o * H e r o i z m i e

Isten, a*ldd meg a Magyart
Patron strony

Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi w jej głoszeniu.* * *

Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków * * *


* "W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie." - Adam Jerzy książę Czartoryski, w. XIX.


*************************

WPŁATY POLSKI do EU 2014 :
17 mld 700 mln 683 tys. zł.
1 mld 492 mln / mies
40 mln d z i e n n i e

50%
Dlaczego uważasz, że t a c y nie mieliby cię okłamywać?

W III RP trwa noc zakłamania, obłudy i zgody na wszelkie postacie krzywdy, zbrodni i bluźnierstw. Rządzi państwem zwanym III RP rozbójnicza banda złoczyńców tym różniących się od rządców PRL, iż udają katolików

Ks. Stanisław Małkowski

* * * * * * * * *

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II RZECZPOSPOLITA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II RZECZPOSPOLITA. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 maja 2008

PŁK JÓZEF BECK


Pułkownik Beck, Premier Tusk - notatka
********
***Józef Beck.*** Dla mnie mój pierwszy polityczny wzór. Jego przemówienie do dziś znam na pamięć. Imponuje mi jego nie frazesowa miłość do Polski, poczucie wartości narodowej, przywiązanie do Marszałka Piłsudskiego, obowiązkowość. Cały czas zastanawiam się jak to możliwe, ze pan Pułkownik tylko w jednym polskim mieście ma swoją ulicę – w „prastarym prapiastowskim” Wrocławiu. Jak to jest możliwe w narodzie tak przywiązanym do honoru?
Przez Becka natrafiłem na swojego „duchowego przywódcę” – Stanisława Cata Mackiewicza. Czytając jedyną biografię Becka pióra Olgierda Terleckiego cały czas były w niej wzmianki, że największym krytykiem polityki pana Ministra był właśnie redaktor Wileńskiego „Słowa”. Skoro już człowiek tak mocno wielbił Becka i zgadzał się ze wszystkimi jego ruchami, wypadało zapoznać się z krytyką pana ministra. I ten krytyk wcale mocno się nie mylił, a nawet miał bardzo dużo racji. Najwięcej pisząc, że polityka równowagi Becka zakończyła się kiedy żołnierze Wehrmachtu i Armii Czerwonej zajmowali tyle samo terytorium Rzeczypospolitej. Ale ja Becka i tak będę szanował do samego końca. Bo działał w dobrej wierze, bo to jednak Anglia i Francja zawiodła, bo to Związek Radziecki zadał nam cios w plecy, bo to ambasador Noel do spółki z Sikorskim uniemożliwili Beckowi dogranie do końca gry politycznej. Czyż naprawdę minister Beck, znający osobiście i Hitlera i Stalina, jeszcze z czasów przedwojennych, kolegujący się z ministrem Edenem nie byłby lepszym ministrem spraw zagranicznych od Augusta Zaleskiego?
------------------------------------------
Przemówienie które „porwało” Polaków (przynajmniej w zgodnej opinii większości mediów) w prawie 70 lat po przemówienia ministra Becka, nie zawierało żadnych słów o Honorze. Słowo Polska padło w nim tylko jeden raz. Mimo, że przemówienie było wygłaszane w okolicach święta pracy, samo słowo praca w orędzie pana Premiera Tuska pada również tylko jeden raz. Było coś o głodnych dzieciach – a nie wydaje mi się aby to był ostatnio główny problem Polski, nie słyszałem żadnych alarmujących felietonów w dziennikach telewizyjnych mówiących o niedożywieniu Polskich dzieci. Było także coś o solidarności międzypokoleniowej, ale brzmi to dziwnie w ustach polityka tak mocno krytykującego PiSowski program Solidarnego państwa, czy też polityka którego wyborcy szczycili się podbieraniem babci dowodu osobistego by ta nie mogła głosować na nieodpowiedzialnych ludzi. W przemówienie Tuska nie było żadnej wzmianki o Traktacie Lizbońskim, a przecież wokół tego pojęcie jeszcze przed półtora miesiąca temu toczyła się w Polsce prawdziwa polityczna batalia. Ten wielki miłośnik Piłki Nożnej nawet nie zająknął się o pracy jaką czeka Polska organizująca Mistrzostwa Europy w 2012 roku. Przemówienie Tuska było tak na miejscu, tak jakby Beck w maju 1939 roku, po tygodniu od wojennej mowy Hitlera skupił się na kwestiach zagospodarowania odzyskanego Zaolzia, wspólnej granicy z Węgrami czy rozwoju stosunków politycznych z krajami Ameryki łacińskiej.
I ta flaga tak smutno i skromnie stojąca przy nie pewnie wyglądającym premierze. Gdzie temu chłopakowi z Kaszub do wysokiego, szpakowatego oficera artylerii, potrafiącego zaakcentować ważniejsze słowa uderzeniem ręką w sejmową mównicę.
Gdzie są Ci którzy wybrali mi Tuska na premiera?
Minister Beck w naszych czasach… Wyborcza by zniszczyła jego przemówienie, bo zbyt agresywne, bo z Niemcami, tymi Niemcami, tak nie można rozmawiać. Eksperci od Piaru skrytykowali by uderzenia w pulpit, bo to przecież oznacza nerwicę. Dziennikarze pewnie zaraz zajęli by się tym, że pan minister ma drugą żonę i musiał zmienić wyznanie, co przecież wybitnie umniejsza jego wiarygodność. Ktoś by doczepił się do tego, że pan minister nie skończył przed wojną szkoły ekonomicznej w Wiedniu i tak właściwie jako oficer artylerii nie zna się na polityce zagranicznej… etc… smutne, bardzo smutne, kto porywa Polaków w początku XXI wieku…
I tylko taka mała myśl na pocieszenie. Ciekawe kim byłby Tusk przeniesiony w lata 30 te…