WPŁATY POLSKI do EU 2014 :
17 mld 700 mln 683 tys. zł.
1 mld 492 mln / mies
czwartek, 9 września 2010
Ż y c i e, vs palikotuszczyzna ( )
Relacja Mirki z dnia 9 września z godz. 20. 57
Wrzesień 9, 2010 Autor: wobroniekrzyza
Leje. Jest zimno. Nie ma ani jednego przeciwnika. Nas jest 60 osób. Ludzie wciąż dochodzą. Będzie piękny wieczór, bo w skupieniu i atmosferze miłości. Apel poprowadzi dwóch kapłanów: ks. Stanisław Małkowski i ks. Jerzy Garda, misjonarz w RPA.Ks. Jerzy będzie z nami do samego rana.
Napisane w relacje świadków | 1 komentarz »
Relacja Mirki z dnia 9 września z godz. 20. 57
Wrzesień 9, 2010 Autor: wobroniekrzyza
Leje. Jest zimno. Nie ma ani jednego przeciwnika. Nas jest 60 osób. Ludzie wciąż dochodzą. Będzie piękny wieczór, bo w skupieniu i atmosferze miłości. Apel poprowadzi dwóch kapłanów: ks. Stanisław Małkowski i ks. Jerzy Garda, misjonarz w RPA.
Ks. Jerzy będzie z nami do samego rana.
Napisane w relacje świadków | 1 komentarz »
Ż y c i e .
Wydawało się, że wczorajszy dzień był jak co dzień. Zwykły dzień. Rano zrobiłem zakupy w sklepach i na bazarku. Potem dokonywałem wpisów na stronę. Kontaktowałem się telefonicznie z Obrońcami krzyża i innymi osobami, pisałem książkę o Obrońcach Krzyża (pewnie będzie już we wrześniu). Przecież trzeba dotrzeć ze szczegółową informacją do tych, którzy nie mają Internetu. Potem ugotowałem obiad dla 9 osób. Znowu praca przy komputerze.
Dzwoni do mnie Ojciec Jacek z Radia Maryja, że w nocy będą rozmowy z Obrońcami Krzyża i ze mną. Wpisuje informację o tym na stronę. Łączę się z Panem Darkiem i Mirką. Rozmawiam z Panią Mirką przez telefon przed samą północą.
Od 24.00 do 1.00 słucham radia i wypowiadam się na antenie. Gdy kończę ktoś dzwoni informując mnie, że na stronie internetowej „Gazety Polskiej” i w jej papierowym wydaniu nr 32 z 11 sierpnia 20010 są materiały o tym, kto stoi za brutalnymi akcjami przeciwko Obrońcom Krzyża. Nie wiedziałem o tym. Będę teraz próbował dotrzeć do tych materiałów. Potem dzwonili inni ludzie.
Około drugiej zadzwoniła Ewa ze strony, która jest tak aktywna w „Komentarzach” - - Ojciec Jacek chciał dokładniejsze dane o Mszy św. 10 września o godz. 20.00, po której przechodzimy modlić się pod Krzyż za Polskę. Będzie w Katedrze św. Jana (wszystkich prosimy o przybycie).
Potem się wyciszałem, by spokojnie zasnąć.
Rano przyjąłem poród w drugim pokoju. Jestem przecież doktorem (co prawda filozofii). Gościła u nas na noc żona z synkiem najstarszego syna, która była (bo już nie jest) w ostatniej fazie ciąży. Trochę zmyślam, bo poród przyjmowała, tak naprawdę, sąsiadka, a ja tylko pacyfikowałem wnuka (nastawiłem mu bajki i dałem jogurt), sterylizowałem nożyczki do odcięcia pępowiny i biegałem z prześcieradłami i ręcznikami (pomagało mi dwóch młodszych synów). Nie odcięliśmy jednak pępowiny, bo weszła ekipa pogotowia demolując przy okazji mieszkanie (gwałtem wynosili meble, by zrobić miejsce).
Co ciekawe, na świat przyszła Weronika. Czy to nie znamienne.
Pomyślałem, że pojawiła się w Polsce nowa osoba, dla której trzeba bronić Krzyża, żeby nie żyła w takich czasach jak my, tylko w Polsce, w której Krzyż będzie powszechnie czczony, w Polsce, która będzie Polską i będą nią rządzić ci, którzy ją (i Chrystusa) kochają.
Siedzę teraz, jeszcze w szlafroku, przy komputerze i wykonuję swoją pracę dla Krzyża.
Naprawdę warto :))
...( )warto oglądać program Janka Pospieszalskiego. Choćby po to, żeby zobaczyć, jak porządny skądinąd człowiek, Jan Lityński, kompletnie odjeżdża, a o. Zięba chwali się swoim koncertem, bo w BBC się podobał !
