o * H e r o i z m i e

Isten, a*ldd meg a Magyart
Patron strony

Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi w jej głoszeniu.* * *

Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków * * *


* "W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie." - Adam Jerzy książę Czartoryski, w. XIX.


*************************

WPŁATY POLSKI do EU 2014 :
17 mld 700 mln 683 tys. zł.
1 mld 492 mln / mies
40 mln d z i e n n i e

50%
Dlaczego uważasz, że t a c y nie mieliby cię okłamywać?

W III RP trwa noc zakłamania, obłudy i zgody na wszelkie postacie krzywdy, zbrodni i bluźnierstw. Rządzi państwem zwanym III RP rozbójnicza banda złoczyńców tym różniących się od rządców PRL, iż udają katolików

Ks. Stanisław Małkowski

* * * * * * * * *

poniedziałek, 30 marca 2009

POLECANE




http://www.akademiapolityczna.pl/archiwum.php
Twórca "Ruchu Przełomu Narodowego" Jerzy Robert NowakW rocznicę napasci ZSRR na Polskę Kielce, 17 wrzesnia 2008
Pobierz wykład
Jerzy Robert Nowak"Najpiękniejsze karty historii Polski" Kielce, 20 czerwca 2008
Pobierz wykład
Zapis spotkania z Klubami "Gazety Polskiej" Jarosław Kaczyński"Zagrożenia dla demokracji pod rzadami PO" Zajazd "Krystyna", Bębło k/Krakowa, 31 maja 2008,
Pobierz wykład
Twórca i Przewodniczący "Solidarnosci Walczącej" Kornel Morawiecki"Solidarnosc Walczaca" wczoraj i dzis Kielce, 14 lutego 2008
Pobierz wykład Film "Głowa mur przebijesz"

Grzegorz Braun"Plusy dodatnie, plusy ujemne" Kielce, 11 czerwca 2007
Pobierz wykład Obejrzyj film
Akademia Polityczna poleca:Radio Fama "Prawicowy komentarz polityczny" Każdy poniedziałek godz. 12.15Kielce 100,8 FM, Tomaszów 92,9 FM, lub online http://www.radiofama.com.pl/
----------------------------
ps.
No to po maluchu …

… powiedział chłop wyciągając małego z sieczkarni.

Tym razem jednak wygląda na to, że będziemy mieli nie tyle po maluchu, ile po znienawidzonym przez wrogów niepodległej Polski Radiu Maryja.
Zgłoszony przez postkomunistów z SLD-PO projekt ustawy medialnej
( vide http://ustawamedialna.pl/ ) przewiduje ( i tu zacytuję Stanisława Michalkiewicza //www.michalkiewicz.pl/tekst.pap?tekst=721
):
przywrócenie cenzury w postaci Rady Programowej, która będzie oceniała produkcję rozgłośni radiowych i stacji telewizyjnych pod kątem zgodności z żądaniami w zakresie „usług medialnych” a konkretnie – z przestrzeganiem zakazu dyskryminacji ze względu na narodowość, rasę, płeć i orientację seksualną i nakazu propagowania integracji europejskiej. Jak Radzie coś się nie spodoba, to delikwent będzie musiał pożegnać się z licencją, która trzeba będzie odnawiać co dwa lata.

Jak wiemy z historii, w hitlerowskiej Rzeszy o tym, kto był Żydem a kto nim nie był decydowały “miszlingi” we władzach NSDAP.
Podobnie w Polsce, o tym kto jest antysemitą a kto nim nie jest decyduje Michnik.
Ponieważ samo istnienie toruńskiej rozgłośni, wyłamującej się z mainstreamowych “zasad współżycia społecznego” ( * ) jest sprzeczne z interesami lobby żydowskiego w Polsce, ipso facto radio to jest antysemickie, czyli … po maluchu.
Jedyna nadzieja to taka, iż próba odebrania licencji Radiu Maryja nastąpi przed Anschlussem Polski do Niemiec, to znaczy do Unii. Wezwane bowiem na pomoc oddziały szturmowe babć moherowych są w stanie własnymi beretami obronić polska, niepodległościową rozgłośnie przed nasza policja. Natomiast po Anschlussie, szanse obrony Radia przed Bundeswehra będą już znikome.

( * ) mainstreamowe “zasady życia społecznego” zostały sformułowane wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie, syg. akt KII C 1225:
“Negatywne treści na temat Adama Michnika redaktora naczelnego Gazety Wyborczej oraz wydawcy tej gazety Agora S.A. są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego” ( za Stanisław Remuszko „Wariacje obywatelskie”, str.280 ).

niedziela, 29 marca 2009

socjudełropka monstre

*mr Verheugen, p.Hall, i wychowanie Jełropskie.
*****
Przegladajac internet, natrafilem przypadkiem na nastepujacy kwiatek:
Cytat: Towarzysz Komisarz Günter Verheugen 23.04.2003 do towarzystwa z ZNP, w obecności tow.pzpr Lecha Nikolskiego:
“Duch narodu kształtowany jest w szkołach i to od polskich nauczycieli będzie zależało, czy przyszłe pokolenia charakteryzować będzie duch europejski czy duch narodowy.
Polska będzie reprezentowana w Unii Europejskiej tym lepiej, im więcej osób będzie miało odpowiednie poglądy w kwestiach Unii Europejskiej. Jestem pewien, że uda nam się wychować wiele osób, które staną się Europejczykami”.
Zeby uniknac manipulacji przez wredne mohery, poszukalem orginalu.
Cytat z oficjalnej strony kancelarii premiera ma zupelnie inna wymowe:
http://www.kprm.gov.pl/archiwum/2130_9194.htm
Duch każdego narodu kształtowany jest właśnie w szkołach - mówił. To właśnie od szkoły i jej nauczycieli zależeć będzie w dużej mierze to, czy polska młodzież będzie się czuła młodzieżą europejską.
Ale poniewaz pyta nie bladzi, szukam dalej:
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,1440312.html
Duch narodu kształtowany jest w szkołach i to od polskich nauczycieli będzie zależeć, czy przyszłe pokolenia charakteryzować będzie duch europejski czy duch narodowy - powiedział komisarz UE ds. poszerzenia Guenter Verheugen na spotkaniu z działaczami ZNP i nauczycielami.
"Polska będzie mogła być reprezentowana w Unii Europejskiej tym lepiej, im więcej osób będzie miało odpowiednie poglądy w kwestiach Unii Europejskiej. Jestem pewien, że uda nam się wychować wiele osób, które staną się Europejczykami" - oznajmił komisarz UE, zwracając się do działaczy Związku Nauczycielstwa Polskiego w języku niemieckim.”

Wybitny wizjoner i prekursor Unii Europejskiej w jej obecnej dynamice i dialektycznej koniecznosci, tow. Wlodzimierz Eljaszewicz Uljanow ps. Lenin, slusznie podnosil koniecznosc ksztaltowania ludzi w duchu komunistycznym od najmlodszych lat, a najlepiej od dziecka.
Stad takie parcie ze strony pani minister Hall na powszechne obnizenie wieku szkolnego ( “wszak na Zachodzie juz trzylatki odbierane sa rodzicom” ).
Normalne rodziny ( tzn. ojciec plci meskiej, matka plci zenskiej i dzieci, ewentualnie dziadkowie ) od dawna i przez wszystkich klasykow rewolucji komunistycznej postrzegane sa jako zagrozenie dla jej idealow.
Jak zauwazyl europosel Hans Gert Poettering, tyle lat po wojnie, a w polskich szkolach wciaz przerabia sie “Krzyzakow”. Sprzyja to ksztaltowaniu postaw eurosceptycznych i skutkuje szeregiem krzywd zadawanych Niemcom przez Polakow, na ktore zalil sie juz swego czasu Fryderyk Wilhelm II, krol pruski, wychodzac z inicjatywa II rozbioru Polski ( a ze spraw niedawnych vide polskie awanturnictwo w Lufthansie czy sprawa pani Steinbach ).

A wracajac do pani Hall, dobrze ze mamy tak po europejsku myslacego szefa MEN-u.
Bo przeciez zeby wyrownac start w szkole, wystarczyloby na przyklad wprowadzic bon przedszkolny ( czyli doplacac do przedszkoli prywatnych ).
Ale przeciez nam, Europejsom, chodzi o zupelnie cos innego: taki bedzie Zwiazek Sowiecki, jakie jego mlodziezy i dzieci chowanie, najlepiej z dala od toksycznych rodzicow.
-------------------------
ps. UCZMY SIĘ.

Nowości
Katastrofa, o której nie piszą wielkie media
Ks. Popiełuszko nie pasował do koncepcji (prymasa) Glempa
List niezamknięty Dziecięcia Bożego A. Zybertowicza do Dziecięcia Bożego Arcyb. Józefa Życińskiego
Ks. Jankowski to kontakt operacyjny SB
Trudności ujawniania pedofilii w USA (ang.)
dowód na globalne ocieplenie
panel dyskusyjny dotyczący elektrowni atomowych
Duraczyć - to specjalność caryc
Popularne
O roli końskiej dupy w rozwoju cywilizacji
reaktywowano polski oddział żydowskiej loży masońskiej Bnai Brith.
Czy ewolucjonizm jest nauką - Matematyka ewolucji a logika ewolucjonistów
... a ty zmiażdżysz mu piętę (atak satanizmu w Fatimie)
PODATEK KOSZERNY
Lista osób popierających Apel o SZYBKIE ujawnienie i usunięcie agentów z Episkopatu
Maryja Królowa Polski -Mancinelli
O referendum w sprawie Chrystusa Króla Polski
--------------------------------
ps 2. ZAKAŁA DŻUMA

„Życiorys” obecnie się mówi na dzieje życia. „Ma wyrok” mówi się, gdy się nie umie powiedzieć, że wyrok zapadł przeciw komuś. Koszon rozumie, że polszczyzna jest trudna, tak więc nawet nie reaguje polonistycznym rozdrażnieniem na stwierdzenie, iż „człowiek z życiorysem ma wyrok”.

Koszon zna towarzysko Andrzeja Czumę. Ma wobec tego dygnitarza zobowiązania; był bowiem przez niego proszony na podwieczorek, zobowiązał się do rewanżu, a potem tak wypadło, że pana Czumę zaangażowano do przewodniczenia komisji, a Koszon wyjechał w świat za chlebem i już nie było okazji. Jest Koszon dłużnikiem ministra Czumy, więc teraz się z tym panem solidaryzuje jak dłużnik z dłużnikiem. O czym niżej.

Bo Koszon też ma życiorys. Wyrok ma także. Oba te dokumenty składał w różnych miejscach. Życiorys, gdy starał się o pracę, a wyrok – komornikowi. Chciał bowiem Koszon objąć lukratywną posadę i odzyskać dług sądownie przysądzony (wyrokiem właśnie). Są bowiem na świecie takie świnie (fr. „cochon”), które złośliwie długów na czas nie regulują. Wierzyciela ścigają inni wierzyciele, a świnie (jak to świnie) nadal hardo trwają w zwłoce ze zwrotem. Cóż im zrobisz?! Chyba tylko do sądu można. Bo dokąd jeszcze? Do gazet?!

Nie, nie ma tu prostych związków. Powtórzymy, to Koszon jest dłużnikiem ministra Czumy; winien jest mu podwieczorek.

Aliści, Koszon odczuwa złość wobec tych, którzy długów nie oddają.

Czy złość tę specjalnie obraca przeciw ministrowi? Och, nie! Koszon zdaje sobie sprawę z tego, że Andrzej Czuma po represjach i nieprzyjemnościach, jakie go spotykały w PRL, jął szukać szczęścia za oceanem, a że już tam nie było ni Kanady pachnącej żywicą, ani dobrotliwego Wuja Sama, lecz zwykłe, brutalne prawidła źle zorganizowanego świata, który nie jest łaskawy dla pięćdziesięcioletnich emigrantów nie znających języka, to się i Czumie raz po raz noga powijała. Koszon rozumie, współczuje, sam chleb jadł także i z tego pieca. Zna ponadto wiersz Lechonia, w którym opisano okoliczności, w których Maurycy Mochnacki dał koncert fortepianowy w Metz; czytał też i „Latarnika”. W ogóle o piekle emigracji słyszał już tyle, że innego piekła nie umie i nie potrzebuje sobie wyobrażać.

Koszon jest pełen wyrozumiałości dla amerykańskich a nawet dla polskich losów Andrzeja Czumy. Rozumie, że ten niemłody już a chyży człowiek poczuł się tu, w swojej starej ojczyźnie znowu na miejscu i znalazł w tym poczuciu asumpt do wypowiadania poglądów egzotycznych poprzez ich naiwność. Nie, Koszon nie z tego chce rozliczać ministra, i nie przez wzgląd na te zdarzenia oświadcza publicznie, że z podwieczorku nici.

Koszon, znając obecnie stan spraw, nie może i nie chce zaakceptować, że ten facet, doświadczony ciężko przez los, facet, którego życiowa poniewierka powinna była wyposażyć w przymioty umysłu i charakteru, że otóż ten facet – więzień, klient komorników, zagubiony emigrant…, że otóż on nie znalazł w sobie dość szlachetności, aby po powrocie do kraju zachowywać się przyzwoicie. Że powierzone mu obowiązki posła na Sejm wykonywał stronniczo i nierzetelnie, że komisją sejmową kierował w sposób tyleż arbitralny co apodyktyczny; i w końcu, że po tylu ciosach od życia nie przekonał się, iż siłę można czerpać tylko z własnej godności, a nie z tego, że ktoś tam nas przygarnął i hołubi.

I teraz właśnie, w czasie tej nagonki na starego człowieka, Koszon szczególnie się do niego zniechęcił. Bo co to u diabła jest za obrzydliwa transformacja: z ofiary przeistaczać się w drania?! Lepszy jest kierunek przeciwny. Zwłaszcza dla picu i na niby.

sobota, 28 marca 2009

TUSQLING KLASY Q

26.3.09
Utajniony proces Grzegorza Brauna
Kuriozalna decyzja wrocławskiego sądu. Utajnił proces Grzegorza Brauna oskarżonego o naruszenie nietykalności policjanta (czytaj więcej tutaj).Uzasadnienie sądu nie jest nam znane. Wniosek o utajnienie miał złożyć policjant, który występuje jako oskarżyciel posiłkowy. To kolejna kuriozalna sytuacja w "sprawie Brauna". wszak czynności wykonywała sama policja, której funkcjonariusz ma być poszkodowany. Nic więc dziwnego, że taka sytuacja irytuje samego publicystę...W takim kontekście tym bardziej trzeba pilnować toku tej sprawy i uważnie wsłuchać się w wyrok, bo utajniając proces sąd dał podstawy do tego aby patrzeć mu szczególnie uważnie na ręce.
O p.Grzegorzu Braunie było głośno w związku z jego oskarżeniami wobec profesora Jana Miodka (czytaj tutaj). Wrocławski publicysta procesował się też z Lechem Wałęsą (czytaj tutaj).
Etykiety: , ,
PS.archivum
KAMIENIE WOŁAĆ BĘDĄ II.
Sprawa policyjnej napaści na reżysera Grzegorza Brauna
17-05-2008, 5:10 antyk


Fragment relacji własnej reżysera Grzegorza Brauna:
"Dla ścisłości powtórzę: kiedy już klęczałem z głową przyciskaną do bruku ktoś ujął od tyłu moje skute kajdankami dłonie i bez pośpiechu wyłamał mi oba kciuki. Który z funkcjonariuszy (bowiem wszyscy anonimowi napastnicy okazali się być funkcjonariuszami Policji) wykazał się bezinteresownym sadyzmem, tego oczywiście nie wiem. W tak wymuszonej pozycji trudno bowiem obejrzeć się za siebie. Zresztą strącono mi okulary, więc moje zeznanie (ew. rozpoznanie maltretujących) mogłoby być zasadnie kwestionowane w sądzie. Faktem jest, że do dziś trudno mi odwzajemnić energiczny uścisk dłoni, a pisząc niniejsze sprawozdanie muszę ograniczać liczbę palców, jakimi stukam w klawiaturę."
C.d. w moim blogu,http://rprl.blogspot.com/arch/"..kamienie wołać będą"
To jest bandytyzm z kwietnia 2008. Na wszystko proszę, o pomoc w nagłaśnianiu i tej sprawy, wraz z potępieniem bandytyzmu wobec Wojciecha Sumlińskiego i in.
Pozdrawiam. Stein
TAMZE: Wierzę Panu, Panie Grzegorzu Braun
28-05-2008, 0:46 tłumacz
W ciągu ostatnieniego ćwierćwiecza, od czasu powrotu z emigracji, sam miałem parę podobnych doświadczeń. Nie mam zamiaru rozwijać oczywistego wniosku, że Polska jest państwem policyjnym. Natomiast mam kilka uwag.1. Ma Pan tragiczny stosunek poniesionych strat do ilości i jakości dowodów zgromadzonych przeciwko policji. Należało pojawić się "uzbrojonym" w aparat cyfrowy i magnetofon. W towarzystwie przynajmniej jednej osoby podobnie "uzbrojonej" zachowującej pewną odległość. Tak aby ewentualne zatrzymanie jednej osoby zostało udokumentowane przez inną. Nawet jeśli uzyska Pan jakieś odszkodowanie, to anonimowy zwyrodnialec policyjny nie poniesie kary.2. Przykład własciwej akcji obywatelskiej wobec policji to akcja opisana http://www.zaprasza.net/a_y.php?mid=22061&category_id=10&search=&pod tytułem: Historia sprzed kilku lat. W obronie praworządnosci.3. Wiadomo mi że UE zmierza do ujednolicenia przepisów zwiazanych z uzyskiwaniem zezwolenia na posiadanie i zasadami użycia broni palnej. Miejmy nadzieję że prace te zostaną wkrótce sfinalizowane. Wydaje mi się, że w przypadku sfotografowania anonimowego funkcjonariusza przy celowym wyłamywaniu Panu kciuków, uzasadnione byłoby zastosowanie środka zapobiegawczego przeciw jego ucieczce w formie przestrzelenia mu stopy. Oczywiście, przez osobę inną niż ta która sporządziła dokumentację filmową.4. Najbezpieczniejsze i najskuteczniejsze jest rutynowe składanie doniesień o popełnieniu przestępstwa NIE BĘDĄC STRONĄ. Wszelkie kombinacje. Do prokuratury na policję, do policji na prokuraturę (te zakazy parkowania przed prokuraturą, brak identyfikatorów przy przesłuchaniu itd), do CBA na policję, na CBA do prokuratury itd.5. Polska nie jest państwem prawa. Nieliczni profesjonalni adwokaci świadomi unijnych standardów pracują wyłącznie w dziedzinie PRAWO SPÓłEK. Porównanie uzyskanego odszkodowania z honorarium adwokata i czasem utraconym na dochodzenie roszczeń przekona Pana o słusznosci tej uwagi. Natomiast objęcie określonej komendy patronatem może skłonić pracowników tej komendy do uregulowania odszkodowania za anonimowego kolegę...Efektywność patronatu mierzy się bardzo ograniczoną liczbą wskaźników takich jak: zwolnienia dyscyplinarne funkcjonariuszy, prawomocne wyroki skazujące funkcjonariuszy, wypłacone odszkodowania, nagrody dla zewnętrznych wnioskodawców.
tłumacz

piątek, 27 marca 2009

TUNEL

Operacja Gold

Operacja Gold - przedsięwzięcie przeprowadzone w 1954 roku przez wywiady państw zachodnich, polegające na zbudowaniu pod ziemią tunelu biegnącego z
amerykańskiego sektora w Berlinie Zachodnim do radzieckiego w Berlinie Wschodnim i podłączeniu się do kabli telefonicznych centrali wojsk radzieckich.
Operacja przeprowadzona była wspólnie przez wywiad amerykański (Centralną Agencję Wywiadowczą), brytyjski (Tajną Służbę Wywiadowczą) i Służbę Bezpieczeństwa Secret Service oraz wywiad zachodnioniemiecki (Federalną Służbę Wywiadowczą). Pomysł budowy tunelu wyszedł od Williama K. Harveya, szefa bazy operacyjnej w Berlinie Zachodnim. Budowa rozpoczęła się we wrześniu 1954 r. Tunel kopali inżynierowie z armii amerykańskiej (US Army), sprowadzeni specjalnie w tym celu z USA, pracując 24 godziny na dobę przez 6 miesięcy. Wkrótce po podłączeniu się do kabli, 200 magnetofonów nagrywało rozmowy dowódców radzieckich przez całą dobę. Codziennie z Berlina Zachodniego do Waszyngtonu i Londynu dostarczano w celu przetłumaczenia i analizy 400 godzin nagrań taśmowych. Tunel berliński działał przez 11 miesięcy i 11 dni. Rosjanie twierdzili, że odkryli go całkiem przypadkowo, lecz jak później wykazała historia, KGB wiedziało o operacji Gold jeszcze przed wbiciem pierwszej łopaty w ziemię. Poinformował ich o tym wysoki oficer brytyjskiego wywiadu, George Blake, który współpracował z KGB. Rosjanie postanowili nie przeszkadzać CIA, aby w ten sposób ochronić swe źródło informacji. Błędnie sądzili, że Blake dostarczy im dużo ważniejszych informacji niż te, które stracą w tunelu.
http://www.zgapa.pl/zgapedia/Operacja_Gold.html

*** ps. RETROSPEKCJA.

Tunelem do wolności
W marcu 1943 roku na terenie Sektora Północnego Stalagu Luft III w Żaganiu zawiązał się KomitetX, na czele którego stanął major Roger J. Bushell. Zadaniem komitetu było przygotowanie i przeprowadzenie masowej ucieczki 200 jeńców. Rozpoczęto przygotowania obejmujące między innymi równoczesne kopanie trzech tuneli, które nazwano „Tom”, „Dick” i „Harry’. Jednym z ważniejszych i najtrudniejszych zadań było przygotowanie, wykonanie i zamaskowanie wejść do tuneli. Tunel „Tom” rozpoczynał się w izbie mieszkalnej baraku 123 i miał wejście w podstawie komina. „Dick” miał wejście w studzience kanalizacyjnej umywalni baraku 122. Te dwa tunele miały być budowane w kierunku zachodnim. „Harry” rozpoczynał się pod piecem izby mieszkalnej baraku 104 i przebiegać miał w kierunku północnym. Po przebiciu się przez warstwy betonu i cegieł rozpoczęto kopanie trzech szybów. W wyniku wydobycia wielu ton bardzo żółtego piasku osiągnięto głębokość około 10 metrów. Szyb szalowano deskami z prycz i budowano drabiny. Pod szybem wejściowym zbudowano trzy pomieszczenia, które służyły jako zaplecze tunelu. Tam znajdowała się pompa do tłoczenia powietrza, magazyn wydobytego piasku i worków do jego wynoszenia oraz warsztat z narzędziami, lampami i deskami. Pompa powietrzna zbudowana była z drewnianego łoża z zamontowanym brezentowym, impregnowanym miechem. Zrobiony on był z worka na odzież. Usztywniony drutem i zakończony był drewnianymi pokrywami z automatycznymi zaworami. Zawory wlotowe i wylotowe zasysały i tłoczyły powietrze w przewody.

Przewody te wykonane były z puszek po skondensowanym mleku „Klim”. Puszki były tak wykonane, że po wycięciu dna i zdjęcie pokrywki można je było łączyć. Miejsce po pokrywce pasowało do dna puszki. Łączenia uszczelniano grubym papierem i zakopywano pod podłogą tunelu. Zużyte powietrze odprowadzano do kominów, a wlot świeżego umieszczony był pod podłogą i zamaskowany. Jeniec obsługujący pompę wykonywał posuwiste ruchy tłocząc powietrze. Była to praca nużąca i męcząca, ale bardzo ważna. Tory do przemieszczania wózków w tunelu wykonane były z listew przypodłogowych oderwanych w izbach mieszkalnych. Wózki wykonano z desek, a koła składały się z trzech krążków. Zewnętrzne miały większą średnicę i utrzymywały wózek na torach, wewnętrzne obite były blachą z puszek i opierały się na torze. Z przodu i tyłu wózka znajdowały zaczepy do mocowania liny, za pomocą, których je przemieszczano przewożąc kopaczy, deski i wywożąc piasek. Oświetlenie miejsc pracy i całego tunelu początkowo było lampami tłuszczowymi. W puszcze z margaryną umieszczano sznurek. Lampy strasznie dymiły, silnie ogrzewały powietrze i zabierały dużo tlenu. W trakcie budowy w obozie radiowęzła, jeńcy weszli w posiadanie przewodów elektrycznych i wykonali w tunelach oświetlenie elektryczne. Podłączone było do oświetlenia baraku i używane tylko w nocy, ponieważ w dzień wyłączano prąd w całym obozie. Tunel „Tom” został przypadkowo odkryty przez Niemców i wysadzony w powietrze. Z prac nad „Dickiem” zrezygnowano, ponieważ Niemcy rozpoczęli budowę sektora zachodniego i tunel prowadziłby do nowej części obozu. Służył jako magazyn materiałów potrzebnych do ucieczki.

