roku. Kryzys pogłębiał się aż do 1932 roku. Ograniczano ilość dniówek roboczych. Huta BANKOWA jako jedna z ostatnich wprowadziła tak zwane "świętówki". Huta najszybciej przezwyciężyła lata kryzysu, i już w 1934 roku poprzez uzyskanie zamówień rządowych, zaczęła uruchamiać swój cały potencjał.

W 1936 roku wprowadzono do produkcji nowy rodzaj stali w oparciu o patent francuski. Od 1937 roku huta zatrudnia dodatkowych pracowników, bowiem zamówienia na szyny kolejowe od rządu polskiego oraz kolei argentyńskich i szwedzkich, dawały nowe możliwości wydobycia się z kilkuletniej zapaści. Wzrosła ranga zakładu. Rozkwit nie trwał jednak zbyt długo. W wyniku zajęcia Śląska Zaolziańskiego, wystąpiły pierwsze niepokojące objawy. Po przystąpieniu do Syndykatu Polskich Hut Żelaznych Górniczej i Hutniczej Spółki Akcyjnej w Cieszynie, ustalono nowe kwoty udziałowe, które faworyzowały hutę TRZYNIEC. Najbardziej dotknęło to hutę BANKOWĄ. Dyrekcja ponownie ograniczyła ilość dniówek i liczbę pracowników w 1939 roku.

Nastają lata II wojny światowej. Polityka hitlerowskich Niemiec miała na celu całkowite opanowanie potencjału produkcyjnego Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Moce produkcyjne miały być przejęte przez kapitał monopolistyczny, prywatny lub państwowy. W każdym przypadku musiał być ściśle powiązany z planami niemieckiej polityki wojennej. Realizację podjęto zaraz po opanowaniu Zagłębia jeszcze we wrześniu 1939 roku. Już 8-go września 1939 roku huta zostaje przejęta pod zarząd komisaryczny Głównego Urzędu Powierniczego Wschód (Haupttreuhandstelle Ost) w Berlinie. Placówka ta powstała specjalnie do przejmowania mienia i obywateli Polski, i z innych państw, z którymi Niemcy prowadziły wojnę. Ponieważ w hucie dominował kapitał francuski, została ona przejęta przez tę organizację tylko przejściowo. Huta miała być przekazana jednemu z wielkich koncernów niemieckich. Zarządcą komisarycznym został dr Max Sabass, ściśle powiązany z kapitałem górnośląskim, a dyrektorem został mianowany Wilhelm Goldbeck. W styczniu 1942 roku Huta BANKOWA zostaje przekazana koncernowi Konigs und Bismarckhutte AG. Firma ta powstała po zakończeniu kampanii wrześniowej. Nie była samodzielnym przedsiębiorstwem, lecz finalnym dla koncernu Berg und Huttengesellschaft (Berghutte) w Cieszynie. Ten koncern powstał dla przejmowania kapitału państwowo-monopolistycznego zakładów górniczo-hutniczych na terenach Czechosłowacji, a zwłaszcza w Zagłębiu Ostrawsko - Karwińskim. Poprzez naciski z kręgów politycznych i militarnych, zaostrzała się z roku na rok dyscyplina w hucie. To w połączeniu z rabunkową gospodarką i wykorzystaniem w 100% potencjał przemysłowy zakładu, przynosi efekt wzrostu produkcji w stosunku do lat przedwojennych. Niemcy nie przeprowadzali jednak żadnych prac remontowych. Wykorzystali natomiast wszystkie ukończone przed wybuchem wojny unowocześnienia wprowadzone w zakładzie. Na rok przed wybuchem wojny powstała nowa hala produkcyjna wyposażona w trójpoziomową suwnicę, nowa zelektryfikowana walcownia wstępna. W efekcie produkcja odlewów stalowych, która wynosiła w 1938 roku około 210 ton miesięcznie, przekraczała w 1942 roku 900 ton, a w 1944 1500 ton. W nieco wolniejszym tempie rosła również produkcja stali surowej i walcowanej.