Naprawdę warto zobaczyć, jak skądinąd szanowane i zasłużone postaci wywodzące się z opozycji dostają do głowy, kiedy wejdą do establishmentu.
Poziom pogardy dla zdania innych, krzyk z pozycji "jedynie słusznej", niedopuszczanie do głosu - Boże!
Patrzcie, młodzi i zapamiętajcie.
Tak się wyglada na starość, jak człowiek w porę się nie opamięta. Rozchełstana koszulka pod starczą szyją i bełkot, krzyk, zagadać wątpliwosci, opieprzyć dyskutantów, tupać nogami jeszcze nie zaczął.
I o. Zięba - też koszula rozchełstana, pamiętam, że kiedyś występował zawsze w habicie. Ilu już takich widziałam?
Najpierw habit, potem garnitur i koloratka, potem bez koloratki, a potem występuje z zakonu i idzie do"Krytyki Politycznej". Obym się myliła tym razem - co z ludźmi robi władza i kasa..........
PS. Jadę na urlop. Mam nadzieję, że jak wrócę, to moje pieniądze będą jeszcze w banku, a nie znacjonalizowane na potrzeby długu państwowego :))
Być przed Pałacem.
- Tagi:
- spór
- pałac prezydencki
- kościół
- krzyż
Tam, pod Pałac Prezydencki, trzeba pójść. Wtedy, jeśli mamy czas by słuchać, zmienia się perspektywa. I szkoda, że tak mało komentujących znalazło w sobie dość chęci, by rzeczywiście tam być. I zamiast szukać potwierdzenia swoich stereotypów zwyczajnie posłuchać ludzi.
Skupione, zmęczone twarze, w rękach zaciskane różańce. Klęczą i odmawiają różaniec, koronkę. A czasem wstają i śpiewają religijne, stare pieśni. Ci, którzy klęczą tu od wielu godzin już nie zwracają uwagi na zaczepki. Starsze panie przypominają mi moją babcię. Ale są też młodzi. Licealiści, studenci, młode kobiety. Na ich twarzach także widać zmęczenie. Ale klęczą. Pochylają głowy, by nie słyszeć obelg jakie lecą w ich stronę. Cały dzień.
1.
- Ciemniaki, taliban – rzuca, od niechcenia, tuż obok modlących się nieźle ubrany mężczyzna w przyciemnianych okularach. – Policję wezwać, niech ich wywleką z tego miejsca – dorzuca młody chłopak z modnie przystrzyżonymi włosami i kilkoma kolczykami w uchu. A jego koledzy rechoczą, gdy kobiety zaczynają śpiewać stare religijne pieśni. – Zaśpiewajmy im nasze przyśpiewki – proponują.
Wieczorem jest jeszcze gorzej. Obok modlących ustawia się grupa krzykaczy. Wielki transparent z napisem (ciekawe, czy zwrócono się do Szymona Hołowni z prośbą o copyright) „Wykorzystywanie krzyża do walki politycznej to dzieło Szatana! Jarosławie Kaczyński opamiętaj się” – trzyma młody radny Platformy Obywatelskiej. Obok niego grupka młodych osób wrzeszczy: „Krzyż do kościoła”… Inni przynoszą sklejony z kilkunastu puszek po piwie Lech spory krzyż. Ustawiają go obok wielkiego krzyża przy Pałacu i zaczynają wykrzykiwać, że oni również walczą o swój krzyż. Policja proszona o interwencję odmawia…
2.
„Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata” – powtarzają obok ludzie. „Matko Bolesna zmiłuj się nad nami” – śpiewają. A potem wracają do różańca. Niektórzy z nich nie przerywają modlitwy od rana. Nie zwracają uwagi na to, co dzieje się wokół. Po prostu trwają na modlitwie. Innych ponosi temperament. Padają ostre słowa. Oceny stacji telewizyjnych, partii politycznych i polityków… Słowa, które można wykorzystać w mocnym materiale, który pokaże „oszołomstwo”, antysemityzm, teorie spiskowe. Jak to w takich miejscach.
Ale gdy wsłuchać się w ich słowa, gdy zamiast zadawać pytań, nagrywać odpowiedzi na taśmę, zacząć słuchać okazuje się, że za tymi słowami kryje się głęboki żal za solidarnością, za wspólnotą, za modlitwą i za jednością. W ich oczach i słowach widać odbicie czasu po 10 kwietnia, gdy ze łzami w oczach odkrywali, że nie są sami, że poniżany prezydent nagle okazywał się wybitnym politykiem, a ludzie, których określano Polską B nagle trafiali na czołówki mediów i mówiono o nich z podziwem. Oni chcą zwyczajnie, by było jeszcze tak jak wówczas, by nie wrzucać ich z powrotem do worka z napisem „odpadki”. I nie rozumieją, dlaczego elity nie potrafią zaakceptować ich obecności, modlitwy. Dlaczego chcą koniecznie przenieść krzyż. Ten krzyż, który symbolizuje dla nich także zwycięstwo nad wykluczeniem.
3.
Uderzająca jest też samotność ludzi modlących się pod krzyżem. Otoczeni wrogim tłumem, wyczekują wręcz na księży, którzy pomodliliby się z nimi. Ks. Stanisław Małkowski prowadzi modlitwy mocnym głosem, ale w wypowiedziach aż słychać błaganie o innych księży. Takich, którzy zamiast pouczać ich w telewizorach, zamiast potępiać ich braki pomodliliby się z nimi, pobyli. Co jakiś czas ktoś się pojawia. Dwóch, trzech duchownych, którzy zazwyczaj nie chcą się przedstawiać, odmawia z ludźmi modlitwy. A potem rozmawia, rozmawia, rozmawia. I to właśnie oni, a nie ich koledzy, którzy używają sobie na „smoleńskich sekciarzach” w mediach rozładowują emocje i realnie pomagają ludziom tam zebranym.
Ten brak duchownych i ostre wypowiedzi innych wywołuje ból, frustrację, wściekłość. O niektórych z hierarchów padają ostre, za ostre, niesprawiedliwe słowa. Ale za nimi, jeśli słuchać, kryje się bolesne pytanie, dlaczego oni nas potępiają? Przecież my tylko o krzyż? Dlaczego nie ma z nami choć jednego księdza na stałe? Dlaczego jesteśmy pozostawieni sami sobie? Dlaczego?
I jakoś trudno nie zadać za nimi tego pytania. Bo nawet jeśli część z nich jest – jak sugerują media i niektórzy duchowni – są rozgrywani politycznie, to tym bardziej potrzebują opieki duszpasterza. Modlitwy, opieki, spotkania. Okrzyki kierowane do księży, którzy – nie do końca z własnej woli przyszli pod Pałac pod opieką policji i straży miejskiej – były skandaliczne. Ale… może wcale by ich nie było, gdyby tam wśród ludzi stali także inni księża. Tyle, że nie było czasu, ani ochoty, by rozmawiać. I te emocje, to rozgoryczenie spadło na głowy kilku – Bogu ducha winnych duchownych – którzy musieli wykonywać polecenia.
4.
Im później, tym robi się mniej przyjemnie. Na ulice wylewają się tłumy podchmielonych młodych ludzi. Oni już nawet nie udają, że chcą dyskutować. Oni zwyczajnie lżą modlących się, zaczepiają ich, wyzywają. Padają coraz ostrzejsze słowa, zaczynają się przepychanki. Młodzi, naładowani emocjami i trunkami próbują zaczepiać starsze panie.
A policja stoi. Nie reaguje. Nie ma rozkazu. Zgłoszenia niewiele dają. Nie przeszkadza im nawet, że kontrmanifestacja wykrzykująca „krzyż do kościoła” wylewa się na ulice, częściowo tamując ruch autobusów.
Noc uświadamia także, że ta niewielka grupa trwających na modlitwie – tak po ludzku – nie ma wielkich szans na wygraną. Jest ich mniej, są słabsi, wykluczeni od dawna z debaty i dialogu, a do tego pozbawieni silnego wsparcia instytucjonalnego. Wszyscy (może poza PiS-em, który też patrzy na nich z pewnym dystansem) są przeciw nim. I państwo, i policja, i nawet ich Kościół. To się musi skończyć klęską. A jednak klęczą. I modlą się, licząc na cud. Cud wysłuchania ich, spełnienia ich próśb, potraktowania jak partnerów, a nie przeszkody, które trzeba usunąć. A obok nich młodzi, wykształceni z wielkich miast bawią się, piją, zaczepiają ich i prowokują. W imię tolerancji i wolności!
Cały tekst na stronie Portalu Poświęconego Fronda.pl
środa, 8 września 2010
Polska, Pamięć, Prawda, Czyn.
Marysiu nie płacz,.. Ryszard Siwiec
Oddał życie, ma obelisk w Pradze
kryska, pt., 20/08/2010 – 14:52
W Pradze został odsłonięty pomnik Ryszarda Siwca, który 42 lata temu
dokonał samospalenia na warszawskim stadionie Dziesięciolecia. Był to
dramatyczny protest przeciwko władzy totalitarnej i udziałowi Polski w
zbrojnej interwencji Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w 1968 roku.Ryszard Siwiec dokonał samospalenia podczas uroczystości dożynkowych 8 września 1968 roku, w obecności szefów partii, dyplomatów i 100 tys. widzów. Komunistyczne władze nakazały wyretuszowanie śladów zdarzenia z dziennikarskich i filmowych relacji. Milczeli także świadkowie – ludzie obecni na stadionie byli przekonani, że mają do czynienia z szaleńcem.
W obecności grającej nieprzerwanie orkiestry, tańczących zespołów i ekipy rządowej, płonąca postać pozostała niemal niezauważona. Ryszard Siwiec cztery dni później zmarł w wyniku poparzeń obejmujących ponad 85 proc. ciała. Pozostawił dramatyczny testament adresowany do swoich dzieci i przesłanie nagrane na taśmie magnetofonowej: „Usłyszcie mój krzyk. Krzyk szarego, zwyczajnego człowieka!”.
- Ludzie, w których może jeszcze tkwi iskierka ludzkości, uczuć ludzkich, opamiętajcie się! Usłyszcie mój krzyk, krzyk szarego, zwyczajnego człowieka, syna narodu, który własną i cudzą wolność ukochał ponad wszystko, ponad własne życie, opamiętajcie się! Jeszcze nie jest za późno -!
Powyższe słowa pochodzą z testamentu Ryszarda Siwca który 38 lat temu, podczas dożynek na Stadionie Dziesięciolecia podpalił się, protestując przeciwko inwazji wojsk układu warszawskiego na Czechosłowację.
Po latach prezydent Czech Vaclav Havel przyznał pośmiertnie Ryszardowi Siwcowi jedno z najwyższych odznaczeń w Czechach – Order Tomasza Masaryka I klasy. Prezydent Słowacji pośmiertnie odznaczył go Orderem Białego Podwójnego Krzyża, najwyższym wyróżnieniem przyznawanym cudzoziemcom.
W 1991 roku Maciej Drygas nakręcił film opowiadający o Siwcu. W obrazie reżyser zamieścił odnaleziony kilkusekundowy fragment nagrania płonącego Ryszarda Siwca, utrwalony przez operatora Polskiej Kroniki Filmowej.
Ryszard Siwiec urodził się w 1909 roku. Z wykształcenia był filozofem. Podczas II wojny walczył w AK. Po wojnie nie chciał uczyć w szkole aby nie brać udziału w komunistycznej indoktrynacji młodzieży.
Przez lata na prywatnej maszynie pisał i powielał ulotki podpisując je Jan Polak. Nagonka Marca 1968 oraz agresja na Czechosłowację z udziałem wojsk polskich przekonała go, że należy wstrząsnąć sumieniem rodaków. Postanowił zaprotestować własną śmiercią. Jadąc do Warszawy pociągiem napisał list pożegnalny do żony, po akcie samospalenia przechwycony na poczcie przez Służbę Bezpieczeństwa, w konsekwencji czego dotarł do niej dopiero po 20 latach!
Zanim oblał się rozpuszczalnikiem, rozrzucił w tłum ulotki z protestacyjnym apelem. Płonąc, krzyczał Protestuję i nie pozwalał gasić płomieni. Zmarł po 4 dniach w szpitalu w wyniku odniesionych oparzeń (ponad 85% powierzchni ciała).
Jego protest został przemilczany przez wszystkie media oficjalne. Bezpośrednim świadkom SB wmawiała, że Siwiec był niezrównoważony psychicznie.
W 2003 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski przyznał Siwcowi pośmiertnie Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Jednak jego rodzina odmówiła przyjęcia odznaczenia.
W 2003 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski przyznał Siwcowi pośmiertnie Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Jednak jego rodzina odmówiła przyjęcia odznaczenia.
Usłyszcie mój krzyk!
Jadąc do Warszawy pociągiem napisał list pożegnalny do żony, po akcie samospalenia przechwycony na poczcie przez Służbę Bezpieczeństwa, w konsekwencji czego dotarł do niej dopiero po 22 latach.
- Kochana Marysiu, nie płacz. Szkoda sił, a będą ci potrzebne. Jestem pewny, że to dla tej chwili żyłem 60 lat. Wybacz, nie można było inaczej. Po to, żeby nie zginęła prawda, człowieczeństwo, wolność ginę, a to mniejsze zło niż śmierć milionów. Nie przyjeżdżaj do Warszawy. Mnie już nikt nic nie pomoże. Dojeżdżamy do Warszawy, pisze w pociągu, dlatego krzywo. Jest mi tak dobrze, czuję spokój wewnętrzny jak nigdy w życiu -.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Siwiec
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,8272071,W_Pradze_bedzie_o…
http://www.przemysl24.pl/ludzie/ryszard-siwiec.html
http://www.zgapa.pl/zgapedia/Ryszard_Siwiec.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,8272071,W_Pradze_bedzie_o…
http://www.przemysl24.pl/ludzie/ryszard-siwiec.html
http://www.zgapa.pl/zgapedia/Ryszard_Siwiec.html
POLACY, opmiętajcie się, jeszcze nie jest za póżno!
ZA kryska’s blog : http://www.blogpress.pl/node/5324
Subskrybuj:
Posty (Atom)



komentarze (50) skomentuj