o * H e r o i z m i e

Isten, a*ldd meg a Magyart
Patron strony

Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi w jej głoszeniu.* * *

Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków * * *


* "W ciągu całego mego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych, którzy pragnęli ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie." - Adam Jerzy książę Czartoryski, w. XIX.


*************************

WPŁATY POLSKI do EU 2014 :
17 mld 700 mln 683 tys. zł.
1 mld 492 mln / mies
40 mln d z i e n n i e

50%
Dlaczego uważasz, że t a c y nie mieliby cię okłamywać?

W III RP trwa noc zakłamania, obłudy i zgody na wszelkie postacie krzywdy, zbrodni i bluźnierstw. Rządzi państwem zwanym III RP rozbójnicza banda złoczyńców tym różniących się od rządców PRL, iż udają katolików

Ks. Stanisław Małkowski

* * * * * * * * *

wtorek, 8 kwietnia 2014

Smolensk' massacre reminiscences


OD INSCENIZACJI DO EKSHUMACJI CZ1.

Wpisał: Yurko
07.04.2014.


OD INSCENIZACJI DO EKSHUMACJI cz1.



[powtarzam artykuł sprzed roku: OD INSCENIZACJI DO EKSHUMACJI cz1.

Tu dużo dobrze dobranych odnośników. MD

Yurko  SEE

Inscenizacja jest możliwa.
http://cudwcielonegoducha.nowyekran.pl/post/77549,pytania-o-smolensk

W historii można znaleźć sporo przykładów działań inscenizacyjnych stworzonych dla celów politycznych jak i propagandowych. Inscenizacja katastrofy smoleńskiej obejmująca cały proces działań ze sobą powiązanych to nie jedyne “dzieło” sowieckich (i nie tylko sowieckich) służb. To jedno z podstawowych narzędzi ręcznego sterowania społeczeństwem i jego neutralizowania jest aktualne także dziś.

Przemysł kinematograficzny USA słynie ze wspaniałych filmów i drobiazgowych scenografii. Niezwykle kunsztowną i efektowną inscenizację pobojowiska po katastrofie samolotu stworzono w filmie z Tom Cruz pt. Wojna Światów”http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:WarOfTheWorlds-Set.jpg. Choć nie o filmowe inscenizacje nam chodzi, to ta z filmu może być wzorem jak naprawdę w przybliżeniu powinna wyglądać “katastrofa smoleńska”. (http://freeyourmind.salon24.pl/307129,maskirowka-wybrane-zagadnienia)
Przykłady inscenizacji zapisanych w historii np. podczas walk w czasie II Wojny Światowej podaje badacz epizodów z dziejów Prus Wschodnich, Leszek Adamczewski w swej ostatniej książce “Łuny nad jeziorami. Agonia Prus Wschodnich”.

I tak na stronie 215 w rozdziale poświęconym zabytkom Fromborka (polski Wawel na pruskim wzgórzu) autor publikuje zdjęcie żołnierzy sowieckich wdzierających się na rynek fromborski z podpisem: “Rosjanie już w splądrowanym i spalonym Fromborku inscenizują walki o to miasteczko”. Przykładów jest więcej…

W rozdziale “Szturm, którego nie było” przytacza własny, jak się później okazało – błędny tekst z książki z 1993 r. pt. “Zaginiona komnata” z opisem szturmu na zamek w Królewcu (9-10 kwiecień 1945, ciekawa zbieżność dat), którego tak na prawdę nie było. Barwny opis ataku z lądu i powietrza (str. 276) okazał się fikcją, a sam autor przyznaje, że zaufał radzieckim źródłom, które po latach okazały się fałszywe. “- Pojawiające się w wielu opracowaniach historycznych opisy zaciętych walk, toczonych przez czerwonoarmistów o pokrzyżacki zamek podczas zdobywania Festung Kőnigsberg, to legenda stworzona przez dowodzącego II Armią Gwardii generała Kuźmę Galickiego”
Na filmie dokumentalnym “w łogowie zwieria” utrwalono jedynie pozujących – wbiegających po gruzach czerwonoarmistów na tle zniszczonego fragmentu zamku dnia 10.04. Nie było żadnego epizodu walk o zamek królewiecki – twierdzi Awenir Owsjanow, uczestnik międzynarodowej Konferencji naukowej “Bursztynowa Komnata – ślad pasłęcki, fakty i mity” w 1966r. Owsjanow poszukiwał uczestników “szturmu” – niestety nie znalazł się nikt, kto by brał udział w szturmie zamku.