Huta produkuje przede wszystkim na potrzeby wojska. Zastaje uznana za zakład ważny dla gospodarki wojennej. Od 1942 roku produkowano również specjalną stal walcowaną na potrzeby zakładów siostrzanych koncernu Berghutten. Stanowiła ona podstawę do produkcji granatów. Granaty produkowano również w hucie BANKOWA. Wykorzystano do tego celu specjalnie przebudowaną halę z taśmą wlewkową. Ilość produkowanych granatów wynosiła odpowiednio 3500 (1942), 9700 (1943), 18000 (1944). W innych wydziałach huty produkowano standardowe wały korbowe do łodzi podwodnych U-BOTT, oraz 70-l. zbiorniki służące do zrzutów lotniczych. Pod koniec 1939 roku Niemcy utworzyli nowy wydział o nazwie "PX", w którym podjęto produkcję pancerzy do czołgów Pantera i Tygrys oraz do dział pancernych. W 1942 roku podjęto decyzję o zatrzymaniu i zdemontowaniu walcowni blach. W jej miejsce zabudowano dwa młoty parowe o nacisku 10 i 3 ton. W roku 1943 zdemontowano urządzenia w walcowni średniej i malej. W opustoszałych halach Niemcy montują 62 obrabiarki, 6 pił hydraulicznych i 6 nacinarek gwintujących. W odlewni produkowano skorupy do bomb lotniczych i pocisków, a pod koniec wojny, elementy do pocisków rakietowych V1 i V2. Według szacunków dyrektora Goldbecka, wydajność pracy w 1943 roku zaczęła spadać o około 20%. Spowodowane to było brakiem dbałości o sprzęt, zaniedbywania konserwacji, brakiem napraw i remontów oraz nadmiernej eksploatacji urządzeń, a co za tym idzie zwiększoną awaryjnością. W efekcie dyrekcja została zmuszona we wrześniu 1944 roku do wygaszenia jednego z wielkich pieców. W 1943 roku wycofano z ciągu produkcyjnego dwa ciągi walcownicze. Hucie BANKOWEJ podporządkowano dąbrowski oddział fabryki Fitznera-Gampera-Zieleniewskiego, warsztaty "Sztygarki", warsztaty kopalni "Hrabia Renard" w Sosnowcu. W zakładach tym produkowano elementy do dział i bomb lotniczych, a od 1944 roku również elementy do produkcji pocisków V1 i V2.

Poziom zatrudnienia w okresie II wojny światowej wzrósł 2-krotnie. Oprócz Polaków zatrudnieni byli również jeńcy wojenni. W 1943 roku pracowało tu 100 Francuzów, 200 Anglików oraz 500 Włochów, którzy mieli status więźniów. Władze niemieckie wprowadziły dla wszystkich (w tym Polaków) bardzo rygorystyczny regulamin, który miał znamiona terroru.

26 stycznia 1945 roku w przeddzień wyzwolenia miasta, Niemcy przekazują kierownictwo nad zakładem inżynierom polskim: Stefanowi Block-Boltenowi i Wiktorowi Zun-Duschowi. Następnie władze przejmuje komórka PPR na czele z Zygmuntem Stachurskim, Wincentym Baranem i Zygmuntem Sekułą. Funkcję dyrektora powierzono inż. Stanisławowi Zygmuntowiczowi, byłemu wykładowcy Państwowej Szkoły Górnicze i Hutniczej.

W pierwszych dniach lutego 1945 roku, huta uruchomiła 5 pieców stalowniczych, 2 wielkie piece, walcownię, zgniatacz z piecami grzewczymi, młotownię, odlewnię, warsztaty mechaniczne (hala a i b) oraz wydział elektryczny z trzema kotłowniami. Najistotniejszą sprawą było niedopuszczenie do wygaśnięcia wielkich pieców, dzięki czemu mogły one podjąć normalną pracę pod koniec lipca tegoż roku, po zorganizowaniu dostaw surowców wsadowych. W pierwszych miesiącach po wyzwoleniu huta posiadała zapasy rudy i złomu, lecz brakowało elementów ogniotrwałych i koksu.

Produkcja huty przeznaczona była na potrzeby Armii Radzieckiej, dla której w tym czasie huta remontowała czołgi. W kwietniu 1945 roku całość wyposażenia wydziału "PX" została zdemontowana przez Rosjan i wywieziona do jednego z zakładów w głąb ówczesnego Związku Radzieckiego. Całością tej operacji kierował Generał Armii Czerwonej Saburow.

Od 1945 roku huta Bankowa zostaje wyodrębnionym państwowym zakładem produkcyjnym podlegającym Centralnemu Zarządowi, a w późniejszym czasie Zjednoczeniu Hutniczemu.

W 1946 roku odlewnia wykonuje 97-mio tonowy odlew maszynowy. Było to największe osiągnięcie hutnictwa polskiego w tym zakresie.

W 1947 roku dokonano modernizacji dwóch wielkich pieców (nr 1 i nr 2). Do młotowni przeniesiono z huty "KOŚCIUSZKO" w Chorzowie, agregaty do walcowania kół wraz z prasą o nacisku 1500 ton. W 1948 roku wybudowano dwa wielkie piece szybowe do normalizowania obręczy i dwie czadnice do tych pieców. W tym samym roku oddano do użytku zdemontowane w latach okupacji urządzenia walcowni małej i średniej. W latach 1950-1955 huta zostaje częściowo rozbudowana i dokonuje się wielu modernizacji. W 1950 roku wielkie piece otrzymały elektrodmuchawę AEG. Walcownia zgniatacz otrzymała dwa nowe piece 2-komorowe typu OFFI i trzy czadnice. Rozbudowano warsztaty mechaniczne poprzez zakończenie budowy trzech nowych hal produkcyjnych. Hale te były wyposażone w kilka suwnic oraz 32 obrabiarki, przeznaczone do produkcji urządzeń hutniczych. Kolejnym etapem było unowocześnienie stalowni. Wybudowano nową halę pomocniczą, dobudowano dwa piece 50-tonowe wraz z czadnicami, szereg urządzeń pomocniczych jak suwnice i wsadzarki. Przedłużono halę lejniczą stalowni. Dało to możliwość odlewania elementów do 110 ton. Dzięki wzrostowi ilości pieców martenowskich do siedmiu, huta zalicza się do największych w kraju, wytapiającej stal o najwyższej jakości. Wydział odlewni zostaje wyposażony w śrutownicę do czyszczenia odlewów. Do użytku oddano również nowoczesny wyżarzak do cieplnego ulepszania odlewów, opalany gazem.

W 1951 roku Huta BANKOWA zostaje przemianowana na Hutę imienia Feliksa Dzierżyńskiego, który na jej terenie organizował w 1905 roku wiece, demonstracje i strajki.

Huta należy do najważniejszych zakładów rejonu Dąbrowy, zatrudniając znaczną część ludności dąbrowskiej. Jest to zakład kierowany centralnie poprzez zjednoczenia i odpowiednie resorty. Produkcja huty w postaci wyrobów walcowanych i kuto-walcowanych podlegała zmianom i była dostosowywana do potrzeb krajowych oraz eksportu.

W 1953 roku zastosowano ciągniki spalinowe do przewozu materiałów wsadowych do pieców. Jednak aż do 1963 roku załadunek i ich rozładunek był przeprowadzany ręcznie. W latach 1952-1054 rozbudowano sieć energetyczną i gazową. Zwiększono wydajność poprzez zainstalowanie dwóch nowych kotłów i turbin, oraz nową rozdzielnię. Gaz koksowniczy doprowadzono do walcowni, pieców martenowskich i suszarni. W wydziale cieplnym uruchomiono stację redukcji gazu koksowniczego. W 1955 roku zmodernizowano piece martenowskie poprzez zastosowanie nowych głowic. Zwiększono również ich pojemność z 50-u do 70-u ton. W latach 1956-1959 odlewnia wyspecjalizowała się w wykonywaniu ciężkich odlewów dla przemysłu maszynowego oraz walców dla potrzeb hutnictwa. Wielkość produkcji kwalifikuje hutę do hut średnich.

Ponieważ huta znajduje się w centrum miasta, uniemożliwiało to dalszą rozbudowę zakładu na nowych terenach. Po szeregu prac inwestycyjnych w latach pięćdziesiątych XX wieku wewnątrz zakładu, postanowiono zająć się strefą socjalną. Huta buduje osiedla bloków dla robotników przy ulicach Norwida, Wyspiańskiego i Majakowskiego. Dla pracowników i ich rodzin założono ośrodek wypoczynkowy w Łebie, oraz nad pobliskim zbiornikiem wodnym Pogoria I. Wybudowano i wyposażono dwie szkoły podstawowe, przedszkole i żłobek. Na terenie samego zakładu powstaje stołówka, szatnie, łaźnie, zmodernizowano wentylację zakładu.

