o * H e r o i z m i e

Isten, a*ldd meg a Magyart
Patron strony

Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi w jej głoszeniu.* * *

Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków * * *


* "W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie." - Adam Jerzy książę Czartoryski, w. XIX.


*************************

WPŁATY POLSKI do EU 2014 :
17 mld 700 mln 683 tys. zł.
1 mld 492 mln / mies
40 mln d z i e n n i e

50%
Dlaczego uważasz, że t a c y nie mieliby cię okłamywać?

W III RP trwa noc zakłamania, obłudy i zgody na wszelkie postacie krzywdy, zbrodni i bluźnierstw. Rządzi państwem zwanym III RP rozbójnicza banda złoczyńców tym różniących się od rządców PRL, iż udają katolików

Ks. Stanisław Małkowski

* * * * * * * * *

wtorek, 18 stycznia 2011

Relacja Anny.

Relacje_z_zeslania         portret użytkownika wilre
http://zeslaniec.pl/ToC.html

i  jeszcze  Aktuell Aneks.

IGNACY | 05.12.2010 21:45|2

Od Herrenvolk do Fuehrungsnation


W miarę słabnięcia międzynarodowej pozycji Stanów Zjednoczonych i ich stopniowego wycofywania się z Europy, rosną apetyty Jej “zbawców” tzn. Niemiec i Rosji. Do grona tych wybrańców stara się też doszlusować megalomańska Francja, czego niedawnym praktycznym wyrazem, było spotkanie przywódców tych trzech państw w Normandii i plany konstrukcji osi Moskwa-Berlin-Paryż.
 
Kontynuację tych dążeń podkreśliła berlińska wizyta Władimira Putina w dniach 25-26 listopada, podczas której zaproponował on wspólnotę gospodarczą “od Lizbony do Władywostoku”. 
W ogóle gospodarka wydaje się być dziś orężem z wyboru narodów pretendujących do miana “światowych przywódców”.
 
Kryzys finansowy i gospodarczy, który rozprzestrzenił się z USA do eurolandu dał “wielkim” narodom świata dobry pretekst do bardziej otwartego działania, wzięcia spraw w swoje ręce i zapoczątkowania generalnych porządków. 
 
Zarówno Rosjanie jak i Niemcy otrząsnęli się już ostatecznie z widm przeszłości, które kładły się nieuzasadnionym cieniem na ich historii, krępując zbiorowe psychetych nacjii osłabiając ich dążenia do osiągnięcia przez nie należnego im miejsca w Europie i świecie. 
Winą za rozpętanie ostatniej wojny światowej obarczono II RP, która z oślim uporem stała na przeszkodzie urzeczywistnienia umiarkowanych i naturalnych potrzeb geopolitycznych obu narodów.
 
Okrucieństwa, które z natury rzeczy towarzyszą konfliktom zbrojnym, okazały się być rozłożone równomiernie pomiędzy stronami konfliktu. Surowe traktowanie ludności polskiej przez niemieckie władze okupacyjne, równoważy brutalne wypędzenie przez Polaków rdzennych mieszkańców ziem odzyskanych w latach powojennych. Tragedię katyńską tłumaczą zbrodnie dokonywane w 1920 roku na jeńcach radzieckich przez faszystowski reżim II RP. Rachunek wzajemnych krzywd wyrównuje dodatkowo rzetelne i ofiarne śledztwo prowadzone przez władze Federacji Rosyjskiej w sprawie nieszczęśliwego wypadku pod Smoleńskiem.
 
Ponieważ z powyższą wizją rzeczywistości zgadzają się nie tylko rządzące elity III RP, ale również POlskie społeczeństwo, wszystko wskazuje na to że na tym kierunku sytuacja dojrzała już do działania. 
 
Nie gorzej wygląda sytuacja na innych frontach. Uginające się pod ciężarem lichwiarskich długów “sfinancjalizowane” gospodarki “peryferyjnych” państw UE, oczekują jak zbawienia niemieckich działań.
Naprzeciw tym oczekiwaniom, coraz otwarciej wychodzą plany naszych “zbawców”.
Na łamach "Sueddeutsche Zeitung" ukazał się niedawno artykuł wzywający do objęcia przez Niemcy funkcji finansowego nadzorcy (Waehrungshueter) nad innymi krajami. Niemcy - stwierdza on - wyszły obronną ręką z kryzysu, są obecnie jedynym przywódczym narodem (Fuehrungsnation). "Sueddeutsche Zeitung” stwierdza: "Europa potrzebuje delikatnej zachęty, przypomnienia, dlaczego opłaca się ponosić ofiary dla wspólnej waluty i dla europejskiej jedności. Ta zachęta może wyjść tylko od nadzorcy finansowego, a tym - siłą rzeczy - są Niemcy".
 
Tak więc stajemy u bram nowego rozdziału historii, w którym toordnungzagwarantuje Europie niemiecka potęga gospodarcza i praworządność, rosyjskie surowce i opiekuńcza siła. A jak zawsze nad całością dyskretnie sprawować będzie pieczę międzynarodowy finansista. 
 
Rozdział ten będzie bez wątpliwie nowy, ale zastosowane w nim rozwiązania były wielokrotnie już w historii Europy przećwiczone i to z dobrze znanym rezultatem.
 
Jedynym pytaniem, na które nie znamy jeszcze odpowiedzi, jest to czy rozdział ten oznaczać będzie koniec, innych obok POlskiego, narodów Europy?

niedziela, 16 stycznia 2011

17. I. 1982, Ruś, Eurazja.

SPRAWA SZAŁAMOWA i 3 MLN

portret użytkownika wilre
 




...( )Warłam Szałamow – pisarz, któremu, zdaniem byłego więźnia gułagu Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, powinni się pokłonić wszyscy piszący o Gułagu, włączając w to Sołżenicyna – został aresztowany po raz pierwszy w 1929 roku, gdy miał zaledwie 22 lata i był studentem prawa na Uniwersytecie Moskiewskim. Skazano go na trzy lata ciężkich robót na Wyspach Sołowieckich, gdzie w miejsce monasteru powstał sowiecki obóz koncentracyjny. W 1937 został ponownie aresztowany i skazany na pięć lat Kołymy, w USWITŁ na północnym wschodzie Syberii. Umiarkowane szacunki mówią, że w tych arktycznych obozach pracy zginęło około 3 milionów ludzi, przy czym każdego roku umierała co najmniej jedna trzecia więźniów.
Warłam Szałamow
Warłam Szałamow

Szałamow spędził w Kołymie 17 lat. Jego Opowiadania kołymskie napisane zostały oszczędnym, Czechowowskim stylem, jak najdalszym od dydaktycznego tonu książek Sołżenicyna. Jednak między wierszami i w sporadycznych lapidarnych uwagach na marginesie kryje się przesłanie: „ktokolwiek uważa, że można się zachowywać inaczej, ten nigdy nie dotknął prawdziwego dna życia; ten nigdy nie konał w świecie bez bohaterów”.
Kołyma była miejscem, gdzie moralność przestała istnieć. W „literackich bajkach”, jak oschle określił je Szałamow, więzi międzyludzkie hartują się pod wpływem tragedii i potrzeb; jednak żadne więzy przyjaźni i współczucia nie były dość silne, by przetrwać w Kołymie. Szałamow pisze: „Jeżeli tragedia i potrzeba pchnęły ludzi ku sobie i dały początek przyjaźni, to znaczy, że potrzeba nie była szczególnie paląca, a tragedia zbyt wielka”. Więźniowie, których życie pozbawione było jakiegokolwiek znaczenia, nie mieli – wydawałoby się – po co żyć. Jednak większość była zbyt słaba, by wykorzystać nadarzającą się od czasu do czasu okazję zakończenia życia w wybrany przez siebie sposób: „Bywa, że człowiek musi się spieszyć, aby nie odzyskać woli życia”. Wycieńczeni z głodu i zimna zdążali bez przytomności ku bezsensownej śmierci.
Szałamow pisze: „Jest wiele rzeczy, których człowiek nie powinien wiedzieć ani oglądać, a jeśli je widział, lepiej, żeby umarł”. Sam po powrocie z obozu do końca życia uparcie nie chciał zapomnieć. Oto jak opisywał podróż powrotną do Moskwy:
"Czułem się tak, jakbym obudził się z trwającego wiele lat snu. Nagle zląkłem się i poczułem, że oblewa mnie zimny pot. Byłem przerażony straszną siłą człowieka, jego pragnieniem i zdolnością zapominania. Dotarło do mnie, że gotów jestem zapomnieć o wszystkim, wymazać z pamięci dwadzieścia lat własnego życia. Kiedy to zrozumiałem, pokonałem samego siebie. Wiedziałem, że nie mogę zapomnieć tego, co zobaczyłem. Odzyskałem spokój i zapadłem w sen."
W najgorszych momentach życie ludzkie nie jest tragiczne, lecz bezsensowne. Duch zostaje złamany, ale życie tli się dalej. Wraz z upadkiem woli z życia spada maska tragiczności. Pozostaje tylko cierpienie. Ostatni smutek nie może zostać wypowiedziany. Gdyby umarli potrafili mówić, nie rozumielibyśmy ich. Postępujemy mądrze, trzymając się kurczowo pozoru tragedii. Ujawnienie prawdy oślepiłoby nas. Czesław Miłosz pisał, że nikt nie może bezkarnie spoglądać na świat oczyma Boga.
Szałamow został uwolniony z Kołymy w 1951 roku, ale zabroniono mu opuszczać najbliższą okolicę. W 1953 roku pozwolono mu opuścić Syberię, ale zabroniono mieszkać w dużym mieście. Gdy w 1956 wrócił do Moskwy, okazało się, że opuściła go żona, a córka nie chce go znać. W dniu swoich 75. urodzin żyjący samotnie w domu starców, ślepy, prawie głuchy i mówiący z najwyższym trudem Szałamow podyktował jedynemu odwiedzającemu go przyjacielowi kilka krótkich wierszy, które następnie opublikowano za granicą. W konsekwencji zabrano go z domu starców i – stawiającego opór, zapewne przekonanego, że wysyłają go z powrotem do Kołymy – umieszczono w szpitalu psychiatrycznym. Trzy dni później, 17 stycznia 1982, Szałamow umarł w małej salce z okratowanym oknem i dźwiękoszczelnymi drzwiami z judaszem. ( ) ...
--------------------
Calosc :
http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=867