o * H e r o i z m i e

Isten, a*ldd meg a Magyart
Patron strony

Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi w jej głoszeniu.* * *

Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków * * *


* "W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie." - Adam Jerzy książę Czartoryski, w. XIX.


*************************

WPŁATY POLSKI do EU 2014 :
17 mld 700 mln 683 tys. zł.
1 mld 492 mln / mies
40 mln d z i e n n i e

50%
Dlaczego uważasz, że t a c y nie mieliby cię okłamywać?

W III RP trwa noc zakłamania, obłudy i zgody na wszelkie postacie krzywdy, zbrodni i bluźnierstw. Rządzi państwem zwanym III RP rozbójnicza banda złoczyńców tym różniących się od rządców PRL, iż udają katolików

Ks. Stanisław Małkowski

* * * * * * * * *

sobota, 8 listopada 2008

Chocim, 1673. Gloria Vis.

Hetman Stanisław JABŁONOWSKI


11 listopada 1673. Chocim. RZPLITA OBOJGA NARODÓW
Jacek Jarecki, 8 listopad, 2008 - 16:18 Blog historia tekstowisko

Już dziesiątego nie było nam do śmiechu. Deszcz tak zacinał, że zbliżająca się bitwa zdawała się błahostką. Wieczorem jak stanęliśmy w szyku – a deszcz siekł niemiłosiernie – Już też z panem Orkowskim mówiliśmy wówczas, że nijakiej rozkoszy nie użyjemy na tym polu. Bisurmaństwo w naszych dawnych okopach szkaradnie gotowe z armatą uszykowane - Siły niby równe, ale jak to u nich... Zliczyć tego nie sposób, kto do walki gotowy, bo tam sług i przy taborach ludzi bylejakich mrowie.
No, to my na koniach w szyku, hetmana Jabłonowskiego usaria! Ciemno jak w rzyci – Już z drzewem w łapskach, proch chronim, szable w gotowości! Już też i deszcz marznąć począł i lodem nas skuwało powoli. Piechota ogni palić nie może, bo z armat okrutnie tłuką Allacha takie syny, to się i gorzałką grzeje.
Ryki między ludźmi straszne. Już by i sami o mało nie ruszyli! Dragoni zajeżdżali szeregi i płazem tłukli. Nagle szum powstał od prawego skrzydła, że hetman Sobieski jedzie! Aż tu jak nie gruchnie bęben, a trąby! Już lonty przy armacie! Wszystko stanęło niczym w błysku jakimś, a pohańce już na wałach w powietrze swemi pukawkami grzmią!
Ucichło, a za trzy pacierze znowu! Który koń, albo i jeździec do bitwy nie przywykł, albo z krwi gorącej, już i szyki łamie, a koniem zatacza.
Ja też się wybrałem w ziąb taki bez gaci ciepłych, co niby swoboda ruchów w walce ważna. Koń mi mdleje. Już go Józek gorzałką naciera, a widzę, że i siebie odpowiednio smaruje. My po łyczku jeno i dalejże ziąb gotowością serdeczną zabijać. Widzimy, że noc długa, a jeno psubratów płoszym onymi alarmami, żeby ogrzać się nie mogli.
Pan Orkowski cały jakby bałwan lodowy, a przecie śmieje się jakoś do mnie mroźnie i osobliwym napitkiem mołdawskim mnie częstuje.
Hetman Jabłonowski, jak orzeł w niebiosach, bo tygrysy mu niczym skrzydła wiatr rozwiewa, ciągle miedzy nami.
-Podobny do kwoki wśród kurcząt!
Już taka osobliwa w śmiechu pociecha, gdy i chęć i gotowość, a przeciw nam jeno aura niestateczna i onych barbarusów, licząc lekko na czterdzieści tysięcy.
Cóż mi tam - byle nie zmarznąć. Ta blaszka, która niby to ozdoba, a niby chroni, już mi całkiem kinol odmraża. A już i grad tłucze. Północ. Psie syny ogniska palą, to nasi z armat celnie biją! Ałłach! Cóż za wycie! Już tam do raju setkami idą, a my w śmiech!
U nas kawalerów zacnych onej nocy zamarzło 23, a co ciurów, a z piechoty, gdzie kto popiwszy zbytnio zasnął już zmarzł.
Ja już też w ostatnich, bez onych kalasajdów terminach, trzęsę się niby listek, ale młody byłem - to i zdzierżyłem. Wierzcie mi jeno, że najstraszniejsza to noc była, z tych co przeżyłem.
Przed bitwą, krwi rozlaniem, zawsze w sercu bojaźń przecie jest, a tej nocy nie czuliśmy nic, poza pragnieniem jakiegoś ciepła. Majaczyłem chwilami, że kominek, kobiety, że tace dymiące służba na stoły wnosi, ale pan Orkowski widząc, ze Jarecki drzemie, przecie zawsze mnie przez kark przejechał!
Po pólnocy galancie już było, kiedy w tej śmiertelnej lodowatej godzinie sam Hetman Wielki Sobieski nasze szeregi nawiedzić raczył. Jakby nas żelazną rózgą kto tłukł, takiego efektu w szeregach niezdolen byłby uczynić. Jedzie nasz wódz ukochany na koniu czarnym jak noc, cały w skórach niedźwiedzich. Tego poklepie , tamtego przytuli ręką prawie już królewską. Tu się zaśmieje, zakpi z onych turczynów marnych. Duch w szeregach tak rósł, że zmarzniętych rycerzy szeregi, jakby gęstniały, jakby wzwyż rosły, piękniały!
Na koniec wam opowiem, jak do mnie podjechać raczył i co mi rzekł cicho, ot na ucho, mnie struchlałemu przecież przed taka personą.
Zatoczył koniem, bo uprzednio mnie minął, a podjechawszy w strzemię, rzec raczył:
- Co to Waść siedzisz na onej kobyle, niczym podesrany! Ruszże się! Dajże innym przykład jaki! - I odjechał w ciemność, a zaraz pan Orkowski się zbliżył, a sąsiad dobry to przecie i druh ukochany.
- Co rzekł Waćpanu? Co rzekł, w imię Chrystusa, powiedz Waćpan! - Odetchnąłem głęboko, bo i myśli zebrać, czas był najwyższy. No to i mówię, nieco lodem plując.
- Rzekł, że wielką widzi we mnie ochotę, i cobym temperament studził, a rana w gorącości doczekał!
No i do tego przyszło. Krwi bisurmańskiej przelałem mnóstwo. Łupy zdobyłem godne, a także sławę, że byłem ostatni, którego król nasz ukochany, a wówczas Hetman Wielki Koronny do boju osobiście raczył zagrzewać! Chwała Bohaterom!

..tamta Listopadowa..

Rzeź Pragi
Władimir Putin zafundował rodakom nowe święto. Rewolucji bolszewickiej już nie czczą oficjalnie, więc wymyślili Dzień Jedności Narodowej. Dzisiaj zatem Rosja po raz pierwszy świętuje rocznicę wygnania z Kremla w 1612 r. polskiej załogi.
My zaś możemy po raz dwieście jedenasty obchodzić dzisiaj inną rocznicę, związaną z polsko-rosyjskimi dziejami. Rzeź Pragi z 1794 roku to wymordowanie w ciągu kilku godzin przez wojska rosyjskie pod dowództwem Aleksandra Wasiljewicza Suworowa ok. 20 tysięcy bezbronnych mieszkańców. Zbrodnia ta odbiła się szerokim echem po całej ówczesnej Europie. Warszawa ma jak widać szczęście do zwycięzców, których nie zadawala sukces militarny - potrzebują jeszcze upokorzyć i ukarać Miasto.

Po klęsce Tadeusza Kościuszki pod Maciejowicami ostatnim punktem oporu stała się stolica. Aleksander Suworow, główny dowódca rosyjski, zdawał sobie doskonale sprawę, że w sytuacji, w jakiej znalazło się powstanie, zdobycie i złamanie stolicy będzie końcem walk. Warszawa stała się już nie tylko punktem ważnym wojskowo, ale - przede wszystkim - propagandowo. Słabo przygotowana do obrony Warszawa nie mogła się długo bronić. Do walki przystąpili żołnierze armii litewskiej oraz ci, którzy ocaleli spod Maciejowic, a także milicja miejska (warszawska i praska). Łącznie siły obrońców nie przekraczały 20 tysięcy ludzi.
Suworow rozpoczął szturm ostrzałem artyleryjskim już 3 listopada. Był to zabieg mający na celu zmylenie obrońców – uśpienie ich czujności przez stworzenie wrażenia, że wróg przygotowuje się do długotrwałego oblężenia.
Zabieg się powiódł – nikt z dowództwa Warszawy nie spodziewał się, że następnego dnia rozpocznie się zmasowany atak, który w ciągu kilku zaledwie godzin złamie opór. Rosjanie zajęli pozycje o godzinie 3 nad ranem 4 listopada 1794 roku, a już o 5 rozpoczęli szturm; walki trały do 9 rano..
Sam Suworow tak opisał szturm i rzeź Pragi w raporcie do carycy Katarzyny:
Po przezwyciężeniu wszystkich trudności i przełamaniu zaciekłej obrony nieprzyjaciela nasze wojska, przełamawszy trzy linie umocnień, wdarły się na Pragę. Straszny był przelew krwi, place zasłane były trupami, ostatnia i najstraszniejsza rzeź dokonała się na brzegu Wisły w oczach ludu warszawskiego. Na ten straszny widok zadrżeli Polacy. Nasza artyleria polowa przybyła na brzeg i działała tak skutecznie, że zburzyła wiele domów. [...] Po świście pocisków i łoskocie bomb rozległ się jęk i lament z wszystkich stron miasta. Uderzono w dzwon na trwogę. Ten dźwięk ponury, zlewając się z lamentem płaczących, napełniał powietrze przenikliwy jękiem. Na Pradze ulice i place zasłane były ciałami zabitych, krew lała się strumieniem, zaczerwienione wody Wisły niosły ciała tych, którzy szukając ratunku utonęli w jej nurtach. Widząc swa straszną hańbę zadrżała wiarołomna stolica.
Powstanie Kościuszkowskie upadło, trzeci rozbiór wymazał Polskę z mapy na 123 lata.A jak mickiewiczowski Jankiel opowiedział tę historię?
"I wnet pękła ze świstem struna złowróżąca;Muzyk bieży do prymów, urywa takt, zmąca,Porzuca prymy, bieży z drążkami do basów.Słychać tysiące coraz głośniejszych hałasów,Takt marszu, wojna, atak, szturm, słychać wystrzały,Jęk dzieci, płacze matek. "
Tak mistrz doskonałyWydał okropność szturmu, że wieśniaczki drżały,Przypominając sobie ze łzami boleściRzeź Pragi, którą znały z pieśni i z powieści.
------------ http://warszawiarnia.blox.pl/2005/11/Rzez-Pragi.html

************
II.

Była rzeź…
Rok 1612 na trwałe osadził się w świadomości historycznej naszych wschodnich sąsiadów. Należy on bez wątpienia do tych paru wydarzeń, wspominanych w niemal wszystkich zarysach dziejów Rosji, na równi z 1812 r., rewolucją październikową i Wielką Wojną Ojczyźnianą z lat 1941–1945. Były zresztą krwawe rządy Polaków w Moskwie, sprawowane w latach 1610–1612, traktowane jako historyczne usprawiedliwienie późniejszej rzezi Pragi i zdobycia Warszawy przez Suworowa w 1794 r. Podobnie zresztą i dziś rosyjskie mass media, wspominając o Katyniu (jako dziele NKWD), nie omieszkają za każdym razem podkreślić, iż był to swoisty odwet za 60–80 tys. jeńców sowieckich, którzy mieli po r. 1920 umrzeć w polskiej niewoli.
Aleksander Puszkin w wierszu Oszczercom Rosji nazywa postępowanie Suworowa słusznym odwetem za spalenie Moskwy. Ponieważ poeta uznał dziejowy rachunek za wyrównany, przeto „wspaniałomyślnie” nie domagał się już zniszczenia Warszawy. Nieco wcześniej zaś pisał: „Bywało, żeście świętowali sromotę Kremla, carów pęta. I myśmy wszak niemowlęta o gruzy Pragi rozbijali”.
Podobną myśl znajdujemy w zdecydowanie antypolskim poemacie Wasyla Żukowskiego Sława rosyjska (1831 r.). Również on traktuje rzeź Pragi jako zemstę za krzywdy wyrządzone Rosjanom przez Polaków m.in. w okresie smuty. Sławi też bohaterstwo prostego kupca Kuźmy Minina i kniazia Dymitra Pożarskiego, którzy z powodzeniem stawili wówczas czoło „podstępnym, wrażym Lachom”. Najdalej chyba poszedł Gawrił R. Dierżawin. W swej odzie Na zdobycie Warszawy (1794 r.) wzywał „wielkiego męża Pożarskiego”, by powstał z grobu oglądać niewolę stolicy Rzeczypospolitej i tryumf Rosji nad „niesforną Polską”.
Rzeź Pragi do dziś dnia jest zresztą tuszowana w rosyjskich podręcznikach historii. W jednym z ostatnich (Moskwa 2000 r., dla klasy X, pióra Buganowa i Zyrianowa) z wielkim zdziwieniem przeczytałem, iż po wzięciu szturmem Pragi „humanitarny (?) stosunek rosyjskiego generała (Suworowa) do pokonanych” doprowadził do rychłej kapitulacji lewobrzeżnej Warszawy. Ponieważ Suworow nie mógł się pogodzić z polityką represji i kontrybucji stosowaną wobec Polaków przez Katarzynę II, popadł w niełaskę i został odwołany do Petersburga.
Wydarzeniom z 1612 r. poświęcił całą tragedię (Moskwa wyzwolona, 1798 r.) Michał Chieraskow. Polakom, ukazanym w roli zdecydowanie czarnych charakterów, przeciwstawia głęboko patriotycznych, walecznych, wielkodusznych i rycerskich Rosjan. Stanisławowi Żółkiewskiemu, poległemu dopiero w 1620 r. z rąk tureckich, każe zginąć już w 1612 r. Przed śmiercią zaś miał wygłosić długi monolog, przepowiadający upadek Rzeczypospolitej. Jan Orłowski pisze, iż myślą przewodnią tragedii Chieraskowa jest teza, że „to nie zaborcze dążenia Rosji”, ale narodowe wady i grzechy samych Polaków „doprowadziły ich do zguby”. Będzie to powtarzać cała niemal rosyjska literatura piękna, publicystyka i historiografia.( )
----------------- www.iskry.com.pl/fragmenty/polacy-kreml.rtf

piątek, 7 listopada 2008

de press - Cy bocycie Świnty Ojce


..euro sPOko ubeko.Kamuflaż.

http://klientnaszpan.blogspot.com/
I. czwartek, 2 październik 2008
Lisicki na posterunku
Oto fragment strony portalu rp.pl, internetowego ramienia dziennika Rzeczpospolita z 27 września 2008. Proszę zwrócić uwagę na fragmenty zaznaczone czerwonymi ramkami.

Omówimy je po kolei.

-Snajperzy z Prawa i Sprawiedliwości. -
Taki tytuł artykułu ma sugerować militarne skłonności członków PiS. Tworzyć wokół nich klimaty bojówkarskie. Prasa ubekistanu jest cała przesycona podobnymi określeniami. Tytuł jest najważniejszą częścią artykułu. Czytelnik często widzi tylko tytuł, a artykułu nie czyta.

-Posłowie formacji Jarosława Kaczyńskiego.-
Znów sugestia partii wodzowskiej typu faszystowskiego. Czy widzieliście w prasie zdania typu "formacja Tuska", "partia Schetyny i Tuska"? Nie widzieliście. A "partia braci Kaczyńskich" jest powtarzane bardzo często. Tusk w kampanii wyborczej powtarzał stale to właśnie wyrażenie.

Inne zwroty często używane do określeń Jarosława Kaczyńskiego i PiS to "do bólu", "po bandzie", "tych dwóch", "Kaczor" itd. Lista określeń jest bardzo długa. To wszystko po to, aby zaprogramować w społeczeństwie negatywny wizerunek Prawa i Sprawiedliwości. To żmudna, długotrwała robota. Działanie na pograniczu świadomości i podświadomości. Codzienne wtłaczanie takich negatywnych zwrotów ze wszystkich stron medialnego ubekistanu ma za zadanie włączać odruch Pawłowa w ogłupionym społeczeństwie.

-Nieznośna jałowość polskiej polityki rzuca się w oczy niemal codziennie. -
To zdanie otwierające wpis w blogu Pawła Lisickiego, redaktora naczelnego Rzeczpospolitej, jest oczywistym kłamstwem. Jałowa jest nie polska polityka, ale polskie media, bo są zdominowane przez ubekistan. Oskarżanie polityki i polityków o wszystko, co złe, jest również stałym elementem socjotechniki ubloidów. Tymczasem najsłabszym elementem życia publicznego są fatalnie zaubeczone media zajęte gigantycznym praniem mózgów.

-Z jednej strony Platforma. Zamiast reform PR. Przedwyborcze deklaracje miesiąc po miesiącu diabli biorą. Konkursy na prezesów wygrywają nie bezpartyjni fachowcy, ale znajomi królika-.
Dlaczego funkcjonariusz Lisicki nie pisze po nazwisku: Piotr Borys, Joanna Naliwajko, Marzena Krauz-Borys, Marek Wojnarowski, itd. itd.? Funkcjonariusz Lisicki nie wymienia z nazwiska członków PO w negatywnym kontekście, bo zabrania tego linia programowa ubekistanu.

I natychmiast przechodzi do ataku na prezydenta i na PiS.

-PiS coraz bardziej osuwający się w kryzys

-Były premier albo wdaje się w burdy, albo zamiast przeprosić za siebie i swoich posłów przyłapanych na fałszywym usprawiedliwianiu nieobecności, udaje, że nic się nie stało.

-W niewiele lepszej formie jest prezydent, którego analizy polityczne sprowadzają się ostatecznie do tego, że wielki projekt zmian zniszczyły media, a już w największym stopniu prawicowi publicyści. Tylko pogratulować przenikliwości i zdolności do samokrytyki. -

Powyżej mamy typowe dla ubekistanu mieszanie spraw nieważnych z ważnymi. Ważne dla państwa i społeczeństwa są nepotyzm i korupcja Platformy Obywatelskiej. Nepotyzm widać gołym okiem. Korupcja jest bardzo prawopodobna, ale media nie próbują nawet dotknąć tego tematu. Tabu!

A potem słodziutko o Platformie:

Na szczęście czasem zdarza się coś nieoczekiwanego.

Ilekolwiek złotych myśli wyrzuciłby jeszcze z siebie poseł Palikot

piewcy powszechnej miłości i przebaczenia

Funkcjonariusz Lisicki trwa na posterunku.


Autor: Klient Nasz Pan http://klientnaszpan.blogspot.com/

II.
Pospieszalski, Wildstein, Gargas
Zadziwiająca jest żywotność trójki kiepskich w TVP: Jan Pospieszalski, Bronisław Wildstein, Anita Gargas.

Cała trójka ma za zadanie symulować obecność prawicowej części spektrum opinii w mediach publicznych. Medialne pranie mózgów nie byłoby skuteczne, gdyby zabrakło udających prawą stronę spektrum politycznego.Kim są ci ludzie? Ściemniaczami i zagłuszaczami.

Bardzo zły program Jana Pospieszalskiego 8 września 2008.

Pozornie nośny temat tragedii rodzinnej. Pospieszalski mówił o tym, ze mieszkańcy pewnego miasteczka na Podlasiu będą stygmatyzowani tym, że to zdarzyło się u nich: "już mamy sygnały...". Pustosłowie podkręcające emocje. Oskarżanie całego społeczeństwa o tragedię rodzinną. To ważne, bo celem ubekistanu jest nieustanne jątrzenie Polaków. Poirytowanym, rozzłoszczonym społeczeństwem łatwo się manipuluje.

Beznadziejny program Bronisława Wildsteina.

Sprowadzanie uwagi widzów na manowce. Rozwlekła pseudoanaliza afery Rywina. To klasyczne odwracanie uwagi od tego, co dzieje się dzisiaj, tu i teraz. Bardzo ważna funkcja. Wildstein ma udawać intelektualistę. W rzeczywistości ma jednak niczego nie mówić i kręcić się bezsensownie w kółko.

Misja Specjalna Anity Gargas - zajęła się ostatnio dwoma tematami: kontaktami marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego z funkcjonariuszami rozwiązanych Wojskowych Służb Informacyjnych i sprawą jakiegoś targowiska w Tychach.
Materiał filmowy kręcony chaotycznie, mający pozorować akcję i odsłanianie tajemnic. Pogoń kamery za Komorowskim w Sejmie. Chaos. Nie powiedziano nic istotnego i nowego w tej sprawie. Zmarnowany czas antenowy. Fatalny pomysł i fatalna realizacja. Wszystko zgodnie z zasadą "ujawniaj ujawnione". W rzeczywistości zajmowanie cennego czasu antenowego.
By nie można było spokojnie i rzeczowo społeczeństwu mówić o rzeczach ważnych.
Materiał o Tychach jeszcze gorszy od pierwszego. Wokół dzieją się sprawy naprawdę ważne, ale zadaniem Misji Specjalnej jest pozorowany opis rzeczywistości i zagłuszanie. Czego się dowiedzieliśmy z materiału o targowisku? Ostry lokalny spór i tyle. Ujawniane tego, co dawno już ujawnione.Ważna dla całego kraju sprawa to np. skok Platformy Obywatelskiej na fundusze pomocowe Unii Europejskiej i dzielenie jej między swoich - patrz ostatnich kilka wpisów.
Inna fundamentalnie ważna sprawa to służba zdrowia i skok polityków na pieniądze z tym związane. I znów Dolny Śląsk i znów rwanie kasy.Jednak ani Pospieszalski, ani Wildstein ani Gargas tematów niebezpiecznych dla Platformy nie ruszą. Tak, jakby instrukcje mówiły wyraźnie:
Ujawniaj ujawnione
Patrz zawsze do tyłu
Sprowadzaj na manowce
Zagłuszaj pustosłowiem bez konkretów
Pozoruj odsłanianie tajemnic, niczego nie odsłaniając
Wzniecaj emocje i gniew słuchaczy
Zastraszaj ich
Twórz klimat zagrożenia.
Celem wszystkich powyższych programów jest podburzanie publiczności. Społeczeństwem podenerwowanym znacznie łatwiej się manipuluje, niż społeczeństwem ludzi spokojnych i dobrze poinformowanych. ****************
Autor: Klient Nasz Pan

TOTO z EU. Prof. ing.Vaclaw Klaus

Unia przeciw naturze
ALARM! szykują nam zakaz na naturalną medycynę i naturalną produkcję żywnościUnia Europejska 'gotuje' nam nowe dyrektywy zgodnie z którymi mieszkańcy Unii Europejskiej:
1) mają być pozbawieni możliwości korzystania z ziół i suplementów żywnościowych - sprzedaż ww. będzie nielegalna od 2009
2) od 2010 CAŁA żywność ma być napromieniowywana i szpikowana dodatkami i pestycydami
3) WSZYSTKIE zwierzęta (łącznie z hodowanymi ekologicznie) mają zażywać antybiotyki i hormony wzrostu4) a uprawa przydomowa warzyw i owoców ma być objęta specjalnymi zezwoleniami i nie będzie możliwa bez zezwolenia
TO WSZYSTKO OCZYWIŚCIE W TROSCE O NASZE ZDROWIE :
(Trzeba zebrać milion podpisów, by ogłosić unijne referendum.http://www.eu-referendum.org/polski/petitions/natural_remedies.php
Więcej informacji (jeśli ktoś może przetłumaczyć, to bardzo prosimy)
Pomóż kampanii przeciwko GMO - czytaj http://gmo.icppc.pl/index.php?id=30
ICPPC - International Coalition to Protect the Polish Countryside,Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi34-146 Stryszów 156, Poland tel./fax +48 33 8797114biuro@icppc.pl www.icppc.pl www.gmo.icppc.pl http://www.eko-cel.pl/
********************

INICJATYWA NA RZECZ REFERENDUM EUROPEJSKIEGO
Referendum w sprawie medycyny naturalnej
Ochrona zdrowia jest jednym z podstawowych praw człowieka. Niestety, każdego roku miliony Europejczyków umierają na zawały serca, udary lub nowotwory, czyli na choroby, którym można skutecznie zapobiegać.
Badania naukowe wykazały, że tym oraz wielu innym chorobom można zapobiegać dzięki lekom naturalnym, których stosowanie nie wiąże się z żadnymi skutkami ubocznymi. W czasopismach naukowych i Internecie opublikowano już ponad 10 000 opracowań podkreślających rolę, jaką pełnią witaminy i inne środki naturalne w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu.
Jednakże wprowadzane na szczeblach krajowym i europejskim przepisy ograniczają dostęp do tych informacji, hamując jednocześnie rozwój nieobjętych ochroną patentową środków leczniczych, takich jak witaminy.
Nikt nie powinien mieć takiej mocy, aby ograniczać nasze prawa do zdrowia i długiego życia. Musimy dążyć do egzekwowania praw obywatelskich, które bezpośrednio wiążą się z ochroną naszego zdrowia i życia.
Apelujemy więc do Unii Europejskiej o ochronę fundamentalnego prawa człowieka do zdrowia.
Wzywamy wszystkich odpowiedzialnych polityków Unii Europejskiej do przeprowadzenia „Referendum w sprawie medycyny naturalnej”, które każdemu obywatelowi Europy zapewni łatwy i nieskrępowany dostęp do terapii witaminowych i pozostałych środków naturalnych.
Apelujemy do przedstawicieli rządów państw europejskich o egzekwowanie prawa do referendów gwarantowanego przez konstytucje poszczególnych krajów.
http://www.eu-referendum.org/polski/petitions/natural_remedies.php
-------------------
prof. inż. Wacław Klaus prezydent Republiki Czeskiej
13 pażdziernika 2008r. na spotkaniu ze studentami Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie wywiad dla dziennika "Rzeczpospolita" Marksizm, freudyzm, klimatyzm
****************
7 Listopada 1980 roku, zmarł Mr Steve McQueen,
amerykański aktor filmowy
(Siedmiu wspaniałych, Bullitt).
RIP
************************

ANTY CHRYST*


Krótka opowieść o Antychryście

"W wieku XXI przedstawia Europa unię państw mniej lub więcej demokratycznych: Stany Zjednoczone Europy."
W S T Ę P
Rekolekcje wielkopostne w Watykanie
W dniach 25 II – 3 III 2007 r. kardynał Giacomo Biffi, emerytowany arcybiskup Bolonii, wygłosił rekolekcje wielkopostne dla Papieża i członków Kurii Rzymskiej. Nauki wielkopostne nawiązywały do słów z Listu do Kolosan: „Szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadający po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi" (3, 1-2).
Kardynał Biffi opierał się na pracy rosyjskiego filozofa Włodzimierza Sołowjowa pt. „Trzy rozmowy 1899-1900 na temat wojny, postępu i końca historii", którą nazwał „proroczym" ostrzeżeniem, dotyczącym współczesnych wcieleń Antychrysta. Kardynał wyjaśnił, że „nauczanie wielkiego filozofa rosyjskiego, które nam zostawił, mówi, iż chrześcijaństwo nie może zostać zredukowane do zbioru wartości. W centrum bycia chrześcijaninem, jest, faktycznie, osobiste spotkanie z Jezusem Chrystusem. Nadejdą dni w chrześcijaństwie, kiedy będą podjęte próby zredukowania zbawczego wydarzenia do zaledwie szeregu wartości".
Częścią „Trzech rozmów 1899-1900" Sołowjowa jest „Krótka opowieść o Antychryście", w której przewiduje on, że mała grupa katolików, ortodoksów i protestantów będzie sprzeciwiać się Antychrystowi i powie mu: „Dajesz nam wszystko, z wyjątkiem tego, co nas interesuje, z wyjątkiem Jezusa Chrystusa". Dla kardynała Biffiego opowieść ta jest ostrzeżeniem: „Dzisiaj, w istocie, jesteśmy narażeni na posiadanie chrześcijaństwa, które odkłada na bok Jezusa z Jego Krzyżem i Zmartwychwstaniem". 78-letni kardynał powiedział, że jeśli chrześcijanie „ograniczą się do mówienia o wspólnych wartościach, będą bardziej akceptowani w programach telewizyjnych i grupach społecznych. Lecz w ten sposób będą musieli wyprzeć się Jezusa, wszechogarniającej rzeczywistości zmartwychwstania. Nie oznacza to jednak potępienia wartości, ale zdolność ich uważnego rozróżniania. Istnieją takie wartości absolutne, jak dobro, prawda i piękno. Ci, którzy dostrzegają je i kochają, kochają także Chrystusa, nawet, jeśli tego nie wiedzą, ponieważ On jest Dobrem, Pięknem i Sprawiedliwością". Kardynał Biffi dodał, że: „istnieją wartości względne, takie jak solidarność, miłość pokoju i szacunek dla natury. Jeśli staną się one absolutem, wykorzeniając czy nawet zwalczając wydarzenie zbawienia, wtedy wartości te staną się podstawą dla bałwochwalstwa i przeszkodą na drodze do zbawienia. Jeśli chrześcijaństwo – otwierając się na świat i dyskutując ze wszystkimi – osłabi zbawcze wydarzenie, zamknie się na osobistą relację z Jezusem i umieści się po stronie Antychrysta."
„Antychryst jest redukcją chrześcijaństwa do ideologii, zamiast osobistego spotkania ze Zbawicielem. Antychryst prezentuje się jako pacyfista, ekolog i ekumenista. Zwoła on radę ekumeniczną i będzie szukał porozumienia wszystkich wyznań chrześcijańskich, przyznając coś każdemu z nich. Masy pójdą za nim, z wyjątkiem małych grup katolików, ortodoksów i protestantów", mówił kardynał Biffi.
całość

czwartek, 6 listopada 2008

Książę*


Z którego świata?...
30.10.2007.
Ktoś mnie zapytał, przeczytawszy drobny wiersz ( który poniżej ) - właściwie , kogo on dotyczy ? Z jakiego świata pochodzi ?

Dość to niezręczna sytuacja, kiedy autor ( pan poeta ) decyduje się objaśniać co miał na myśli . Jaką rzeczywistość ( faktyczną , czy imaginowaną ) w utworze swoim czytelnikom poddaje.

Nieco prowokacyjny tytuł - Piosenka umarłych... czyim może być śpiewem ?

Czy T a m t y c h po tamtej już stronie ?

Nie umiemy sobie wyobrazić ani tej strefy, sytuacji, ani „ samopoczucia „ T a m t y c h . - Którzy tam już powędrowali.

Nie umiemy o nich inaczej mówić ( ani o tym przemieszczeniu się ) jak tymi samymi wciąż słowami. - Z tej mowy , z tego świata ? Powielając tutejsze ( tu , z tej strony ) przypadłości, uczucia, i tutejszą skalę ? No bo z jakiej by innej, wzorce, miary , mogłyby być naszym udziałem ?

- Może więc o taką sytuację autorowi szło , kiedy składał i tę piosenkę ?...

A może sprawa jest bliżej usytuowana ? - Tak śpiewają Ci, którzy i tu - żyją, jakby nie żyli ? - Przecież to się słyszy ? Coś obumarło w nich ?

W nich ?... W onych , tamtych, gdzieś tam dalej ? - A jeśli to nas ?

- Możliwość, umiejętność kochania ? Kto , kiedy bardziej , do jakiego świata przynależy ?...

Oto piękna siła sztuki, więc i poezji. Owa pojemność - wieloznaczność, kształtu i treści... Którą to Ty, Drogi , obecnie Obecny Czytelniku, Ty sam uściślasz i ustalasz...




Piosenka umarłych

Śnią nam się nasze sny

Coraz to bledsze

Coraz to więcej w nich szarości

I wszystko w nich coraz dalej...



W pustych przestrzeniach

Chwytamy puste obręcze powietrza

- Jeśli kochamy ?

- Jeśli kochamy nawet jeszcze?

To nie tak już jak przedtem



Wołania

Szepty choćby i najtkliwsze

Nie budzą nas

- Wszechwładna jest już naszych serc

Niepamięć
-------------------
http://www.leszekdlugosz.pl/
PS.
Z Brackiej
Pod tym szyldem znajdziecie Państwo
wybrane felietony w krakowskim " Dzienniku Polskim ''
na tzw. Stronie Drugiej, lub w Kulturze , publikowane co tydzień w piątki, lub w soboty.
Rzeka Jagiellonka

30.10.2008.
To wiemy i chyba jakoś od początku : - nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Tę prawdę przyjmujemy z góry , na wiarę. Trochę później odkrywamy powody dla których tak jest. Najpierw , że w każdej chwili - i rzeka i my , wszystko nie to samo ? Owszem , nawet widzimy , zostaje nam ta rzeka wciąż kontynuująca się , napełniona „ istotą płynięcia ‘' , ale brzegi ? - Nurt , głębokość , kolor, szum ?... I p o d p o w i e d z i czy te same niesie ?
Czytaj całość…
Robuś, powoli

24.10.2008.
Nie było to nawet jakiekolwiek zdarzenie. Nic się doprawdy nie przytrafiło - Ot spacer i parę spostrzeżonych sytuacji , czyjeś słowa , odsłuchane przypadkowo, nie do mnie kierowane . W sumie wydarzonko, nie warte chwili uwagi, a jednak ?... I zabawne i smutne . Dla mnie na tyle, że właśnie w tych kilku zdaniach , próbuję je opisać . Z Innymi podzielić się nim ?
Czytaj całość…
Zamias foto

12.10.2008.
Odnalazłszy ten tekst pomyślałem - to by się w Dzienniku z Pejzażem dobrze umieściło ? Nie mam aparatu foto. Nigdy nie potrzebowałem, ani nie chciałem takowego mieć. W życiu, z własnej nieprzymuszonej woli nie zrobiłem jednego zdjęcia. Nie odczuwam najmniejszej potrzeby utrwalania WIDOCZNEGO... Aż denerwujące ! Prawie fobia. Bywa, potem żałuję, że nie pstryknąłem, nie uwiozłem tak zarejestrowanego ( uwiecznionego ) - czasu, sytuacji, twarzy, miejsc...
Czytaj całość…
Życie...

01.07.2008.
Życie... Co można powiedzieć o nim , żyjąc ? Ciśnie się pewna ilość epitetów, powiedzonek .- Co można o życiu w trakcie Życia ? Może najlepiej : poczekaj, zaraz zaraz... Jeszcze cię trochę ogarnę , zagarnę ( więcej, mocniej ! ) Coś więcej o tobie będę wiedział ? Przyjrzę ci się lepiej, posłucham, poczuję. Potem powiem, opiszę cię...
Czytaj całość…
W Zabielany Poniedziałek

14.04.2008.
Chyba jedne z najbardziej dziwnych Świąt ! Ale co do mnie, akurat miłe , przyjemne , a nawet „ bogate w zamyślenia „. Odkąd Wielkanoc w domu rodzinnym, pożeglowała w przeszłość , od kiedy i własny dom - rozjechał się po świecie, obydwoje z Małżonką, czujemy się wolni , że tak to określę , pod względem organizacyjno świątecznym. Jesteśmy parą w pewnym wieku, bez zobowiązań.
Czytaj całość…

środa, 5 listopada 2008

BLUES BROTHERS


******** R.I.P. PRL 1984



*********
Johnny CASH

Right People of the USA

REPUBLIKAŃSKA AMERYKA -
vs MERDIA HOŁOTA Inc.


http://www.usatoday.com/news/politics/election2008/results.htm

PS.

Obama- człowiek znikąd? ( John Wayne czy obłęd Cezarego Michalskiego?)

Obiecałem sobie stanowczo, że do czasu, póki histeria przed, wyborcza i powyborcza związana z wyborami w USA nie uspokoi się, nie będę przykładał rąk do klawiatury bo po co? O Obamie i McCainie nie ma zdania zasadniczo ani dobrego ani złego bo mnie jeden ani drugi nie interesuje w najmniejszym stopniu. Zaś inne tematy, jak mniemam, by się obok tamtego przebić musiałyby być na miarę trzeciego najazdu Marsjan*. A że najazd nie nastąpił tedy miałem milczeć.
Ale nie da się!!!! Wystarczy zajrzeć ostatnio choćby do „Dziennika” by to pojąc. Tam bowiem od wczoraj Cezary Michalski wieści coś, co ma mieć wymiar nieomal powtórnego przyjścia Mesjasza. Wczoraj jeszcze próbowałem czytać a dziś zdołałem tylko przebiec tytuły.
Tedy nie pozostaje mi nic innego jak przestrzec wszystkich czytelników zaś czytelników Cezarego Michalskiego w szczególności. A powód jest prosty. Strzeżcie się fałszywych proroków! Nawet gdy są do bólu szczerzy i wyznają tę swoja nową wiarę z całym przekonaniem.
Nie pamiętam kto przy okazji sukcesu Obamy napisał, że właśnie do lamusa odeszła Ameryka Johna Wayne’a. Mylił się jednak straszliwie. Oto bowiem Ameryka tego herosa i Clinta Eastwooda i Gary Coopera w największym rozkwicie. Bowiem do Waszyngtonu, by oczyścić miasto przybył „tajemniczy jeździec znikąd”! Ta śliczna i wzruszająca fabuła, którą oglądamy i którą swymi zachwytami recenzuje Michalski ,jest jednak równie szczera i prawdziwa jak cały Hollywood. Bowiem Obama nie jest żadnym „człowiekiem znikąd”. Jest, jak najbardziej, „człowiekiem z Waszyngtonu”. I to całkiem nienajgorzej w tym mieście i w jego hierarchii zadomowionym. Gdyby było inaczej to Partia Instytucjo… przepraszam! Partia Demokratyczna, jedna z ostoi politycznej tradycji Ameryki NIGDY nie pozwoliłaby mu wystawić swojej kandydatury a gdyby się odważył utrąciłaby go na dość wczesnym etapie selekcji!
Na dowód moich twierdzeń pozwolę sobie przypomnieć że oprócz tak podnoszonych teraz przymiotów 44 Prezydenta USA jest jeszcze jeden z fundamentalnych choć teraz jakoś przemilczany. Otóż Barack Obama doskonale porusza się w świecie ludzi z forsą. Wśród „zgniłych” korporacji co są jakoby źródłem pełzającej zagłady świata. Wszak jednym ze źródeł jego wyborczego sukcesu było zgromadzenie niebotycznych środków na kampanię wyborczą. Co istotne zebrał ten szmal choć nie musiał się przymilać do wielkiego kapitału. Wszak mógł prowadzić kampanie za pieniądze z dotacji budżetowej.
Śmiechu warte jest określanie go u nas mianem socjalisty. Z punktu widzenia Amerykanów i ich optyki można by powiedzieć o nim nawet „komunista” i pewnie wielu Jankesów skwapliwie i szczerze przytaknie ale, podkreślam, z ich optyki! Przy tym „komuniście” nawet nasza prawica jest chyba na lewo!
Wybór dokonany przez Amerykanów oczywiście jest przełomowy. Ale jest to przełom obyczajowy a nie ustrojowy. Żaden dokument nie zabraniał czarnemu (zabijcie mnie ale nowotworu słownego „afroamerykanin” nie mam zamiaru używać!) objęcia tej funkcji. Trudno nawet powiedzieć czy jest to koniec ameryki WASP-ów. Bo wieszczono to i po elekcji Kennedy’ego a później wszystko wróciło w stare koleiny. Zaś w moim odczuciu podnoszenie „przełomowości” wyboru Obamy (choć faktycznie to przełom) jest patrzeniem na owe wybory z pozycji rasowych. Bo jednak nie dlatego a raczej wbrew temu, że jest czarny Barack Obama został 44 Prezydentem USA. I to dedykuję tym wszystkim którzy tak się ekscytują.
* Jak ktoś zgadnie czemu trzeci to otrzyma ode mnie nagrodę.
komentarze (13)Skomentuj

http://rosemann.salon24.pl/100974,index.html

* GOD BLESS AMERICA *

Sarah Palin & Family

wtorek, 4 listopada 2008

Dorotka Schnepfova, z >PiS TV<


QUESTION: dla.kogo.robi."sznepf".

...( ) Za sprawą Schnepfa Kobylań­skiemu przypięto łatkę "klinicznego antysemity", a nawet "faszysty". W kampanii przeciw Kobylańskiemu brała udział "Gazeta Wyborcza", "Rzeczpospolita", a nawet żona Schnepfa, prezenterka telewizyjnych "Wiadomości" Dorota Wysocka ­Schnepf. Co ciekawe, polskie media jakoś nie dostrzegły rodzinnego cha­rakteru tych ataków .../ http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=778&Itemid=53


W świetle nowych informacji można dojść do wniosku, że wojna Schnepfa z Kobylańskim miała przynajmniej w części charakter osobisty (Kobylański uważał Schnepfa za Żyda, a Schnepf Kobylańskiego za hitlerowca, więc siłą rzeczy doszło do konfliktu), a nie miała wiele wspólnego z polską dyplomacją czy interesami państwa polskiego.
W świetle powyższych faktów trzeba postawić następujące pytania, na które musi wreszcie jasno odpo­wiedzieć polski rząd:
1. Jaki jest rzeczywisty stan zaanga­żowania negocjacji z przemysłem holokaustowym. Jakie i kiedy odszkodowania grożą Polsce i kto miałby je wypłacić?
2. Jaki jest skład polskiej komisji zajmującej się tymi negocjacjami i czy jego członkowie mają związki z mniejszością żydowską?
3. Czy w polskich strukturach od­powiedzialnych za politykę za­graniczną istnieją jakieś organy kontrolne, które uniemożliwiałyby poszczególnym dyplomatom działa­nia powodowane jakimiś własnymi osobistymi usytuowaniami?
Pytania te publicznie kierujemy do rzecznika polskiego rządu.

EUCCCPolsza, 2006

Na pohybel niepolskim knesejmom.


http://images38.fotosik.pl/13/2c1dd13f024aa576.gif

..a.. to Twój wybór...

Contradictio in adiecto


niedziela, 2 listopada 2008

BRYGADA KRYZYS..

Ratujmy nasze pieniądze!

ING Bank Śląski przelał 7 mld. zł do swojej holenderskiej centrali ING. Zrobił to jednym przelewem.
Banki zagraniczne by ratowac centrale będą przelewać masowo pieniadze z Polski i z innych krajów poszerzonej UE, które są traktowane jako kolonie.
Nie ma żadnych przepisów uniemożliwiajacych takie transakcje.
Stanisław Kluza - Przewodniczący Komisji Nadzoru Financowego twierdzi, że dopiero teraz rozpoczęto prace nad zmianami legislacyjnymi dotyczącymi limitów koncentracji. Twierdzi też, że Zarząd Banku, który zdecydowałby sie na transfer płynności do właściciela naraziłby sie na odpowiedzialność karną. (Dziennik "Polska" 27.X.08) Jak dotąd nic nie słychać, by prokuratura postawiła zarzuty Zarządowi Banku Śląskiego. Większośc podmiotów gospodarczych i samorządowych w województwie śląskim ma konta właśnie w Banku Śląskim!

Przypominam, że to Balcerowicz zafundował nam prywatyzację banków! Zgodził się na to w zamian za 05.mld ewentualnego zabezpieczenia na potrzeb transformacji - reformy walutowej w Polsce. Przez kilkanaście lat zyski były transferowane poza granice polski. Szły one w mld euro. Tak Polacy budowali bogate kraje UE!

Pierwszym prywatyzowanym bankiem był właśnie Bank Ślaski - per Pan Borowski - lider pzprkomunistów!

Nagły skok cen walut zagranicznych spowodowany jest wzrostem popytu w związku z masowym wywozem pieniędzy za granicę. Transfery trwają pomiedzy bankami córkami i matkami. Pieniądze wywożone są takze do banków szwajcarskich.

Uwaga. Nasze pieniadze są bezpieczne jedynie w bankach, w których większość ma Skarb Państwa jak np. PKO BP, BOŚ.  SKOK nie podlega kontroli Nadzoru Finansowego i gwarancji BFG ale ma wewnętrzny system gwarantowania depozytów.
Od lokat bezpieczniejsze są obligacje Skarbu Państwa!
_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicząca Oddziału Katowice, i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walczącej"

http://swkatowice.mojeforum.net/ratujmy-nasze-pieniadze-temat-vt6302.html

PS.
głos ma euexpert..     "Prognozy dla naiwnych

2008/10/22, środa
Podczas gdy dziennikarze wieszczą, że obecny kryzys finansowy fatalnie może się odbić na stanie polskiej gospodarki, aż dwie trzecie klientów Banku Śląskiego wierzy, że ich sytuacja finansowa w przyszłym roku się poprawi lub nie zmieni.
Analitycy tego banku twierdzą, że ten optymizm nie jest pozbawiony podstaw. Ich zdaniem grupowe zwolnienia będą, ale nie aż tak dotkliwe jak w końcu lat 90-tych, więc bezrobocie nie przekroczy 10 proc. Kurs szwajcarskiego franka ( ważne dla ludzi, którzy zaciągnęli w tej walucie kredyty) spadnie w końcu 2009 z obecnych 2,50 do 2,28 złotego . Skąd to u diabła dziś mogą to wiedzieć?.Robienie prognoz przy tak rozchwianym rynku to wróżenie z fusów! Też chciałbym być optymistą ale niestety nie mogę. Właśnie KNF doprecyzował, że wyda rekomendację nie tylko nie tylko odnośnie kredytów hipotecznych ale również tych gotówkowych. A to oznacza, że w skrajnych przypadkach wkład własny będzie wymagany nie tylko w przypadku kredytów mieszkaniowych, ale również przy zakupie na raty pralki lub telewizora. Rosnąca determinacja nadzoru może świadczyć o tym, że zdaje sobie z rosnącego zagrożenia i naszą skłonność do życia na kredyt jakoś ograniczyć. Pytanie jak to zrobić, by nie wsadzić „kija w tryby”. I bez tego gołym okiem widać jak sprawnie działający mechanizm gospodarki zaczyna się zacierać.
Dzisiejsza „Rzeczpospolita informuje o boomie firm ochraniarskich. Skoro banki nie ufają sobie nawzajem, to przestają im ufać ludzie oraz firmy. Rosną obroty kantorów. W efekcie co raz więcej po ulicach jeździ konwojów z gotówką. Jak podaje Krajowy Rejestr Firm zwiększa się liczba przedsiębiorstw, które opóźniają się z płatnością faktur. Przetrzymują gotówkę w sejfach, czekając na rozwój wypadków. Wolą ją przetrzymać, żeby mieć zapas na niespodziewane przypadki. Nietstety panika zatem zatacza coraz szersze kręgi. Czynnik psychologiczny może mieć decydujące znacznie dla przyszłości gospodarki i naszych portfeli." ....

Zapisano w kategorii | Komentarze (5) »http://wrabec.blog.polityka.pl/