o * H e r o i z m i e

Isten, a*ldd meg a Magyart
Patron strony

Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi w jej głoszeniu.* * *

Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków * * *


* "W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie." - Adam Jerzy książę Czartoryski, w. XIX.


*************************

WPŁATY POLSKI do EU 2014 :
17 mld 700 mln 683 tys. zł.
1 mld 492 mln / mies
40 mln d z i e n n i e

50%
Dlaczego uważasz, że t a c y nie mieliby cię okłamywać?

W III RP trwa noc zakłamania, obłudy i zgody na wszelkie postacie krzywdy, zbrodni i bluźnierstw. Rządzi państwem zwanym III RP rozbójnicza banda złoczyńców tym różniących się od rządców PRL, iż udają katolików

Ks. Stanisław Małkowski

* * * * * * * * *

piątek, 28 stycznia 2011

być widocznym * naśladując Gajowego

wolna  parafraza  tekstu  Maruchy...

Czy i jak reklamować internetową Rzplitą -From IBWiki

Posted by Marucha w dniu 2011-01-24 (poniedziałek)
RZPLITA dzieli los wielu innych, drukowanych bądź internetowych, źródeł informacji idących pod prąd – czyli promujących patriotyzm, kościelną Tradycję, wartości rodzinne i zdrowy rozsądek. Wszystkie one posiadają pewną, niewiele się zmieniającą, liczbę wiernych zwolenników i ich szanse na zawojowanie społeczeństwa są raczej niewielkie.
Mimo to warto zawalczyć choćby o niewielkie grupki Polaków. Czasami zresztą mniejszość potrafi zarazić większość swymi poglądami, ale do tego potrzeba jest prawdziwych przywódców z charyzmą. Nie możemy wykluczać, że ktoś taki się pojawi.
Jak zawalczyć?
Doszedłem do wniosku, iż drukowanie ulotki reklamującej RZPLITĄFrom IBWiki niewiele da, moim zdaniem, choć mogę się mylić.
Lepsza wydaje mi się metoda „z ust do ust” – szeptana propaganda, emaile, zamieszczanie linków do From IBWiki na forach, w lokalnej prasie itd.
Ale jeśli chcemy, mimo to, posłużyć się techniką druku, to widzę dwa równoległe narzędzia:
1. Ulotka – maksymalnie zwięzła, format kartki pocztowej lub nieco większy. Treść ulotki można by sprowadzić do zdań: „Tu znajdziesz to, czego nie ma w głównych mediach. Tu możesz się też wypowiedzieć. Nie daj się ogłupić ‘międzynarodowej’ prasie”.
2. Tzw. „vlepki”, czyli małe naklejki do umieszczania w środkach komunikacji, na przystankach, w sklepach itp. Jest to działalność niekiedy niezbyt legalna, ale na ogół tolerowana. Treść vlepki to np.

From IBWikiStrefa wolna od bełkotu mediów, + ew. www.rzplita.com 

Gajowy

niepojęta abrakadabra Ziemi POniemieckiej



ZIEMIA  zde-  I  NIE  ZDEKOMUNIZOWANA.

- Najlepszą na świecie serwują Czesi -

Bystrzyca Kłodzka – kiedyś ważne miasto ziemi kłodzkiej, dziś niemalże ziemia niczyja. Przedziwna mieszanka wielonarodowych wpływów przekłada się na miejscową kuchnię w sposób nieprawdopodobnie ponury. Szukałam kuchni rejonów niczyich, ale doprawdy sądziłam, że znajdę w niej... cokolwiek. Coś charakterystycznego. Tymczasem kucharze w Bystrzycy najwyraźniej stosują powszechne w Polsce zalecenia gastronomicznej „biblii niejadalnej" i beznamiętnie serwują to co wszędzie: żurek, pierogi, schabowe i nieszczęsne po stokroć mielone frytki na starym oleju, które nie dość, że niejadalne, to jeszcze bezlitośnie zasmradzają każde wnętrze. Potrawy przygotowane byle jak i z byle czego.


Dlaczego w Bystrzycy Kłodzkiej nie odnalazłam spodziewanej mieszanki smaków czeskich, śląskich, niemieckich i polskich? Nie wiem. Nie udało mi się dowiedzieć, czym w Bystrzycy była kuchnia przed wojną, widziałam jedynie, czym jest dziś. Jadłam więc smutno mojego całkiem dobrego schabowego w knajpie zaskakującej brzydotą, otoczona kilkoma rodzinami Romów. Patrzyłam na podziurawioną drogę i ludzi brodzących w błocie po kostki. Moje niezrozumienie tego miejsca rosło z każdą chwilą. Szukałam więc dalej. Dowiedziałam się o pewnym gospodarstwie agroturystycznym w pobliskich Kątach. Miejsce to jednak również okazało się niedostępne i nieprzyjazne. Gospodarze nie chcieli mnie przyjąć. „Telewizja nie jest nic warta", mówili, a ja dalej niczego nie rozumiałam. W końcu w szalejącej śnieżycy odważyłam się przejechać 30 km i tuż za czeską granicą przywitały mnie Králíky. Dopiero tam, przy cudownie malowniczym rynku odkryłam restaurację tak nierzeczywistą, tak niecodzienną i tak odmienną od tego, co spotkało mnie w Bystrzycy, że na początku nie mogłam uwierzyć, że te dwa światy leżą tak blisko siebie. Restauracja nazywa się Zlatá Labuť, podobnie jak hotel, w którym się znajduje, i właśnie tam podano mi to, co powinnam była zjeść po polskiej stronie. Najpierw zachwycająca sałatka z mortadeli, z cieniutko pokrojoną słodką cebulą, lekko skropiona winnym octem w towarzystwie kminkowego pieczywa i cudownego masła. Do tego piwo, którego nie zapomnę do końca życia, z pianką o gęstości bitej śmietany i z 18-procentową zawartością słodu. Nie przepadam za piwem, ale to zachwyciło mnie totalnie. Następnie na stół wjechał kasler, czyli peklowany i wędzony schab serwowany przy akompaniamencie przesłodkiej kapusty i zjawiskowych knedlików. Tak puszystych, że gdyby lekko dmuchnąć, to uciekłyby z talerza. Pysznie. Już byłam w siódmym niebie, a tu kolejna niespodzianka i, jak się okazało, ukoronowanie moich poszukiwań kłodzkich smaków. Golonka. Przyznam uczciwie – takiej golonki nie jadłam nigdy dotąd. Rozpływała się w ustach jak masło, nie była zepsuta żadną dziwną przyprawą, smakowała po prostu... golonką i mocno odparowanym piwem. Razem z golonką na talerzu wylądowały kluski śląskie i czerwona kapusta, pyszna jak bigos, ukiszona z kminkiem, morelami i suszoną śliwką. Byłam bliska obłędu. Na deser w tej części świata jada się drożdżowe pampuchy z jagodami i śmietaną. Do tego domowe destylaty z moreli, gruszek i czereśni, które przypomniały mi historie opowiadane przez moją teściową, pochodzącą z tego regionu. Wszystko to w 300-letnim wnętrzu, w otoczeniu najmilszej obsługi na świecie.

Autor: Magda Gessler

ANEKS.
 wyczerpane ŹRÓDŁA ROZUMU POLITYCZNEGO ( dla nie-lemmingów )

Najnowsza historia polityczna Polski 1864 - 1945, t. 1-3

Nakład wyczerpany!

Najnowsza historia polityczna Polski 1864 - 1945, t. 1-3

Pobóg-Malinowski W. Platan
Rok wydania: 2004
ISBN: 83-89711-10-9

Oprawa: twarda
Ilość stron: 2567
Wymiary: 165 x 240
210.00 zł