Nasilenie prac inwestycyjnych związanych z procesem technologicznym, przychodzi w drugiej połowie lat 60-tych XX wieku. Zmodernizowano napędy w walcowni, w odlewni zmechanizowano urządzenie do wybijania odlewów i przerobu mas. W stalowni wybudowano stację oleju opałowego. Spowodowane to było przechodzeniem zakładu na paliwo bardziej kaloryczne do pieców martenowskich. Poprawiono system transportu wewnątrz zakładu.

W 1965 roku doszło do wypadku, w wyniku którego zginęło trzech robotników walcowni. W sali napędowej walcowni zgniatacza-nawrotnego, doszło do rozerwania koła zamachowego układu Ilgnera, co było czymś wyjątkowym w hutnictwie polskim. Naprawa trwała ponad dwa miesiące paraliżując pracę huty.

Stan techniczny nie był modernizowany do połowy lat siedemdziesiątych XX wieku, co spowodowało znaczne "zestarzenie się" maszyn i urządzeń. Modernizację rozpoczęto w 1974 roku od kapitalnego remontu walcowni zgniatacza. Kolejne etapy to: przebudowa stalowni z martenowskich na elektryczną o zdolności produkcyjnej około 500000 ton, zainstalowanie urządzeń do ciągłego odlewania stali, rozbudowa wydziału odlewni, budowę wydziału kuźni i prasowni wyposażonej w urządzenia obróbki cieplnej.

W roku 1976, Huta im. Feliksa Dzierżyńskiego zostaje wcielona w struktury organizacyjne Kombinatu Metalurgicznego "Huta Katowice".

W roku 1989, postanowiono o powrocie do pierwotnej nazwy huty. Od tego momentu oficjalna nazwa to "Kombinat Metalurgiczny Huta Katowice - Zakład Huta Bankowa".

Rok 1989 to rok zakończenia produkcji w wydziałach walcowni małej i średniej oraz rozbiórce hali.

Od momentu uruchomienia Huty Katowice (1976), stopniowo zaprzestawano wytopów w Hucie Bankowa. Od roku 1978-go kolejno wyłączano piece martenowskie. Ostatni został wygaszony w 1995 roku.

1-go września 1996 roku, w wyniku działań restrukturyzacyjnych huta przekształciła się w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością i występuje pod nazwą Huta Bankowa Spółka z o.o.

Uwieńczeniem działań w zakresie opracowania i wdrażania Systemu Zapewnienia Jakości, zgodnego z normą ISO 9002, jest Certyfikat przyznany przez Bureau Veritas Quality International.

23-go października 2003 roku Huta Bankowa jako część składowa Huty Katowice, zostaje sprzedana przez Skarb Państwa (właściciel akcji w Polskich Hutach Stali S.A.) Spółce LNM Holdings NV, która 20 maja 2004 zostaje zarejestrowana jako Ispat Polska Stal S.A.. 14-go stycznia 2005 roku Ispat Polska zmienia nazwę na Mittal Steel Poland S.A.

Rozebrano starą halę stalowni, gdzie znajdowały się piece martenowskie. (7 kominów w centrum miasta, będące dawniej charakterystycznym elementem centrum Dąbrowy Górniczej - już nie istnieje). Obecnie w tym miejscu powstaje nowoczesne centrum handlowe.

Rok 2007 to kolejne zmiany. W styczniu tego roku kontrolowana przez Romana Karkosika spółka Alchemia podpisała umowę chęci nabycia całości udziałów spółki Huta Bankowa za 67 mln. euro od Mittal Steel Poland S.A.. Realizacja tej umowy uwarunkowana była uzyskaniem zgody Komisji Europejskiej oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 02.07.2007 roku podpisano ostateczną umowę sprzedaży.

W hucie Bankowej prowadzone są realizacje projektów inwestycyjnych, między innymi dotyczących modernizacji procesu obróbki cieplnej prętów, stanowiska do przebudowy walców, chłodni pokrocznej do prostownic, oraz linii do badania twardości pierścieni. Na lata 2007-09 planowana jest poprawa jakości, redukcja kosztów oraz dalsza rozbudowa walcowni. A wszystko w oparciu o możliwe duże zamówienia od przyszłych budowniczych nowych obiektów sportowych, związanych z organizacją Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie.