o * H e r o i z m i e

Isten, a*ldd meg a Magyart
Patron strony

Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi w jej głoszeniu.* * *

Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków * * *


* "W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie." - Adam Jerzy książę Czartoryski, w. XIX.


*************************

WPŁATY POLSKI do EU 2014 :
17 mld 700 mln 683 tys. zł.
1 mld 492 mln / mies
40 mln d z i e n n i e

50%
Dlaczego uważasz, że t a c y nie mieliby cię okłamywać?

W III RP trwa noc zakłamania, obłudy i zgody na wszelkie postacie krzywdy, zbrodni i bluźnierstw. Rządzi państwem zwanym III RP rozbójnicza banda złoczyńców tym różniących się od rządców PRL, iż udają katolików

Ks. Stanisław Małkowski

* * * * * * * * *

niedziela, 12 września 2010

Raporty z drugiej półkuli.



 

czwartek, 2 września 2010


Siwego z brodą dajcie na pierwszy plan

Patrząc na zdjęcie poniżej, możemy wyobrazić sobie projektowanie stylistyki kadru. Mogłoby to brzmieć następująco.

"Litery na tabliczce z cytatem mają być duże, czarne, koślawe. Jakby były pisane niezbyt sprawną ręką. Cytat oczywiście z Jana Pawła II.

Flagi. Dużo biało czerwonych flag. Krzyże w rękach, na piersiach. Duże i małe. Taka niby Samokrzyżoobrona.

Tego siwego mężczyznę z brodą trzeba pokazywać w kadrze jak najczęściej. Niech nic nie mówi, tylko stoi zamyślony. O, tak jak tu. Gdyby pod ręką był tamten człowiek z sumiastymi wąsami, też go pokażemy na pierwszym planie.

I kobiety są też potrzebne. Niech wyglądają trochę jak matki Polki, ale bardziej agresywnie.

Ten w studio występujący przeciwko nim ma być z młodszego pokolenia."

To zdjęcie pochodzi z 12 sierpnia:


Polsat, 12 sierpnia 2008, tak zwani obrońcy krzyża przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie

Hasła wojenne:


Karykaturalność tej narzuconej sytuacji i stylistyki jest oczywista. Retoryka wojenna ma sprowokować do silniejszych emocji, dzięki czemu łatwiej manipulować tłumem po drugiej stronie telewizora. Napis na krzyżu, który ma być przedmiotem sporu, głosi "Mój prezydent". Słowo "Mój" jest kluczowe. Napisano "mój" zamiast "nasz", aby naturalny żal po śmierci prezydenta kojarzył się z izolacją i przeżyciem indywidualnym, a nie społecznym.

Grupa trzymająca władzę jest oczywiście po obu stronach tego sztucznego sporu, aby wykluczyć i zmarginalizować rzeczywistą reprezentację społeczną.



PRZEDSŁOWIE.


Czym się różnią charakterologicznie Palikot, Schetyna czy Halicki od tych wszystkich szumowin/kłamców zaprzedanych sowietom w latach 50-tych, którzy dla utrzymania swoich stanowisk - wszelkich inaczej myślących z AK, WiN czy zwykłych ludzi wsadzali do więzień, torturowali i zabijali? To, że nie mogą tego robić teraz to tylko logistyczny wynik czasów w których żyjemy, lecz charakterologicznie te typy są bardzo podobne.
Czym się różnią dziennikarze Gazety Wyborczej czy TVN od tych z Trybuny Ludu i Żołnierza Wolności? Czyżby nie tak jak oni gorliwie służyli kłamstwom powielanym przez władzę i nie tak jak poprzednicy z lat 50-tych niszczyli wszelką reakcję oburzającą się przeciwko anytydemokratycznym i antyludzkim praktykom?
Czymże innym wreszcie dla narodu są ludzie spychani na margines jak Kaczyńscy, Ziobro, Stasiak, Gosiewski czy Natali-Świat jak nie bohaterami walki o nową, lepszą Polskę?
Trzeba prosto to w s z y s t k o r o z r ó ż n i a ć. Każde rozmydlenie i rzekome stawanie z boku, tzw. intelektualny dystans, powoduje wzrastanie sił zła, a niewątpliwie takim złem jest najgorsza ekipa rządząca Polską od lat 50-tych , zarządzana przez Tuska, Schetynę i Komorowskiego oczywiście z prawdziwymi zarządcami z za kulis, których jest więcej.
Z nimi nie ma dialogu. Generał Fieldorf - Nil popełnił błąd licząc, że z sukinsynami z URZĘDU Bezpieczeństwa jest się w stanie człowiek dogadać. I zginął. Każda próba słabości i ustępstw powoduje, że bandytyzm czuje się bezkarny i silniejszy.

Bandyta reaguje tylko na siłę. Jeśli jej nie spotyka to dożyna watahy
"O, bracia wilcy, brońcie się nim wszyscy wyginiecie!"http://szestow.salon24.pl/209685,oblawa-oblawa-na-patriotow-oblawa
+++
2010/09/02

Kataryna 3

Percepcja rzeczywistosci charakteryzuje sie u Kataryny wielkimi skokami, sa tam stopnie, schody, szczeble, uskoki i tąpniecia. Nie byloby w tym nic zlego, gdyby nie wieloletnie opoznienia w percepcji. Fakt, ze Michnik jest troszke be i niezupelnie cacy Kataryna odkryla mniej wiecej w 2003, a moze 4, w zwiazku z aferą Millera - Jakubowskiej - Michnika nie wiadomo dlaczego nazywaną aferą Rywina. Wtedy przyjmowalem, ze to tąpniecie percepcji u blogerki bylo glebokie i rozlegle i musialo rowniez objac Walese, Frasyniuka, Boniego, buca ktory sprzedal legitymacje, itd, itd. Po wielu latach okazuje sie, ze calkowicie sie mylilem, poniewaz Kataryna na zawsze chcialaby wierzyc w nieskazitelnosc tych kanalii. "Niedobrze mi się robi gdy patrzę na wykrzywione nienawiścią twarze ludzi, których do końca chciałabym zapamiętać jako bohaterów najpiękniejszej karty powojennej historii." Jest tylko jedno lekarstwo na taka frustracje, trzeba analizowac rzeczywistosc znacznie szybciej niz dotychczas.

Przerazilem sie, ze stracilem powonienie kiedy przeczytalem o trupie "legendy, który coraz bardziej śmierdzi".
Jednak dla mnie Solidarnosc nie jest legendą, ale w miare zywym wspomnieniem. Wspomnieniem Sierpnia, jego klimatu i nadziei jakie w ludziach wzbudzil, wspomnieniem pacyfikacji strajku na HiLu w grudniu 81.
Poczatek i koniec.
Kacapska podroba w wykonaniu Kuronia i Kiszczaka w 1989, smierdziala od samego poczatku, nie sposob jej jednak pomylic z autentyczną Solidarnoscią. Tu tez jest odpowiedz na pytanie matolowatego Tuska, gdzie podzialo sie 9 milionow. Owe 9 mln nie moglo scierpiec tego kacapskiego smrodu. Ci ktorzy gustowali w tym odorze piastują dzis w popeerelu stanowiska premiera, prezydenta, ministrow.

Kataryna myli sie sądząc, ze smierdzi trup Solidarnosci. Smierdzą kanalie, zdrajcy i oszusci ktorzy uzyli Solidarnosci do prywatnych celow, smierdzi Walesa, Frasyniuk, Boni, Tusk, Komorowski, Michnik, Kuron, Geremek. Widze tu swoistą "solidarnosc" genetycznie bolszewickich kolesiow. Tych panow istotnie nalezy zakopac wraz z ich "solidarnoscią", ale Kataryna nie to przeciez miala na mysli.

Jaroslaw Kaczynski podkreslil, ze Solidarnosc byla drugim co do wielkosci ruchem spolecznym w swiecie.
Zastanawiajace jest jeszcze jedno, nieomal wszyscy nieusunieci w cien liderzy ruchu zdradzili, skurwili sie, zbydlecieli, zidiocieli (z mniejszą lub wiekszą pomocą bezpieki), a idee Związku pozostaly nietkniete i zywe w narodzie. I w tym jest fenomen Solidarnosci.
http://viilo.blogspot.com/

- post FAKTY, a II Irlandia.

Kaczyński mówił prawdę.

Panuje przekonanie, że sukces partii politycznej buduje się na fundamencie piaru. Prawdziwości tezy zdaje się dowodzić dzisiejsza pozycja Platformy Obywatelskiej.       W Platformie nic nie jest realne. Całość Platformy to medialna dekoracja w zmiennych kolorach, zależnie od sondażowych  wyników.  
Epizod piarowy ma za sobą Prawo i Sprawiedliwość. W kampanii prezydenckiej nikt w partii - z Prezesem na czele – nie poruszał kwestii sondażowo drażliwych. Strategia nie przyniosła efektu.
Ostatnia, głośna wypowiedź J. Kaczyńskiego, w której wypowiadał się ,,w sposób agresywny’’, jest definitywnym odcięciem się od tego epizodu. Zarazem jest to powrót do polityki opartej o fakty, a nie o wizaż.  
Bo wypowiedź J. Kaczyńskiego o politycznej winie funkcjonariuszy rządowych za katastrofę smoleńską, jest wypowiedzią o faktach.  Nikomu nie można przypisać winy pojmowanej jako kryterium odpowiedzialności karnej. Jednak wina, jako kryterium odpowiedzialności politycznej, jest oczywista. To na skutek konsekwentnie realizowanej strategii marginalizowania przeciwnika poprzez jego ośmieszanie, prezydent Lech Kaczyński poleciał do Smoleńska prywatnym samolotem, który to samolot częstokroć wcześniej bywał samolotem rządowym, by zaraz po katastrofie stać się samolotem prezydenckim.
I właśnie wypowiedzi o faktach ja, jako liberał z przekonania,  oczekuję od polityków PiS-u. Głosowałem i będę głosował na tę partię socjalistów, bo liczą się fakty, czyli prawda. To jest fundament i warunek sine qua non państwa jego obywateli.  Reszta ma charakter wtórny. 
http://leosdek.salon24.pl/228242,kaczynski-mowil-prawde

PS.



POlityczni śmieciarze w Cork

 6 września 2010  http://piotrslotwinski.blogspot.com/2010_09_01_archive.html

W połowie czerwca b.r. pisałem że w Cork pojawiły się plakaty wyborcze jednego z kandydatów na prezydenta RP. Pomimo że od wyborów upłynęły już dwa miesiące, te polskie plakaty nadal szpecą irlandzkie miasto...

W trakcie kampanii wyborczej także i na polonijnych dyskusyjnych forach w Irlandii POjawili się POlityczni agitatorzy, m.in. nawołując do rozklejania plakatów wyborczych jednego z kandydatów. Czy robili to z przekonania jako pożyteczni idioci, czy za odpowiednią gażę lub przynajmniej mglistą obietnicę POmocy w dostaniu się do partyjnego koryta - nie wiem, chociaż miałem osobistą nieprzyjemność poznać tych aktywnych najbardziej i co do ich intencji nie można mieć najmniejszych wątpliwości: gdyby tylko mogli to sprzedali by nawet to, co na sprzedaż nie jest...

/Zdjęcie z 6.09.b.r.: plakat wyborczy w pobliżu hotelu Montenotte w Cork/

No ale, revenons à nos moutons jak mawiają Francuzi: nie wiem jak w innych miastach w Irlandii, ale w Cork rozklejanie tych plakatów wzbudziło przynajmniej w części tutejszej Polonii mocno mieszane uczucia. Ich wyrazem była nawet dyskusja na naszym lokalnym, MyCork-owym forum, w której jeden z rozklejaczy przyznał i się zobowiązał w imieniu własnym i kolegów: "zobowiązani jesteśmy w ciągu 30 dni od wyborów plakaty owe usunąć... co zobowiązujemy się zrobić...". Minęło dni 30, minęło i 60 - a plakaty wąsatego kandydata, chociaż sfatygowane przez deszcz i wiatr, niestety straszą nadal. W sumie nie ma się co dziwić: nie od dzisiaj wiadomo że POlityczne obietnice warte są tyle, co splunięcie...

/Zdjęcie z 6.09.b.r.: plakaty wyborcze (na skrzynce szarej i zielonej po drugiej stronie ulicy/ w pobliżu hotelu Montenotte w Cork/

POmijam już fakt, że plakaty te rozwieszono bez żadnych POzwoleń w miejscach do tego nieprzeznaczonych, co w Cork jest zagrożone karą grzywny w wysokości bodajże 125 euro za każdy plakat. Łatwo więc POliczyć, że POlityczni rozklejacze za zaśmiecanie są miastu winni co najmniej ładnych paręnaście tysięcy euro...

Zdjęcia do tej notki zrobiłem dzisiaj w pobliżu hotelu Montenotte w Cork, w którym mieściły się komisje wyborcze gdzie niespełna 10% Polaków mieszkających tutaj zdecydowało się wziąć udział w wyborach prezydenckich. O ile w centrum miasta odpowiednie służby usunęły plakaty rozklejone przez POlitycznych śmieciarzy bardzo szybko, o tyle nieco dalej wiszą one nadal. I pewnie POwiszą aż do kolejnych POlskich wyborów, kiedy zostaną zaklejone następnymi.

POlscy POlityczni śmieciarze nie dadzą nam już sPOkoju na Zielonej Wyspie...