Długi i barwny opis walk o ten znienawidzony symbol Prus Wschodnich od początku do końca okazał się fikcją (str. 281). 120-osobowy oddział hitlerowskich “fanatyków” broniących się do “upadłego” w rzeczywistości wycofał się dzień wcześniej tj 9.04 a bitwa o warownię została zaimprowizowana na potrzeby kroniki filmowej i w całości zmyślona. Na filmie dokumentalnym “w łogowie zwieria” brak było śladów wymyślonego intensywnego bombardowania z powietrza oraz śladów zmasowanego ostrzału z katiusz, tak barwnie opisywanego przez sowieckie źródła.

Leszek Adamczewski przytacza w swej książce jeszcze jeden przykład inscenizacji, tym razem przeprowadzonej przez hitlerowców na rozkaz szefa propagandy Rzeszy, Goebbelsa pod nadzorem profesora medycyny, gruppenführera SS, Karla Gebhardta. Mianowicie wypędzenie ze schronu i zamordowanie przez Rosjan 26 osób w miejscowości Nemmersdorf (obecnie Majakowskoje) 21 października 1944r. wydało się Goebbelsowi mało okrutne i postanowiono “podretuszować” tę zbrodnię dwa dni później…. Str. 35 “Łun nad jeziorami…” – Ciała wyjęto z grobów i przygotowano do haniebnych zdjęć, by mogli je sfilmować i sfotografować przywiezieni do Nemmersdorfu operatorzy Die Deutsche Wochenschau i dziennikarze. Ta swoista ekshumacja, była jednocześnie profanowaniem zwłok. Zabitym kobietom zadzierano spódnice… Tak przygotowano zwłoki 26 osób do propagandowych fotografii i opublikowano zdjęcia m.in. w Spiegel Special”. Dodatkowo dopisano zdarzenia, które nigdy nie miały miejsca. Ta fikcyjna wersja o zbrodni w Nemmersdorf dotarła nawet do Watykanu. Mordowanie przez Rosjan pruskiej ludności było dla Goebbelsa za mało okrutne. Grozę miały wzbudzić dodatkowe opisy do zdjęć o gwałconych bez opamiętania i krzyżowanych kobietach.

Takich i podobnych imitacji można doszukać się więcej, także w USA, choćby “zamach” na WTC… (“trzy wieże”,http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2633&Itemid=100, To elementarne Watsonie, http://dakowski.salon24.pl/251231,to-elementarne-watsonie).

Jakże ta, przytoczona wyżej hitlerowska, nieludzka inscenizacja z użyciem ciał ludzkich przypomina tę utrwaloną na filmie “e-ostrołęka” http://www.youtube.com/watch?v=IBk7bOqxs1I z miejsca rzekomej katastrofy smoleńskiej. Istotne jest to, że tuż “po” rzekomym zdarzeniu nikt takiej scenerii nie widział (ilość złomu i leżące zmasakrowane ciała). Tłumy sterczących statystów – dziennikarzy, funkcjonariuszy i gapiów nic nie robiących poza pozowaniem operatorowi kamery wśród złomowiska i rozczłonkowanych i zbezczeszczonych ciał Ofiar… Ze względu na efekt wizualny (szokowanie widza “tylko dla osób dorosłych – drastyczne”) inscenizacja “ostrołęcka” jest przeciwieństwem inscenizacji “na Okęciu”, czyli w przeciwieństwie do rozdmuchanego mainstreamu na przestrzeni 3 lat o “próbkach, wraku, mgle, brzozach, wybuchach etc., na Okęciu, medialnie mamy do czynienia jedynie z … PUSTKĄ, tj. z NICZYM.

WYLOT I INNE ELEMENTY INSCENIZACJI
Bez cienia wątpliwości

Dwie listy, dwa samoloty
http://fymreport.polis2008.pl/wp-content/uploads/2013/04/2-listy-2-samoloty-FYM.pdf

Był sobie hangar na Okęciu
http://clouds.salon24.pl/399036,byl-sobie-hangar-tajemnicze-okecie-2010

I to jest istotą problemu tzw. Katastrofy smoleńskiej, a dokładnie imitacji katastrofy, że brak jak dotąd wiarygodnych materiałów na wylot Delegacji z prezydentem Lechem Kaczyńskim i tak naprawdę brak świadków, którzy by widzieli uderzający o ziemię samolot. Domniemane zdarzenie nie zostało zauważone nawet przez Operacyjne Centrum Monitoringu SWW, http://wpolityce.pl/wydarzenia/47986-ujawniamy-raporty-sww-dot-doniesien-zagranicznych-mediow-czy-wywiad-wojskowy-nie-zauwazyl-katastrofy-smolenskiej o czym wspomniał FYM. (http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=8815&Itemid=100)


Sprawie tragedii smoleńskiej nie poświęcono w tych publikacjach ani słowa… Dla SWW po prostu się nie wydarzyła (zresztą zgodnie z prawdą). Szokujące jest to, jak bardzo fakt medialny jakim jest tzw. katastrofa smoleńska stał się pożywką i okazją do publikowania w nieskończoność artykułów (we wszystkich mediach) bez żadnej spójności i powiązań logicznych. Publikacje te na ogół nie kończą się żadną konkluzją i często po prostu dezinformują (pisanie o fikcji jako o rzeczywistym zdarzeniu). Przykładowo, dziś już nikt nie przytacza news’a z FAKTÓW TVN, relacji W. Batera, którego operator (Knyż) sfilmował podchodzenie do lądowania tupolewa na Siewiernym.

Jak dotąd, po trzech latach od 10.04.2010 materiałów – filmu/ów, zdjęć nie zawierających retuszu, wstawek, montażu – bez śladu ingerencji grafików, montażystów mających być upamiętnieniem wylotu rządowego tupolewa nr.101, po prostu nie ma. Jedyne jak dotąd zdjęcie wykonane rzekomo “tuż przed wylotem” figurujące na stronie pomniksmolensk.pl jest jaskrawym przykładem fałszerstwa co udowodniono w analizie -http://cudwcielonegoducha.nowyekran.pl/post/76068,samolot-widmo.

Z tego też powodu opisany szczegółowo w RKM (Raport Komisji Millera) start samolotu i czynności pilotów z tym związane budzi wiele wątpliwości co do oryginalności nagrania, nawet jeśli zastosujemy sugerowany przez RKM czas UTC. (http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=8726&Itemid=100 , http://www.w-sercu-polska.org/joomla/index.php?option=com_content&view=article&id=5880:yurko&catid=6:warto-przeczytac&Itemid=6 ).

Równie dobrze może być to zapis z dnia 7.04 (wylot delegacji Tuska), lub 9.04 (lot próbny), a może z JAK’a 40 (5:27) tym bardziej, że podpisu dowódcy samolotu potwierdzającego objęcie statku w książce obsługi samolotu w dniu 10.04 po prostu brak. Warto tu przypomnieć, że do Moskwy zawożono próbki głosów pilotów i innych osób zapewne nagrane podczas ćwiczeń na symulatorach. Takie działania prokuratorów i urzędników państwowych jedynie osłabiają jeszcze bardziej wiarygodność wszelkich zapisów z rejestratorów, czy skrzynki-widmo będącej w posiadaniu Sowietów i wskazują na współpracę obu stron.

Lecący w oddali na tle nieba jakiś tupolew (film w internecie, https://www.youtube.com/watch?v=v9gaFWmBwhI) także nie może być dowodem wylotu, gdyż możemy powtórzyć pytanie – dlaczego nie nagrano scen wysiadania z samochodów, pożegnania, wsiadania do samolotu, itp. Wiadomo, że monitoring na lotnisku akurat wtedy nie działał. Dlaczego?

Brak takich nagrań, świadków zdarzenia, zdjęć i podpisu mjr. Protasiuka może nasuwać podejrzenie (jeśli faktycznie był to właściwy samolot, o właściwym czasie i “jeśli jeden”), że samolot ten wyleciał pusty (być może nawet bez foteli i innego wyposażenia – byłoby to zgodne z wrażeniem operatora S. Wiśniewskiego filmującego “tuż po” – że samolot był pusty) z inną załogą (trzy osoby w szpitalu). To jedyne sensowne wytłumaczenie braku jakichkolwiek zdjęć i nagrań z odlotu, przypomnę – nie sfałszowanych. Wskazuje na to stan i wygląd “katastrofy” utrwalonej na mapie satelitarnej i filmie Wiśniewskiego. Jeśli byłoby inaczej, tak jak chcą wmówić wkoło media byłoby przynajmniej kilka fotografii i migawki video. Trzeba było ukryć “coś” czego nie było… Dalszym wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy może być podmiana samolotu i chęć ukrycia dublera, (dwa bliźniacze samoloty).

Trzeba z całą stanowczością podkreślić – gdyby było tak jak podają mass media mielibyśmy czarną skrzynkę, byłby podpis dowódcy statku powietrznego w książce pokładowej, byłby zapis z Okęcia z pożegnania Delegacji przed odlotem, telefony i dokumenty ofiar byłyby spalone i brudne w błocie, a nie odwrotnie, od początku byłyby ciała ludzi, byłyby i fotele także z przypiętymi do nich pasami bezpieczeństwa pasażerami, byłaby burta z fragmentem napisu “Republic of Poland” (kto może wskazać miejsce na mapie ze szczątkami samolotu położenie tej części kadłuba?), a wrak by nie niszczał pod budą na Siewiernym (tak jak na: http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:WarOfTheWorlds-Set.jpg).Wszystko od razu po rzekomej katastrofie byłoby jak należy – dokumentacja z sekcji i dokładna rekonstrukcja wraku.

patrz: “Okna tuskoleta i tupolewa” http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=9177&Itemid=100

Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by wiedzieć, że osoby lecące samolotem podchodzącym do lądowania w trudnych warunkach atmosferycznych muszą być przypięte do foteli pasami bezpieczeństwa. Każdy kto leciał, też o tym wie. Spróbujmy sobie wyobrazić taki samolot 700 m od pasa (rejon TAWS 38) podchodzący do lądowania w którym następują 2 wybuchy jeden po drugim (doszedł trzeci). Jeden przy kabinie, drugi za salonką (jest wersja, że na skrzydle). Mimo wybuchów? samolot (wszystkie jego części) leci dalej. Z samolotu, mimo wybuchów nie wypadają ludzie, kabina jest czy jej już nie ma (skutek wybuchu). Mimo to samolot (właściwie już w kawałkach) wykonuje nagły skręt po utracie dalszych części – fragmentu skrzydła, a następnie podziemną półbeczkę… (według układu szczątków samolotu na mapie satelitarnej MAK wykonał salto) i rozbija się na wskazanej przez Anodinę polance. Telewizyjny montażysta “moonwalker” biegnie by sfilmować zajście. Przedzierając się przez błoto i kałuże, sapiąc kręci film swego życia przesuwając się od wschodniego krańca polany smoleńskiej po jej zachodni brzeg. Ciał ludzi nie widzi. Strażacy coś gaszą (nie samolot, bo ten się nie pali), dzieje się to wszystko “tam gdzie śmieci” jak mówią miejscowi. Strażacy ruszają się niemrawo jak muchy w smole, palą papierosy mimo rozlanego paliwa (?) opierając się o rozgrzane (sic) silniki, jakby na coś czekali, brak ciał… Zaś na fragmencie filmu z oficjalnego przekazu medialnego (4:12, https://www.youtube.com/watch?v=A3rBcrI1Nbw )

Inscenizacja rusza pełną parą już zapewne po rozrzuceniu ciał…, kolejnym zrzucie (zakończonym). Strażacy teraz pełni wigoru podejmują akcję pozując do kamer operatorów … (patrz – Zawiadomienie do Prokuratury inż. Krzysztofa Cierpisza
http://zamach.eu/130213/Untitled_1.html,
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=7347&Itemid=100

“Aczkolwiek oficjalna wersja, że samolot tam się rozbił naprowadzany źle przez ruskich, którzy nawet pomogli sobie bombą jest kusząca, to niestety nic nie wiadomo na razie światu o takiej bombie która dezintegruje część samolotu, część zostawiając w większych kawałach, do tego tak unikalny ?inteligentny? potężny wybuch na atomy rozwalający część samolotu, a część pozostawiający, a przy tym nie robiący żadnych szkód w otoczeniu. Do tego bombie, która dezintegrując na nie do znalezienia szczątki większość samolotu równocześnie nie czyni szkód w wielu ciałach, w opisie identyfikacji wielu bliskich wyglądających „jakby spali”. (Cyprian Polak)

Czyste dokumenty Ofiar (od żywych) można było uzyskać jedynie podczas kontroli paszportowej, a nie po “katastrofie” w błocie. Kontrola była możliwa po normalnym lądowaniu (Jan Tomaszewski opisuje taką kontrolę, http://radiownet.pl/radio/wpis/8830).Jeśli był szturm na samolot z użyciem gazu, dokumenty odebrano już “śpiącym” (nieżyjącym) osobom.

Jeśli na polanie smoleńskiej został rozbity jakiś samolot (przez “szalonych”, zastępczych pilotów) to co mieściło się na jego pokładzie skoro rankiem przynajmniej w pierwszej godzinie “po” nie było tam ani leżących ludzi, którzy byliby m.in. przypięci do foteli pasami bezpieczeństwa, ani samych foteli rozrzuconych wokół i w rejonie przypisywanych wybuchów? Nic. Przykładowo ciała księży w sutannach, i generałów w mundurach powinny zostać od razu zauważone. Zeznania operatora S. Wiśniewskiego i ambasadora Bahra są jasne i wyraźne – ciał nie było. Z “trzeciego nieznanego filmu…” na którym widać filmującego w sztucznej mgle Sławomira Wiśniewskiego – stoi nieopodal gondoli, skrzydła i dwupiennej brzozy – wynika, że stał on w pobliżu miejsca gdzie później Rosjanie postawili kamień upamiętniający miejsce znalezienia ciała Prezydenta L. Kaczyńskiego. Jak to możliwe, że i tego ciała montażysta telewizyjny nie zauważył? Jak zatem wyciągano ciało Prezydenta spod fragmentów wraku, jeśli w tym miejscu – gdy filmował Wiśniewski żadnych blach nie było? W pierwszej relacji S. Wiśniewski mówił:

“Tak, myślałem, że samolot leci pusty. Godzinę wcześniej wydawało mi się bowiem, że maszyna lądowała. Wówczas również słyszałem huk silników (czyli huk silników 2x, przyp. autora). Gdy więc usłyszałem go ponownie, myślałem, że nasza delegacja wylądowała już bezpiecznie, a samolot leci załatwić jakieś sprawy techniczne, na przykład zatankować, albo wraca do Polski (kier wsch.) i potem przyleci z powrotem po prezydenta. /…/ Nie było walizek, toreb ani – przede wszystkim – ciał ludzkich szczątków. Dopiero potem powiedziano mi, że ciała były gdzie indziej. Tam gdzie ja byłem, spadł tylko silnik, części kadłuba. Ciała były zaś w głębi lasu, po prawej stronie, tam gdzie do góry nogami leżały koła, podwozie. /…/ W lesie kabackim, w 1987: tam szczątki ludzkie były. To, że nie widziałem ich pod Smoleńskiem, tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że na pokładzie nie było naszej oficjalnej delegacji. Że samolot wracał już z lotniska z samą załogą.” (filmujący S.W., także: http://cudwcielonegoducha.nowyekran.pl/post/66449,dowod-smolenski-iii-kadlub, na screen’ach widać wyraźnie, że S.W. filmował cały teren polanki)

1. samolot leci pusty /…/
2. Wówczas również słyszałem huk silników
3. Nie było walizek, toreb ani – przede wszystkim – ciał ludzkich szczątków
4. głębi lasu

to takie łatanie początkowo skromnej inscenizacji.

Zarówno KM (Komisja Millera) jak i ZP (Zespół Parlamentarny) wizualne przedstawienie “katastrofy” oparły m.in. na screenach z video najważniejszego świadka Sławomira Wiśniewskiego, którego film nie stracił na aktualności, wręcz przeciwnie. Mianowicie KM pokazała jedno ujęcie (zdj 13. – montaż 3 screenów z filmu montażysty) ze wschodniego krańca polanki z widokiem na tzw czarną skrzynkę (w czerwonej obudowie), na stateczniki w kierunku zachodnim. To bardzo dobre ujęcie gdyż dokumentuje pustą przestrzeń, która w kolejnych, następnych dniach została zapełniona złomem.
Ujęcie to zostało pominięte przez pana Nowaczyka, firmującego efekt prac ZP. W dokumencie ZP mamy na początku dwie panoramy – także screeny z filmu Wiśniewskiego (http://cudwcielonegoducha.nowyekran.pl/post/59600,dowod-smolenski-ii-skrzydlo-statecznika)pomijające obszar na którym później dorzucono złom i m.in. burtę (10 okien) w której wybijano okna na filmie A. Garagas. Wątek ten jest niezwykle ważny gdyż udowadnia w sposób nie podlegający dyskusji – inscenizację, brak jakichkolwiek burt samolotu z części pasażerskiej. Dezinformatorzy lub abnegaci skrzętnie omijają fakt pustej bez mała polanki jedynie z kilkoma rozstawionymi naziemnymi wybuchami elementami. Miejsce to – dla okolicznych mieszkańców było śmietniskiem i doskonale spełniało wymogi Anodiny do zainscenizowania zdarzeń nazwanych później katastrofą. (http://www.bibula.com/?p=67435)
- Parlamentarzyści wprawdzie dziwią się zdziwieniom moonwalkera na pobojowisku, nie drążą jednak jakoś szczególnie tych spraw, tak jakby wiedzieli, że zbyt głębokie wykopy w zeznaniach montażysty mogą ukazać po prostu ruską inscenizację katastrofy.

Idąc dalej tym tropem, nikt z jakiejkolwiek komisji, lub jakikolwiek specjalista nie jest w stanie wskazać na mapie satelitarnej z dni 10-12 kwietnia 2010 miejsca zalegania burt samolotu z części pasażerskiej poza jedną ścianką, tą z opadniętymi oknami schowaną za rosochatym drzewkiem w pobliżu podwozia. Tych burt tam po prostu nie ma.

Czyżby i tu grasowali złomiarze i byli szybsi od polskiego operatora “moonwalkera”? Następnie przyłapani przez FSB na złym uczynku, grzecznie odnieśli burty na wrakowisko, obecnie pod budą? Kiedy zatem “bezczeszczono” owe burty – cięto, dewastowano - co utrwaliła śledcza reżyserka? Analizę omawianego miejsca podjęto w kilku opracowaniach:http://cudwcielonegoducha.nowyekran.pl/post/59600,dowod-smolenski-ii-skrzydlo-statecznika, http://cudwcielonegoducha.nowyekran.pl/post/57120,dowod-smolenski.
Elementy których nie było we wstępnej fazie inscenizacji omówiono i pokazano – wszystkie burty dostawione później lub sfilmowane w innym miejscu, których nie było na polance smoleńskiej przy lotnisku Siewiernyj w analiziehttp://cudwcielonegoducha.nowyekran.pl/post/66449,dowod-smolenski-iii-kadlub.

W artykule tym pt. “Dowód smoleński – kadłub” wskazano też na fałszerstwo zapisu video wyświetlanego w telewizji za plecami Millera. Film został usunięty z internetu. Widać na nim wyraźnie montaż z dwóch filmów przedstawiających albo dwa miejsca, albo jedno w różnym czasie, kiedy dodano już kolejne partie złomu.