Cały wysiłek skupiono na „Harrym”. Stworzono 5 zespołów po 4 kopaczy i prace prowadzono bez przerwy w dzień i w nocy. Tunel „Harry” miał dwie mijanki. Były to specjalnie wykonane komory, które były wyższe i szersze niż tunel. Służyły do przeładunku piasku, odpoczynku kopaczy i pozwalały skrócić liny, co zapobiegało ich plątaniu się. Rozmieszczone były w trzydziestokilkumetrowych odstępach i nazwane jak stacje londyńskiego metra: „Picadilly Circus” i „Leicester Square”. Sam tunel miał wysokości 54 cm i szerokości 52 cm. (W literaturze można spotkać małe różnice w wymiarach tunelu). Długość tunelu wyliczono na około 111 metrów i rozpoczęto budowę szybu wyjściowego. Było to bardzo trudne zadanie, ponieważ piasek zawalał się nim zdążono oszalować i zabezpieczyć ściany Jednocześnie budowano drabinę wyjściową. Po dotarciu do korzeni i sprawdzeniu grubości pozostałej warstwy ziemi szyb zabezpieczono klapą drewnianą. W styczniu 1944 roku tunel Harry był gotowy i czekał na decyzję o ucieczce. Wyznaczono ją w nocy z 24 / 25 marca. Z planowanych i przygotowanych 200 jeńców tunelem wydostało się tylko 80, ale 4 ostatnich wartownik nad ranem złapał przy wyjściu odkrywając ucieczkę. 76 oddaliło się od obozu. W wyniku zarządzonej wielkiej akcji poszukiwawczej złapano 73. Trzem jeńcom udało się dotrzeć do Wielkiej Brytanii. Na osobisty rozkaz Hitlera 50 uciekinierów zostało zamordowanych w rejonach miejsc gdzie zostali schwytani.

Wydarzenie to nazwane „ Wielką Ucieczką” ma wiele publikacji i ekranizacji. W 1963 roku powstał film fabularny z Charlesem Bronsonem i Stevem McQueenem, a w 1988 roku nakręcono „Wielką Ucieczkę II” z Christhopherem Reeve. Powstało wiele filmów dokumentalnych zrealizowanych przez telewizje państw europejskich, Kanady i USA. W rejonie Muzeum znajduje się makieta tunelu ucieczkowego. Jego wymiary i wyposażenie wzorowane są na tunelach budowanych przez jeńców. W celu bezpiecznego wglądu do tunelu znajduje się on tuż pod powierzchnią ziemi. Makieta mogła powstać dzięki programowi” Młodzież” wspartego przez Radę Miasta i Urząd Miasta Żagania oraz licznych darczyńców. Wykonali ją uczniowie Zespołu Szkół Mechanicznych i pracownicy Muzeum.

Jacek Jakubiak
http://www.muzeum.eline2.serwery.pl/index.php?id=15&lng=pl

czwartek, 26 marca 2009

R.i.P. Pamięci Zmarłych Patriotów

Pamięci Kazimierza Szołocha.
Zapomniany tekst z roku 2005.

Tajny agent Wałęsa
"HISTORIA DWÓCH ZBIRÓW BOLKA-WALESY I JARUZELSKIEGO, którzy dzialali zgodnie z ta instrukcja.
Aleksander Zebrowski.
My nizej podpisani, jako grupa inicjatywna majaca na celu upowszechnienie prawdy o agenturalnej dzialalnosci Lecha Walesy i jego wspólodpowiedzialnosci z Wojciechem Jaruzelskim za masakre stoczniowców w grudniu 1970 roku w Gdañsku, domagamy sie postawienia obu zbrodniarzy przed sadem w celu osadzenia ich i skazanie, aby ich przyklad dzialal odstraszajaco na innych, którzy pragneli wystêpowac przeciw wlasnemu Narodowi:

Magdalena Caverdiss Osiedle 25-lecie 21/40 58-260 Bielawa 58-400
Slawomir Kawerski ul.Tkaczy Slaskich 22/50 Kamienna Góra;
Aleksander Zebrowski ul.Strzelinska 29/5 58-100 Swidnica;
Anna Lukasik ul. Poniatowskiego 22/5 50-326 Wroclaw;
Grzegorz Wlk ul.Kolista 18/32 54-152 Wroclaw


Swiadkami przyznania sie Walesy Byli:
Anna Walentynowicz, Joanna Duda-Gwiazda i Kazimierz Szoloch.


W czerwcu 1990 roku udzielil mi wywiadu Kazimierz Szoloch, do którego skierowali mnie Andrzej Gwiazda i jego zona Jannina Duda-Gwiazda. Wywiad ten nagralem wtedy na tasme magnetofonowa. Z wypowiedzi Szoloch oraz wnioski którymi pragne podzielic sie z czytelnikami.

Kazimierz Szoloch to przywódca strajku w Stoczni Gdañskiej w grudniu 1970 roku.
Byl on swiadkiem przyznania sie Lecha Walesy do pobierania pensji w Szuzbie Bezpieczenstwa. Walesa przyznal sie w 1978 r. w mieszkaniu Szolocha podczas zebrania Wolnych Zwiazków Zawodowych. Prosil, by zebrani wybaczyli mu jego wspólprace z SB, za która pobieral wynagrodzenie. Bral pieniadze za donoszenie na kolegów, ale najwazniejsza prace dla SB byl udzial z ramienia sluzb w komitecie strajkowym Stoczni Gdanskiej w grudniu 1970 r. Komitet tworzyly trzy osoby: Lech Walesa, Lech Górski i Zbigniew Jarosz.
Wszyscy oni byli zwiazani z SB, Jarosz i Górski byli czlonkami PZPR. Walesa ukrywa fakty uczestnictwa w tym komitecie, poniewaz jest to dla niego kompromitujace. Lech Walesa jako czlonek komitetu strajkowego delegowany do niego przez SB i Wojciech Jaruzelski jako Uwczesny Minister Obrony Narodowej, który nie zlozyl dymisji po uslyszeniu strzelania do stoczniowców, sa wspólodpowiedzialni za masakre w Gdañsku w 1970 r. Trzeba tu wspomniec, ze Szoloch byl w tedy spontanicznie przez robotników stoczni zaakceptowanym przywódca tego strajku. Kierownictwa pozbawila go ekipa pracowników z SB, którzy utworzyli komitet strajkowy. Szoloch
kierowal zdobyciem i podpaleniem budynku Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdañsku i nakazal zaaresztowanie i uwiezienie okolo dwudziestu zolnierzy szeregowych i oficerów komunistycznego wojska, którzy mieli obowiazek obrony tego budynku. Szoloch wzial tez udzial w zdobyciu czolgu armii polskiej i wprowadzeniu go na teren Stoczni Gdañskiej. Wyglosil tez przemówienia do polskich zolnierzy okupujacych teren wokól Stoczni. Czesc tych zolnierzy przerzucila pewna ilosc broni automatycznej i amunicji przez plot na teren Stoczni. Szoloch tez ustalil system
ujawniania agentów SB przybylych do Stoczni z zewnatrz. Otóz, nalezalo znac nazwiska przelozonych i kolegów. Takich agentów przebranych za robotników bylo okolo dwudziestu. Szoloch nakazal ich uwiezienie na terenie stoczni. tak wiec Szoloch byl sprawnym organizatorem strajku, lecz nie mógl doprowadziæ do koñca, poniewaz zostal wyeliminowany przez agenturalny komitet strajkowy.
Podczas zebrania Wolnych Zwiazkach Zawodowych, kiedy doszlo do przyznania siê Walesy, nastapilo glosowanie dotyczace tego, czy Walesie przebaczyc jego agenturalna przeszlosc.
STAÑCZYK...
Poniewaz Walesa przyszedl na zebranie z dziecmi, nie zachowano sie wobec niego brutalnie. No cóz wyszla nasza narodowa natura, nie umiemy byc brutalni wobec pobitego przeciwnika, latwo nabrac nas na litosc i przebaczenie. Otworzono mu tym mozliwosc zostania liderem Solidarnosci. Pózniej Walesa nie mial zadnych skrupulów niszczac Polska gospodarke i wyrzucajac miliony robotników polskich na bruk, do spólki z rzadzaca zydowska sitwa. W Centrali w Moskwie zlozonej przez Zydów, postawionej wobec koniecznosci zmiany ustroju bez zmiany elit wladzy, chodzilo o wyrezyserowanie dla ludnosci niezorientowanej w zakulisowych dzialaniach tak zwanego „obalenia komunizmu gdzie nici tego w swoich rekach trzymaly sluzby specjalne, a Polska stala sie poligonem doswiadczalnym tego procesu, przy blogoslawienstwie towarzyszy ze wschodu i masonskiej-finansjery Zachodu. Walesa dobrze wypelnil swoje zadania biorac udzial w spektaklu „okraglego stolu" pozwalajac przetrwac czlonkom komunistycznej nomenklatury na scenie politycznej.
Lech Walesa jako wykonawca zadan SB w 1970 r. i wspólodpowiedzialny inscenizacji OKRAGLEGO STOLU z Pseudo Intelektualistami, gdzie dokonano przekrêtu ustrojowego poprzez przemalowanie szyldów ustrojowych, rzeczywistego rabunku finansów i kradziezy majatku narodowego, gdzie INTELEKTUALISCI ZYDZI kradziez NAZYWAJA PRZEKSZTALCENIEM WLASNOSCIOWYM, lecz wladcy pozostali ci sami, OBCY, WRODZY nam naszej OJCZYZNIE i naszemu NARODOWI.... "

Tekst autorstwa jakiegoś Stańczyka (nie wiem czy chodzi o pismo czy kogoś innego
Mniejsza z tym.
---------------------http:///


*** UZUPEŁNIENIE. PAMIĘCI POLSKIEGO HISTORYKA.
PROFESOR
PROFESOR wilre Oto niepublikowany wywiad ze zmarłym kilka dni temu historykiem, prof. Pawłem Wieczorkiewiczem. Został przeprowadzony we wrześniu 2008 roku, przed uruchomieniem portalu Fronda.pl.o partii rosyjskiej w Polsce, Józefie Becku, możliwości sojuszu z Hitlerem i "późnym uczniu szarlatana Fukuyamy" Tusku :)http://foxmulder.blox.pl/html

środa, 18 marca 2009

arabski tusqling.pl


emigranty

wczoraj doznałem gwałtu! Był to gwał motywowany dżihadem! Tak, pangruszka, piewca twardej postawy wobec muzułmanów, spreader posłania gen. Pietrzyka, kpr Gnyszka, dowódca 122-mm haubicy samobieżnej 2S1 „Goździk” - ja padłem ofiarą gwałtu! Wczoraj.Dzień zaczął się niewinne – spotkałem kolegów, którzy rozprawiali o tym, że w ich okolicy zbyt pewnie czują się emigranci z ośrodka dla uchodźców. Że zaczynają kraść, że w weekendy ciężko wykorzystywać nowiutkie boisko szkolne, a jeśli nie daj Bóg sfauluje się któregoś z czeczeńskich, albo afgańskich malców, zaraz podjeżdżają trzy beemki pełne tatusiów i wujków ze wschodnim akcentem. Co tu dużo gadać – mnie też nie podoba się to, że uchodźcy zajmują się w Warszawie handlem narkotykami, kradzieżami i prostytucją. Nie pracują, demolują ośrodki... tak, tak... to najprawdziwsza prawda. Przypominam film ze Szwecji, który ostatnio puszczałem na blogu. Można pomyśleć, że to odległa abstrakcja... obawiam się po tej rozmowie, że jesteśmy już o krok od tego typu zajść. Kurczę, czy nikt tego nie widzi...?No, ale nic to. Koledzy troszkę się powściekali, młodzi są, licealiści – prawo wieku. Zaszedłem na zajęcia na socjologię, słucham przemiłego wykładu dra Chmielewskiego... notuję na laptopie... a tu nagle przychodzi zapytanie, czy chcę zapisać plik przesyłany mi przez Bluetootha. Zapisałem – okazało się, że to zdjęcie witryny sklepowej. Fajosko, choć nie wiem, kto mi to wysłał. Później drugi plik, tym razem odrzuciłem. Następnie ten sam nadawca wysyła mi coś na komórkę przez Bluetootha! Zaakceptowałem pobór pliku... ściągnął się... komórka ściszona... sprawdzam co to... a tu nagle jak nie zacznie się wycie, śpiewanie po arabsku, jakieś takie irackie, albo tureckie disco-polo, piosenka miłosna (Habibi, habibi – to po tamtejszemu „kochanie”)! Cała sala na panagnyszkie, cholerstwo nie chce się wyłączyć, dr Chmielewski (lubimy się jak mniemam obopólnie!) zaczyna się uśmiechać i żartować na temat dyskoteki, którą urządziłem... no wreszcie udało mi się wyłączyć! Na ekranie komórki arabskie napisy... a trzy ławki dalej siedzi spokojnie kolega rodem z Iraku, który do naszego roku dołączył w październiku. Polskiego nie kuma. Zalicza przedmioty na ładne oczka.I tak sobie myślę – abstrahując już od tej afery z dzwonkiem w mojej komórce – kolegę lubię, czasem mu coś pomagałem w zrozumieniu ćwiczeń, rączkę sobie podajemy... ale przecieć Simon Mol też miał kolegów i koleżanki, a piloci-samobójcy z Al Kaidy wychowali się w USA. Pili codziennie kawkę ze Starbucks'a, donuta z Dunkin'a, mieli sąsiadów...

*********** PS.
BLISKA POLONIA.

Znowu w grze polska karta
Ostatnio kolejnym głośnym tematem, zaogniającym stosunki społeczne, stało się nakłanianie ludności polskiej na Litwie do przyjmowania tzw. Karty Polaka. Naciskają działacze Akcji Wyborczej, polska placówka dyplomatyczna, środki masowego przekazu z Polski oraz dotowane z Polski, a wydawane na Litwie. Te zorganizowane głośne larum jak zwykle wychodzi z tych samych kręgów, które od lat prowokują konflikty w celach politycznych, nieustannie rozpowszechniają na świat negatywną informację o Litwie, nieuczciwie prowadzą propagandę krzywd, chociaż znaczna ich część powinna być przez nich samych rozstrzygana. Wszystko to negatywnie naświetlając budują w świadomości społeczeństwa Litwy wybitnie ujemny obraz wszystkich Polaków litewskich, budząc uzasadniony niepokój u tej części polskiego społeczeństwa, która od pokoleń na dobre i złe jest związana z Litwą, i która nie zamierza poszukiwać sobie innej ojczyzny..
O ile w pierwszych latach po ogłoszeniu niepodległości mogły być wątpliwości co do kierunku rozwoju państwowości i sposobów działania różnych instytucji, to po zadeklarowaniu, a szczególnie po przystąpieniu do struktur euroatlantyckich nie powinno być miejsca na wątpliwości - Litwa buduje obywatelskie państwo prawa. I jak wszystkie kraje wyzwolone z sowieckiego panowania – niestety, z wielkim trudem przezwycięża wieloletnie naleciałości.
Przed wielu laty, kiedy przekroczenie granicy wymagało niekiedy kilkudniowego oczekiwania, my również mówiliśmy o potrzebie poszukiwania rozwiązań w celu ułatwienia kontaktów z sąsiednim krajem. Dziś, kiedy cała Europa stoi otworem, a granice przekracza się nawet bez potrzeby zatrzymania się – Polska nieoczekiwanie uchwala tzw. Kartę Polaka. Co więcej czyni naciski, przy tym głównie na Litwie, aby Polacy z sąsiednich krajów, będący obywatelami tych państw, Kartę przyjęli i zadeklarowali, zgodnie z treścią powyższego dokumentu, swoją przynależność do narodu polskiego. Bez wątpienia rozumiejąc, że pojęcie narodu w warunkach współczesnej demokracji europejskiej jest równoznaczne wspólnocie obywateli państwa niezależnie od pochodzenia czy narodowości. Tym bardziej jest to więc zastanawiające, gdy przynależność do społeczeństwa i zobowiązania wobec innego kraju deklarują reprezentanci Republiki Litewskiej - posłowie na Sejm. Smutne, że te naciski są czynione wobec ludności, której brakuje rozeznania, w okresie, kiedy to po wieloletnim okresie sowieckiego panowania, zaledwie zaczyna sobie uświadamiać pojęcie obywatelstwa i wagę jego znaczenia.
Szczególny niepokój i niesmak budzi fakt, że równolegle z dwóch stron te działania prowadzi Warszawa i Moskwa, które, jako napastowanie słabszych, w swoim czasie pisarz Józef Mackiewicz określił mianem „świńsko-nierycerskich”. W wyniku czego w strategicznych regionach Litwy – w stołecznym regionie wileńskim, w Kłajpedzie i w atomowym mieście Visaginas - pojawią się znaczne skupiska obywateli Litwy narodowości polskiej i rosyjskiej, deklarujących jednocześnie swoją przynależność do społeczeństw państw sąsiednich. Źle to będzie służyło Litwie, znacznie wpływając na wewnętrzną destabilizację państwa ze wszystkimi stąd wynikającymi negatywnymi skutkami; w okresie kryzysów społecznych czy ekonomicznych – szczególnie.
Ta sytuacja również jeszcze bardziej pogłębi dezintegrację i samoizolację społeczeństw mniejszościowych, która już dziś w rejonach podwileńskich osiągnęła zagrażający rozwojowi i postępowi poziom.
Że tak postępuje Moskwa – jest to zrozumiałe. Trudniej jest natomiast zrozumieć analogiczne i równoległe postępowanie wobec Litwy „strategicznego partnera” – Polski. Tym bardziej, że nie po raz pierwszy. Składa się na to widocznie kilka powodów, a przede wszystkim niska kultura polityczna współczesnych elit rządzących, w wyniku czego Polska faktycznie nie ma dobrych stosunków z żadnym krajem sąsiednim. Pycha i przekonanie o tym, że Polska i Polacy zawsze i we wszystkim mają rację, w tym wobec wszystkich bez wyjątku wydarzeń historycznych, podkreślanie swojej wyższości i nieomylności w połączeniu z postsocjalistyczną wewnętrzną próżnością i brakiem odpowiedzialności – wiadomo zniechęca do współpracy, a deklarowane partnerstwo nosi raczej charakter formalny. W powyższym wypadku– czyż nie wypadałoby Polsce swoje działania, skierowane na zbieranie przez placówki dyplomatyczne szczegółowych informacji o obywatelach Litwy, związanych z tzw. Kartą Polaka, skonsultować z władzami kraju?
Inna rzecz, że w ocenie wielu politologów Polska z pozycji lidera przemian w Europie Środkowo – Wschodniej w latach dziewięćdziesiątych, dziś wyraźnie staje się autsajderem. Szczególnie w sferze przemian ustrojowych. Niedawno wydana przez historyków Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka książka „SB a Lech Wałęsa” wskazuje na niezmienną dotychczasową ciągłość struktur i ludzi władzy. Z zamieszczonych dokumentów niedwuznacznie wynika, że Lech Wałęsa, (pseudonim „Bolek”) nie tylko był współpracownikiem SB (polska filia sowieckiego KGB), ale że SB dobierało mu również odpowiednich doradców. Dziś tamci doradcy, „zasłużeni dla „Solidarności”, doradzają aktualnym kierownikom państwa. Nieszczęściem tego kraju było też to, że po pięciu latach sprawowania najwyższego urzędu przez „Bolka”, kolejne 10 lat Polską rządził „Alek”. Pierwszym ambasadorem Polski na Litwie był wykładowca szkoły SB, który przed udaniem się z misją dyplomatyczną do Wilna wiele zrobił, aby nie dopuścić do lustracji w swoim kraju, szczególnie promując właśnie ludzi SB. Dziś jest honorowym ambasadorem Litwy w Polsce. Aktualny ambasador Polski w Wilnie również jest wychowankiem moskiewskiego instytutu sowieckiej dyplomacji…
Czy ci ludzie mogą dobrze życzyć Litwie i Polakom na Litwie – jest to więcej niż wątpliwe. Nie jest więc dziełem przypadku, że z ich udziałem dziś jest finansowany i wspierany wyłącznie skrajny element antylitewski.
Pozostaje otwarte jeszcze jedne pytanie – dlaczego ta znacznie większa część polskiego społeczeństwa na Litwie, które nie popiera działalności Akcji i na nią nie głosuje, w obecnej i podobnych sytuacjach nie zabiera głosu i nie zgłasza swego sprzeciwu wobec powyższych poczynań, które źle służą wszystkim, a szczególnie młodemu pokoleniu litewskich Polaków, które będzie musiało ponosić w przyszłości skutki tych prowokacyjnych działań.
Po pierwsze, jest oczywiste, że ta część społeczeństwa nie ma gdzie tego zdania przedstawić, bowiem jak dotychczas są wspierane i mogą prowadzić niezakłóconą działalność wydawniczą jedynie te środki masowego przekazu, które wspierają Akcję Wyborczą i wywodzą się kadrowo oraz ideowo z „Czerwonego Sztandaru”. Według tych samych kryteriów następuje pomoc z Polski.
Po drugie – gorzkie doświadczenia zaczynając wyborami prezydenta V. Adamkusa i kończąc wyborami samorządowymi roku 2007 wskazują, że publicznie zgłoszone poparcie dla władz jak dotychczas zawsze kończyło się źle dla popierających. Wygrywały osoby o postawie dwuznacznej albo wyraźnie antylitewskiej. I trwa to, niestety, od wielu lat.
***
Po ośmiu długich latach rządów postkomunistycznej lewicy władzę na Litwie obejmuje centroprawica. Czy zechcą nowi kierownicy państwa oprócz problemów ekonomicznych dostrzec również nieodzowność zmian w dziedzinach i tematach, sprzyjających zwiększeniu wewnętrznej spójności państwa – pokaże najbliższa przyszłość. Sloganem jest, że każdy naród ma prawo się bronić – przed napadem wrogów z zewnątrz, przed próbami destabilizacji państwa od wewnątrz, przed zorganizowaną przestępczością, również występującą pod legalnymi szyldami partii czy organizacji. Nikt inny tego obowiązku obrony oprócz legalnie wybranej władzy podjąć się nie jest w stanie. A czytelna i godna postawa władzy i nieustępliwość wobec poczynań, skierowanych na dyskredytowanie imienia państwa, dezintegrację jego obywatelskiego społeczeństwa, bez wątpienia zwiększy szeregi jej popierających.
Ryszard Maciejkianiec
Publikacja w języku litewskim jest dostępna na www.balsas.lt

środa, 11 marca 2009

POLSKA XXI

NAHAJKA i GEOPOLITYKA


*******
PS. WYWIAD.

12 RUROCIĄGI Nr 4/54/2008
JA JESZCZE MAM POLSKI PASZPORT
Z MICHAELEM KORNEREM GŁÓWNYM EKONOMISTĄ IZRAELSKIEGO MINISTERSTWA
INFRASTRUKTURY ROZMAWIA WITOLD ST.MICHAŁOWSKI
Witold St.Michałowski: Czy widzi Pan celowość
rozwijania współpracy pomiędzy Polską a Izraelem
w dziedzinach związanych z bezpieczeństwem energetycznym?
Michael Korner: W Izraelu znajdzie się wielu prywatnych
przedsiębiorców chętnych do udziału w różnych
przedsięwzięciach energetycznych w kraju ich przodków
W.St.M.: 35 lat temu pisałem w PRZEGLADZIE
TECHNICZNYM, o tym że posiadanie terminalu LNG może
być gwarantem bezpieczeństwa energetycznego Polski.
Czy Wasi eksperci gotowi byliby wziąć udział w konstruowania
inżynierii finansowej takiego przedsięwzięcia?
M.K.: Przypuszczam, że tak i byliby tym nawet bardzo
zainteresowani
W.St.M.: Rurociąg BTC (Baku-Tbilisi-Ceyhan)
w pewnym stopniu gwarantuje bezpieczeństwo Izraela
w zakresie dostaw ropy naftowej z Azerbejdżanu?
Czy istnieje możliwość udziału kapitału izraelskiego
w budowie rafinerii na płd. wsch. Polski w której
przerabiana byłaby azerska i kazachska ropa naftowa
transportowana rurociągiem Odessa-Brody?
M.K.: Tym tematem byłoby zainteresowanych bardzo
wielu naszych finansistów.
W.St.M.: Plany budowy elektrowni atomowej
w Polsce zaniechano swego czasu Obecnie ten temat
staje się przedmiotem społecznej debaty. Czy Izrael
planuje budowę elektrowni atomowej?
M.K.: Musiałby się Pan zwrócić z tym pytaniem do
prof.Aleksandra Kohna.
W.St.M.: Mój kolega i przyjaciel Grzegorz Jung
jest profesorem w Negev University. Jak wielu wykształconych
w Polsce naukowców pracuje w Izraelu?
M.K.: Wie Pan ja mam w domu jeszcze do dzisiaj
polski paszport. Moja matka była w Warszawie dentystką
a ojciec profesorem fizyki.
W.St.M.: Aleksander Gudzowaty sfinansował
wzniesienie POMNIKA TOLERANCJI odsłoniętego
w Jerozolimie 17.10. 2007 Czy fakt ten jest Panu wiadomym?
M.K.: Niestety nie
W.St.M.: Jak wygląda współpraca PGNiG i ORLENu
z firmami izraelskimi?
M.K.: Raczej jest niewielka. Dość dobrze są rozwinięte
natomiast kontakty niektórych z naszych firm z Rumunia
i Bułgarią
W.St.M.: Niektóre prognozy głoszą że koniec
ery dominacji ropy naftowej jest bliski. W jaki sposób
Pański kraj przygotowuje się do tej alternatywy?
M.K.: Blisko 20% naszego zapotrzebowania na energię
zaspokajamy wykorzystaniem gazu ziemnego. W planach
mamy budowę terminalu LNG .Około 70% energii elektrycznej
uzyskujemy w elektrowniach opalanych węglem kamiennym
importowanym głownie z Polski oraz z RPA i Australii.
W.St.M.: W RUROCIĄGACH opublikowaliśmy list
przedstawicieli narodu czeczeńskiego do Parlamentu
Europejskiego deklarujących gotowość włączenia się
do walki z międzynarodowym terroryzmem poprzez formowanie
jednostek straży rurociągowych działających
w obszarach szczególnych zagrożeń. Pomysł zaakceptował
Ahmed Zakajew premier emigracyjnego rządu
Czeczenii. Jak Izrael odniósłby się do tej inicjatywy.?
M.K.: Dobra idea i pomysł. Sadzę, że nasi politycy
by ją zaakceptowali. Udzieliliśmy schronienia uchodźcom
z północnego Kaukazu którzy zamieszkują obecnie
w dwóch osadach nad Morzem Martwym
W.St.M.: W XIX w. przedstawiciele obu naszych
narodów aktywnie uczestniczyli w cywilizowaniu
ogromnych obszarów syberyjskiej kolonii Rosji. Czy
nie warto byłoby powrócić do bliższej współpracy w zakresie
realizacji projektów związanych z poszukiwaniami
i eksploatacją ropy naftowej, i gazu ziemnego oraz
budowy nowych rurociągów na tamtym obszarze?
M.K.: Izrael nie jest zainteresowany udziałem w tego
typu przedsięwzięciach.
W.St.M.: Do kogo należą rurociągi ropy naftowej,
gazu ziemnego i wody w Izraelu?
M.K.: Przeważająca ich większość do firm prywatnych
Zainteresowanym przyczynami obecnego konfliktu
na bliskim wschodzie rekomenduje się zapoznanie z publikacją:
War and natural gas: the Israeli invasion and
Gaza’s offshore gasfields by Michel Chossudovsky
http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=11680
************
http://www.rurociagi.com/spis_art/2008_4/spis_4_2008.html

dawny dawny GŁOS

Prof. Rafał BRODA: O was się boimy, durnie !
Rząd Tuska ostro rusza z akcją wpychania Polski do strefy Euro, a funkcjonariusze medialni już budują atmosferę powszechnego poparcia dla tej perspektywy. Jak zwykle w takich przedsięwzięciach tworzy się obraz Polski podzielonej na rozsądną większość, która potrafi pojąć dobro wynikające z rezygnacji z własnej waluty i biedną, zahukaną mniejszość, która nie jest w stanie zrozumieć doniosłości tego kroku.
Zwykle powtarzany jest ten sam slogan, którego tak namiętnie nadużywano przed referendum akcesyjnym do UE. Brzmi on mniej więcej tak: "Większość Polaków popiera wejście do strefy Euro. Oczywiście są też sceptycy, którzy boją się wszelkich zmian i są podatni na demagogiczne i nieprawdziwe argumenty - trzeba cierpliwie rozwiewać wątpliwości i tłumaczyć im pozytywne strony wejścia w strefę wspólnej waluty".
Ten ton słyszymy zwykle od polityków i publicystów, którzy zawsze łgali, lub się mylili, a czasem od zupełnie nieopierzonych "dziennikarzy", którym zwykle nie starcza wyobraźni, by dostrzec, że wśród odbiorców ich nieprzemyślanych słów są rzesze ludzi znacznie mądrzejszych, bardziej przenikliwych i doświadczonych. I wtedy, pamiętając o powiedzeniu: "Polak mądry po szkodzie", chce się zakrzyczeć -"To o was się boimy, durnie! Zatem przestańcie nas karmić sloganami i zacznijcie sami myśleć."
Argumenty zawodowców opiewających korzyści Polski płynące z przyjęcia europejskiej waluty można sobie darować - dziwię się, że ci wszyscy ekonomiści, doradcy bankowi, i giełdowi wróżbici nie udają się na kilkumiesięczny odpoczynek, by leczyć własne intelektualne rany po finansowym kryzysie. Generalnie sytuacja jest tak płynna i tak bardzo oczekująca generalnej reformy systemów finansowych świata, że dzisiejsze planowanie zmiany waluty jest niezwykle ryzykownym ruchem nieodpowiedzialnych desperatów. Natomiast warto się zastanowić nad tym, co nam dzisiaj w mediach serwują, jako mądrości oświeconych.

Mówią nam: "Nie ma mowy o utracie suwerenności"
Przytoczę fragment mojego artykułu z czasu przed akcesją:
......Nie ma dzisiaj kraju w pełni suwerennego, musimy więc też zrzec się części naszej suwerenności. Części?
Jeżeli bezkrytycznie przyjmuje się prawo stanowione gdzie indziej, akceptuje się narzucane ograniczenia, co nam wolno produkować, w jakich ilościach, z kim handlować, jakie spełniać warunki finansowe, jakie podatki nakładać? Jeżeli, wbrew własnym dalekosiężnym interesom, mamy zmieniać strukturę społeczną, rujnować polską wieś, ograniczać produkcję żywności, zmieniać swój jadłospis i stosować idiotyczne normy wymyślane przez chorych technokratów? Jeżeli, zaniedbując sami siebie, mamy dopieszczać różne mniejszości, tolerować paranoję obyczajową, znosić upokorzenia, pozwalać na fałszowanie własnej historii, edukować młodzież według narzuconych z zewnątrz wzorów, a nawet przekazywać w obce ręce sposób w jaki mamy być informowani? Jeżeli mamy oddawać obcym własność naszych banków, całych gałęzi przemysłowych, całych dziedzin produkcji, handlu, a nawet ziemi i terenów rekreacyjnych? Jeżeli wreszcie mamy na każde zawołanie wysyłać swoich żołnierzy, by walczyli o niejasne i często obce nam sprawy, jeżeli mamy organizować wspólną policję, przyjąć wspólną walutę, a ochronę zewnętrznych granic powierzyć obcym formacjom?
To na czym w końcu ma polegać nasza suwerenność? Czy na tym, że jeszcze przez jakiś czas wolno nam będzie mówić po polsku? Śpiewać polskie pieśni? Grać polski hymn? Mieć własne reprezentacje w różnych dziedzinach sportu i powiewać polską flagą?
A dzisiaj można tę kurczącą się suwerenność zilustrować jeszcze dosadniej przywołując wmuszany (i to jak bezwstydnie!) narodom europejskim prawniczy bubel, jakim jest traktat lizboński, zakaz wsparcia własnego przemysłu stoczniowego, czy nakaz lepszego traktowania żab z Rospudy, niż ludzi z Augustowa.

Twierdzą, że już zgodziliśmy się na Euro przyjmując traktat akcesyjny.
Daję słowo, że w propagandzie przed akcesją nie słyszałem agitacji związanej z tym raczej ukrywanym fragmentem traktatu, a przestrogi na ten temat były zwykle zagłuszane przez agitatorów potokami słów pełnych demagogii, ukrywających tę pułapkę. Warto by odnaleźć w materiałach z tamtego czasu miarę wagi przypisanej do argumentu związanego z przyjęciem wspólnej waluty. Jakby nie było, głosowanie w powszechnym odbiorze dotyczyło wejścia do UE, a nie poszczególnych elementów traktatu akcesyjnego. Dlatego dzisiaj ewentualne pytanie referendum na temat Euro powinno wyraźnie postawić kwestię przyjęcia waluty na nowo. Jeśli zaś pytanie miałoby rzeczywiście dotyczyć jedynie terminu przyjęcia, to termin 100 lat też powinien być w nim zawarty.

Powiadają, iż nieprawdą jest, że w innych krajach ceny poszły drastycznie w górę po wprowadzeniu Euro....
...i bezczelnie przytaczają dane statystyczne mówiące o podwyżkach nie przekraczających kilku procent, nie więcej niż 15%. Zarówno we Włoszech, jak i w Niemczech od czasu wprowadzenia Euro ceny związane z podstawowymi wydatkami ludzi poszły w górę o czynnik ok.2, przy jednoczesnej całkiem nieznacznej podwyżce płac. Zastanawiając się nad zabiegiem, jakiego dokonują osoby przywołujące te dziwne dane statystyczne, doszedłem do wniosku, że mówią oni być może o natychmiastowych podwyżkach cen, zaraz po wprowadzeniu Euro. Tak istotnie mogło być, bo wtedy sztuczka polegała głównie na zaokrąglaniu w górę przeliczonych cen. A potem szło bardzo szybko, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu. Nie można też wykluczyć, że finansiści tej miary, co aktualny minister finansów ucieka się do starej komunistycznej metody: wprawdzie chleb, masło, mięso, warzywa, owoce, gaz, energia elektryczna, czynsze znacznie podrożały, ale lokomotywy, statki i dźwigi budowlane bardzo potaniały.

Mówią wreszcie, bo im samo życie taki argument podsuwa, że rezygnując z własnej waluty uodpornimy się na takie kryzysy finansowe, z jakim mamy dzisiaj do czynienia.
Nie słyszałem, by w UK, Danii, czy Szwecji akurat ten kryzys osiągnął rekordowy wymiar, a raczej mam wrażenie, że w Niemczech było znacznie gorzej.

Jeżeli D.Tusk ze swoją ekipą dotrwa do końca kadencji, to być może wyskoczy jeszcze z pomysłem by wprowadzić w Polsce język niemiecki. Na szczęście nie dotrwa.

Rafał BRODA, Zapiski Polaków, http://www.ojczyzna.pl/

chwila wspomnień.Norymberga II before



DIE DEUTSCHE WOCHENSCHAU. SOVIECCY PRZYJACIELE.


CZERWONE LEWE PRAWO.

wtorek, 10 marca 2009

Po TUSQLINGACH. przed przesileniem

TERTIUM NON DATUR
* POLACY -contra DZICZ WSI
( )
Sądzę, że istotne dla rozpropagowania idei wspólnego działania w centrum zainteresowania stron będą na przykład ważne społecznie problemy:


**Powołanie instytucji kontrolującej przekształcenia gospodarcze (obecne i dawne), nadużycia i korupcję, na wzór przedwojennej Prokuratorii Generalnej.
**Zbudowanie silnej polskiej klasy właścicieli, respektującej katolicką naukę społeczną, a przysparzającą społeczeństwu dobrobyt.
**Opieka nad rodzinami wielodzietnymi i w ogóle nad polską matką oraz dbałość o rozwój demograficzny narodu.
**Odzyskanie (na ile to tylko możliwe) majątku narodowego oddanego bezzasadnie w obce ręce (banki, przemysł, handel).
**Ustabilizowanie i umoralnienie sytuacji w szkolnictwie każdego stopnia i typu. Obecny stan rzeczy grozi zupełną utratą pozytywnego wpływu na młodzież, a status nauczyciela, czy nawet profesora wyższej uczelni jest kompromitujący. Należy zadbać o podniesienie poziomu nauczania, tak aby wydawane świadectwa, stopnie i dyplomy rzeczywiście świadczyły o posiadaniu odpowiedniej wiedzy.
**W doradztwie gospodarczym, naukowym i politycznym należy korzystać przede wszystkim z doświadczenia polskich uczonych i praktyków, którzy powinni mieć stworzone należyte warunki pracy.
**Polska polityka energetyczna powinna uwzględniać naturalne zasoby kraju oraz dbać o długofalowe jego bezpieczeństwo.
**Należy zadbać o szerokie poparcie społeczne w realizacji wytyczonych celów. Decyzje władz powinny być zrozumiałe dla narodu; jeśli cele będą zbyt ambitne i nierealne, to spotkają się ze sprzeciwem społeczeństwa.
**Obciążenia obywateli, np. podatkami, powinny być sprawiedliwe i uwzględniać aktualne ich możliwości.
**Zadbać o maksymalną obronność Państwa. Armia zawodowa może stanowić jej podstawę, ale trzon musi stanowić wyszkolony cały naród.
**Ukrócić tworzenie się oligarchii nieuczciwych nowobogackich, powstałej obecnie kosztem ubóstwa większości ciężko pracujących obywateli.
**Zaprzestanie wyprzedaży majątku narodowego i wywozu zysku za granicę, uzyskanego w kraju przez firmy głównie zagraniczne (zwykle mało lub wcale nie opodatkowane).
**Zaprowadzenie ładu prawno-ekonomicznego w Państwie przez zmianę konstytucji i wielu dotychczasowych aktów prawnych. Uregulowanie zasad i składu Trybunału Konstytucyjnego; sądy polskie nie mogą działać na niekorzyść polskich obywateli.
Stanowiska administracyjne i państwowe muszą sprawować osoby kompetentne, uczciwe i wyznające zasady moralne. Obecnie jest tak, że obywatel nic albo prawie nic nie wie o prawdziwej przeszłości, poglądach, wykształceniu i zasadach moralnych wyznaczonego na stanowisko urzędnika lub posła.
**Należy zadbać o wychowanie patriotyczne całego społeczeństwa. Tylko wówczas można liczyć na wykorzystanie energii Narodu dla jego rozwoju i wielkości Państwa.
**Należy zrewidować dotychczasową niepewną i budzącą dużo zastrzeżeń politykę emerytalną. Pieniądze składane przez młodych ludzi mogą stać się w przyszłości mało wartościowym wkładem, a zysk może być przejęty przez nieodpowiednie osoby lub instytucje.
**Z uwagi na przejścia wojenne i powojenne zubożenie stan zdrowia Polaków jest zły, więc opieka zdrowotna medyczna i stomatologiczna na dobrym poziomie powinna być dostępna dla każdego obywatela bez względu na jego stan zamożności.
**Media wszelkiego rodzaju stanowiące dużą siłę oddziaływania społecznego powinny znaleźć się w polskich patriotycznych lub katolickich rękach.
**Powinny zajść duże zmiany w dotychczasowej polityce kultury. Literatura, film, teatr dramatyczny i muzyczny mają za zadanie szerzyć wartości nam Polakom drogie, mieszczące się w tradycyjnej kulturze polskiej; promowanie obcych nam zwyczajów, mentalności i niemoralnych postaw należy uznać jako infiltrację niszczących nasz byt narodowy zasad.
**Rolnictwo stanowiące tradycyjnie trzon naszej gospodarki należy objąć szczególną troską i ochroną. Rodzinne gospodarstwa rolne powinny być preferowane, a spółdzielczość wszelkiego rodzaju propagowana. Rolnicy polscy zasługują na odpowiednio patriotyczne, swoje przedstawicielstwo polityczne, a nie polskie tylko z nazwy.
**Polityka zagraniczna powinna kierować się przede wszystkim polskim interesem narodowym, a nie usłużnością wobec pozornie przyjacielskich partnerów. Działania strony polskiej niech uwzględniają zasadę wzajemności, dotychczas zupełnie pomijaną.

Potrzeba żarliwej modlitwy do Ducha Świętego, aby obdarzył nasz naród swoimi siedmioma darami: mądrością, rozumem, radą, męstwem, umiejętnością, pobożnością i bojaźnią Bożą i dał siłę swojemu ludowi na dźwignięcie się z marazmu i do wychowania nowego, nieskażonego pokolenia ku chwale Boga i Ojczyzny.

Tadeusz Gerstenkorn
całość w:

poniedziałek, 9 marca 2009

THE END. zloty end rprl


http://piotr-eq.wrzuta.pl/audio/vZR8U6qmbN/marek_grechuta_-_swiat_w_oblokach


"Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych
wartości jakie ją stworzyły."
************ PS.
Opcje zagłady, krach na złotówce a sprawa Polska.


To co ostatnio działo się na naszej walucie śmiało można nazwać krachem na złotówce. Zjawiska takie występują niezwykle rzadko i są kombinacją wielu różnych czynników.

Najważniejsze czynniki które tak mocno osłabiły złotego to wg mnie globalna ucieczka wszelkiego rodzaju kapitału z wszelkich rynków giełdowych, z wszelkich inwestycji zarówno spekulacyjnych jak i portfelowych. Ten odpływ rozpoczął się i trwa nadal z różnym nasileniem. Po prostu w dobie totalnego kryzysu amerykańskie i międzynarodowe korporacje wyprzedają wszystko i gdziekolwiek za byle jaką cenę i zamieniają to na dolary które wracają do USA lub do central firm europejskich. Szacuje się, że na naszej giełdzie udział kapitału zagranicznego wynosił 40 % a aktualnie spadł do okolic niecałych 30 %. To pokazuje jeszcze skalę możliwości deprecjacji zarówno indeksów jak i naszej waluty.

Ponadto jest też widoczna generalna ucieczka od ryzyka czyli mamy wycofywanie kapitałów z krajów emerging markets do których zaliczana jest i Polska. Przy skali problemów Wegier, Ukrainy czy krajów nadbałtyckich kapitał nie patrzy na te różnice tylko ucieka, także z Polski jako z jednego regionalnego obszaru inwestycyjnego.

Następny powód to "wmanipulowanie" polskich przedsiębiorstw w opcje. Skala tego problemu jest olbrzymia i powoduje katastrofalne skutki dla całej gospodarki na długie nawet lata. Obiektywne szacunki mówią nawet o stratach rzędu 40-50 mld zlotych. Gdyby było to prawdą to proszę zauważyć, że są to kwoty które mają horendalne znaczenie dla budżetu państwa a my mówimy tu tylko o stratach firm. Kolejny powód powiązany także z powyższym to świadomie zaplanowany atak kapitału spekulacyjnego na naszą walutę typu fundusze hedgingowe, amerykańskie banki inwestycyjne. Zakładały one przeciwstawne pozycje na osłabienie złotówki a w tym czasie "kroiły" dla Polskich przedsiębiorstw "rewelacyjną" ofertę stulecia w postaci opcji. To świadomy i z góry zaplanowany manewr który miał miejsce także kilkanaście lat temu w Brazylii gdzie zrobiono identyczny wręcz numer i w efekcie do USA wypłynęły miliardy $.


Jak patrzymy na wykres wykresy walut to widzimy, że od listopada mamy przyspieszenie tempa ich wzrostu względem złotówki. Każde wsparcie jest coraz wyżej i wykres nabiera znamion tzw. hiperboli zwyżkującej. Hiperbola charakteryzuje się tym, że na danym rynku działają już czynniki nie fundamentalne ale emocjonalne. Nie można oszacować gdzie będzie szczyt hiperboli ale wiadomo, że jak nastąpi spadek to będzie on bardzo bolesny. Zazwyczaj zakończenie hiperboli to koszący lot w dół. Ostatnio taką hiperbole miał wykres ropy który został wywindowany do poziomu 140 $ i ze szczytu, praktycznie bez żadnych większych korekt spadł do ceny poniżej 40 $. W podobnej sytuacji znajduje się aktualnie złoty polski.

Proszę zwrócić uwagę jak bardzo rynek informacyjny jest sterowany i manipulowany. Co rusz ukazują się informacje "ważnych" analityków ważnych instytucji finansowych na świecie z rekomendacjami typu gospodarka Polska się załamie i złoty osłabi się jeszcze mocno albo my już zamknęliśmy pozycje i przestajemy grać na osłabienie złotego. Aby było jeszcze śmieszniej i tragiczniej te same instytucje wcześniej dawały przeciwstawne rekomendacje dotyczące polskiego złotego i tempa wzrostu PKB. Gdzie jest pojęcie zawodowej etyki w biznesie ? Te wszystkie informacje to moim zdaniem nic innego jak proces dezinformacji a przecieki mają charakter kontrolowany dlatego zupełnie nie można przyjmować tego bezkrytycznie ani tym bardziej brać to jako przesłankę do swoich decyzji inwestycyjnych.

Mamy więc do czynienia ze zmasowanym dobrze zaplanowanym atakiem nie tylko na Polską walutę ale i na całą gospodarkę za pomocą opcji walutowych. To była dobrze zaplanowana strategia uwzględniająca wydawanie fałszywych rekomendacji dotyczących tego, że złoty będzie się umacniał a w tym czasie serwowano przedsiębiorstwom okazyjnie opcje na których mieli zarobić krocie. Doradcy finansowi i dziennikarze niczym papugi powtarzali w mediach jak mantrę najnowsze prognozy renomowanych banków o tym, że złoty będzie się umacniał.
Takie numery, żeby się udały to zazwyczaj muszą być robione tylko przez właścicieli 2-4 największych na świecie banków inwestycyjnych a w późniejszym czasie świadomi funkcjonowania takich mechanizmów dołączają do nich inni spekulanci walutowi.


Pytaniem które nasuwa się przy okazji opcji jest pytanie o suwerenność naszego kraju i rządu. Gdzie były polskie służby specjalne w czasie kiedy w amerykańskich bankach planowano taką operację lub najpóźniej w czasie kiedy taką ofertę sprzedawano na rynku ? Co robi teraz Polski rząd aby zniwelować te straty ? Nic - no może poza Pawlakiem który uprawia demagogię robiąc sobie publicity mówiąc o unieważnieniu opcji. To, że opcje można ustawowo unieważnić jest tak prawdopodobne jak to, że ja już jutro będę komentował rynek giełdowy z Marsa. Co robi minister finansów - też nic. Ba nawet strofuje Pawlaka. To akurat nie dziwi jak zobaczymy dla jakich instytucji wcześniej pracował.


A można byłoby zadziałać zupełnie inaczej. Dobrych przykładów można by szukać w różnych częściach świata. Żeby nie było to zbyt daleko to zobaczmy jak to zrobili nasi bracia Słowianie zza Buga. W przeciwieństwie do nas kraj bardzo suwerenny.

W polskich "wolnych" mediach często cytowany jest pewien człowiek o nazwisku Soros. Dodajmy, że w ma on w tych "naszych" mediach bardzo pozytywne konotacje. Jest wręcz finansowym guru. Cytuje się jego opinie na temat prognoz dotyczących rynku giełdowego czy generalnie świata finansów. Jest podawany jako wzór, jako człowiek wielkiego sukcesu. Wiele mediów poświęciło wiele miejsca na swoich łamach aby pokazać jego trudną drogę na szczyty świata finansów. Można by powiedzieć swój człowiek bo pochodził z Europy Środkowej, z biednej żydowskiej rodziny którą dotknęła tragedia II wojny światowej i holocaustu. Po ucieczce z Węgier wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i tam stopniowo powiększał swoje finansowe imperium. Wielu zarzuca Sorosowi także to iż był wielokrotnie uczestnikiem spotkań klubu Bilderberg którego istnienie do niedawno skrzętnie ukrywano przed opinią publiczną a któremu to zarzuca się konstruowanie potajemnych planów mających na celu ustanowienie ogólnoświatowego rządu.

Tak jak napisałem powyżej, w naszych mediach George Soros jest podawany jako guru ale nie jest to opinia powszechna na świecie. W wielu krajach świata ten człowiek ma nakazy natychmiastowego aresztowania a w dyplomatycznych rejestrach pod jego nazwiskiem widnieje wpis "persona non grata". Dlaczego ? Czym sobie na to zasłużył ? Otóż wiele rządów krajów azjatyckich nie może mu wybaczyć ataków jego funduszy spekulacyjnych na waluty tych państw i zrujnowania ich gospodarek. Nie chodzi o to, że był spekulantem i na tym zarabiał krocie. Chodzi o to w jaki sposób to robił. Otóż zarzuca mu się, że stosując insider-skie metody takie jak przekupstwa, łapówki, wykradanie poufnych informacji, zastraszanie, wpływał na decyzje najważniejszych instytucji w danych kraju. Wszystko w celu sterowania rynkiem finansowym lub giełdami aby czerpać z tego ogromne korzyści. Jego przeciwnicy uznają, że normą było, iż zanim "wydoił" z kasy jakiś rynek to najpierw tworzył na nim różnego rodzaju stowarzyszenia, kluby biznesowe czy fundacje w którym zatrudniał VIP-ów lub inne ważne persony które przygotowywały mu grunt do właściwego działania. Tak powstawały insider-skie związki biznesowe za pomocą których dostawał ważne informacje o poufnym charakterze i za pomocą których oddziaływał na dane państwo, jego system prawny i finansowy kreując np. "odpowiednie" projekty ustaw aby numer zrobić i aby uszło to bez konsekwencji.
Kilka fundacji sponsorowanych przez p. Sorosa działa także doskonale w Polsce i ludzie z tych fundacji wielokrotnie występują w najważniejszych mediach wypowiadając się na tematy gospodarcze, finansowe lansując odpowiedni punkt widzenia
. Wypowiadają się np. czy złotówka będzie się umacniać czy osłabiać, dyskutują o tym czy Polska powinna przyjąć euro już za 2 lata czy może dopiero za 4 ? Nie zadają niestety pytań czy to jest dla nas opłacalne ale tylko kiedy powinniśmy to zrobić. Osobiście pamiętam wypowiedzi medialne wielu tych ekspertów sprzed roku zapewniających w swoich wypowiedziach w mediach o największej oglądalności o tym jak to silna jest złotówka i polska gospodarka i o tym, że powinna się nadal umacniać. Gdybym był zwolennikiem spiskowej teorii powiedziałbym, że było to typowe bicie piany bo „JP coś tam” z innymi "renomowanymi" instytucjami finansowymi sprzedawał polskim przedsiębiorstwom opcje a sam w tym czasie zajmował pozycje na osłabienie złotówki.


Ja nie oceniam p. Sorosa - ja prezentują tylko fakty, inne niż te które możemy przeczytać w codziennej prasie. Ale wróćmy do wątku głównego. Cóż to było z tą Rosją. Ano nasi włodarze mogliby się wiele nauczyć od Rosji jak to się robi politykę zgodną z interesami WŁASNEGO kraju. Otóż zdaniem Rosjan po tym jak w Rosji trwała zawierucha na scenie politycznej Soros zwietrzył, że to doskonały kraj do tego aby wydoić z niego kasę. Zaczął więc przygotowywać sobie grunt pod te przyszłe interesy i utworzył instytucje typu fundacje. Pech chciał, Że Rosja to nie Polska a KGB należy do jednej z najlepszych firm w swojej branży. Kiedy zarządzający fundacją zaczęli sobie bezpańsko brykać i robić przekręty niczym w bananowej republice jak Polska to po niedługim czasie zjawili się u nich smutni panowie którzy wcale nie wręczyli im zawiadomień o stawieniu się w prokuraturze ale założyli owym dżentelmenom bransoletki i po prostu wsadzili do ciupy. Proces jak pisały rosyjskie media nie trwał zbyt długo - jak w Polsce gdzie mamy "odpowiednie" prawo - czyli 10 czy 15 lat ale paręnaście tygodni i decyzją sądu owi panowie chodzą już w kraciastych piżamach a George Soros dostał "wilczy bilet" czyli nieformalny zakaz tworzenia jakichkolwiek instytucji w Federacji Rosyjskiej. Można i tak ale żeby tak było trzeba mieć suwerenne władze. A my od czasu okrągłego mebla mamy takie władze jakim rozumem je wybieramy i jak nam to zaserwowano.


Jak widać w Rosji można dbać o państwowy interes skutecznie a tymczasem w Polsce w czasie mega manipulacji związanych z opcjami minister odpowiedzialny za służby specjalne zamiast tę sprawę rozwiązać w sposób skuteczny jeździ od Pipidówy do Pipidówy otwierać szkolne boiska. Sam jestem fanem piłki nożnej ale moim skromnym zdaniem jest to zadanie dla co najwyżej dyrektora pionu administracyjnego administracji rządowej szczebla wojewódzkiego o ile nie powiatowego.


Właściwą rolą ministra odpowiedzialnego za służby specjalne jest takie zarządzanie swoimi zasobami aby właściwie i z wyprzedzeniem reagować na potencjalne zagrożenia. Raporty o zagrożeniu projektem pt. "opcje walutowe" powinny leżeć u niego na biurku najpóźniej w momencie przygotowywania oferty dla polskich przedsiębiorstw. Jak bardzo musi być źle z naszymi służbami i z naszą klasą polityczną niech świadczy fakt, że nie było żadnych reakcji nawet w momencie kiedy toksyczna oferta była na rynku sprzedawana. Mam tu na myśli choćby akcję informacyjno-edykacyjną dla przedsiębiorstw. W efekcie braku kompetencji, zaniedbań i zaniechań zapłacimy za to wszyscy.


Dzisiaj nie ma już tradycyjnych wojen. Dzisiaj wojny toczą się na innych placach bojów i innymi narzędziami. Dzisiaj wojny toczą się na światowych giełdach gdzie za pomocą manipulacji można "oskubać" rzesze funduszy inwestycyjnych czy emerytalnych rujnując na 2-3 dekady przyszłość jakiegoś kraju. Kolejną areną bitewną są banki centralne gdzie ustala się wartość stóp procentowych co ma decydujący wpływ na poziom osiąganego wzrostu gospodarczego lub jego spowolnienie (od razu kłania się kwestia wprowadzenia euro :) ). Inne pola bitew to organizacje międzynarodowe w których ustala się wysokość barier celnych, embarga, wielkość i celowość przyznawanych kredytów z MFW, EBOiR i innych organizacji mających utrzymywać hegemonię gospodarczą USA lub EU. Dzisiaj za pomocą jednego kliknięcia enter można by z dużego polskiego-niepolskiego banku wytransferować np.1/3 depozytów polskich przedsiębiorstw. Zastanówmy się o jaki bank może chodzić. Jeśli dodam, że jeśli wg statystyk codziennie z polskich-niepolskich banków transferuje się do central zagranicznych spółek matek 200 mln dolarów i zakłada tam lokaty dewizowe to widzimy kolejny powód drenażu płytkiego polskiego rynku finansowego i osłabiania polskiej złotówki. Taką sytuację dodatkowo potęguje drenaż wysyłanego kapitału przez polskie filie zagranicznych przedsiębiorstw. Choćby tylko w postaci olbrzymich dywidend. Taka sytuacja grozi dalszym niekontrolowanym wzrostem osłabiania złotówki i budzi poważne zastrzeżenia o to czy depozyty składane w tych bankach są bezpieczne na wypadek kłopotów central tych banków lub na wypadek kolejnej eskalacji kryzysu finansowego. To naprawdę bardzo poważne zagrożenie a sytuacja na rynkach jest wyjątkowa w pełnym tego słowa znaczeniu. Jak na to reaguje polski nadzór bankowy i instytucje kontrolne ? Ja nie wiem. Nic nie słyszałem na ten temat.


Po pierwszym kryzysowym posiedzeniu rządu usłyszałem, że polski rząd będzie pomagał bankom w Polsce które znajdą się w kłopotach. No szlag mnie trafia. Nie dosyć, że było tak, że 10 czy 20 lat temu taki polski bank został sprywatyzowany za kwoty odpowiadające rocznym czy dwuletnim zyskom takiego banku to my dzisiaj mamy dopłacać do prywatnej kieszeni zagranicznych właścicieli tych banków ? Toż to strategia wydojenia Polski do
g r a n i c NIE m o żl i w o ś c i....
Moim zdaniem ten kryzys spadł nam z nieba jak błogosławieństwo bo w sytuacji kiedy zagraniczne banki mają poważne problemy, ba, są nawet prywatyzowane przez zagraniczne rządy to my powinniśmy bezwzględnie WYKORZYSTAĆ ten moment na przywrócenie polskiej kontroli nad systemem finansowym który jest krwiobiegiem każdej gospodarki. Wystarczy mocno dekapitalizować ostatni duży polski bank PKO BP i czekać na to jak będą padać polskie oddziały zagranicznych banków. Jak ludzie potracą swoje lokaty to niech PKO w zamian za gwarancję depozytów przejmuje kontrolę nad takim trupem. Ja natomiast gdzieś przeczytałem, że jest opracowana strategia rządu zakładająca, że w PKO BP ma zostać "dokończona" prywatyzacja. Boże chroń Polskę !!


W takich właśnie instytucjach jak te wymienione powyżej powinny realizować swoje cele polskie służby aby chronić interesy polskich obywateli. Na tych polach bitewnych muszą działać nasze, POLSKIE wyspecjalizowane służby specjalne jeśli nie chcemy aby nas nadal skubano i strzyżono.


Dzisiaj doszło już do tak wyrafinowanej walki o utrzymywanie wpływów nad gospodarkami innych krajów, że śmiało możemy mówić nawet o terroryzmie ekologicznym którego rolą jest zmuszanie gospodarek innych krajów do kosztownego przestawienia ich przedsiębiorstw na inne - kosztowne technologie - pod szczytnymi hasłami ochrony środowiska naturalnego. Zasada jest mniej więcej taka. Jeżeli nie weźmiesz kredytów z naszych banków na kosztowną modernizację swoich fabryk to jesteś BE i będziesz BE we wszystkich naszych mediach. No a że większość mediów jest nasza to będziesz BE prawie wszędzie. To jest po prostu najzwyklejszy terroryzm i jednym z niewielu odważnych ludzi wielkiego formatu który nie boi się o tym mówić jest prezydent Czech. Dodajmy, że taka jego postawa sprawia, że traktowany jest przez "wybitne autorytety" w "najważniejszych mediach" jako zaściankowy matoł i warchoł który nie rozumie idei jednoczącej się nowoczesnej Europy. Panie prezydencie Czech - głowa do góry - ja jako polski zaściankowy matoł - wyrażam pełne poparcie dla takiego stanowiska i gratuluję publicznej odwagi w jego wyrażaniu. Niestety nie podzielam stanowiska p. Klausa względem Rosji za realziację polityki czeskiej należy mu się wielkie uznanie. Swoją drogą jak mówimy o prezydencie Czech to warto wspomnieć, że dzisiejszych czasach Polska ma szczególne szczęście bo jesteśmy otoczeni trzema politykami dużego formatu - jeśli chodzi o kryterium skuteczności. Takich sąsiadów pozazdrościć nam może cała Europa. Moim zdaniem jedynymi politykami dużego formatu w dzisiejszych czasach w Europie są wyłącznie: obecny Pan prezydent Czech - Vaclav Klaus, były prezydent Rosji Putin i żelazna kanclerz z Niemiec Angela Merkel. Są to przykłady skutecznych polityków i o dużej charyzmie oczywiście pomijam tu kryterium etyczno-moralne bo w tym samym rzędzie na pewno nie mogliśbyśmy postawić prezydenta Czech i Rosji. Cała reszta tzw. klasy politycznej z EU to nie dosyć, że merytoryczne miernoty to także kompletne zdegenerowane dno.

To nie są bzdury tylko normalne działania za zakresu real politic. Tylko polityczni dyletanci i intelektualne fraglesy wierzą w europejską solidarność i inne dyrdymały głoszone przez żelazną kanclerz, kwitnącego Berlusconiego czy fircyka Sarkozego.


Tak więc ekonomia trąca nam bardzo mocno o politykę i o kwestię "strzyżenia" bezbronnych polskich owieczek. Dla zachodu nie jest ważne czy u nas rząd będzie z lewa czy z prawa tylko to, czy nowy rząd pozwoli strzyc te polskie barany. A wygrać wyborów nie może partia która nie zezwoli na strzyżenie. Zresztą wystarczy spojrzeć na naszą scenę polityczną po okrągłym stole. Odejdźmy sobie na chwile od demagogi i manipulacji które serwują nam "wolne" media i zobaczymy, że tak naprawdę w Polsce nie rządziła ŻADNA partia która nie brała udziału w układzie przy okrągłym stole. Ba, nawet PiS który uważa, że odbiega od tej grupy też w jakimś zakresie osobą p. Kaczyńskiego który występował wprawdzie tylko jako ekspert ale mimo wszystko współuczestniczył w tym przedsięwzięciu. W Polsce ani razu nie rządziła także żadna partia prawicowa, wbrew doniesioniom medialnym, ba my nawet może nie mamy żadnej partii prawicowej. Totalnym nieporozumieniem i dyletnctwem a może nawet świadomym wprowadzeniem w błąd jest nazywanie AWS-u partią prawicową kiedy była to jasno określona partia o socjalistyczno-roszczeniowej formacji opartej przecież na związku zawodowym. Podobnie PIS i PO - obie partie mają charakter populistyczno-wodzowski a w mediach słyszymy, że albo obie są prawicowe albo liberalno-prawicowe. Bezsens.

Najgorsze jest to, że długo jeszcze nic się zapewne nie zmieni. Taki wniosek wysnuć można choćby patrząc na wyniki sondaży w których jako gwiazda bryluje były premier Marcinkiewicz. Pomijam aktualne ataki na niego wynikające z kwestii rodzinnych, moralnych czy etycznych. Jest to człowiek który wyskoczył jak Filip z konopi na polityczną scenę i jest tylko i wyłącznie dobrym showmenem potrafiącym cedzić okrągłe, gładkie i słodkie słówka które nic nie znaczą. Z jego ust płynie potok pustych słów. Słów bez znaczenia. Zresztą jak patrzę na klasę polityczną dzisiaj to nie jest on wyjątkiem. Najciekawsze jest jednak to, że w sondażach ponad 60 % Polaków widzi w nim profesjonalistę i męża stanu (o zgrozo !! - ludzie nie wiedzą nawet co to znaczy) i chętnie widzieliby go w roli premiera. Kiedy ja myślę Marcinkiewicz to mam zupełnie inne skojarzenia. Przychodzą mi do głowy raczej tak trywialne określenia jak lelum polelum, picuś glancuś, fircyk w Londynie czy choćby taki Dyzma. Czy taka osoba może zostać raz jeszcze premierem ? Dlaczego nie ? Taka osoba na pewno może zyskać poparcie wielu wpływowych europejskich polityków. Mało tego, dopóki Polacy nie dorosną do tego by się samemu organizować w imię obrony swoich interesów to będą wybierać z tego jakie alternatywy im się z góry proponuje i wcześniej planuje aby wybierali a efektem tego będzie kolejne skubanie i strzyżenie na kolejnych płaszczyznach. Dzisiaj polityka to już nie bagno jak niegdyś ale istne szambo a politycy to - parafrazując mocne słowa Piłsudskiego które wypowiedział do jednego ze zhańbionych generałów - zachowują się jak "sprzedajne kurwy". P. Marcinkiewiczowi się tu sporo oberwało ale jest osobą publiczną, więc można to robić, ponadto widać, że się gość pcha do polityki i władzy więc jako osoba publiczna jest i powinna być poddawana krytyce, także mojej. Poza tym jego osoba w pewien sposób personifikuje określony model sprawowania władzy więc moje wycieczki nie mają tu charakteru osobistego ale bardziej symboliczny.


Oczywiście mówiąc o opcjach trzeba jasno powiedzieć, że nie bez winy jest tu kadra zarządzająca polskich przedsiębiorstw. Pazerność i chciwość przysłoniły zdrowy rozsądek dając upust żądzy posiadania za wszelką cenę. Naturalnie wielu z nich gdyby zostało poinformowanych o właściwych relacjach między potencjalnym zyskiem do ryzyka z całą pewnością wycofałoby się z tego typu zamierzeń ale agresywny marketing bankowych doradców połączony z technikami manipulacyjnymi i dużą prowizją za sprzedaż produktu sprawiły, że wiele osób przyjęło niestety zgubną ofertę w ciemno. Teraz płacą, płaczą i tracą. Niestety nie mieli pojęcia, że siadają do pokera w którym gra się znaczonymi kartami a przeciwnikiem jest sam Wielki Szu. Ba, może nawet wydawało im się, że siadają do pokera ale rezultat był z góry ustalony jak gra w trzy kulki na bazarze.


Czy w dzisiejszym demokratycznym niby świecie można bezkarnie robić wielkie oszustwa ? Moim zdaniem zdecydowanie tak. Spójrzmy na piramidę Madoffa. Gość wkręcił ponad 3 mln najznamienitszych i najbogatszych Amerykanów w swoją dobrze zaplanowaną piramidę na której popłynęło ponad 50 mld zainwestowanych dolarów. Zrobił to były szef Nasdaq - człowiek którego media uznawały za krystalicznie czystego jak żonę Cezara. Pytanie zasadniczne wg mnie jest następujące. Przecież takiego numeru, na taka skalę nie można zrobić bez ochrony odpowiednich służb !! Przypomnijmy sobie co my sami myśleliśmy i jak oceniały to media kiedy Lepper mówił, że w Klewkach byli Talibowie ? Wariat. A okazało się, że jednak bywali. Może nie turystycznie ale jednak.


Kiedy patrzę na problem opcji walutowych wystawionych na złotówkę i na reakcje polskich władz na tę sprawę to przypominają mi się słowa p. Danuty Olewnik - siostry bestialsko zamordowanego przez mafijno-polityczną sitwę brata - Krzysztofa Olewnika. Widząc bezsilność i manipulacje organów ścigania oraz wymiaru sprawiedliwości - wypowiedziała ona wówczas "szklanymi" oczami złowrogie słowa które utkwiły mi na zawsze w pamięci - "nie wierzę w Polskę, w tę Polskę".


Ja Pani Danuto w tę Polskę też nie wierzę ale głęboko wierzę, że po okresie burzy nastanie Nowa Polska. I wierzę, że będzie ona bardziej sprawiedliwa niż to coś przejściowego co mamy dzisiaj. Tylko że to niestety jeszcze zapewne długo potrwa.


Grzegorz Nowak
Niezalezny doradca finansowy

kommunismusidioten: KEINE POLNISCHE BdV


Cierpienie Historii : Wypędzeni Polacy z Kresów
NIE przesiedleni Niemcy

Współczesne Niemcy podejmują wiele zabiegów i działań, zmierzających do relatywizacji historii, zwłaszcza tej najnowszej, związanej z drugą wojną światową.

W ostatnich dniach głośno w środkach przekazu o rezygnacji Eriki Steinbach z uczestnictwa we władzach fundacji działającej na rzecz budowy Centrum Wypędzonych w Berlinie. Nagłaśniając to zdarzenie Niemcy przykryły zasłoną dymną sam fakt budowy takiego centrum i jego treści. Ma ono na celu pokazywanie światu bezmiar cierpień ludności Niemieckiej przemieszczonej po wojnie ze wschodu na zachód jej kraju. Wyeksponowanie tego problemu z bogatej historii okrucieństw, bestialstwa i sadyzmu spowodowanych Niemcami ma na celu wymazanie z ludzkiej świadomości morza zbrodni spowodowanego niemiecką agresją na Polskę , a zakodowanie w niej jedynie cierpień niemieckiej ludności. Warto więc wskazać, w toczącej się debacie na istotne fakty omawianej historii. Zakłamanie ma swój początek w samej terminologii.

Wypędzeni z własnych domów i z własnej ziemi byli jedynie Polacy. Nie można nazwać wypędzonymi Niemców, opuszczających dobrowolnie własne domy ze strachu przed rewanżem za popełnione zbrodnie na wschodzie przez ich armie. Strachu uzasadnionego bo nacierający na zachód Rosjanie, równie okrutni jak Niemcy, mieli powody do zemsty za ok. 20 mln zabitych, setki, tysiące spalonych osiedli, gwałty, okrucieństwa i sadyzm wprowadzonych na ich ziemie przez wroga.
Nie można także nazwać „wypędzonymi” tych, którzy opuścili swe domostwa na skutek rozkazu ich własnej władzy, w czasie zbliżającego się frontu. (ok. 6 mln.).
Nie można także nazwać „wypędzonymi” ludzi (ok.2,2mln.) których przemieszczono z dotychczasowych siedzib do siedzib w innej części ich kraju, nieraz lepszych, na skutek decyzji 4 mocarstw decydujących o powojennym kształcie granic w Europie.

W tej wojnie wypędzonymi ze swych domostw, wbrew ich woli byli w naszej części Europy Polacy. Wpierw ich kilka milionów porzuciło domostwa, uciekając przed najeźdźcą na wschód. Żyli przed tym spokojnie w swoich domach. Wypędził ich z nich strach przed okrucieństwami Niemców, dokonanych przez nich wcześniej, wobec Polaków zamieszkałych w Niemczech, wobec Czechów zamieszkałych w Sudetach. Do uciekających Niemcy strzelali z powietrza. Wiele ich zginęło, wielu było rannych. Nie uciekali do bezpiecznych miejsc, ponieważ na Wschodzie czekały ich morderstwa Ukraińców i zsyłki na Sybir Rosjan, w tym czasie sojuszników Niemiec. Hitler w swoim programie zmierzał do wyniszczenia naszego narodu. W jednej ze swych wypowiedzi tak formułował swe cele: „Wysłałem na wschód moje Totenkampfstandarte z rozkazem zabijania bez litości wszystkich mężczyzn, kobiet i dzieci polskiej rasy i języka”.

Po zajęciu Polski i włączenia jej zachodnich ziem do Rzeszy miało miejsce przymusowe wypędzanie z ich domostw Polaków. Okupant wypędził wówczas z rodzimych siedlisk ok. 2,5 mln Polaków. Ich wypędzanie, z ich domów, odbywało się nocą, na spakowanie dawano nieszczęśnikom 15 minut. Można było wziąć tylko niezbędne rzeczy z sobą. Nieposłuszeństwo karane było śmiercią. Wypędzonych przewożono w wagonach bydlęcych. Transport trwał nieraz kilka dni. Nie dawano jedzenia a picie nieregularnie. Potrzeby fizjologiczne było trzeba załatwiać w owych zamkniętych wagonach stąd warunki higieniczne były straszne, zwłaszcza, że dotykały kulturalnej, miejskiej ludności, poznańskiego i innych sąsiednich województw. Cel wywózki był wypędzonym nieznany. Często wypuszczano ich na terenie „Kongresówki” gdzieś w polu, nie troszcząc się o ich przeżycie.

Na tym tle, jakże inne były warunki przemieszczania ludności niemieckiej po wojnie, w wyniku decyzji 4 mocarstw. Władze polskie zapewniały poszczególnym wyjeżdżającym czas potrzebny do wyjazdu, możliwość zabrania z sobą większości posiadanych i wartościowych przedmiotów. Wyjeżdżali z świadomością, że jadą „do swoich, swojego kraju, i znacznie lepszych warunków od tych, jakie panowały w powojennej Polsce. Jadą w obszar zachodniej cywilizacji, wyrywając się z ponurego władztwa Sowietów.
Następne ich lata mijały w dostatku, wolności, zwiedzaniu świata, podczas gdy część wypędzonych przez ich braci Polaków dawno była w grobie, żyła w strasznych warunkach na Syberii, lub w najlepszym wypadku prowadziła siermiężne życie w zniszczonym przez Niemców kraju.

Oto, po ponad półwieczu, dzięki propagandzie i bogactwu Niemiec, świat dowiaduje się o wielkich cierpieniach „wypędzonych” Niemców, którzy o te cierpienia oskarżają Polaków, a ci, pozbawieni przez kolejnych okupantów swych elit milczą, zaś samozwańcze „elity” rządzące krajem mizdrzą się do potomków byłych wrogów i gotowe są wraz Niemcami opłakiwać wielkie cierpienia potomków tych nazwanych niesłusznie „wypędzonymi”.
Cierpienia swojego narodu mają za nic i żeby się nie narazić europejskim salonom, raczej o nich nie wspominają.

Czas już najwyższy by zmienić tę sytuację. Niech świat dowiaduje się o „cierpieniach” przesiedlonych Niemców lecz może porównać je z cierpieniem wypędzonych Polaków. Dopiero na tle cierpień naszego społeczeństwa można oceniać cierpienia sprawców nieszczęść, które przyniosła wojna.

Rudolf Jaworek http://www.kworum.com.pl/art1985,wypedzeni_polacy_i_przesiedleni_niemcy.html

http://www.kworum.com.pl/drukuj.php?uid=1985
**************
PS. HEUCHELEI PARTEI / obłuda partyja

poniedziałek, 14 styczeń 2008
Czy istnieje partia chadecka w Polsce?
Sebastianie! Partie chadeckie występują w zdecydowanej większości państw europejskich, zazwyczaj jako przeciwwaga dla partii socjal-liberalnych. Oczywiście ich zróżnicowanie programowe jest wielkie ale wszystkie mają jeden wspólny mianownik – same twierdzą, poprzez swoje deklaracje, że są partiami chrześcijańsko demokratycznymi. Niestety nie potrafię odnaleźć tej wspólnej cechy w żadnej z wielkich polskich partii politycznych. Oczywiście biorę pod uwagę tylko Platformę Obywatelską i Prawo i Sprawiedliwość, inne ugrupowania są niestety zbyt małe lub otwarcie „nie-chadeckie”. W mitycznym już programie PO (którego zasadniczo brak, a jakieś fragmenty są na oficjalnej stronie partii) nie ma ani jednej wzmianki o chrześcijańskiej demokracji, a już tym bardziej określenia siebie jako partii chadeckiej.

PO jako ugrupowanie należy do Europejskiej Partii Ludowej (chrześcijańsko
demokratycznej) jednak fakt ten jest skrywany nawet na jej stronie www
. Jeżeli chodzi o PiS to w ich programie znalazły się zarówno odwołania do konserwatyzmu oraz do chadecji. Jest to troszkę wg mnie sprzeczne, bo jednak są to dwie zasadniczo różne wizje społeczne. Rodzi się więc pytanie, czy Rzeczpospolita jest tym wyjątkiem w Europie gdzie chadecja nie występuje w większej skali?
http://nowok-vs-masny.blogspot.com/2008/01/czy-istnieje-partia-chadecka-w-polsce.html