S. Wiśniewski podawał, że rozpoczął filmowanie przed ósmą. I tu jest nieścisłość, konfabulacja. Czy nie było to godzinę wcześniej? Słynne ujęcie ułamanego i “wygryzionego” statecznika z szachownicą kanał Polsat 4 pokazał już właśnie przed ósmą! (screen z 8:55) Jak zatem nagranie video zanim zostało nakręcone, już było emitowane w mediach? Inna sprawa to sprawa kaset odebranych Wiśniewskiemu. Czy “moonwalker” Sławomir Wiśniewski przesłał video polskiej telewizji, czy też zrobili to Rosjanie?

Inna relacja świadka, Jana Tomaszewskiego, brata ciotecznego J. I L. Kaczyńskich:
Przejeżdżamy dalej, pokazują miejsce tego rozbitego samolotu: lasek, ścięty, brzozowy, pełno porozrzucanych małych, metalowych kawałków dookoła, zmieszanych z błotem. Samolotu tam nie ma. Największa część to ta znana z telewizji /…/ http://radiownet.pl/radio/wpis/8830/

Następny filmik z serii wash&go (https://www.youtube.com/watch?v=v9gaFWmBwhI) jest rażącym przykładem montażu potwierdzającym brak dowodów na wylot tupolewa nr. 101. Pod koniec filmu łatwo zauważyć, że przy wylotach silnika blachy raz są okopcone, raz całkowicie czyste… to jeden z kilku innych detali rzucający się w oczy. Natomiast przykładem pominięć/zaniechań w śledztwie może być filmik https://www.youtube.com/watch?v=U0OHxJoFxp8 (co to za szczątki, FYM) na którym wyraźnie widać uszkodzone, ułamane skrzydło z innego samolotu, z lotkami o innej budowie niż te z tupolewa i w innych barwach niż rządowy tupolew – leżące nieopodal polany smoleńskiej. Nie można spotkać żadnej analizy, w żadnym raporcie, ani publikacji śledczej poza wzmianką FYM’a z opisem tej “kupki złomu” oznaczonej przez Rosjan tabliczką z nr. 13.

Dlaczego przestawiano fragmenty samolotu? Nie spadł tam gdzie powinien? Może sądzili, że te kilka elementów na początek wystarczy do inscenizacji. Pusty kadłub bez ludzi i foteli trzeba było zabrać i szybko podmienić bliźniaka chociaż w części, oryginałami. Z jakichś powodów część tej starannie zaplanowanej akcji nie powiodła się. Ostatecznie tylko 1/3 samolotu którego nie było na polance znalazła się na wrakowisku, na płycie XUBS. W ogóle działy się tam dziwne rzeczy. Przykładowo – całe nie połamane skrzydło z centropłatem i goleniami, kołami (w jednym kawałku) było transportowane przez dźwig (“Anatomia upadku”) na wprost wjazdu w starym murze, natomiast na mapie satelitarnej takiej części w całości brak, także na wrakowisku (zdjęcia z raportów MAK i ZP) taka część w całości nie widnieje. Oznacza to, że nie było jej wcześniej i nie ma obecnie na płycie lotniska. Braki tego samolotu tłumaczy się rozkradzeniem przez złomiarzy. Pamiętamy jednak, że do akcji użyto dubletu 101 i 102, więc części było aż nadto.

O niemożności przeprowadzenia inwentaryzacji (wbrew istniejącym opracowaniom, http://cudwcielonegoducha.nowyekran.pl/post/76386,inwentaryzacja-na-siewiernym) chcą przekonać niektórzy dziennikarze śledczy powołując się na A. G. Nam chodzi jednak o czas najbliższy zdarzeniu określanym “katastrofa smoleńską”, a nie czas po upływie 3 lat od zdarzenia. Inwentaryzacja jest do przeprowadzenia, mamy wszak materiały archiwalne i można bez problemu policzyć części wraku widniejące na mapach satelitarnych, na filmie montażysty i porównać z tym co zwieziono i zrzucono na płytę Siewiernego.

Zdjęcia Chirikova (smolensk_wrak_ap_550, FYM – http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/06/sergei-chirikov.html ) – jakimś cudem część pasażerska leży bezpośrednio przy stateczniku. (10 okienek, bez napisu) Podobnie – jakim cudem statecznik przewrócił się do innej pozycji w w takiej gęstwinie krzaków i samosiejek (innej niż ta znana z filmu Wiśniewskiego)? By odwrócić statecznik ręcznie potrzeba więcej przestrzeni. Takich śladów ręcznego przewracania brak. Gdy spojrzymy na screen’y tego rejonu polanki z filmu Wiśniewskiego, obojętnie czy w rzucie z zachodu czy od wschodu – w tym rejonie żadnej burty z oknami z części pasażerskiej nie było. Nie było – co “wałkujemy w koło” – także na mapach satelitarnych. Burta ta (JTBTM) nie figurowała wcześniej a została podrzucona, także statecznik by “przewrócił się na drugi bok” musiał być opuszczony np. dźwigiem. W zdjęcia bez analizowanej burty, wstawiano ją komputerowo. Ten fragment polanki omawiano niejednokrotnie na blogu (Cud wcielonego ducha)

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=8996&Itemid=100 (Bez cienia wątpliwości)

By orzec, ze była inscenizacja wystarczą w zasadzie dwa ujęcia. Jeśli spojrzymy na zdjęcie “akcji” – widok na ogon, i na strażaków “uwijających się jak w ukropie” (4;12s, filmu z https://www.youtube.com/watch?v=A3rBcrI1Nbw ), to za ogonem powinien być mur/blaszany zardzewiały parkan (kierunek północny) który widać na innym obrazie
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiLT0gWwG8-0ztVU9GDXBFSJdoKYzs74fa4sycAput28egGGzwSxgd0b0nACVjkd9binfkzeopMVPJ64zP3QbuIAmCm8iQoxRNbtPZWpiEoUL0vDUDAVMJrEox9wY2Fyp2Y9i1zU8gU0Dos/s1600/5136e10b499e97ef7ae6064b85fd.jpeg

z ogonem spłaszczonym na płasko a nie do środka jak to później jest widoczne na wielu zdjęciach m.in z http://zamach.eu. Obraz statecznika z “płaskim ogonem” (nie wgniecionym w charakterystyczny sposób do środka) pokazuje scenerię bez złomu, śladów zdewastowanego gruntu, połamanej trawy, bez błota, czyli obraz został utrwalony przed “akcją strażaków”, przed rzekomym upadkiem jakiegoś samolotu. Prosto ujmując – samolot nie doleciał, a jego ogon czeka… w ustronnym miejscu. Z kolei na zdjęciu “akcji” wokół ogona zastajemy zupełnie inny obraz budzący zgrozę i poczucie oryginalności zarejestrowanej sceny.
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjA1fJ00tUOoHmeO-p_MQ0IjHooR3CE3gOCMOEkRNEDOLrdXlS9NvDk3mIqAxfaqS4IUAj2UrECi1yHQYFz06Iv3SQ7bPuQ662Pvm5AznQiEtmKtcriLmgfzeWfUPVpqduBqkys7zmKkiN0/s1600/mgla_smolensk_ap512.jpeg
pokazuje większy kadr otoczenia przy ogonie z wgniecioną na płasko końcówką. Zdjęcie świadczy o tym, że kilka pociętych elementów tych najbardziej charakterystycznych czekało w różnych ustronnych miejscach być je wstawić we właściwym czasie. Ogon ten nie pochodzi z samolotu, który jeszcze “nie doleciał, nie roztrzaskał się”. Tak samo statecznik z zaciekiem do góry.(patrz Zawiadomienie do prokuratury, K. Cierpisz)

Jak ewoluowała “katastrofa” widać w zestawie (rejon ogona, zestaw trzech zdjęć) To szokujące zestawienie obnaża fakt dorzucania złomu na polankę dla uzyskania jeszcze bardziej dramatycznego obrazu fałszywej katastrofy.






Brak komentarzy: